Damy - empik

Imperium politycznej poprawności kontratakuje

Autor: | 7 grudnia 2015 | 10,483 odsłon

Poprawność polityczna zatacza coraz szersze kręgi, dotykając kolejnych bohaterów Gwiezdnych Wojen (fot. The Conmunity - Pop Culture Geek, lic. CC BY 2.0, ze zmianą tekstu).

Poprawność polityczna zatacza coraz szersze kręgi, dotykając kolejnych bohaterów Gwiezdnych Wojen (fot. The Conmunity – Pop Culture Geek, lic. CC BY 2.0, ze zmianą tekstu).

Jeśli wierzyć amerykańskim badaczom, uniwersum „Gwiezdnych wojen” wypełnione jest treściami rasistowskimi, antysemickimi i wszelkiej maści „fobicznymi”. Jar Jar Binks karykaturą czarnych mieszkańców Karaibów? Yoda stereotypowym Żydem? A w „Nowej nadziei” wszyscy aktorzy byli biali… Przypadek?

Szczególnie pechowe pod tym względem było „Mroczne widmo” (1999), czwarta pod względem daty premiery część „Gwiezdnych wojen”. Jar Jar Binks, jeden z płazopodobnych mieszkańców galaktyki, wydał się krytykom… rasistowską karykaturą czarnoskórych mieszkańców Karaibów. Jak na miłość boską można porównywać pomarańczowego płaza do mieszkańca Jamajki? – grzmiał George Lucas.

Innym krytykom irytujący stwór przypominał homoseksualistę albo Afroamerykanina. – Jest w jego zachowaniu coś, co sugeruje, że jest czarnym, stereotypowym czarnym – twierdził Michael Eric Dyson, profesor socjologii, który doktorat obronił w Princeton. – Sposób mówienia, sposób chodzenia…

Ciekawe, co by na takie porównania do Jar Jar Binksa powiedział jamajski sprinter Usain Bolt (zdjęcie z Mistrzostw Świata w Lekkiej Atletyce w 2009 roku w Berlinie, autor: Erik van Leeuwen - //www.erki.nl/, lic. GFDL).

Ciekawe, co by na takie porównania do Jar Jar Binksa powiedział jamajski sprinter Usain Bolt (zdjęcie z Mistrzostw Świata w Lekkiej Atletyce w 2009 roku w Berlinie, autor: Erik van Leeuwen – //www.erki.nl/, lic. GFDL).

Niepokój naukowca wzbudziła cała rasa Gunganów, z której wywodził się Jar Jar. Jego przywódca był pajacowatym tłuściochem o dudniącym głosie. – Wygląda na karykaturę stereotypowego afrykańskiego wodza – komentował.

Yoda Żydem był

Artykuł powstal między innymi na podstawie książki Chrisa Taylora "Gwiezdne Wojny. Jak podbiły wszechświat?" (Znak Horyzont 2015).

Artykuł powstal między innymi na podstawie książki Chrisa Taylora „Gwiezdne Wojny. Jak podbiły wszechświat?” (Znak Horyzont 2015).

Prawdziwą bombą okazał się inny drugoplanowy bohater, Watto. Miał krzywy nos, lubił pieniądze, handlował złomem i niewolnikami. Prawdziwy biznesmen, który stwierdza: Bawisz się w rycerza Jedi? Trafiłeś na Toydariana! Sztuczki na mnie nie działają. Tylko pieniądze.

Od razu zawrzało wśród krytyków. Skoro cała nacja Toydarianów jest chciwa, to nie ma wątpliwości: Watto to Żyd, w dodatku przedstawiony stereotypowo niczym w nazistowskiej propagandzie! Od tych wywodów odcięła się nawet żydowska Liga Przeciwko Zniesławieniu. W oficjalnym oświadczeniu stwierdziła, że nie widzi w postaci Watty treści antysemickich.

Wątków żydowskich w „Gwiezdnych wojnach” doszukiwano się zresztą nieraz, widząc nawet w Yodzie swego rodzaju rabina. Temat doczekał się opracowań naukowych, a najnowszym podsumowaniem tych dociekań może być artykuł o tytule, którego nie da się dobrze oddać w polskim tłumaczeniu: „May the Force Be with Jew. The Jedi-Hebraic Connection” („Niech moc będzie z Żydami. Związki dżedajsko-żydowskie”) Andrew Blake’a.

Mistrz Yoda wprowadza młodego Anakina w swe żydowskie interesy? Figurka woskowa na wystawie poświęconej Gwiezdnym Wojnom (fot. Miguel Mendez from Malahide, Ireland, lic. CC BY 2.0, wikimedia commons).

Mistrz Yoda wprowadza młodego Anakina w swe żydowskie interesy? Figurka woskowa na wystawie poświęconej Gwiezdnym Wojnom (fot. Miguel Mendez from Malahide, Ireland, lic. CC BY 2.0, wikimedia commons).

Szczęśliwi niewolnicy?

Inni znawcy dostrzegli w „Gwiezdnych wojnach” zakamuflowany przekaz zwolenników niewolnictwa! Stwierdzono, że niektóre rasy czy ludzie pokazani w sadze są szczęśliwi, mimo iż żyją w niewoli. W tym kontekście przywołuje się nawet przykład Chewbacki, drugiego pilota Sokoła Millenium, i jego towarzysza Hana Solo! Od tego był już tylko krok do XIX-wiecznej Ameryki, gdzie obrońcy niewolnictwa wysuwali argument: Przecież oni są zadowoleni.

