Damy - empik

Farbowane włosy zabiły seksbombę z Hollywood!

Autor: | 28 maja 2014 | 58,774 odsłon

To nie Marylin Monroe, tylko Jean Harlow zawojowała Hollywood dla blondynek!Przed Marilyn Monroe była Jean Harlow. To ona, a nie MM,  brutalnie zrzuciła brunetki z piedestału Hollywood. Zanim zmarła w wieku zaledwie 26 lat, zdążyła trzykrotnie wyjść za mąż, zagrać w ponad dwudziestu produkcjach oraz wywołać niezliczoną ilość skandali. Zabił ją jej platynowy blond.

Jean Harlow przyszła na świat 3 marca 1911 roku w Kansas City w zamożnej rodzinie jako Harlean Harlow Carpenter. Zanim jeszcze skończyła 20 lat stała się zjawiskiem, jakiego Hollywood dotychczas nie znał.

Epatując z ekranu ekstatyczną kobiecością, dziką zmysłowością i platynowymi włosami, jakimi nie mogła się pochwalić żadna inna aktorka, przyciągała do kin tłumy widzów, chcących oglądać „blond-boginię”. Mówiono o niej, że nie uznaje bielizny, za to uwielbia chłodny dotyk satyny na skórze. Jej niedostępne piękno podkreślały białe sukienki, które nosiła z upodobaniem, a także brylanty, zakładane na każdą mniej lub bardziej oficjalną okazję.

Jean Harlow na fotelu swojego fryzjera. Jego pomysł, by zmienić kolor włosów aktorki na platynowy blond jednocześnie dał jej sławę i prawdopodobnie spowodował śmierć.

Jean Harlow na fotelu swojego fryzjera. Jego pomysł, by zmienić kolor włosów aktorki na platynowy blond jednocześnie dał jej sławę i prawdopodobnie spowodował śmierć.

Była najprawdziwszym blond-wampem, kiedy Norma Jeane Mortenson (znana później jako Marylin Monroe) chodziła jeszcze do przedszkola. To właśnie nieosiągalny dla innych kobiet platynowy odcień włosów uczynił Jean sławną, stając się jej znakiem rozpoznawczym na resztę kariery – i życia.

Zabójczy (dosłownie!) blond

Jaka była tajemnica koloru włosów Jean Harlow? Oczywiście zarówno ona sama, jak i jej studio filmowe twierdzili, że niezwykły, jasny odcień jest naturalnym kolorem włosów gwiazdy. Susan Ohmer, współautorka książki „Glamour in a Golden Age: Movie Stars of the 1930s”, podaje, że po raz pierwszy określenia „platynowa blondynka” użyto w stosunku do Jean w październiku 1930 roku.

Ten nowy epitet, który już na stałe wszedł do fryzjerskiego języka kolorów, ukuto przy okazji zapowiedzi premiery nowego filmu Harlow. Nie wspomniano ani słowem o innych aktorach. W roku 1931 gazety pisały, że zmienił się w Hollywood ideał piękna i miejsce ciemnowłosej, stylowej piękności zajęło „słodkie, blondwłose stworzenie”, które stosuje zupełnie inne metody uwodzenia. Humor, żywe usposobienie i skąpy ubiór.

Piękna, kusząca femme fatale. Pokolorowany kadr z filmu "Kolacja o ósmej" (1933).

Piękna, kusząca femme fatale. Pokolorowany kadr z filmu „Kolacja o ósmej” (1933).

Jean idealnie wpisywała się w ten nowy kanon piękna, nawet jeśli wszystko – od platynowej burzy loków, po drapieżną seksualność – było w dużej mierze wykreowanym na potrzeby ekranu wizerunkiem. I podczas gdy seksapil mógł jej zaszkodzić jedynie poprzez zazdrosne spojrzenia kobiet, których mężowie tęsknie wodzili za Jean wzrokiem, słynna blond czupryna prawdopodobnie faktycznie wpędziła gwiazdę do grobu.

We wczesnej młodości Harlow przeszła ciężką szkarlatynę, która skutkowała zaburzeniami funkcjonowania nerek. Zanim zmarła 7 czerwca 1937 roku, jej nerki całkowicie odmówiły posłuszeństwa.

