Damy - empik

Czy to Bolesław Chrobry zamordował świętego Wojciecha?

Autor: | 21 kwietnia 2016 | 19,267 odsłon

Święty Wojciech. Zabity przez Prusów... czy przez Chrobrego?Bezgłowe ciało Wojciecha zdążyło przeleżeć kilka dni w rzece, zanim zsiniały i napuchnięty korpus został niedbale zakopany w ziemi, by nie rozsiewał smrodu. Dla Bolesława te zwłoki były jednak cenniejsze od złota. I nic dziwnego. Wiele wskazuje na to, że właśnie on stał za śmiercią nieszczęsnego biskupa.

995 nie był łatwym rokiem dla Bolesława Chrobrego. Udało mu się przegnać z kraju macochę i braci przyrodnich, ale walka o władzę wcale nie była zakończona. Wdowa po Mieszku I, Oda, miała jeszcze do niedawna doskonałe koneksje w Niemczech. To za jej sprawą stary książę zawarł bliski sojusz z niemiecką cesarzową Teofano i z jej małym synkiem Ottonem III. Chłopak dostał nawet od Mieszka egzotyczny prezent w postaci wielbłąda.

Teraz w koneksjach na dworze cesarskim Oda widziała ostatnią szansę na przejęcie władzy w Polsce. Liczyła, że uda jej się zbudować koalicję niemieckich możnowładców, a może nawet – pozyskać pomoc zbrojną od samego imperatora.

Katarzyna Czylok jako Oda na fotografii Sylwestra Zalewskiego.

Katarzyna Czylok jako Oda na fotografii Sylwestra Zalewskiego.

Sytuacja nie układała się jednak po jej myśli. Teofano już nie żyła, a z nową regentką – babką małoletniego cesarza, Adelajdą – Oda miała o wiele gorsze kontakty. Zresztą, Adelajda szybko została odsunięta od władzy, a Ottona III uznano za pełnoletniego.

W Niemczech zapanował chaos. Król był dorosły tylko w świetle prawa. W rzeczywistości, jako czternastolatek, w ogóle nie nadawał się jeszcze do samodzielnego sprawowania rządów. Otaczał go szczelny kordon klakierów i potakiwaczy, a o prawdziwą władzę za plecami króla bili się arcybiskupi i książęta Rzeszy. Nawet wierny dynastii kronikarz Thietmar przyznał, że władca brutalnie odprawił babkę „ku jej wielkiemu smutkowi” i że zrobił to, ponieważ „uległ namowom swawolnych młodzieńców”.

Otton III w pełni swojego nastoletniego majestatu...

Otton III w pełni swojego nastoletniego majestatu…

 Czternastolatek na tronie

Desperacka walka o względy chłopca zasiadającego na tronie miała też swój polski akcent. Oda robiła wszystko, by przypomnieć Ottonowi, że Mieszko był wiernym sojusznikiem cesarstwa i przyjacielem jego matki. Bolesław lepiej jednak zrozumiał, co trzeba zrobić, by wkraść się w łaski czternastolatka. Dołożył starań, by zostać, nie przyjacielem cesarstwa, ale – samego cesarza.

Już w 996 roku osobiście pofatygował się na Połabie, by wziąć udział w cesarskiej wyprawie na pogan. Wystarczyło kilka spędzonych wspólnie tygodni, a owinął sobie Ottona III wokół palca. Rzutki, rubaszny trzydziestolatek, który nie daje sobie w kaszę dmuchać, zrobił niesamowite wrażenie na chłopcu przez całą młodość zmuszanym do ukrywania się za matczyną (i babciną) suknią. Otton łaknął niezależności i swobody. Polski książę był tymczasem ich uosobieniem.

Inspiracją do napisania artykułu była między innymi książka "Wiara i Tron. Święty Wojciech i początki Polski" wydawnictwa WAM. Dostępna w księgarni internetowej Znaku!

Inspiracją do napisania artykułu była między innymi książka Dominika W. Rettingera „Wiara i Tron. Święty Wojciech i początki Polski” (Wydawnictwo WAM 2016). Dostępna w księgarni internetowej Znaku!

Bolesław po mistrzowsku manipulował emocjami nastolatka, dzień po dniu odzierając Odę z ostatnich nadziei na powrót do władzy. Całą sympatię i zaufanie, którymi nowy władca Niemiec darzył Piastów, przejął na własne potrzeby. To on był w oczach Ottona drugim Mieszkiem, a nie którykolwiek z bliższych Ottonowi wiekiem synów Ody.

Chrobry jako… swawolny młodzieniec?

Otton III był młodzieńcem głęboko religijnym, o wyraźnych ciągotach do mistycyzmu. Był zarazem skrajnym idealistą, a może wręcz naiwniakiem – wierzył w odbudowę prawdziwego cesarstwa ze stolicą w Rzymie, a także w zgodną współpracę między dynastiami kontynentu. Chciał przenosić góry, oglądać na własne oczy cuda i czynić rzeczy, o których jego poprzednikom nawet się nie śniło. Przebiegły Bolesław do cna wyzyskał te, cokolwiek dziecinne (czy też po prostu dziecięce), marzenia.

