Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Kiedy naprawdę doszło do chrztu Polski?

Scena chrztu w XIII-wiecznym manuskrypcie "Bible moralisée".

Scena chrztu w XIII-wiecznym manuskrypcie „Bible moralisée”.

Episkopat już rozsyła zaproszenia na obchody rocznicy chrztu Polski. Na poświęcenie czekają dwa wielkie, ceremonialne dzwony – Mieszko i Dobrawa – a pan prezydent pewnie właśnie szykuje przemówienie. Jest tylko jeden problem. Wszystkim chyba pomyliła się data. A możliwe, że także samo wydarzenie.

Organizatorzy wielkich (może nawet zbyt wielkich, biorąc pod uwagę, że wcale nie jest to „równa” rocznica) obchodów zachowują się zupełnie tak, jakby było sprawą oczywistą kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach doszło do chrztu Mieszka I. Nawet specjaliści dali się ponieść emocjom. Jadąc na Święta do rodziny słuchałem radiowej rozmowy z pracownikiem Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Przedstawiciel szacownej instytucji nie tylko był przekonany o tym, że chrzest odbył się na Wielkanoc 966 roku, ale też ze szczegółami opisał strój Mieszka, wykonywane przez niego gesty, a nawet… książęcą przebieralnię.

Rzecz jasna o wszystkich tych szczegółach nie zachowały się w kronikach żadne informacje. Źródła porównawcze też są niezwykle skąpe. Przede wszystkim jednak wypadałoby uczciwie przyznać, że nawet data wydaje się mocno naciągana.

Dobrawa jako chrystianizatorka Polski. Rysunek na podstawie XIX-wiecznej litografii.

Dobrawa jako chrystianizatorka Polski. Rysunek na podstawie XIX-wiecznej litografii.

Czy popularne pomysły to dobre pomysły?

Najstarsze polskie roczniki podają rok – 966 – ale nie miesiąc czy dzień. Nad dokładnym terminem przez całe dekady dywagowali historycy, a teza o wielkanocnym chrzcie upowszechniła się niekoniecznie dlatego, że była najlepsza. Pomógł jej fakt, że stał za nią popularny autor, Jerzy Dowiat, a jego praca – zatytułowana krótko „Chrzest Polski” – była napisana przystępnie i zwięźle. W efekcie stała się najczęściej wznawianym i cytowanym opracowaniem dotyczącym początków polskiego chrześcijaństwa.

Profesor Dowiat, przynajmniej w tej konkretnej książce, nie silił się na subtelności. Stwierdził kategorycznie, że Mieszko dołączył do trzódki pańskiej w Wielką Sobotę 14 kwietnia. Taki termin nasuwał się poniekąd sam, biorąc pod uwagę tradycje obowiązujące w Kościele. Huczne chrzty władców odbywały się najczęściej właśnie przed Wielkanocą. Czy jednak było tak również tym razem?

Mieszko I na XIX-wiecznej litografii jako pierwszy chrześcijański władca Polski.

Mieszko I na XIX-wiecznej litografii jako pierwszy chrześcijański władca Polski.

Na pewno nie Niemcy

Warto podkreślić, że całokształt ustaleń Jerzego Dowiata wcale nie został zaakceptowany przez środowisko naukowe. Autor poza datą określił także miejsce wydarzeń. Jego zdaniem Mieszko został chrześcijaninem w Niemczech, w Ratyzbonie, jako miejscu o odpowiedniej randze, dysponującym okazałą katedrą. Ten pomysł nie tylko powszechnie odrzucono, ale w wielu publikacjach – wręcz wyśmiano. I rzeczywiście bardzo trudno go bronić.

Gdyby chrzest odbył się w Bawarii, biskup Ratyzbony Michał trąbiłby o swoim sukcesie na lewo i prawo. Informacja przeniknęłaby do miejscowych roczników i do kronik. Tymczasem w niemieckich źródłach w ogóle nie zauważono chrztu Mieszka. Wspomniał o nim dopiero pół wieku później kronikarz Thietmar. Również on nie zająknął się ani słowem o tym, że do wydarzenia doszło w Niemczech.

Chrzest na miniaturze zamieszczonej w "Vita gloriossime virginis Mariae atque venerabilis matris filii dei vivi veri et unici", Wenecja, XIV wiek.

Chrzest na miniaturze zamieszczonej w „Vita gloriossime virginis Mariae atque venerabilis matris filii dei vivi veri et unici”, Wenecja, XIV wiek.

