Damy - empik

Służby PRL zabijały nawet w wolnej Polsce. Czy to było esbeckie komando śmierci?

Autor: | 13 lutego 2016 | 31,183 odsłon

Komunistyczne służby mordowały nawet u progu III Rzeczpospolitej. Na ilustracji fragment okładki książki Władysława Bułhaka i Patryka Pleskota "Szpiedzy PRL-u" (Znak Horyzont 2014).

Komunistyczne służby mordowały nawet u progu III Rzeczpospolitej. Na ilustracji fragment okładki książki Władysława Bułhaka i Patryka Pleskota „Szpiedzy PRL-u” (Znak Horyzont 2014).

W kultowych „Psach” Pasikowskiego były esbek, Franz Maurer, wybiera uczciwą służbę w policji, podczas gdy większość jego kompanów decyduje się na zejście do przestępczego podziemia. Zanim zaczęli mordować dla pieniędzy i wpływów w narkobiznesie, znaleźli czas na wyrównanie rachunków z przeszłości.

Początek 1989 roku. Niedługo zaczną się rozmowy Okrągłego Stołu. W obliczu bezprecedensowego kryzysu gospodarczego i zmiany sytuacji geopolitycznej, generał Jaruzelski dojrzał do podzielenia się władzą z antykomunistyczną opozycją.

Dla podopiecznych Czesława Kiszczaka, esbeków z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, to szansa na skorzystanie z uprzywilejowanej pozycji. Wiedza operacyjna, kontakty i możliwości szantażu miały im zapewnić miękkie lądowanie w nowej rzeczywistości polityczno-gospodarczej. To były także ostatnie chwile na bezkarne wyrównanie rachunków z przeszłości…

Siedziba Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przy Rakowieckiej. Czyżby jej rezydenci w 1989 roku zastanawiali się tylko, jak najlepiej ustawić się w nowych czasach... i wyrównać rachunki? Zdjęcie współczesne (fot. Lukasz2, lic. CC BY-SA 3.0).

Siedziba Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przy Rakowieckiej. Czyżby jej rezydenci w 1989 roku zastanawiali się tylko, jak najlepiej ustawić się w nowych czasach… i wyrównać rachunki? Zdjęcie współczesne (fot. Lukasz2, lic. CC BY-SA 3.0).

Morderstwo w minutę

Ksiądz Stefan Niedzielak od wielu lat budził wściekłość Służby Bezpieczeństwa. Był działaczem Armii Krajowej, kapelanem Powstania Warszawskiego i badaczem potajemnych pochówków ofiar stalinizmu na tzw. „Łączce”. Władze nienawidziły go przede wszystkim za odważne poszukiwanie prawdy o zbrodni katyńskiej.

W zbudowanym przez siebie Sanktuarium Poległym i Pomordowanym na Wschodzie Niedzielak wygłaszał bezkompromisowe antysowieckie kazania. Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. Regularne otrzymywał anonimowe listy i telefony z pogróżkami. Ich treść nie pozostawiała wątpliwości: zdechniesz jak Popiełuszko.

Sanktuarium „Poległym i Pomordowanym na Wschodzie” przy Kościele pw. św. Karola Boromeusza w Warszawie. Dzieło życia księdza Stefana Niedzielaka (fot. masti, lic. CC BY-SA 2.5).

Sanktuarium „Poległym i Pomordowanym na Wschodzie” przy Kościele pw. św. Karola Boromeusza w Warszawie. Dzieło życia księdza Stefana Niedzielaka (fot. masti, lic. CC BY-SA 2.5).

20 stycznia 1989 roku Niedzielak nie czuł się zbyt dobrze. Od rana miał złe przeczucia. W rozmowie z kolegą z kurii wyrwało mu się zdanie: oni mnie w końcu zabiją.

