Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Prawda o grupie Kiszczaka: byli o krok od przejęcia kontroli nad „Solidarnością”

Czesław Kiszczak. Tło od redakcji.Ekipa, którą Czesław Kiszczak zbudował w MSW to najskuteczniejsi polscy czekiści. Wprowadzali stan wojenny, prześladowali opozycję i inwigilowali Kościół. Ich nazwiska wypływają we wszystkich najgłośniejszych sprawach komunistycznych zbrodni. Najwyższa pora przypomnieć ich największy – choć niedoszły – projekt.

Śmierć Stanisława Pyjasa, zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki, szpiegowanie Jana Pawła II, a w III RP zabójstwo gen. Marka Papały. W każdej z tych spraw przewijają się informacje o współpracownikach Kiszczaka. Większość z nich nigdy nie została ukarana, część zrobiła kariery w wolnej Polsce. Prawie nikt jednak nie wie, że niemal przejęli dla komunistów „Solidarność”!

Człowiek Jaruzelskiego przejmuje SB

Czesław Kiszczak do gmachu MSW wszedł jako człowiek generała Jaruzelskiego. Wcześniej kierował Wojskową Służbą Wewnętrzną i z „cywilami” (czyli esbekami podległymi ministerstwu) nie miał wiele wspólnego.

Popiełuszko, Pyjas, Papała... W materiałach dotyczących każdej z tych zbrodni przewijają się informacje o współpracownikach Kiszczaka.

Popiełuszko, Pyjas, Papała… W materiałach dotyczących każdej z tych zbrodni przewijają się informacje o współpracownikach Kiszczaka.

Jego poprzednik Mirosław Milewski awansował do Komitetu Centralnego PZPR, gdzie miał nadzorować bezpiekę –  całe dorosłe życie spędził jako funkcjonariusz UB i SB. Jego kontakty i wiedza mogły osłabiać pozycję Kiszczaka. Ten jednak szybko dobrał sobie współpracowników, którzy zaprowadzili w SB porządki zgodne z linią generałów.

Starzy wyjadacze wspierają nową „miotłę”

Kiszczak przyjął strategię obłaskawiania esbeckiego establishmentu. Nie wprowadził nowych ludzi, ale zreorganizował kierownictwo urzędu i starych wyjadaczy obsadził w nowych rolach.

Jego zastępcą został Bogusław Stachura. Władysław Pożoga zajął się wywiadem i kontrwywiadem. Władysławowi Ciastoniowi przypadł departament V – walka z Solidarnością i Kościołem. W skład kierownictwa wchodzili także Józef Chomętowski, Zdzisław Sarewicz, Henryk Walczyński, Józef Sasin i Zenon Płatek. Wszyscy pracowali w UB/SB przez dziesięciolecia. Nierzadko od najniższych stanowisk.

Dlaczego popierali Kiszczaka? Czy chcieli uniknąć czystek, jakie objęły w początku lat 80-tych niemal wszystkie peerelowskie urzędy? Chyba raczej zdawali sobie sprawę z klęski jaką ponieśli w starciu z Solidarnością. W wojsku upatrywali jedynego zbawcy, który może pokonać wzbierające „siły antysocjalistyczne”.

Odwrót bezpieki

Andrzej Friszke w swojej książce „Rewolucja Solidarności” opisuje przedstawiony przez płk. Walczyńskiego alarmistyczny raport z października 1981 roku.

Według dokumentu przynależność do „Solidarności” w newralgicznych dla dyktatury proletariatu instytucjach wynosiła: oświata i wychowanie nawet do 80%, wyższe uczelnie do 90%, kultura i sztuka ponad 70%.

Peerelowskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych mierzyło się z olbrzymimi wyzwaniami. I każde z nich miało coś wspólnego z Solidarnością...

Peerelowskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych mierzyło się z olbrzymimi wyzwaniami. I każde z nich miało coś wspólnego z Solidarnością…

Zagrażające ustrojowi działania: zmiany personalne w kierownictwach obiektów, zniesławianie działaczy partyjnych, żądania zmian w nauczaniu historii, wycofywanie nauki rosyjskiego, powstawianie nielegalnych organizacji uczniowskich, rozbijanie państwowego harcerstwa, antysocjalistyczne imprezy rocznicowe itp. zanotowano w 23 województwach.

W praktyce Walczyński przyznawał się do kompletnej utraty wpływu na kontrolowane przez „Solidarność” szkolnictwo. Komunistów nie niepokoiły pod koniec 1981 roku strajki czy przerwanie produkcji. Byli za to przerażeni możliwością utraty wpływów w mediach. Nie mogli też pogodzić się z rosnąca popularnością socjaldemokratycznych klubów Kuronia, z wpływami Konfederacji Polski Niepodległej oraz rosnącymi sympatiami wobec „Solidarności” wśród rolników.

Kontratak. Co planowali esbecy?

Oprócz wprowadzonego potem w życie planu internowania opozycjonistów zamierzano także wszcząć cenzurę krajowych przesyłek pocztowych i korespondencji, kontrolę rozmów telefonicznych, blokowanie dostępu do niektórych placówek dyplomatycznych, a nawet rekwirowanie odbiorników radiowych. Andrzej Friszke pisze: „cel był jasno określony – totalne sparaliżowanie społeczeństwa i zdławienie wszelkich organizacji i instytucji opozycyjnych, przywrócenie całkowitej władzy PZPR.”

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Czy wiesz, że ...

…w sowieckich łagrach więźniowie kryminalni mieli zwyczaj grania w karty o wybrane przez siebie kobiety? Zwycięzca mógł zrobić ze swoją wygraną dosłownie wszystko, niezależnie od jej własnej woli.

...za faszerowanie pasztetówek trocinami można było w czasach PRL zostać powieszonym? Taki wyrok zapadł w "aferze mięsnej", gdzie na karę śmierci skazany został Stanisław Wawrzecki, szef przedsiębiorstwa Warszawa Praga w Miejskim Handlu Mięsem.

...celem matki Natalie Wood było uczynienie z córki gwiazdy? Była w stanie zrobić wszystko, by dziewczynka dobrze zagrała. Pewnego razu rozdarła na strzępy żywego motyla w celu zmuszenia córki do płaczu na planie.

...liczba tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa była najwyższa w ostatniej dekadzie istnienia PRL i mogła sięgnąć nawet 100 tysięcy?

Komentarze (18)

    • Amadi Odpowiedz

      Bo większość materiałów nawet w IPN nie ma. Zniszczono je przed transformacją, skutecznie zabezpieczając losy komunistycznych gnid.

  1. gregson Odpowiedz

    I w ten sposób wprowadzili tw „Bolek” do struktur Solidarnościowych a on zmontował ekipę która rozmontowała Solidarność.

  2. kryska Odpowiedz

    Najciekawsze będzie książka , która ujawni bandziorów i ich współpracowników niszczących Solidarność od wewnątrz i co obecnie broją-robią.

  3. Amadi Odpowiedz

    Wiele było szarych eminencji w peerelowskich władzach. Przed Kiszczakiem Milewski też mocno się trzymał, nie wspominając już o Moczarze, którego „partyzanci” mocno oddziaływali na partię przez ćwierć wieku. Byle rządzić, byle mieć władzę…

  4. DUST DEVIL Odpowiedz

    Mieszkałem nad pułkownikiem Wrocławskiej bezpieki, panem Zdziwsławem K. Bardzo miły człowiek, kulturalny, zawsze mi cukierki dawał i FSO Warszawą woził po osiedlu. Miałem wtedy lat 5-6 i za bardzo nie rozumiałem co się działo w Polsce, ale do dziś pamiętam jak wyciągnął zdjęcie Solidarności z jakiegoś zjazdu i po kolei pokazywał palcem i mówił „Rozpracowany”, „Nasz człowiek”, „Sam do nas przyszedł” itd. Z całego zdjęcia na którym było z 30 osób tylko 2 niby nie współpracowały, ale lojalki podpisały.

