Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Morderczy instynkt księżnej. Czy za zamachem na Bolesława Chrobrego stała jego macocha?

Katarzyna Czylok jako Oda na fotografii Sylwestra Zalewskiego.

Katarzyna Czylok jako Oda na fotografii Sylwestra Zalewskiego.

Ledwie Chrobry przejął pełnię władzy po swoim ojcu, a już stanął twarzą w twarz z bandą uzbrojonych po zęby zbirów. Tylko cudem uratował skórę. On nigdy nie dowiedział się kto był architektem spisku. Po tysiącu lat najwyższa pora poznać odpowiedź.

Był sierpień 1002 roku i polski książę Bolesław przebywał w Merseburgu. Niedawno zupełnie niespodziewanie umarł sprzymierzony z nim cesarz Otton III. Miał niespełna dwadzieścia dwa lata. Nie miał natomiast ani żony, ani dzieci.

Jak zwykle w takich przypadkach doszło do politycznej zawieruchy i wojny domowej. Dopiero po paru miesiącach na niemieckim tronie rozsiadł się książę bawarski Henryk – syn aż nazbyt dobrze znanego Piastom awanturnika i tchórza, Henryka Kłótnika. Człowieka, który dwa razy wciągał Mieszka I w wojny domowe w Niemczech. Każdorazowo z fatalnym skutkiem.

Nowy król nie był idealistą ani naiwniakiem. W niczym nie przypominał młodego i niedoświadczonego Ottona III. Swojego ojca zresztą też. Uprawiał Realpolitik w najczystszej postaci, a księcia Bolesława darzył głęboką niechęcią. Mimo to spotkał się z nim w Merseburgu, próbując korzystnie ułożyć stosunki ze wschodnim sąsiadem. Polski władca opuścił zjazd z bogatymi darami i uśmiechem na twarzy.

Ten ostatni zaraz jednak zniknął, ustępując miejsca grymasowi zaskoczenia. A może nawet strachu.

Wracając z obrad w Merseburgu Bolesław nie spodziewał się ataku. Nie mógł się spodziewać.

Wracając z obrad w Merseburgu Bolesław nie spodziewał się ataku. Nie mógł się spodziewać.

Książę bierze nogi za pas

Bolesław podróżował z niewielkim orszakiem. Nie wypadało jeździć na negocjacje z prawdziwą armią, a zresztą w granicach Niemiec bezpieczeństwo gwarantował mu gospodarz, czyli król Henryk II. Z pozoru nie było żadnych powodów do obaw.

Kawalkada zmierzała właśnie do bram grodu, wojownicy byli radośni i rozluźnieni. Niespodziewanie i to niemal w sąsiedztwie pałacu drogę zagrodziła im grupa uzbrojonych po zęby mężczyzn. To nie byli wartownicy ani żołnierze króla. Było ich jednak całe mrowie i bez słowa rzucili się do ataku. Nim Bolesław się spostrzegł, rozpoczęła się rzeź.

Trupem legło wielu żołnierzy towarzyszących Piastowi. On sam pospiesznie oszacował szanse i rzucił się do ucieczki. Uratował skórę dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu. Odprowadzał go dobrze znający Merseburg Bawar, Henryk ze Schweinfurtu. W chwili zagrożenia momentalnie wskazał drogę do innej bramy, którą bez ceregieli wyważono. Książę był bezpieczny.

Odpowiedzialnością za zamach historycy do dzisiaj obciążają króla Henryka II. Niekoniecznie słusznie.

Odpowiedzialnością za zamach historycy do dzisiaj obciążają króla Henryka II. Niekoniecznie słusznie.

Nieznani sprawcy

Sprawców zamachu na jego życie nigdy nie wykryto. Wśród historyków przeważa pogląd, że atak został zlecony przez króla Henryka. Takie wytłumaczenie budzi jednak wątpliwości.

Nowy niemiecki władca nigdy nie obawiał się kontrowersyjnych i ryzykownych decyzji. Miał jednak głowę na karku. Organizując zamach w samym Merseburgu, musiał liczyć się z tym, że oskarżenie padnie właśnie na niego.

Czy wiesz, że ...

...papież Stefan VI „wsławił się”, każąc ekshumować swego dawnego wroga papieża Formozusa, po czym ubrać trupa w pontyfikalne szaty i osądzić? Wyrok na zmarłym brzmiał: poćwiartowanie  i wrzucenie w fale Tybru.

...w średniowieczu uważano za ryby wszystkie zwierzęta żyjące w wodzie, w tym m.in. walenie i morświny? Te ssaki ze względu na walory smakowe zyskały nawet miano "ryb królewskich".

...w średniowiecznej Anglii używano niezwykłej metody, by dowieść swojej niewinności? Oskarżony musiał połknąć grudę złożoną z przaśnego, jęczmiennego wypieku oraz owczego sera wytworzonego w maju. Jeśli podczas mszy świętej zdołał pochłonąć całość, uznawano go za wolnego od zarzutów.

...za konstrukcję wodociągu między podnóżem Wawelu a zamkiem odpowiadał Jan z Dobruszki? Określano go w źródłach mianem ”magister cannalium” czy „rurmistrzem”. Do jego obowiązków należało również utrzymanie wszystkich instalacji kanalizacyjnych w dobrym stanie.