Wieczorem zmęczony oglądał w fotelu telewizję, kiedy otrzymał pierwsze uderzenie pięścią w twarz. 75-letni ksiądz podjął nierówną walkę, ale spadł na niego grad ciosów. Gdy próbował zbliżyć się do okna, żeby wezwać pomoc, jeden z napastników mocno wbił mu w plecy kolano i złamał mu kark.

W taki sposób zabijali wyłącznie wyszkoleni specjaliści. Od momentu wtargnięcia napastników na plebanię nie minęła nawet minuta.

Mordercze trio – dwóch mężczyzn i kobieta

W prowadzonym wyjątkowo nieudolnie śledztwie ustalono niewiele. Milicjanci zabezpieczyli wyrwane jednemu z napastników włosy, które kapłan trzymał w dłoni oraz fragmenty niewielkiej lateksowej rękawiczki, prawdopodobnie należącej do kobiety.

Szuflady i szafy zostały pootwierane, ale nie zginęły przechowywane w nich pieniądze – równowartość kilku średnich miesięcznych pensji. Prawdopodobnie chodziło tylko o stworzenie wrażenia bałaganu i rabunkowego motywu napadu.

Kierowca miejskiego autobusu zapamiętał trzech pasażerów ostatniego wieczornego kursu – kobietę i dwóch mężczyzn, w tym jednego o bardzo atletycznej budowie. Na przystanek autobusowy, jako miejsce przebywania sprawców, wskazywał też milicyjny pies. Te wszystkie wątki, podobnie jak związek morderstwa z licznymi groźbami wobec księdza, nigdy nie zostały na poważnie podjęte w śledztwie.

Fragment lateksowej rękawiczki, znaleziony w dłoniach księdza, wskazywał na udział kobiety w tej zbrodni. Organy ścigania nie poszły jednak za tym tropem. Przypadek? (fot. — Melkom, lic. CC BY-SA 3.0)

Fragment lateksowej rękawiczki, znaleziony w dłoniach księdza, wskazywał na udział kobiety w tej zbrodni. Organy ścigania nie poszły jednak za tym tropem. Przypadek? (fot. — Melkom, lic. CC BY-SA 3.0)

Zamiast tego lansowane były absurdalne tezy, że zmarły dwukrotnie (!) sam upadł, łamiąc sobie kręgosłup. Pojawiły się też twierdzenia, że morderstwo nie miało ani charakteru rabunkowego, ani politycznego. Sprawców oczywiście nie udało się ustalić.

Co ciekawe, kiedy w 2006 roku śledczy Instytutu Pamięci Narodowej chcieli wrócić do tego tajemniczego morderstwa, okazało się, że z akt sprawy zniknęły najważniejsze dowody. W tym, między innymi, znalezione na miejscu przestępstwa włosy i fragmenty rękawiczki.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Jakub Kuza - Z wykształcenia prawnik i filozof, zawodowo od lat związany z branżą książkową. Przez kilka lat kierował działem promocji Europejskiego Centrum Solidarności. Prywatnie fanatyk historii, piłki nożnej, giełdy i romańskiej architektury.

Okupacja
Komentarze do artykułu (14)
  1. Tytuł artykułu mówi o zabijaniu w wolnej Polsce przeciwników służb PRL. Tymczasem opisane w artykule morderstwa dwóch księży przeprowadzono w 1989 roku (ks. Niedzielak 20 stycznia 1989, ks. Suchowolec z 29 na 30 stycznia 1989). Temat artykułu spaprany po całej linii – te dwa morderstwa dokonano przed wyborami z 4 czerwca 1989, które zapoczątkowały nowy okres w dziejach Polski. Te dwa morderstwa dokonano jeszcze za rządów komunistów, za PRL-u (zmiana nazwy państwa nastąpiła 29 grudnia 1989 roku)

