Damy - empik

Pedofilia jako przepis na życiowy sukces? Szokująca prawda o wybitnym malarzu [18+]

Autor: | 25 września 2014 | 62,362 odsłon

Cała kariera Balthusa kręciła się wokół małych dziewczynek...Była połowa lat 30. XX wieku. W sztuce królowała abstrakcja i surrealizm. Młody francuski malarz pochodzenia polskiego zaproponował wtedy coś, co wywołało szok i skandal nawet w rozpasanym środowisku paryskich artystów. Nie chodziło o to, jak malował, ale kogo.

Balthus urodził się jako Balthasar Kłossowski de Rola w rodzinie szlachecko-żydowskiej, która uciekła z Polski po powstaniu listopadowym.

Nie do końca podobała mu się jego biografia, więc robił to, co każdy szanujący się artysta. Upiększał ją.

Biografia do korekty

Pomijał na przykład nagminnie fakt, że jego matka była Żydówką. Podawał się również za stryjecznego wnuka lorda Byrona. Czasem prosił także, by zupełnie ukrywać jego życiorys. Galeria Tate miała przedstawić go po prostu jako „malarza, o którym nic nie wiadomo”.

Autoportret malarza. Niektórzy mogliby powiedzieć: autoportret pedofila.

Autoportret malarza. Niektórzy mogliby powiedzieć: autoportret pedofila.

W rzeczywistości wiadomo całkiem sporo. Oboje rodziców Balthusa było malarzami, a on już jako dziecko zdradzał niezwykły talent. Przyjaciel domu, pisarz Rainer Maria Rilke, wydał serię wykonanych przez ośmioletniego Balthusa ilustracji do przygód kota Mitsou, uznawanych za debiut artysty.

Jednak to nie koty przyniosły mu sławę, lecz malowane w wyuzdanych pozach, nagie dziewczynki. Czy aby na pewno były tylko jego modelkami?

Amator lolitek i Freud malarstwa

Gdy w 1934 roku 26-letni Balthus otwierał swoją pierwszą wystawę, wstrząsnął całym Paryżem.

W galerii Pierre zawisły płótna, z których na widza patrzyły bądź to częściowo obnażone, bądź całkowicie nagie dziewczynki i nastolatki rozciągnięte na łóżkach, wypięte na podłodze, szykujące się do kąpieli.

Mało która modelka Balthusa była pełnoletnia.

Mało która modelka Balthusa była pełnoletnia. On jednak prawdziwe kobiece piękno dostrzegał tylko u dzieci.

Epatując obnażonymi kroczami i piersiami, wydawały się nie dostrzegać zagrożeń otaczającego je świata. Często patrzyły przed siebie leniwym, kocim wzrokiem, pełnym zadumy, nieco prowokacyjnym. Trudno w tych spojrzeniach dostrzec dziecięcą naiwność lub niewinność.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę "Najpiękniejsze. Kobiety z obrazów" Małgorzaty Czyńskiej (Znak Horyzont 2014).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę „Najpiękniejsze. Kobiety z obrazów” Małgorzaty Czyńskiej (Znak Horyzont 2014).

Oglądając takie obrazy Balthusa, jak Pokój, Przebudzenie czy słynną Lekcję gry na gitarze trudno ustrzec się wrażeniu, że artyście towarzyszyła obsesja na punkcie szeroko rozłożonych dziewczęcych ud.

Krytycy szybko okrzyknęli go „Freudem malarstwa”. Ale Balthus szokował zupełnie świadomie – wiedział, że bez skandalu nie znajdzie się „na językach” całego Paryża.

 „Ciało kobiety jest już skończone, tajemnica uleciała”

Kiedyś wprost spytano Balthusa o to, dlaczego woli malować dzieci i młodziutkie „lolitki”, zamiast dorosłych kobiet. Artysta odpowiedział, że ich kształty wydają mu się ciekawsze ze względu na swoją czystość i niewinność, gdy tymczasem „ciało kobiety jest już skończone, tajemnica uleciała”. Jego zdaniem mniej więcej od dwunastego roku życia ciało kobiety zaczyna ulegać deformacjom i nie oferuje już nic, co warto utrwalić na płótnie.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Balthus miał obsesję na punkcie dziewczęcych ud.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Balthus miał obsesję na punkcie dziewczęcych ud.