Jak na pomnikową postać przystało, Chrobry doskonale wiedział co musi zrobić...

Jak na pomnikową postać przystało, Chrobry doskonale wiedział co musi zrobić…

Szybko sam zaczął się kreować na wielkiego zwolennika zjednoczonej Europy i człowieka wiary. Aby zaimponować Ottonowi, przyjął w Polsce z wszelkimi honorami swojego dalekiego krewniaka – Wojciecha Sławnikowica. Był on biskupem Pragi, który uciekł z ojczyzny po tym, jak czeski książę wymordował całą niemal jego rodzinę w ramach głośnej „rzezi libickiej”.

Bolesław okazał Wojciechowi wielką gościnność, ale nie zaproponował mu w Polsce żadnej ciepłej posady. Przy pierwszej okazji posłał go dalej na wschód ze straceńczą misją.

Straceńcza misja

Wojciech miał nawracać Prusów: najbardziej dzikie i bezwzględne spośród plemion, z którymi graniczyła Polska. A zarazem najbardziej zawzięte i wrogo nastawione do wszystkiego, co pochodziło z państwa Piastów. Bolesław dopiero co zorganizował wyprawę zbrojną na Prusów. I siłą rzeczy każdy kolejny przybysz z zachodu musiał się liczyć z tym, że zostanie powitany grotami włóczni, nie zaś chlebem i solą.

Trudno stwierdzić, czy Wojciech zdawał sobie sprawę ze skali wyzwania. Na pewno trzeźwej oceny szans był w stanie dokonać polski władca.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Okupacja
Komentarze do artykułu (14)
  1. 1. Śmierć biskupa Wojciecha to było skrupulatnie zaplanowane morderstwo. Bolesław był monarchą potężnym, ambitnym, cieszącym się szacunkiem. Europejczyk pełną gębą, kumpel cesarza. Na koronę mógł więc liczyć a zgodnie z planami Ottona III miał przewodzić całej Słowiańszczyźnie. Do uzyskania korony królewskiej Chrobremu brakowało już tylko jednego – świętego, najlepiej męczennika, patrona królestwa. Dla nowo ochrzczonych krajów powoływanie się na własnego świętego pomagało w ostatecznym przekroczeniu progu chrześcijaństwa. Potencjalnego kandydata szukał długo i energicznie aż los zetknął go z Wojciechem. Znany w całej Europie, wykształcony, spokrewniony z samym cesarzem, no i biskup. Kandydat wprost idealny.

    • Tak. A Wojciech był naiwnym i wręcz nierozumnym człowiekiem, który dał się wciągnąć w bezczelną intrygę Bolesława. Takie bajeczki to naiwnym czytelnikom. Proszę powołać się na źródła. Trudno wierzyć w bajkę (bo to jest bajeczka) o przebiegłym Bolesławie, który znalazł pierwszego naiwnego żeby go uczynić świętym dla swojej korony. Buhahahahaha

  2. 2. Co więc robi Chrobry? Z własnej inicjatywy wysyła biskupa do Prus na statku typu wojskowego z uzbrojoną załogą mającą zapewnić bezpieczeństwo w czasie podróży ale już nie na pruskim lądzie. Następnie po zejściu Wojciecha na brzeg zawraca statek do Gdańska zostawiając biedaka bez języka na pastwę losu. W tej sytuacji nawracanie pogan było zwykłą mrzonką oraz skazaniem misjonarzy na pewną śmierć i Bolesław doskonale o tym wiedział. Potem było już z górki.

  3. Ludzie żyjący przez granicę trochę się znają,więc dla żadnego Prusa Słowianie nie byli przybyszami z kosmosu. Gdyby św. Wojciech zostawił tam chociaż ślady chrześcijaństwa, Chrobry mógłby umieścić swoich duchownych, sypnąć kasą na kościoły i zyskać wpływy. Było o co się starać. Polacy ich nie nawrócili, udało się Niemcom i wiemy, co z tego wynikło.