    Ciekawostkihistoryczne stały się tabloidem. Autorzy artykułów są zazwyczaj autorami książek, na które się powołują. Miałem już wcześniej wątpliwości, czy tytuł będzie różnić się od treści, ale do takiego stopnia?! Nie wszyscy wiedzą, kiedy znikł PRL, a kiedy pojawiła się III RP oraz kiedy powstała wolna Polska (tutaj ciężko odpowiedzieć na to pytanie, gdyż każdy patrzy na to inaczej – jeden poda, że od 4 czerwca 1989, drugi uzna, że wolność zaczęła się z wyborem Wałęsy na prezydenta, trzeci założy rok 1991 i prawdziwe wolne wybory, a czwarty dopiero odejście wojsk rosyjskich w 1993. A ciekawostkihistoryczne co? Zaliczyły mordowanie dwóch opozycjonistów do morderstw w wolnej Polsce. WOLNEJ POLSKI JESZCZE NIE BYŁO – TYTUŁ ARTYKUŁU KŁAMIE!!!

  2. Hahahhahahaha….. wolnej polski jak nie było tak nie ma! Co za ściema. Jest gorzej niż było dla szarych ludzi. Oczywiście jedynymi którym jest lepiej są agenci watykanu i ich pachołki!

    • Oj, musisz być bardzo młody, albo niewiele pamiętasz z tych czasów.
      Jest jeszcze jedna możliwość. Byłeś po tamtej stronie i świadomie, lub nie maczałeś w tym palce. Smutne to niestety.

      • Gdzie dowody? Pytam ponieważ widać tu tylko domysły, przypuszczenia i hipotezy? Innymi słowy – argumentację życzeniową. Nic poza tym. Artykuł bazuje na rewelacjach IPN’u specjalizującym się w dopisywaniu księżom życiorysów. Instytut ten nie grzeszy rzetelnością i bezstronnością. „Na chama” dopasowuje swoje śledztwa do przyjętego z góry założenia. Weźmy sprawę ks. Suchowolca. Przez litość pominę „argumenty” o „takiej specjalnej substancji do mordowania księży” rozlanej rzekomo w mieszkaniu ofiary „nieznanej polskiej kryminologii”. Przez 15 lat nie przedstawiono ani jednego przekonującego dowodu, ani jednej osobie nie postawiono choćby jednego zarzutu, sprawa jest formalnie umorzona i taka pozostaje do dziś. Ale czy to przeszkadza prokuratorom IPN’u w ferowaniu wyroków? Ani trochę. Bez ogródek mówią, że nawet jeśli nie wykryją winowajców to zaliczą zabójstwo na konto komunistów. Bo tak. Martwy ksiądz = zbrodnia komunistyczna. Brawo! Normalny, inteligentny człowiek nie byłby w stanie opowiadać takich bajek. Takie bzdury bez krzty wstydu i zażenowania wygłosiłby ktoś na poziomie Zbigniewa Ziobry, który w 2006 roku po zabójstwie księdza Krolla wyskoczył jak guma z majtek oznajmiając, że zbrodni na bank dokonało komunistyczne komando. Jaki miał na to dowód? Mistrz dedukcji wskazał na symboliczną datę śmierci proboszcza, która skojarzyła mu się z zamacham na Jana Pawła 2. I wystarczy. A jaka jest prawda? Zabójstwa Krolla dokonali trzej gówniarze w tym ministrant.