Co więcej, w pierwszej zrealizowanej części „Gwiezdnych wojen”, „Nowej nadziei” (1977), występuje tylko jeden jedyny czarnoskóry aktor, który nie pojawił się jednak ani w żadnym kadrze, ani w napisach końcowych! Już czujni strażnicy politycznej poprawności wiedzieli, co zrobić z tym faktem. Tymczasem nie wynikało to z żadnych uprzedzeń George’a Lucasa, ale z jego koncepcji artystycznej.

Początkowo w filmie miał pojawić się czarnoskóry bohater – przemytnik Han Solo. Jednak twórca Gwiezdnych Wojen zmienił zdanie i zaczął szukać do tej roli białego aktora. W przerwie między przesłuchaniami dał szansę znajomemu stolarzowi, który właśnie wymieniał drzwi w biurze. Tym stolarzem był Harrison Ford.

Darth Farmer

Wspomnianym wyżej jedynym Afroamerykaninem w „Nowej nadziei” jest James Earl Jones. W filmie nie pojawia się on sam, ale tylko jego charakterystyczny głos (słyszymy go również jako Mufasę w „Królu lwie”). Tak więc czarny – nomen omen – charakter, Darth Vader, mówił głosem czarnoskórego aktora.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Michael Morys-Twarowski - Absolwent prawa i amerykanistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, na tej samej uczelni obronił doktorat z historii. Współautor 3 monografii i kilkudziesięciu publikacji naukowych, poświęconych głównie historii Śląska Cieszyńskiego. W lutym 2016 ukazała się jego najnowsza książka pod tytułem "Polskie Imperium". Stały współpracownik Polskiego Słownika Biograficznego. Publikuje m.in. w "Focusie Historia".

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Dziwne tematy, Kontrowersje, Postacie historyczne, Wielcy i znani, Wszystkie artykuły.
Okupacja
Komentarze do artykułu (6)
    • Był jednym i drugim, ale na przesłuchanie do roli Hana Solo trafił jako stolarz. Lucas nie chciał, by ktokolwiek z obsady „Amerykańskiego graffiti” grał w „Gwiezdnych Wojnach”. Akurat w biurze American Zoetrope w Los Angeles potrzebowali nowych drzwi. Reżyser castingu Fred Roos miał znajomego, który zajmował się pracami stolarskimi – Harrisona Forda. I zlecił mu fuchę. A właśnie w tym samym biurze Lucas prowadził przesłuchania do roli Lei i Luke’a. W czasie przerwy dał Fordowi do przeczytania rolę Hana.

      Krąży wersja, że Roos specjalnie akurat ściągnął Forda, aby pomóc mu zdobyć rolę, ale sam reżyser castingu twierdzi, że to był zupełny przypadek.

  1. I to ma dziś, w pewnym stopniu, ciąg dalszy przy okazji „Przebudzenia mocy” – akurat tutaj niektórzy czepiają się obsadzenia Johna Boyega (reakcje na pierwszy na trailer z jego udziałem).
    Ogólnie zatacza to coraz szerze kręgi, niekiedy bardzo absurdalne. Jakoś niedawno była akcja, że powstający team scenarzystów mających pracować nad kinowym, i nie tylko, uniwersum Transformerów, jest za mało zróżnicowany i że nie wszyscy będą w nim w równym stopniu reprezentowani. Innym razem poszło oburzenie, że w jednej grze czarnoskórą postać będzie dubbingować biała aktorka.
    Czasem mam wrażenie że w tym wszystkim po prostu zapomina się o tym, że są to tylko dzieła popkultury, które mają przede wszystkim dawać rozrywkę :)

  2. Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1189998051028852

    Kusi na Kulturę:
    Idąc taką logiką: Największym złem jest totalitarne imperium, w którym służą sami biali ludzie. Bohaterowie rozwalają je w pizdu i bawią się na multi-kulti imprezie. To chyba mało rasistowski wydźwięk

    Kuba Z.:
    Wychodzi na to że Braun, po raz kolejny trafił w punkt.

    Jacob Z.:
    Jasne, a kapitan Panaka (cz.1), kapitan Typho (cz.2) i Lando Calrissian (cz.5 i 6) byli wysokimi blondynami o niebieskich oczach.
    Edward H.:
    Zapomniałeś o Mace Windu. Lando jest mulatem
    Jacob Z.:
    Fakt , ważną osobę się przeoczyło

    Rafał A.:
    E tam. Jabba był przedstawicielem murzynków – ciemniejszy niż reszta, spasiony, przestępca. Nie wiem czego się czepiają…
    Krzysztof C.:
    Zresztą pałac Jabby też jest kontrowersyjny bo muzułmanom meczet przypomina

  3. A ja akurat zawsze uważałem, że Gunganie najbardziej przypominają Polaków, a nie Jamajczyków. No spójrzcie sami: taki nieco zacofany cywilizacyjnie narodek gdzieś na zadupiu świata, nieufnie nastawiony do silniejszych sąsiadów i bardzo wrażliwy na swym punkcie, ale jak ich podbechtać odpowiednio, to od razu obrastają w dumę. Do walki z czołgami brawurowo wystawiają kawalerię (a właściwie nawet husarię – za jeźdźcami widać pióra), ale po wojnie i tak ich się pomija przy podziale władzy i łupów, a potem o nich zapomina. ;-)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

polki-4
w czasie rzezi wołyńskiej ukraińscy mężowie zabijali swoje polskie żony? Do tych zbrodni popychała ich ideologia nacjonalistyczna.

rosyjskie-sieroty
Finowie mieli własne obozy koncentracyjne? Za ich drutami zamęczali i swoich własnych współobywateli i jeńców radzieckich w czasie drugiej wojny światowej.

piegi
dawniej piegi uważano za paskudny defekt urody? Panie walczyły z nimi z gorliwością godną lepszej sprawy!