Co do zasady nie powinno się wyciągać wniosków z milczenia źródeł, ale w tym przypadku dysponujemy naprawdę silnymi argumentami. Thietmar miał prawdziwą obsesję na punkcie cywilizacyjnej niższości Słowian. Co więcej miał głęboki, wręcz osobisty uraz do Piastów. Nie przepuściłby okazji do podkreślenia, że w celu przyjęcia chrześcijaństwa wielkopolski władca musiał pofatygować się aż do Niemiec. Tym bardziej, że przecież biskup Ratyzbony Michał był doskonale znaną mu postacią.

Wypada zaprosić przyjaciół

To tajemnicze milczenie źródeł wybrzmiewa znacznie silniej, niż mogłoby się wydawać. Pozwala odrzucić koncepcję chrztu w Ratyzbonie, ale zmusza też do przemyślenia okoliczności i daty wydarzenia.

Poznaj fascynującą historię kobiet, które w mrokach średniowiecza zbudowały Polskę. Bezwzględne, ambitne, utalentowane. „Żelazne damy” Kamila Janickiego już w sprzedaży!

Poznaj fascynującą historię kobiet, które w mrokach średniowiecza zbudowały Polskę. Bezwzględne, ambitne, utalentowane. „Żelazne damy” Kamila Janickiego już w sprzedaży!

Chrzty władców były ceremoniami o międzynarodowym wydźwięku. Zapraszano na nie wysoko urodzonych gości, ściągano rzesze biskupów, by koncelebrowali uroczystą mszę, wymieniano dary i gratulacje. W przypadku Mieszka należałoby się spodziewać szczególnie hucznej oprawy.

Zaledwie parę, góra paręnaście miesięcy wcześniej, książę gościł na dworze cesarskim i został uznany za oficjalnego przyjaciela imperatora Ottona I Wielkiego. Był to tytuł przyznawany niezwykle rzadko, a barbarzyńscy wodzowie – do jakich zaliczał się w tym czasie Mieszko – właściwie nigdy nie mogli liczyć na amicitię cesarza. Dla księcia Wielkopolski Otton zrobił wyjątek, najwidoczniej był więc szczerze zainteresowany dalszymi losami państwa Piastów. Mieszko okazałby mu despekt, gdyby zaniechał zaproszenia cesarskich przedstawicieli (a może i samego cesarza) na swój chrzest.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Komentarze (20)

  1. 7777 Odpowiedz

    Zawsze można przyjąć datę chrztu Prezesa, pewnie nie ma nic przeciwko.
    A tak na serio fajny tekst (zresztą jak cała książka! Burzy romantyczny obraz początku Polski, ale nic nie umniejszajac ważności!). I w sumie z taką wiedzą człowiek trochę z dystansem patrzy na nadchodzące uroczystości.

    • MEFISTOFELES Odpowiedz

      TOTALNA INDOKTRYNACJA : CHRZEST Mieszka, człowieka któremu nie podskoczył cesarz niemiecki, czy król czeski a miałaby nim manipulować jakaś tam białogłowa, których mógł a nawet miał książę na pęczki . W owych czasach kobieta była niczym, i jej miałby ulec Mieszko ? zaprawdę więc powiadam wam, to nie jedyny taki przypadek gdy kościółek sfałszował historię, jak uczy historia , nie ma większych łotrów w fałszerstwach jak kościół, a za przykład niech posłuży testament Konstantyna

  2. sdf Odpowiedz

    A wystarczyło babie dać po mordzie, zasadzić dupala i krótko wyjaśnić, co się myśli o jej kretyńskiej wierze :)

  3. PoPczon Odpowiedz

    A to nie było tak, że Mieszko I był ochrzczony jako dziecko, gdyż chrzest przyjął Popiel w roku 871 za sprawą Świętopełka? Raczej chrześcijaństwo do 966 roku było tylko formalnością, bo Popiel bardzo kurczowo trzymał się starych wierzeń i siłą go ochrzczono. Przyjęta data 966 roku za początek Państwa Polskiego wzięła się stąd, że tego roku Mieszko przeszedł z kościoła grekokatolickiego na rzymskokatolicki, który do dziś obowiązuje w Polsce. Gdybyśmy pozostali w obrządku przyjętym przez Popiela, mielibyśmy dziś prawosławie :)
    Nie twierdzę, że tak było, zapoznałem się z taką wersją historii i to by tłumaczyło, czemu bez żadnego echa ten chrzest Mieszka przeszedł.