Przed oskarżeniami o pedofilię bronił się twierdząc, że to w oku patrzącego tkwi niewłaściwa interpretacja. Przyjrzyjmy się bliżej jego własnym upodobaniom.

Artysta czy pedofil?

Skąd u Balthusa wzięła się miłość do nieletnich dziewcząt? Sam odpowiedział na to pytanie w jednym z wywiadów. To nie Alicja z Krainy Czarów Lewisa Carrolla, jak wielu sądzi, ukształtowała jego gusta, lecz głęboko zakorzenione wspomnienia.

„Z dzieciństwa i lat młodości stworzyłem sobie skarb, z którego czerpałem niejeden temat” – mówił. Gdy Balthus był jeszcze dzieckiem, poznał swoją pierwszą żonę. Została nią Antoinette de Watteville, zwana Bébé, czyli „Bobaskiem”, z którą połączył go burzliwy romans.

Bardzo możliwe, że Balthus sypiał również z jej bratem, który – nie mogąc przeboleć takiego braku wyłączności – zastrzelił się z pistoletu. W intymnej korespondencji malarz ciągle nazywał Antoinette „słodką małą dziewczynką”, mimo że była już dorosłą kobietą.

Uwaga! Dosadne ilustracje na kolejnej stronie. Wchodzisz na własną odpowiedzialność.
Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut - Absolwentka etnologii i antropologii kultury UJ w Krakowie, prywatnie i zawodowo pasjonatka słowa pisanego zafascynowana tajemnicami przeszłości, zwłaszcza historią zakurzoną, skazaną na zapomnienie i mało frapującą dla współczesnych.

Okupacja
Komentarze do artykułu (20)
  1. A co to za cuda-niewidy? Komentarz po raz pierwszy mi na tym portalu „wcielo”? Cenzura obyczajowa czy problem techniczny?
    A wiec powtarzam w skrocie.
    Brawa dla autorki za ciekawy, dobrze zilustrowany temat, ale mam pewne „ale” – z pobudek i metodologicznych, i etycznych.
    Po pierwsze: sama zadnej pedofilii tu nie widze, a gdybym sie uparla to powiedzialabym nawet, ze jest to swoiste ostrzezenie przed pedofilami, ktorych moze pociagac nieswiadomy, niemniej niemalze bezwstydny erotyzm podlotkow i dziewczynek. Coz, Balthus mial niewatpliwie racje: „kudlate mysli” tkwia w glowie odbiorcy, nie zas malarza.
    Po drugie: seks z 16-latka (a w wielu krajach Europy takze i z mlodsza pannica) pedofilia nie jest, a wiec nie widze powodu, dla ktorego akurat z Balthusa czynic pedofila. W dodatku wiek 16-lat w okresie miedzywojennym, a i potem, byl i jest w przypadku dziewczat uwazany za wystarczajaco zaawansowany do zawarcia legalnego zwiazku malzenskiego (co Balthus zrobil). Przez autorke najwyrazniej przemowil – o zgrozo! u antropologa! – zwyczajny etnocentryzm: przylozenie wlasnych „prawd obiegowych” do innych kultur czy srodowisk. Przykro mi bardzo, ale to tylko w Polsce jest sie dzieckiem gdzies do czterdziestki, w Europie zachodniej nieco to inaczej nawet i dzis wyglada.
    Po trzecie: nie mam nic przeciwko prowokacyjnym, a nawet „tabloidowym” tytulom na tym portalu, o ile bija w falszywy stereotyp, mode czy populistyczne przekonanie: wrecz przeciwnie – ogromnie to cenie. Niestety, autorka zdaje sie wlaczac w politycznie poprawna pedofilska paranoje, co na Zachodzie juz jest szczesliwie passe i trafila pod lumpenproletariackie strzechy. I chodzi mi tu nie o holenderskie pedofilskie grupy, ale o to, co moj slubny skwitowal z 10 lat temu stwierdzeniem, ze juz nigdy zadnego dzieciaka z chodnika nie podniesie i rozwalonego kolana wlasna chustka do nosa nie obwiaze, bo nie chce robic za pedofila.

