Promo luty

Prawda o grupie Kiszczaka: byli o krok od przejęcia kontroli nad „Solidarnością”

Autor: | 30 listopada 2014 | 23,799 odsłon

Czesław Kiszczak. Tło od redakcji.Ekipa, którą Czesław Kiszczak zbudował w MSW to najskuteczniejsi polscy czekiści. Wprowadzali stan wojenny, prześladowali opozycję i inwigilowali Kościół. Ich nazwiska wypływają we wszystkich najgłośniejszych sprawach komunistycznych zbrodni. Najwyższa pora przypomnieć ich największy – choć niedoszły – projekt.

Śmierć Stanisława Pyjasa, zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki, szpiegowanie Jana Pawła II, a w III RP zabójstwo gen. Marka Papały. W każdej z tych spraw przewijają się informacje o współpracownikach Kiszczaka. Większość z nich nigdy nie została ukarana, część zrobiła kariery w wolnej Polsce. Prawie nikt jednak nie wie, że niemal przejęli dla komunistów „Solidarność”!

Człowiek Jaruzelskiego przejmuje SB

Czesław Kiszczak do gmachu MSW wszedł jako człowiek generała Jaruzelskiego. Wcześniej kierował Wojskową Służbą Wewnętrzną i z „cywilami” (czyli esbekami podległymi ministerstwu) nie miał wiele wspólnego.

Popiełuszko, Pyjas, Papała... W materiałach dotyczących każdej z tych zbrodni przewijają się informacje o współpracownikach Kiszczaka.

Popiełuszko, Pyjas, Papała… W materiałach dotyczących każdej z tych zbrodni przewijają się informacje o współpracownikach Kiszczaka.

Jego poprzednik Mirosław Milewski awansował do Komitetu Centralnego PZPR, gdzie miał nadzorować bezpiekę –  całe dorosłe życie spędził jako funkcjonariusz UB i SB. Jego kontakty i wiedza mogły osłabiać pozycję Kiszczaka. Ten jednak szybko dobrał sobie współpracowników, którzy zaprowadzili w SB porządki zgodne z linią generałów.

Starzy wyjadacze wspierają nową „miotłę”

Kiszczak przyjął strategię obłaskawiania esbeckiego establishmentu. Nie wprowadził nowych ludzi, ale zreorganizował kierownictwo urzędu i starych wyjadaczy obsadził w nowych rolach.

Jego zastępcą został Bogusław Stachura. Władysław Pożoga zajął się wywiadem i kontrwywiadem. Władysławowi Ciastoniowi przypadł departament V – walka z Solidarnością i Kościołem. W skład kierownictwa wchodzili także Józef Chomętowski, Zdzisław Sarewicz, Henryk Walczyński, Józef Sasin i Zenon Płatek. Wszyscy pracowali w UB/SB przez dziesięciolecia. Nierzadko od najniższych stanowisk.

Dlaczego popierali Kiszczaka? Czy chcieli uniknąć czystek, jakie objęły w początku lat 80-tych niemal wszystkie peerelowskie urzędy? Chyba raczej zdawali sobie sprawę z klęski jaką ponieśli w starciu z Solidarnością. W wojsku upatrywali jedynego zbawcy, który może pokonać wzbierające „siły antysocjalistyczne”.

Odwrót bezpieki

Andrzej Friszke w swojej książce „Rewolucja Solidarności” opisuje przedstawiony przez płk. Walczyńskiego alarmistyczny raport z października 1981 roku.

Według dokumentu przynależność do „Solidarności” w newralgicznych dla dyktatury proletariatu instytucjach wynosiła: oświata i wychowanie nawet do 80%, wyższe uczelnie do 90%, kultura i sztuka ponad 70%.

Peerelowskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych mierzyło się z olbrzymimi wyzwaniami. I każde z nich miało coś wspólnego z Solidarnością...

Peerelowskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych mierzyło się z olbrzymimi wyzwaniami. I każde z nich miało coś wspólnego z Solidarnością…

Zagrażające ustrojowi działania: zmiany personalne w kierownictwach obiektów, zniesławianie działaczy partyjnych, żądania zmian w nauczaniu historii, wycofywanie nauki rosyjskiego, powstawianie nielegalnych organizacji uczniowskich, rozbijanie państwowego harcerstwa, antysocjalistyczne imprezy rocznicowe itp. zanotowano w 23 województwach.

