Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak bawili się nasi pradziadkowie? Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o przedwojennych przyjęciach

Jak zorganizować świetne przyjęcie? Przedwojenne damy miałyby dla nas wiele dobrych rad. Fragment okładki "Przeglądu Mody" z 1933 roku.

fot.domena publiczna Jak zorganizować świetne przyjęcie? Przedwojenne damy miałyby dla nas wiele dobrych rad. Fragment okładki „Przeglądu Mody” z 1933 roku.

Polskie elity zabawiały się w otoczce blichtru, racząc się szampanem z kryształowych kieliszków, przy suto zastawionym stole. Zwykli obywatele marzyli, by choć na chwilę zakosztować podobnych szaleństw i robili to… na miarę własnego portfela. Ale z klasą, o której dzisiaj można tylko pomarzyć.

Choć ich możliwości finansowe były ograniczone, zwyczajni Polacy po odzyskaniu niepodległości zapragnęli się bawić. Co prawda nie mogli dołączyć do przedstawicieli korpusu dyplomatycznego brylujących na raucie u prezydenta, jednak nikt nie mógł im zabronić urządzania przyjęć we własnym domu. Wiązało się to oczywiście z wydatkami, pewnymi niedogodnościami i całym mnóstwem roboty dla gospodyni, niemniej jednak spraszanie gości na mały raucik, herbatkę tańcującą czy elegancką kolację stało się zwyczajnie modne.

Zarówno dobrze sytuowani przedsiębiorcy, jak i znacznie ubożsi urzędnicy, sklepikarze i przedstawiciele mniej dochodowych profesji nie chcieli czuć się gorsi. Dlatego przy najróżniejszych okazjach bawiono się po domach, organizując sobie high life na miarę możliwości.

Jak zabłysnąć przed gośćmi?

Niejedna pani domu, której rodzina wybiła się na nieco wyższą stopę życia, marzyła o tym, by zabłysnąć w swoim nowym towarzystwie. Najlepiej było zrobić to właśnie w trakcie urządzanego przez siebie przyjęcia. Cały szkopuł tkwił w jednym dręczącym pytaniu: jak?

Popołudniowa herbatka, rok 1929. Na taką okazję stół musiał być zastawiony porcelaną i przykryty eleganckim obrusem. Zdjęcie i podpis pochodzą z książki "Dwudziestolecie od kuchni".

fot.domena publiczna Popołudniowa herbatka, rok 1929. Na taką okazję stół musiał być zastawiony porcelaną i przykryty eleganckim obrusem. Zdjęcie i podpis pochodzą z książki „Dwudziestolecie od kuchni”.

W sukurs takim niepewnym siebie gospodyniom przychodziły ówczesne poradniki. Warszawskie Towarzystwo Wydawnicze „Bluszcz” w swojej serii Życie Praktyczne wypuściło składającą się z dwóch tomów książeczkę Co, kiedy i jak podawać?. Była to istna skarbnica wiedzy. Autorka pierwszej części we wstępie podkreślała, jak istotne jest przede wszystkim wrażenie estetyczne:

I dlatego niezmiernie ważną dla każdej pani domu jest umiejętność podawania potraw w formie właściwej, oddziałującej na apetyt za pomocą wzroku. Trzeba nie tylko umieć gotować potrawy i dysponować je bez wahania: trzeba też wiedzieć, co i kiedy należy podawać i w jaką ubrać formę. Wszystko powinno nie tylko odpowiadać porze dnia, w której jest spożywane, ale i miejscu w jakim jest podawane.

Po prawdzie zasady te nie uległy zmianie do dnia dzisiejszego. Zawsze lepiej na przykład elegancko ukroić kawałek pieczeni, położyć go na półmisku i polać z pomocą sosjerki lub odpowiedniej łyżki, niż niechlujnie rzucić kawał mięsa prosto na talerz i chlusnąć sosem z gara lub patelni. Niby smaku potrawy to nie zmienia, jednak wrażenia są nieporównywalne.

Nasze prababcie, które nie miały okazji przyswoić sobie sztuki podejmowania gości w rodzinnych domach, musiały sobie radzić inaczej. Im wyżej się pięły w drabinie społecznej, tym więcej konwenansów je dopadało. Obiad. Współcześnie jedno-, lub dwudaniowy, ewentualnie z deserem. Do tego coś do picia i z głowy.

Tymczasem przed wojną obiady można było podzielić na aż pięć kategorii! Skromny obiad codzienny, obiad „prowizoryczny”, ugotowany na szybko na kuchence po powrocie z pracy, pomiędzy innymi obowiązkami, obiad codzienny spożywany w późniejszych godzinach wieczornych, wystawny obiad wieczorny i obiad proszony. Można się pogubić. Zaznaczmy jednak, że taki „codzienny obiad” wcale nie był specjalnie skromny, a często pojawiali się na nim goście. Do jedzenia przed telewizorem, z talerzem na kolanach, miał się jak gotowy hamburger z mikrofalówki do burgera z sezonowanej wołowiny grillowanego na ogniu. Nijak.

Przede wszystkim wrażenie estetyczne

Czy wiesz, że ...

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

...największy zjazd monarchów przed I wojną światową odbył się z okazji pogrzebu króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII? Zgromadzeni władcy dalecy byli jednak od żałobnego nastroju.

...słynny gangsterski duet Bonnie & Clyde miał na swoim koncie aż czternaście zabójstw? Owiana miłosną legendą para wcale nie była tak niewinna, jak pokazują hollywoodzkie produkcje...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.