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki Odpowiedz

      Obawiam się, że to tylko krążące po internecie wymysły, luźno powiązane z (powszechnie krytykowanymi przez środowisko naukowe) pomysłami jednego kontrowersyjnego archeologa. Nie ma ŻADNYCH źródeł świadczących o wcześniejszym chrzcie Polski. Ani nawet – o rzeczywistym istnieniu takiej postaci jak Popiel…

      • rysio Odpowiedz

        Ja wiem że Jan Długosz tom 1 się na studiach nie czyta a warto bo byś wiedział ze masz wodogłowie a obecna Polska to dawna Lechia,pierwszego króla Lechitów w ościennych
        krajach do dziś zwanych Lachami,oj durny naród co papieżom i szwaba z żydami i wyklętym
        ludem Celtów tylko wierzy i ufa a nie bogatej udokumentowanej historii 3.5 tyś lat…..
        A znasz chociaż to :Był Lech,Czech i Rus?to od mego pradziadka słyszał rocznik 1876,
        po co miał bajkę opowiadać?

  4. fidesetratio2013 Odpowiedz

    Data jest znana nie ponieważ ktoś sobie to wymyślił, tylko tradycyjnie od wieków noc z soboty na Niedzielę wielkanocną była momentem w którym chrzczono dorosłych. Sąd wiemy, kiedy Mieszko I był ochrzczony. Skąd informacja, że musiał pojechać do Cesarstwa aby się ochrzcić? O.o

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki Odpowiedz

      Chlodwig, wódz Franków ochrzcił się nie przed Wielkanocą, ale w Boże Narodzenie. I mówimy tu o jednym z najgłośniejszych chrztów średniowiecznej Europy. „Tradycja” to rzecz względna. Rzadko była jedna, obowiązująca, niepodważalna… A postawione pytanie chyba nie odnosi się do artykułu, bo o niczym takim nie ma w nim przecież mowy.

      • Mikołaj Odpowiedz

        To jest Internet. Wymaganie aby komentujący odniósł się do komentowanego tekstu jest z góry skazane na niepowodzenie. Coraz częściej wręcz da się zauważyć wiele komentarzy napisanych bez lektury komentowanego artykułu. Takie czasy, a będzie pewnie gorzej…

        W mojej parafii całkiem sympatyczny ksiądz zapraszał na uroczystości mówiąc między innymi, że „historycy od lat są zgodni co do daty chrztu” wskazując Wielką Sobotę jako ten dzień. Wydrukuję i podam mu ten artykuł przy okazji.

    • 7777 Odpowiedz

      „Wiesz, co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa! To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem?! My otwieramy oczy niedowiarkom: patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane – i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić. Bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji…”

  5. Jarek Odpowiedz

    Rozumując w ten sposób należałoby zaprzestać obchodzenia Bożego Narodzenia, gdyż nie odpowiada ono dokładnie dacie narodzin Jezusa.

  6. mariner Odpowiedz

    Artykul dobry,rozsadnie napisany i mysle ze historycznie prawdziwy.KK naduzywa historii na wszelkich mozliwych frontach.Nigdzie nie usklyszalem z usta ojcow KK ze 966 to data symboliczna .Dla nich ta data to pewnik !

  7. malkontent Odpowiedz

    Artykuł o historii chrztu jest bardzo atrakcyjny, nie tylko, że przybliża niewtajemniczonym, że w tak odległych dla naszej państwowości czasach, nie ma żadnych dokumentów pisanych jedynie można poprzez śledztwo przybliżyć lub oddalić czas chrztu co autor bardzo umiejętnie i z dużą wnikliwościa uczynił . Jestem pod wrażeniem. Nie mniej uważam, że przypisanie tylko DobrejWa jako sukcesu nakłonienia Mieszka do chrztu jest lekkim naciaganiem. Przecież nie jej wdzieki bo tych nasz Mieszko miał w nadmiarze wielkopolskich ;-))) Mieszko gamoniem nie był i nie wierzę by wierzył bardziej w bogów niż w moc swoich wojów. Więc ze strachu przed potencjalnym wrogiem nie mógł sie udać pod nowego boga skrzydła to nielogiczne. Mieszko to mądry gość :-))) nie tylko widział Gniezno i Poznań wtedy zaścianki ale widział więcej tam gdzie Jezus był na ołtarzach a ołtarze bogate i kościoły wielkie i piekne i on chciał by u niego tez tak było. A Dobrawa była narzedziem , może wdziecznym ale nie decydowała o wizji Mieszka :-))))) Bo to Mieszko był WIELKI :-))))) Co do terminu to trudno z autorem sie nie zgodzić ;-))))

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.