    • droga Ciotko! nigdy nie usuwamy komentarzy, najwyżej temperujemy nieco paskudne wulgaryzmy i inwektywy (zawsze wyraźnie to zaznaczając). sprawdziłam, co stało się z Twoim komentarzem – nasz system automatycznie wrzucił go z jakiegoś powodu do spamu. przywracanie go w tej chwili nie ma sensu, bo powtórzyłaś myśli w nim zawarte powyżej. pozdrawiam!

      • Z cenzura obyczajowa zartowalam (co sie stalo z polskim wyczuciem ironii?), wiedzialam, ze to problem techniczny. BTW. Cos innego mi gdzie indziej takze serwer polknal, a wiec albo ja mam jakiegos wirusa, albo serwer ma problem – moze i warto sprawdzic. I u mnie, i u was.

    • Szanowna Ciotko,

      Artykuł powstał w oparciu o literaturę, a nie przykładanie „prawd obiegowych”, czy to własnych, czy cudzych. Można się spierać o to, czy Balthus malował 16-latki, czy 12- lub 14-latki, ale już o to, co o tych ostatnich mawiał już nie. A to są jego własne słowa i nikt mu ich w usta nie włożył, powtarzał je wielokrotnie. Odsyłam choćby do cytowanych w bibliografii rozmów z Constantinim. Można też się zastanawiać, czy gdy swoją 16-letnią modelkę malował, gdy ta miała 10, 12 lub 14 lat, to kończyło się na malowaniu i czy faktycznie czekał z „odkrywaniem wyższego wymiaru”, aż te 16-cie lat skończyła. Nikt Balthusowi pod łóżkiem nie siedział – stety albo niestety. Osobiście daleko mi zarówno do etnocentryzmu, jak i do „pedofilskiej paranoi”, a tekstem chcę przybliżyć postać ciekawą i kontrowersyjną, której zarówno biografia, jak i dorobek artystyczny, daje sporo do myślenia.