Oficjalną przyczyną śmierci była mocznica, na której objawy Jean cierpiała już od kilku miesięcy. Do jej stanu musiało jednak przyczynić się wieloletnie rozjaśnianie włosów za pomocą metod, od jakich przechodzą ciarki.

Śmiercionośna mikstura

Taylor Orci, dziennikarka magazynu „The Atlantic”, jest zdania, że aby uzyskać odcień, który uczynił Jean sławną, stylista miał raz w tygodniu nakładać na głowę gwiazdy specjalną miksturę. W jej skład wchodził utleniacz, amoniak, wybielacz popularnego w Stanach Zjednoczonych producenta i płatki mydlane.

Ta szalona mieszanka chemikaliów obciążyła jej osłabione nerki na tyle, że nie były w stanie nadal pracować. Choć brak jest bezpośrednich dowodów na poparcie tej teorii, krąży ona do dziś. To nieodłączna część mitu Jean Harlow – platynowej femme fatale, którą zabiło właśnie to, co pomogło jej zyskać tak niewiarygodną sławę.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut - Absolwentka etnologii i antropologii kultury UJ w Krakowie, prywatnie i zawodowo pasjonatka słowa pisanego zafascynowana tajemnicami przeszłości, zwłaszcza historią zakurzoną, skazaną na zapomnienie i mało frapującą dla współczesnych.

Okupacja
Komentarze do artykułu (14)
    • Ta wybielająca mikstura mogłaby ją zabić tylko w przypadku, gdyby ją wypiła. Mogło tak być, skoro była alkoholiczką. Mogła rozpaczliwie poszukiwać „klina”, i złapała pierwszą z brzegu butelczynę.
      A co do urody, to nie zgadzam się, ona wygląda jak kobieta, a nie jak „nasza szkapa”.

      • Oczywiście,że trująca mikstura systematycznie nakładana na włosy mogła doprowadzić do zatrucia organizmu. Wszystko czym się smarujemy, myjemy lub w inny sposób aplikujemy zewnętrznie wchłania się do organizmu. Nawet toksyny z ubrań. Dużo się ostatnio mówi o trujących barwnikach w chińskich ciuchach.

        • Zgadzam się z Marianną. Powiem więcej – współcześnie farbowanie włosów również nie jest bezpieczne, o czym się nie mówi, a powinno. Odsyłam do artykułu „Piękno za cenę cierpienia” w numerze wrz/paź 2013 magazynu „O czym lekarze ci nie powiedzą” (wyd. AVT), w którym można poczytać o tym, jak współczesne, powszechnie stosowane farby do włosów zawierają składniki o udowodnionym działaniu powodującym choroby wątroby i nowotwory. Źródła do artykułu to rzetelne publikacje naukowe. Cóż, niewiele się jak widać zmieniło ;)

        • święte słowa. wystarczy poobserwować jak pięknie i zdrowo wyglądają włosy regularnie rozjaśniane współczesnymi, podobno „bezpiecznymi” farbami. koszmarek! ja odpuściłam farbowanie lata temu bojąc się, że przy takiej ilości chemikaliów w końcu wyłysieję…

      • XXI wiek, środek Europy, a ja miałam zatrucie organizmu spowodowane zabiegiem fryzjerskim – a dokładnie zabiegiem keratynowym. Zatrucie spowodowane było wdychaniem oparów środka, który został użyty do zabiegu. Myślę, że ten wybielacz nakładany na włosy, skórę, jego opary + do tego wspomniane problemy zdrowotne mogły doprowadzić do zgonu.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Wagner
…słynna amerykańska aktorka zginęła po szamotaninie wyrzucona z jachtu? To nie jedyny przykład, gdy młoda kobieta oddała życie dla sławy.

rosa
…mit o zębatej waginie jest stary jak świat? Nawet Apacze, mieszkańcy Dalekiego Wschodu i Oceanii mieli swoje wersje opowieści o żarłocznej otchłani między kobiecymi udami.

Charlotta
…księżniczka Charlotta pruska, siostra cesarza Wilhelma II, nienawidziła dzieci? Gdy jej niekochana jedynaczka nie mogła zajść w ciążę, nie okazała cienia współczucia, warcząc, że może żyć „bez przeklętego miotu”.