Dzicy nomadowie, którzy zawojowali pół świata. A przynajmniej go… sterroryzowali. To o nich traktuje książka, którą możecie wziąć szturmem w naszym konkursie.
Niezwykła opowieść o jednej z najbardziej fascynujących postaci, jakie kiedykolwiek stąpały po Ziemi Świętej. O władcy imperium rozciągającego się od Sudanu po Syrię, od Jemenu przez Półwysep Arabski, północny Irak …
Kiedy skończyłam czytać tę książkę, moje pojęcie kresu ludzkich możliwości i granic tego, co może znieść psychika człowieka rozmyło się. Znajdziemy tu wydarzenia i sytuacje, które wymykają się rozumieniu. Jest radość i jest groza, miłość i nienawiść w czystej postaci. Słowem cała gama emocji, skupionych wokół jednej postaci − Louisa Zamperiniego.
Jak to na wojence ładnie przekonają się już niedługo bohaterowie najnowszej powieści zyskującego coraz większą popularność pisarza, Tomasza Stężały. Porucznicy 1939 to interesująca podróż w czasie, w którą naprawdę warto wyruszyć.
Na każdej wojnie przychodzi taki moment, gdy nieprzyjaciela nie ma w pobliżu, nad głową nie świszczą kule, a naloty jakoś człowieka omijają. Co żołnierze robili żeby nie dostać z nudów szmergla przed kolejną walką? Fundowali sobie odrobinę normalności, codzienności i śmiechu.
Jeszcze nie tak dawno uwaga świata koncentrowała się na amerykańskiej inwazji na Irak. Z perspektywy historii ta wojna miała jednak zupełnie marginalne znaczenie. Do naprawdę ważnego konfliktu doszło w Iraku niemal czternaście wieków wcześniej. Wtedy to atak grupki nomadów, wbrew wszelkiej logice i prawdopodobieństwu, doprowadził do upadku wielkiego imperium istniejącego od przeszło czterystu lat.
Śmierć Napoleona wzbudza niesłabnące kontrowersje. Wiele osób nadal wierzy w plotkę, wedle której to Brytyjczycy przyczynili się do przedwczesnego zgonu cesarza Francuzów, systematycznie podtruwając go arszenikiem. Może i tak było, ale jednocześnie to Anglik, słynny książę Wellington uratował życie Napoleona w 1815 roku. Gdyby nie on, obalony cesarz w ogóle nie musiałby się przejmować pobytem na wyspie św. Heleny…
Wojna koreańska (1950-1953) zapisała się w historii jako długi i krwawy konflikt, zakończony niepewnym kompromisem. W październiku 1950 roku nic jednak nie wskazywało na taki rozwój wypadków. Po kilku trudnych miesiącach Amerykanie opanowali całą Koreę Południową i 90% Północnej. I pewnie nawet by wygrali, gdyby nie skrajne zadufanie generała MacArthura i oderwanie od rzeczywistości prezydenta Trumana. Ich „drobny” błąd w ocenie sytuacji kosztował życie setek tysięcy ludzi.
Ibiza kojarzy nam się chyba tylko z celem wakacyjnych wojaży. Niewiele jednak brakowało, aby słoneczna wyspa zapisała się w podręcznikach historii jako miejsce incydentu, który sprowokował III Rzeszę do wypowiedzenia wojny republikańskiej Hiszpanii. A tym samym – prawdopodobnie – do rozpoczęcia II wojny światowej już w 1937 roku.
W epoce komórek macierzystych i prac nad sztucznym sercem łatwo zapomnieć, że przez całe dziesięciolecia lekarze próbowali wszczepiać ludziom narządy pobierane od zwierząt. Żaden z tych eksperymentów się nie powiódł. Do najgłośniejszego i budzącego największe kontrowersje doszło w październiku 1984 roku.