      • Szanowna Autorko, zawsze mnie uczono, ze „gdybanie” jeszcze nauka nie jest – to co najwyzej postawienie hipotezy, ktora mozna nastepnie potwierdzic lub obalic. Ty tu wyraznie stawiasz teze, ze Balthus byl pedofilem, ale dowody na to zadne – poza kolejnym „gdybaniem”.
        Ze znanych wypowiedzi tego malarza wiemy, ze zawsze odbijal pileczke twierdzac, ze „pedofilie to ma odbiorca jego sztuki w glowie” – i tu wlasnie, chocby jako kobieta i matka, bym sie z nim w pelni zgodzila. Coz, gdy patrze na jego male dziewczynki, to zadne bezecne mysli mi po glowie nie chodza, ale mialam to szczescie, ze mnie chory katolicyzm w glowie nie poprzewracal.:)
        Fakt, widze ich nieswiadomy erotyzm (a nawet i jego powolne uswiadamianie, budzenie sie kobiecosci). Erotyzm tych malych modelek – jak go zreszta widzialam u swej wlasnej corki, gdy byla w podobnym wieku – ale jakos nie widze dewiacji samego malarza.
        CO ma byc dowodem jego pedofilii? Wybor tematu? Niewatpliwy fakt, ze seksualizm dzieciecy istnieje? Nagosc? Ekspozycja czesci intymnych dziecka? Zauwazenie na wpol swiadomego, acz ciagle niewinnego, kuszenia przez podlotka wlasna budzaca sie kobiecoscia?
        W takim razie idzmy na calosc i oskarzmy o pedofilie naszych pradziadkow i prababcie, co tak kochali fotografowac swe bobasy na golasa, rozwalone „bezwstydnie” na niedzwiedziej skorze, gdzie i „ptaszki”, i „cipki” malenstwa doskonale widac. I nakazmy 3 latkom trzymac raczki na kolderce, udajac, ze problemu nie ma, zamiast pojsc po rozum do glowy, podziekowac tym, co nam o istnieniu seksualnosci dzieciecej i mlodzienczej przypominaja, i pilnowac dziecka, by go jakis pedofil nie uwiodl.
        Wiktorianska moralnosc wiecznie zywa (przynajmniej w niektorych kregach kulturowych), ale czy powinno sie ja jeszcze dokarmiac? I to w tekstach popularnych, co maja trafic pod strzechy?
        A ty to wlasnie w mej opinii robisz wiazac prawnie, a nawet i obyczajowo dozwolone malzenstwa Balthusa z kobietami nawet – jak w przypadku owej 25-latki (ladna mi pedofilia!) – o dobre 35 lat od niego mlodszych. Zaiste zgroza! I wszystkie podstarzale kumy do okna, zerkac spoza firanek na te „obraze Boska”!
        Dowodu na pedofilie Balthusa nie ma, ale zawsze mozna sobie „pogdybac” (osobiscie brak mi takiej potrzeby), co Balthus z taka 25-latka robil, gdy ta miala lat 10 czy 12? Podejrzewam, ze sie na nia gapil, zachwycal pieknem, nieswiadomym erotyzmem, moze i o niej marzyl, ale „dobral sie” dopiero, gdy dziewcze do seksu bylo wystarczajaco dojrzale. A to – przykro mi, ze rozczaruje – pedofilia nie jest i zaden cywilizowany sad za to nie skaze.
        I tym bardziej nie powinien czynic tego antropolog, bo przy tym zawodzie ma sie pelna swiadomosc, czy, po co i na ile sie cynicznie pogrywa na swego czytelnika „mental map” – „mental map” w jej edycji wiktoriansko-katolickiej.
        I jesli celem tego pogrywania jest wlasny „lans”, kosztem utwierdzania anachronicznych i durnych stereotypow (vide: komentarze do tekstu na Facebooku), to – wybacz – osobiscie czuje niesmak.

    • Gdzie na tych obrazach są te 16-latki ? Gołym okiem widać, że to dzieciaki, płaskie jak deski z brakiem owłosienia. To jest pedofilia, trzeba zaślepionym żeby tego nie widzieć. Widać, że malarza fascynowały dziecięce ciała, boby tego nie malował. Twoja pisania to zaprzeczanie faktom.

  2. Komentarze z naszego profilu na Fb //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Aleksandra G.: Sztuka lubi przekraczać granice, a malarze lubią zaistnieć. Mimo wszystko – paskudne. Przecież to są dzieci. Zwykły zbok i tyle. Wręcz ohydne.

    Patɾycja P.: Jego brat tłumaczył Markiza de Sade i podobno to dzieło też miało wpływ na jego twórczość.

    Michał Otak L.: Pierwszy polski lolicon XD

    Rafa Kuzak: On to już jednak bardziej francuski niż polski.

    Michał Otak L.: To Curie Skłodowska jest też bardziej francuska niż polska

    Kamil Janicki: I Polański też jest bardziej francuski niż polski?

    Rafał Kuzak: A to Skłodowska, albo Polański urodzili się w Paryżu

    Michał Otak L.: Jak degenerat i sodomita to nie może być polakiem

    Rafał Kuzak: Akurat narodowość ma tutaj najmniejsze znaczenie . Po prostu on urodził się we Francji i tam spędził znaczny kawał swojego życia.

    Mateusz Cichocki: „pochodzenia polskiego”
    Wszedzie ta zaraza.

