Damy - empik

Przymierze zakrapiane wódką. Kulisy podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow

Autor: | 23 sierpnia 2015 | 28,870 odsłon

Efektem paktu Hitler-Stalin była śmierć milionów niewinnych ludzi. Na ilustracji rysunek z października 1939 roku, doskonale oddający istotę tego porozumienia (źródło: domena publiczna).

Efektem paktu Hitler-Stalin była śmierć milionów niewinnych ludzi. Na ilustracji rysunek z października 1939 roku, doskonale oddający istotę tego porozumienia (źródło: domena publiczna).

Niemcy nauczyli się, by nie dawać napiwków rosyjskim taksówkarzom, a pamiątkową fotografię prawie zepsuły puste kieliszki. W końcu Stalin nie mógł przegapić okazji, by upić Ribbentropa. Jak negocjowano zbrodnicze porozumienie przypieczętowane wkrótce polską krwią? Czy podpisali je pijani dyplomaci?

Po południu 23 sierpnia 1939 r. na moskiewskim lotnisku Chodynka wylądowały dwa samoloty Focke-Wulf Fw 200 Condor. Maszyny te przywiozły członków niemieckiej delegacji z ministrem spraw zagranicznych Joachimem von Ribbentropem na czele. Jego świta liczyła około 40 osób: dyplomatów, doradców, tłumaczy i fotografów.

Zdrawstwujtie, druzja!

Niemców zadziwiło gorące powitanie, jakie zgotowano im na Chodynce. Budynek portu lotniczego i jego okolice były uroczyście udekorowane sowieckimi i niemieckimi flagami. Zwłaszcza o te drugie było w Moskwie trudno. Ostatecznie po gorączkowych poszukiwaniach udało się takowe znaleźć w rekwizytorni stołecznego Mosfilmu.

Brama lotniska w podmoskiewskiej Chodynce. Powitanie niemieckiej delegacji, które tam się odbyło, skończyłoby się klapą, gdyby nie pomoc rekwizytorni Mosfilmu (źródło: domena publiczna).

Brama lotniska w podmoskiewskiej Chodynce. Powitanie niemieckiej delegacji, które tam się odbyło, skończyłoby się klapą, gdyby nie pomoc rekwizytorni Mosfilmu (źródło: domena publiczna).

Kiedy tylko Ribbentrop pokazał się w drzwiach samolotu, orkiestra wojskowa odegrała hymny obu państw, a chwilę później Niemcy i Sowieci padli sobie w objęcia. Dla niektórych zgromadzonych na lotnisku osób moment ten wyglądał dość osobliwie i nienaturalnie, zwłaszcza po latach wzajemnego obrzucania się wyzwiskami i oblewania wiadrami pomyj. Roger Moorhouse przywołuje w książce „Pakt diabłów. Sojusz Hitlera i Stalina” wspomnienia pilota Hansa Baura, który:

Przypatrując się, jak Ribbentrop dokonuje przeglądu kompani honorowej, złożonej z lotników elitarnych eskadr sowieckich sił powietrznych, nie mógł się nadziwić surrealistycznemu widokowi niemieckiego ministra spraw zagranicznych, przechodzącego dziarskim krokiem wzdłuż szeregu, z ramieniem wyciągniętym w hitlerowskim salucie. Autor relacji stwierdził wówczas, że Cuda ciągle się zdarzają.

Kilka scen z życia w sowieckiej stolicy

Niektórzy z Niemców tuż po przyjeździe udali się na przechadzkę po sowieckiej stolicy. Rzuciło im się w oczy, że w porównaniu do mieszkańców zachodnich miast moskwianie byli wyjątkowo mało radośni.

Spacer odbywał się w asyście sowieckich tajniaków, którzy informowali swoich zwierzchników o każdym kroku nazistowskich dyplomatów. W czasie zwiedzania doszło też do małego incydentu, kiedy to wspomniany już Hans Baur próbował wręczyć sowieckiemu szoferowi napiwek. Jego relację cytuje Roger Moorhouse w „Pakcie diabłów”:

Człowiek ten wściekł się (…). Pytał, czy tak mu dziękujemy za to, że się dla nas starał – czy chcemy, żeby trafił do więzienia. Wiedzieliśmy doskonale, że nie wolno im było przyjmować napiwków.

Joachim von Ribbentrop z wizytą w Moskwie. Ciekawe, ilu tajniaków uwieczniono na tym zdjęciu (źródło: domena publiczna).

Joachim von Ribbentrop z wizytą w Moskwie. Ciekawe, ilu tajniaków uwieczniono na tym zdjęciu (źródło: domena publiczna).

Zakrapiane negocjacje

Rozmowy w sprawie niemiecko-sowieckiego porozumienia rozpoczęły się na Kremlu po południu 23 sierpnia. Niemców reprezentowali Joachim von Ribbentrop i Friedrich-Werner von der Schulenburg, ambasador Niemiec w ZSRS. Ze strony sowieckiej pierwsze skrzypce grał oczywiście Józef Stalin oraz jego protegowany, Wiaczesław Mołotow, w najbliższym otoczeniu Wodza znany jako „Kamienny Tyłek”.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Rogera Moorhouse'a „Pakt Diabłów. Sojusz Hitlera i Stalina” (Znak Horyzont 2015).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Rogera Moorhouse’a „Pakt Diabłów. Sojusz Hitlera i Stalina” (Znak Horyzont 2015).

