Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Amelia Earhart. Co się stało z królową przestworzy?

Amelia Earhart jako pierwsza kobieta na świecie pokonała samolotem Ocean Atlantycki.

fot.arris & Ewing/United States Library of Congress’s Prints and Photographs division/domena publiczna Amelia Earhart jako pierwsza kobieta na świecie pokonała samolotem Ocean Atlantycki.

Nazywano ją królową przestworzy. Jako pierwsza kobieta dokonała udanego lotu nad Atlantykiem, później pobijała tylko kolejne rekordy. Ale dla niej to nadal było za mało. Postanowiła okrążyć kulę ziemską. Wszyscy z zapartym tchem czekali na wielki finał, który… nie nastąpił. Na ostatniej prostej samolot Amelii jakby rozpłynął się w powietrzu. Po 80 latach tajemnicę jej zaginięcia miała rozwiązać pewna fotografia.

Legendarna pionierka lotnictwa, dziennikarka, walcząca o prawa kobiet. Amelia Earhart, bo o niej mowa, jako pierwsza kobieta na świecie pokonała samolotem Ocean Atlantycki. To zapewniło jej sławę i pozwoliło na rozwój kariery lotniczej.

Na swoim koncie zaliczyła wiele rekordów i odznaczeń. W latach 30. ubiegłego wieku miała status nieustraszonej idolki. Okrzyknięto ją mianem „królowej przestworzy”. To zachęciło ją do zdobycia jeszcze jednego rekordu. Jako pierwsza kobieta na świecie chciała oblecieć świat dookoła.

Tak się jednak nie stało. Prawdopodobnie jej samolot spadł do Pacyfiku. Po tygodniach poszukiwań uznano ją za zmarłą. Po 80 latach od katastrofy temat powrócił za sprawą fotografii, na której rzekomo widać Earhart i jej nawigatora. Czy tajemnicze zaginięcie doczekało się rozwiązania?

Czytaj też: Legenda polskiego lotnictwa. Jako jedna z pierwszych kobiet po 1945 roku zasiadła za sterami wojskowego samolotu

Marzenie Ikara

Amelia Earhart urodziła się 2 lipca 1897 roku w Atchinson w Stanach Zjednoczonych. Jej dzieciństwo było beztroskie. Wychowywała się w domu dziadków, którzy byli dobrze sytuowani. Jej dziadek był prezesem miejscowego banku i sędzią sądu federalnego.

Mała „Millie”, bo tak nazywano ją w domu, była dosyć przekornym dzieckiem. Łamała wszelkie zakazy, wspinała się na drzewa oraz chętnie opiekowała wszelkimi gadami i płazami, które udało się jej złapać. Później poszła do szkoły średniej, a następnie zapisała się na studia medyczne na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku. Zatrudniła się również do pomocy w szpitalu Czerwonego Krzyża w Toronto.

To właśnie w Kanadzie narodziła się jej miłość i pasja do latania. Z przyjaciółmi odwiedziła wystawę lotniczą. Oglądając wzbijające się w powietrze maszyny, poczuła, że właśnie to chce w życiu robić – latać. Postanowiła całkowicie poświęcić się nowej pasji.

„Millie” okazała się przekornym dzieckiem, ponieważ wbrew woli rodziców porzuciła studia medyczne. Zmieniła również swój wygląd. Ścięła włosy i zaczęła inaczej się ubierać.

fot.Los Angeles Daily News/domena publiczna „Millie” okazała się przekornym dzieckiem, ponieważ wbrew woli rodziców porzuciła studia medyczne. Zmieniła również swój wygląd. Ścięła włosy i zaczęła inaczej się ubierać.

Znów „Millie” okazała się przekornym dzieckiem, ponieważ wbrew woli rodziców porzuciła studia medyczne. Zmieniła również swój wygląd. Ścięła włosy i zaczęła inaczej się ubierać. Wzorowała się rzecz jasna na innych pilotkach, które w tamtym czasie stanowiły dla niej autorytet. Pojawił się tylko jeden problem. Skąd wziąć pieniądze na kurs pilotażu?

Rodzice, niechętni całemu pomysłowi, nie palili się do sfinansowania tak drogiego szkolenia. Wobec tego Amelia musiała pójść do pracy. Imała się wielu zajęć, aby zebrać odpowiednią kwotę. Z pomocą matki, która w końcu dołożyła brakującą sumę, w marcu 1921 roku „Millie” rozpoczęła kurs latania.