W praktyce Walczyński przyznawał się do kompletnej utraty wpływu na kontrolowane przez „Solidarność” szkolnictwo. Komunistów nie niepokoiły pod koniec 1981 roku strajki czy przerwanie produkcji. Byli za to przerażeni możliwością utraty wpływów w mediach. Nie mogli też pogodzić się z rosnąca popularnością socjaldemokratycznych klubów Kuronia, z wpływami Konfederacji Polski Niepodległej oraz rosnącymi sympatiami wobec „Solidarności” wśród rolników.

Kontratak. Co planowali esbecy?

Oprócz wprowadzonego potem w życie planu internowania opozycjonistów zamierzano także wszcząć cenzurę krajowych przesyłek pocztowych i korespondencji, kontrolę rozmów telefonicznych, blokowanie dostępu do niektórych placówek dyplomatycznych, a nawet rekwirowanie odbiorników radiowych. Andrzej Friszke pisze: „cel był jasno określony – totalne sparaliżowanie społeczeństwa i zdławienie wszelkich organizacji i instytucji opozycyjnych, przywrócenie całkowitej władzy PZPR.”

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Maciej Gablankowski - Historyk i amerykanista, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracuje jako menedżer w branży wydawniczej. Jest również wydawcą "Ciekawostek historycznych".

Okupacja
Komentarze do artykułu (14)
  1. Wiele było szarych eminencji w peerelowskich władzach. Przed Kiszczakiem Milewski też mocno się trzymał, nie wspominając już o Moczarze, którego „partyzanci” mocno oddziaływali na partię przez ćwierć wieku. Byle rządzić, byle mieć władzę…

  2. Mieszkałem nad pułkownikiem Wrocławskiej bezpieki, panem Zdziwsławem K. Bardzo miły człowiek, kulturalny, zawsze mi cukierki dawał i FSO Warszawą woził po osiedlu. Miałem wtedy lat 5-6 i za bardzo nie rozumiałem co się działo w Polsce, ale do dziś pamiętam jak wyciągnął zdjęcie Solidarności z jakiegoś zjazdu i po kolei pokazywał palcem i mówił „Rozpracowany”, „Nasz człowiek”, „Sam do nas przyszedł” itd. Z całego zdjęcia na którym było z 30 osób tylko 2 niby nie współpracowały, ale lojalki podpisały.

    Krótko mówiąc nasze służby bezpieczeństwa w owym czasie to była poważna sprawa i całą ta Solidarność w dwa dni można byłoby zniszczyć, szczególnie, że co drugi z własnej inicjatywy kolaborował.

    No ale historia potoczyła się w taki sposób, że można było bez konsekwencji przejść na inny ustrój, a owi oficerowie już w latach 90′ dostawali po 3-4 tysiące emerytury miesięcznie.

    Aha, nikt panu Zdzisławowi emerytury nie zabrał.

    Ot taka ciekawostka. Zamiast czytać dane IPN lepiej popytać tych co brali w tym udział – bardzo ciekawe rzeczy opowiedzą o tej waszej niby nieprzejętej przez Partię Solidarności

  3. Nic się nie dowiemy. „Kwity” dawno spalone, lub schowane na „uspokojenie” niepokornych. Prawda zostanie w najgorszym wypadku wyśmiana. Świadkowie „uciszeni”, wszak ciężarówki ze żwirem … .Ciekawe artykuły, choć ten zachowawczy,ale nie ma co się dziwić.Pozdrawiam :)

  4. Tzw. rewolucją Solidarności sterowała SB i WSI. Spytajcie Bolka i 80 proc. ludzi ze świecznika Solidarności. Dlatego wszystko skończyło się tak, jak sie skończyło i Jaruzel (agent KGB) leży na Powązkach. Kabaret.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

peter_the_great_the_tsarevich_alexei_petrovich
…Piotr Wielki był dla swojego pierworodnego ojcem jak z koszmaru? Kiedy carewicz uciekł przed jego gniewem do Austrii, zmusił go do powrotu i skazał na śmierć.

miniaturka-1
…podstawową, choć nieoficjalną walutą w Auschwitz były papierosy? Nałogowi palacze oddawali jedzenie za papierosy i wykańczali się w ciągu kilku tygodni.

luzyce-smolensk
…jedna z polskich organizacji podziemnych chciała po II wojnie światowej utworzyć słowiańskie imperium w Europie? Miało ono obejmować ziemie, na których kiedykolwiek stanęła stopa Słowianina.