    • przykro czytać, jak ktoś wypowiada pogardliwe komentarze z takim przekonaniem o swojej słuszności. daleka jestem od generalizowania. lecz chyba taka postawa nadchodzi z wiekiem. człowiek więcej wie, widzi, analizuje, dociera do większej ilości źródeł. nie należy wrzucać ludzi do jednego wora, bo każdy to totalnie osobny byt, z inną przeszłością i innymi wyborami. ja pamiętam tamte czasy. ale nie upoważnia mnie to, by sądzić tych ludzi, obojętnie jaki zawód wykonywali. i niezależnie od tego, wybierali jedną lub drugą stronę. fakt, że kościół katolicki odwalił kawał dobrej roboty w naszym państwie podziemnym, w szeregach opozycji, nie jest w ogóle do podważenia. tak, jak i fakt, że byli torturowani, aresztowani, zmuszani do podpisywania lojalek, internowani, mordowani. nikomu nie życzę spotkania z sb ani w tamach, ani tych czasach. nie wiadomo ile pochłonęły ofiar. ale to nie statystyki są ważne. ważne według mnie jest to, żeby zachować się godnie wobec wszystkich tych ofiar a nie korzystać z internetowej anonimowości, opluwać ludzi, których się nie znało. ot i tylko, albo wręcz aż tyle

  3. Niestety język jaki używamy coraz bardziej upada. Rozumiem negatywny stosunek autora do tamtych czasów i ówczesnych polityków, ale sugerowałbym grzeczniejszy tytuł, np: Twarze polityczne PRL. :-)

  4. Nikt tak naprawde nie zastanawial sie na zwiazkami owych ksiezy z mafia! Nie bylo tajemnica ze wymieniali z nimi dolary,ze robili rozne ” biznesy” ,kupowali ,szprzedawali poza kontrola skarbowki.
    Po 1989r bylo juz jasne ktorzy ksieza nagle stali sie bonazami gospodarczymi korzystajac z poblazliwych przepisow celnych.Sprowadzanao liksusowe auta,precjpza oczywiscie w celach ” religijnych” .Tyle ze one ladowaly wkrotce w prywatnych rekach ,zanych obywateli i politykow.O tym sie ” zapomina”.
    Artykul to sa hipotezy,hipotezy … i brak dowodow. Jak zwykle dla tego portalu – rzetelnosc sie klania

  5. Artykulik slabiutki i nic nowego nie wnoszacy,po ”prawniku i filozofie parajacym sie branza ksiazkowa”mozna bylo oczekiwac czegos wiecej niestety,Dziwne wydaje mi sie ze mordercy SB przyjechali zabic ksiedza autobusem miejskim i po cociagali ze soba kobiete w lateksowych rekawiczkach? No i dziwne jest tez ze abstynent sklada publiczne sluby abstynencji po co i dlaczego?Z calym szcunkiem dla zamordowanych ale ksiadz czy nie ksiadz politykujacy i parajacy sie biznesowymi sprawami musial miec duzo ”za plecami”i obracac sie w niezawsze najciekawszych sferach a takie znajomosci nie zawsze dobrze sie koncza.

  6. Szanowna redakcjo. Aktywność i treść komentarzy sugeruje aby tego rodzaju artykułu ponawiać. Na początek poproszę o życiorysy przeciętnych UB-ów, SB-ów, WSI-aków, itp. Ich przebieg kariery, adresy zamieszkania, skład rodziny i oczywiście wysokość obecnej emerytury. Tak samo jak czynili z obywatelami naszego kraju. Czekam, kiedy otworzą się archiwa, bo nie mam w sobie dumy z owoców ich pracy.
    Czy to jest możliwe?

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

German-soldiers-eat-enjoying-ice-cream-Brussels-17-May-1940__-340x177
podczas II wojny światowej Niemcy nazywali okupowany przez siebie Paryż „miastem bez spojrzenia”? Francuzi woleli udawać, że nie widzą okupantów, aby zachować pozory normalnego życia.

mini3
… według obliczeń Teresy Prekerowej, odznaczone medalem Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata, dzięki bezpośredniej pomocy Polaków wojnę przeżyło od trzydziestu do sześćdziesięciu tysięcy Żydów?

Bartoszewski-miniatura-2
Władysław Bartoszewski nie wyszedł z Auschwitz dzięki wstawiennictwu siostry-żony SS-mana, bo tak naprawdę… był jedynakiem? Opowieść o niemieckim szwagrze to jedno z kłamstw, powielanych w Internecie.