Rokowania przeciągały się, a w ich trakcie Ribbentrop dzwonił nawet do Hitlera, aby uzgodnić proponowany przez Sowietów podział stref wpływów w Europie. Około północy, kiedy uzgodniono wszystkie sporne kwestie i nadano ostateczny kształt tekstowi porozumienia, przygotowano małe przyjęcie.

Jak podaje Roger Moorhouse, najpierw:

na stołach pojawiły się samowary z czarną herbatą, a potem także kawior, kanapki, wódka i wreszcie „szampan” – wino musujące z Krymu (…). Napełniono kieliszki, zapalono papierosy, a atmosfera zrobiła się (…) „przyjacielska i miła”. Zgodnie z rosyjską tradycją zaczęło się nieprzerwane wznoszenie toastów.

Jako pierwszy wzniósł kielich Stalin i powiedział pamiętne słowa: Wiem, jak bardzo naród niemiecki wielbi swojego Führera. Piję więc za jego zdrowie. Następnie po kolejce toastów wszyscy zgodnie wypili za pakt o nieagresji, nazywając go symbolem nowej ery w stosunkach między obu państwami.

Niemcy i Sowieci wprost prześcigali się w prawieniu sobie komplementów, co było zapewne wywołane krążącym we krwi alkoholem. Ribbentrop wyznał np. że: czuje się podobnie jak wśród towarzyszy partyjnych Parteigenossen w Berlinie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Dariusz Kaliński - Specjalista od II wojny światowej i działań sił specjalnych, a także jeden z najpoczytniejszych w polskim internecie autorów z tej dziedziny. Od 2014 roku stały publicysta "Ciekawostek historycznych.pl". Wielbiciel zlotów militarnych, zespołu Dżem i talentu aktorskiego Clinta Eastwooda.

Okupacja
Komentarze do artykułu (7)
  1. Wybrane komentarze do artykułu z serwisu wykop.pl
    //www.wykop.pl/link/2714851/przymierze-zakrapiane-wodka-kulisy-podpisania-paktu-ribbentrop-molotow/

    mistrz_tekkena:
    W polityce nie ma sentymentow, taka lekcje powinnismy wyniesc dla siebie z tego paktu.
    Kuciniak:
    @mistrz_tekkena: tak samo nie ma przyjaciół i wrogów są tylko wspólne interesy

    Pan_Neutron:
    Ribbentrop – powieszony w 1946 jako zbrodniarz wojenny.
    Mołotow – po wojnie Minister Spraw Zagranicznych ZSRR, potem ambasador w Mongolii, odznaczony „orderem honoru” zmarł w 1986 roku
    simperium:
    @Pan_Neutron: jak to się mówi: wygrani piszą historię.

    Zalgo19:
    Jak już napisano wyżej liczenie na sentymenty oraz „moralność” w polityce międzynarodowej to największa głupota jaka może tylko być.
    W polityce zagranicznej liczą się tylko interesy danego państwa i nic poza tym, państwa nie mają stałych wrogów oraz przyjaciół tylko interesy.
    Dlatego tak wyglądał świat po wojnie a nie inaczej zachodnie państwa chciały spokoju i końca wojny i dostały to co chciały, honor to sprawa indywidualnej jednostki ludzkiej natomiast w grze międzypaństwowej honor tylko przeszkadza.

  2. Garść komentarzy do artykułu z naszego facebookowego profilu…
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1135616989800292

    Ryszard M.:
    mysle,ze wodka,kawior czy slimaki nie byly potrzebne zeby przekonac Robbentropa,byly jedynie normalnym w takich wypadkach „didaskalium”.Przeciez to byl juz tylko final tego nad czym od miesiecy,by nie powiedziec od lat,pracowano..

    Mieczysław S.:
    To nie Ribbentropa musiał Stalin przekonywać, a Ribbentrop Stalina, że dostanie od III Rzeszy więcej niż od Anglii i Francji. To Hitler był pod „ścianą” i „wybłagał” przyjęcie przez Ribbentropa na Kremlu. Musiał podpisać traktakt ze Stalinem najpóźniej do 23 – 24 sierpnia. Na 26 sierpnia miał zaplanowany atak na Polskę. Musiał mieć pewność, że Stalin nie przyjmie jednak propozycji angielsko – francuskich. Panicznie bał się koszmaru IWŚ, czyli wojny na dwa fronty.

    … oraz z profilu „Historia jakiej nie poznasz w szkole”
    //www.facebook.com/historiajakiejniepoznasz/posts/1491614991131227

    Krystian G.:
    Stalin tu trochę jak Piłsudski wygląda :_:

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

miniaturka-4
najważniejszą rolę we Francuskim Ruchu Oporu odegrali komuniści? Szczególnie w początkowych okresie, kiedy zwykli Francuzi chowali głowę w piasek.

visit
…polski ambasador w Londynie na przełomie lat 50. i 60. miał manię dotykania ubrań rozmówców? Przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii usłyszał radę: „Towarzyszu ambasadorze, królowej nie macajcie”.

miniaturka2

…w 1944 powstanie planowano nie tylko w Warszawie? W lipcu krakowskich AK-owców postawiono w stan alarmowy, a potem w „stan czujności do powstania”. Dlaczego Kraków pozostał bierny?