  4. o litości, przecież to kosmiczne bzdury są, w sprzeczności ze źródłami i zdrowym rozsądkiem. Po pierwsze, Wojciech swoją wyprawą łaski nikomu nie robił. On musiał się na taką wyprawę udać, pod groźbą ekskomuniki żeby zrehabilitować się po dezercji z praskiego biskupstwa, i to wielokrotnej. Miał wybór udać się do Obodrytów lub Prusów i wybrał Prusów bo była to bezpieczniejszy kierunek – na Zachodzie toczyła się wojna. Po drugie, Prusy nie stanowiły jednolitego kraju rządzonego przez jednego władcę ale raczej luźnej konfederacji plemion rządzonych przez niezależne wiece, czasem współpracujących a czasem się zwalczających, Stąd też o ile faktycznie Pogezanie traktowali słowiańskich sąsiadów mało przyjaźnie to już nie posiadający granicy z Królestwem Polskim i położeni w tamtym czasie na quasi-wyspie (bo od wschodu półwysep oddzielały ogromne bagna) Sambowie byli neutralni. I na Sambię właśnie Wojciech został skierowany przez Chrobrego – istnieje tam jedno z dwu miejsc kultu Wojciecha w Świętej Siekierce, aby się tam dostać potrzebny był też właśnie statek i kilka dni drogi z Gdańska, jak jest napisane w obu żywotach z epoki. Oba żywoty zgodnie twierdzą, że eskortę i statek Wojciech odprawił sam. Na Sambii Wojciech przyjęty jest podejrzliwie, ale to nie jego słowiańskość jest problemem a raczej niezbyt zręczne próby nawracania. Wojciech zostaje lekko sponiewierany ;-) i decyzją wiecu odesłany również statkiem na pogranicze.

    • Ponieważ z powodów wspomnianych na początku wracać za bardzo nie mógł, zdecydował się ruszyć pieszo, tym razem do Pogezanii, gdzie bardzo szybko jednak i bez żadnego wiecowania Wojciech zostaje zabity z obowiązku religijnego jak pisze w Żywocie I anonimowy mnich a autor Żywota II, znacznie lepiej zorientowany w lokalnej specyfice Bruno z Kwerfurtu uściśla, że na zabójcy ciążył nakaz pomszczenia utraconego w walkach z Polakami brata no a tym samym ofiara bardzo szczęśliwie sama do niego przyszła oszczędzając mu fatygi i narażania się. I dlatego zginął tylko Wojciech a pozostałych można było wziąć do niewoli, gdzie można było ich sprzedać czy do roboty zapędzić, jeńców zabijano tylko gdy była konieczność i gdy jako krnąbrni i agresywni mogli więcej przysporzyć problemów niż pożytku. Tym samym bajką jest też często powtarzane twierdzenie, że Wojciech zginął bo coś Prusom zbezcześcił czy naruszył jakieś tabu, bo wtedy zginęłaby cała grupa.

      • W artykule nie ma wspomnienia o najważniejszej scenie z Drzwi Gnieźnieńskich obrazującej WYKUPIENIE CHRZEŚCIJAŃSKIEGO NIEWOLNIKA Z RĄK ŻYDÓW !.. To był proceder, z którym św.Wojciech walczył także w Czechach i jego ród Sławikowiczów został rozgromiony przez ród Przemyślidów uprawiających taki dochodowy handel z żydami… Ocalały św. Wojciech z bratem poszedł na Prusy nawracać pogan i musiał mieć tłumacza, który tak tłumaczył, że go Prusowie najpierw pobili a potem zamordowali. Można jedynie się domyślać jakiej nacji był tłumacz… Największą korzyść odnieśli na tamten moment żydzi usuwając obrońcę Chrześcijan sprzedawanych w niewolę..

    • Chrobry największy interes miał żeby przeprowadzić udaną misję i pokazać się jako już nie neofita ale chrześcijański władca pełną gębą, nawracający pogańskie ludy.

  5. Proszę zmienić zajęcie i nie wprowadzać w obieg bzdurnych spekulacji. Tekst zupełnie wyłącza kontekst historyczny. Łatwo jest rzucić przyciągające uwagę hasło i zbudować wokół niego spekulatywną narrację, pozbawioną oparcia źródłowego. Jest przecież wiele tematów, które można zaprezentować atrakcyjnie i uczciwie. Trzeba się jednak trochę bardziej wysilić.

  6. Poproszę źródło do tego:
    >>Bolesław dopiero co zorganizował wyprawę zbrojną na Prusów.<<
    oczywiście piszący setki lat później Długosz, a nawet Kadłubek nie są tu źródłem. Więc czekam panie Janicki. Obawiam się jednak, że to kolejny wytwór pańskiej radosnej tfurczości…

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Pogrzeb
w drugiej połowie XIX wieku w Galicji z powodu głodu umierało nawet 50 tysięcy osób rocznie? Przeciętna długość życia wynosiła zaś 27 lat dla mężczyzny i niewiele więcej dla kobiety.

stalin_childhood-340x340
Stalin jako dziecko przeżył wypadek, który zakończył się atrofią mięśni lewej ręki i jej trwałą niesprawnością? To właśnie inwalidztwo uchroniło go przed służbą wojskową i prawdopodobną śmiercią na polach bitew I wojny światowej.

miniaturka
…bohater legend arturiańskich czarodziej Merlin miał swój historyczny pierwowzór? Najprawdopodobniej był nim Myrrdin Wyllt żyjący w VI wieku w Walii, bard króla Gwenddolau. Jego imię zostało zmienione, bo wymową przypominało francuskie słowo… gówno.