  3. Niewatpliwym faktem jest, ze jest duzo innych obiekow niz male dziewczynki do tworzenia obrazow.Malarze maluja to co ich „pociaga” interesuje wczuwajc sie w to co robia. Tworza swoja sztuke z oddaniem.
    Bezsporne jest ze poniecal sie mlodymi cialami…nikt nie byl pod jego lozkiem ..oczywiscie nie ,jednak az za duzo jest poszlak ze byl zwyklym oblesnym pedofilem. Jednym slowem troche za duzo wookol niego”dziwnosci” niesmacznych.

    Gruba kreska przekreslam tego „artyste” z katalogu malarzy.!!!!

  4. Z racji inicjałów i zamiłowania do anatomii często rysuję kobiety. Bez ubrania i w erotycznych pozach. Często pojawiają się hm.. pewne sugestie. Mam je trochę w poważaniu, czasem mnie to bawi. Dlaczego nie robię męskich aktów (tylko ew. portrety?)
    Otóż bo w nagim mężczyźnie najczęściej nie ma niczego ciekawego do narysowania..
    Co rusz ktoś wspomina o mojej rzekomej „męskości” i zamiłowaniu do biustów. Zamiłowanie owszem, jest. Zupełnie nieerotyczne.

  5. Nie wdając się w ocenę tego malarza powiem, że dziś takie obrazy nie powstaną z różnych powodów. Może to dobrze, że zaistniały chociaż dla kontrowersji jakie wywołały. Patrząc na komentarze od przaśnych moralizowanych po wyzwolonych obrońców sztuki malarza.

  6. Bardzo tendencyjny artykuł, poparty tendencyjnym doborem prac malarza. On malował bardzo dużo, nie tylko jak sugeruje autor małe dziewczynki, sugestia że lubił malować ich rozchylone uda też jest dwuznaczna, bo nigdy nie namalował nagiej dziewczynki z rozchodzonymi udami, a tak wynika z artykułu. Balthus uwielbiał malować koty, prawie na każdym są, nawet na tych powyższych, to też oznaka pedofilii? Inna sprawa, czy są świadectwa wykorzystanych osób?

    Oszczerczy ten artykuł. Choć sztuka ta rzeczywiście kontrowersyjna. Ale daleko jej do pedofilii.

  7. Słynna „Lekcja gry na gitarze” budziła nie tylko kontrowersje przez nagość, ale przez odniesienie do malarstwa religijnego, ta poza była zarezerwowana dla obrazów przedstawiających zdjęcie Chrystusa z krzyża. To typowa pieta.

  8. Najczęściej krytykują rzekomego pedofila osoby odczuwające podniecenie na widok nagości dziecka, mający normalne objawy – są tym tak przerażeni, że w panice cały świat podpisują pedofilią, nie znając nawet jej definicji, reszta jak owce beczy: to beeee, a notable milczą, nazwali by ich pedofilami z samej tylko zemsty, pedofilia to molestowanie nieletnich przez dorosłych, żaden akt fotograficzny lub malarski nie jest pedofilią, a widok nagich dziewczynek pomiędzy udami nie czyni ginekologa pedofilem – to jego zawód, a seksualność dziecięcą pomijać jako zjawisko jest równoznaczne z klapkami na oczach zabieganego ogłupionego przez media konia roboczego, wyśpij się, idź na plażę – zrelaksuj się, nie bój się wszystkiego i wszystkich i że ci staje – koniu roboczy.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Folksdojcze-miniatura-kolor
…mimo że blisko dziewięćdziesiąt procent Ślązaków w czasie II wojny światowej było wpisanych na volkslisty, to jedynie osiem tysięcy osób posiadało legitymację NSDAP?

wiercenie
…w latach 30. XX wieku w ogrodach watykańskich stanęła wieża radiowa będąca wówczas najsilniejszym nadajnikiem na świecie? Nazwano ją „palcem papieża”.

droguant_ses_disciples
…asasyni wcale nie dokonywali swoich akcji pod wpływem haszyszu? Ten narkotyk sprawiłby raczej, że zamachowiec nie trafiłby na miejsce, nie wspominając już o trafieniu w cel…