Komentarze (13)

  1. Piotrek Odpowiedz

    Na drugiej stronie artykułu jest błąd. Jest „karze” (w znaczeniu wymierzać karę) zamiast „każę”.

    • Członek redakcji | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Dziękujemy, już poprawione. Na przyszłość proszę korzystać w takich sytuacjach z formularza zgłoś literówkę lub błąd ortograficzny, który znajduje się m.in. u samego dołu strony.

  2. Mieszko z Lechistanu Odpowiedz

    No. Pan autor to na siłę chce zaistnieć w świecie tych co piszą historię. Jak jego Oda. A pan autor to doczytał ze źródeł jak umarł wspomniany władca? Tacy ludzie będą uczyć nasze dzieci historii? Mam nadzieję że jednak nie

    • Członek redakcji | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      A czy pan autor komentarza to doczytał artykuł? Bo dotyczy on bardzo znanego nieudanego zamachu na Bolesława, który miał miejsce na początku jego panowania…

      • Mieszko z Lechistanu Odpowiedz

        Doczytał, doczytał. Nie ma związku między tym zamachem, sytuacją a otruciem(sic!) Bolesława? Wiem wiem napiszecie zaraz że to z palca wyssane. Ale tak samo realne jak kwestia Ody :-)

        • Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki

          Drogi czytelniku, żartem odpowiem, że po latach pisania książek już ambicje w typie „zaistnienia w świecie piszących o historii” raczej mi przeszły. Tak to już jest, że po stu tysiącach egzemplarzy książek ze swoim nazwiskiem przechodzą. Może to być zaskakujące, ale czasem człowiekowi chodzi po prostu o opowiedzenie interesującej historii. I dowiedzenie się czegoś oraz przekazanie tej wiedzy.

          I o tej historii oraz interpretacjach zawsze chętnie podyskutuję. Ale jak tu dyskutować jeśli Pan zaczyna od docinków i ataków? I jeśli odnosi się Pan do tematu, którego w artykule nie ma i który nic z artykułem nie ma wspólnego?

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki Odpowiedz

      A był? Bo w tekście jedyne wzmianki o 1002 roku dotyczą… po prostu wydarzeń z tego roku. Zjazdu w Merseburgu, zamachu na Chrobrego. Zapraszamy do uważnej lektury :).

  3. Are Odpowiedz

    Do szału mnie doprowadza opowiadanie przez wasz portal bajek z zakresu historii państwa pierwszych Piastów. Jakieś dowody ? źródła ? A co niby Oda miała do powiedzenia 10 lat po wygnaniu z Polski ? W tamtych czasach to była cala epoka… Kto miałby popierać taki zamach stanu w Polsce ? Skąd wiadomości o tych licznych zamachowcach nie wspominając już o licznych ofiarach po polskiej stronie ?…LITOŚCI… . Nie naciągajcie historii bo się prof.Labuda przewraca w grobie!

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki Odpowiedz

      „Skąd wiadomości o tych licznych zamachowcach nie wspominając już o licznych ofiarach po polskiej stronie”

      Wystarczy uważnie przeczytać kronikę Thietmara. Wystarczy poczytać niemiecką literaturę na temat ówczesnego systemu władzy i licznych spisków tej epoki oraz ich realizacji. Wystarczy zajrzeć do prac wybitnych historyków, którzy mają tą przewagę nad nieodżałowanym Labudą, że wciąż żyją, mają dostęp do nowych badań i interpretacji. Można też po prostu zacząć…. od bibliografii artykułu. Albo bibliografii i przypisów książki – jest tego łącznie około 50 stron.

      • Czytacz Odpowiedz

        Pokusiłem się panie Kamilu o przeczytanie. Nadal mam wątpliwości co do sprawstwa kierowniczego opisywanego zamachu. Faktem jest, że to Oda odniosłaby największe korzyści, ale teza o Niemcach jako kierujących próba zamachu nie jest w kij dmuchał. Dlaczego, otóż cesarz skorzystałby na chaosie po śmierci Chrobrego i mógłby próbować osadzić „swojego” człowieka. Artykuł mi się podobał.

  4. Piotr Odpowiedz

    Teza o tym, że Oda organizowała zamach na Bolesława Chrobrego jest interesująca. Tylko czy ona jeszcze posiadała wpływy w tym czasie np. na dworze cesarskim? Jeśli się nie mylę, ani Otton III ani Henryk II nie interweniowali w jej sprawie. Chrobry szybko po smierci ojca opanował tron i wypędził Odę i jej synów, Oślepił jej zaufanych Odylena i Przybywoja. Po zamachu zdecydowanie pogorszyły się relacje. Doszło do długotrwałych wojen z cesarzem. Thietmar pisał, że Chrobry sądził, że zamach był pomysłem cesarza i że w tej sprawie Chrobry się mylił.

  5. Kazimierz C. Odpowiedz

    Napisane z nerwem, ciekawie, w sposób budzący emocje. Niemniej tytuł publikacji (jak zresztą pozostałych historycznych książek pana Kamila) winien brzmieć „Baśnie piastowskie”. :)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.