    Krótko mówiąc nasze służby bezpieczeństwa w owym czasie to była poważna sprawa i całą ta Solidarność w dwa dni można byłoby zniszczyć, szczególnie, że co drugi z własnej inicjatywy kolaborował.

    No ale historia potoczyła się w taki sposób, że można było bez konsekwencji przejść na inny ustrój, a owi oficerowie już w latach 90′ dostawali po 3-4 tysiące emerytury miesięcznie.

    Aha, nikt panu Zdzisławowi emerytury nie zabrał.

    Ot taka ciekawostka. Zamiast czytać dane IPN lepiej popytać tych co brali w tym udział – bardzo ciekawe rzeczy opowiedzą o tej waszej niby nieprzejętej przez Partię Solidarności

  5. Anonim Odpowiedz

    Nic się nie dowiemy. „Kwity” dawno spalone, lub schowane na „uspokojenie” niepokornych. Prawda zostanie w najgorszym wypadku wyśmiana. Świadkowie „uciszeni”, wszak ciężarówki ze żwirem … .Ciekawe artykuły, choć ten zachowawczy,ale nie ma co się dziwić.Pozdrawiam :)

  6. jil Odpowiedz

    Tzw. rewolucją Solidarności sterowała SB i WSI. Spytajcie Bolka i 80 proc. ludzi ze świecznika Solidarności. Dlatego wszystko skończyło się tak, jak sie skończyło i Jaruzel (agent KGB) leży na Powązkach. Kabaret.

  7. Znafca Odpowiedz

    Solidarność powinna zostać zlikwidowana.Mogłoby być dużo lepiej bez nich.A teraz są rządy produkujące bezdomnych,długi i nie tylko.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Panie, problem w tym w co Solidarność się zamieniła. Ze związku zawodowego stała się upolitycznionym stowarzyszeniem dbającym o interesy… No właśnie, kogo?

  8. Zwykły człowiek Odpowiedz

    Obecny rząd uważam za najlepszy i wolny od komunistów od czasów rządu P. Olszewskiego. Teraz dopiero przeprowadzane są reformy,które pozwolą na oczyszczenie sądów z komunistów Niestety jeszcze nie wszystko jest możliwe ale wkrótce Polska będzie całkowicie wolna od wpływów byłych SB, UB i innych z PZPR. Czas ich minął bezpowrotnie a dzisiejsza młodzież jest wychowywana w duchu patriotyzmu i szacunku dla flagi i godła Polski.

  9. 666 Odpowiedz

    do działania wytypowano 1147 „aktywnych członków” na stanowiska kierownicze „odrodzonej” Solidarności, 182 spośród nich miało objąć funkcje w zarządach regionu i komitetach założycielskich, a 965 w komisjach zakładowych. Stan wojenny to miał być tylko początek. Ekipa Kiszczaka planowała przejęcie „Solidarności” na własne potrzeby. Inicjatywę kontynuowano jeszcze latem tego roku. Jednak potem działania ustają. Dlaczego? Być może komunistyczni decydenci obawiali się, że nowa „Solidarność” wymknie się spod kontroli esbekom. A może sukcesy w rozbijaniu i inwigilowaniu opozycji były tak duże, że plan wydawał się już niepotrzebny. Niewykluczone też, że esbecji nie udało się pozyskać kogoś ze ścisłego kierownictwa „Solidarności”, który miałby „legitymizować” całą operację. BOLKA, MICHNIKA, KURONIA, GEREMKA, FRASYNIUKA, BORUSEWICZA, WUJCA ETC.???

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.