Czytaj też: Nocne wiedźmy. Radzieckie lotniczki siały postrach wśród nazistów

Królowa przestworzy

Po dwóch latach od zrobienia licencji Amelia porzuciła latanie. Przeprowadziła się do Bostonu, zaczęła uczyć angielskiego i pisać felietony do lokalnej gazety. Monotonne życie w kwietniu 1928 roku przerwał niespodziewany telefon z propozycją dołączenia do „lotniczego wydarzenia dekady”. Amelia otrzymała zaproszenie od Charlesa Lindbergha, aby wraz nim przelecieć nad Oceanem Atlantyckim. Zgoda na to przedsięwzięcie oznaczała dla Amelii ogromną szansę na dalszą karierę lotniczą, ale wiązało się to również z ogromnym ryzykiem, które postanowiła jednak podjąć.

„Friendship”, bo tak został nazwany Fokker F VII, wystartował z lotniska w Nowej Funlandii w czerwcu 1928 roku. Na drugi dzień, po 20 godzinach i 40 minutach lotu, maszyna wylądowała na wybrzeżu Walii. To oznaczało, że zadanie zostało wykonane. Prasa zaczęła rozpisywać się na temat tego lotu. Głównie za sprawą Amelii, będącej pierwszą kobietą, której udało się pokonać samolotem Atlantyk. Co prawda nie była pilotką – jej zadaniem było prowadzenie dziennika pokładowego – ale dla wielu osób stała się prawdziwą bohaterką.

Earhart zaangażowała się w działalność na rzecz praw kobiet, zostając prezesem organizacji zrzeszającej pilotki na całym świecie.

fot.Tekniska Museet /CC BY 2.0 Earhart zaangażowała się w działalność na rzecz praw kobiet, zostając prezesem organizacji zrzeszającej pilotki na całym świecie.

Po tym wydarzeniu Earhart powróciła do latania, tym razem pozostawiając po sobie kilka rekordów. Dokonała m.in. przelotu od Atlantyku do Pacyfiku i z powrotem, a także pokonała dystans z Nowego Jorku do Kalifornii. Oprócz tego zaangażowała się w działalność na rzecz praw kobiet, zostając prezesem organizacji zrzeszającej pilotki na całym świecie. Walka o prawa kobiet miała jeszcze inny wymiar. Earhart bardzo często stawała w obronie przedstawicielek swej płci w odniesieniu do negatywnych komentarzy, które kwestionowały ich umiejętności np. w lataniu. Aby udowodnić, że kobiety niczym nie ustępują mężczyznom Earhart postanowiła jeszcze raz dokonać przelotu na Atlantykiem, tym razem w roli pilotki.

20 maja 1932 roku Amelia Earhart wystartowała z lotniska w Nowej Funlandii. Na pokład zabrała poranną gazetę, która miała być dowodem na zrealizowanie zadania. Po niespełna 15 godzinach lotu jednosilnikowy Lockheed Vega pilotowany przez Amelię Earhart wylądował na pastwisku Culmore w Irlandii Północnej.

Pierwotnym celem był Paryż, jednak niesprzyjające warunki atmosferyczne i problemy techniczne zmusiły Earhart do lądowania w innym miejscu. To jednak nie miało żadnego znaczenia, ponieważ była jedyną kobietą, która samotnie pokonała Atlantyk. Świat oszalał na jej punkcie, była gwiazdą. Prasa rozpisywała się na jej temat w samych superlatywach. Otrzymała medal Francuskiej Legii Honorowej oraz medal Kongresu Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku zorganizowano dla niej paradę. Była na ustach wszystkich, a tym samym odebrała argumenty sceptykom jej talentu.

Czytaj też: Najgłośniejsza zbrodnia ubiegłego stulecia, czyli porwanie dziecka Lindberghów

Ostatni lot

Sława tylko zachęcała Earhart do dalszych lotów i bicia kolejnych rekordów. W 1935 roku pokonała Pacyfik. To oznaczało, że pozostał już tylko jeden rekord do pobicia – lot dookoła świata. Takiego wyczynu dwukrotnie dokonał Wiley Post, który odbył lot wokół kuli ziemskiej w 1931 roku i w 1933 roku. Earhart chciała zostać pierwszą kobietą, która tego dokona.

Po zgromadzeniu odpowiednich środków i przygotowaniu sprzętu 1 czerwca 1937 roku Amelia Earhart i nawigator Fred Noonan wystartowali – jak się później okazało – w swój ostatni lot. 29 czerwca wylądowali w Nowej Gwinei, gdzie mieli zaplanowany odpoczynek i przygotowanie się do najgorszego etapu podróży. Większość trasy mieli już za sobą. Została ostatnia prosta.

Plan dostania się do Stanów Zjednoczonych był bardzo ryzykowny. Earhart miała zaplanowane międzylądowanie na wyspie Howland na Oceanie Spokojnym. Z racji, że jest to mała wyspa i ciężko ją zauważyć, obok stacjonowały amerykańskie okręty, które miały sygnalizować położenie wysepki.

W 1935 roku pokonała Pacyfik. To oznaczało, że pozostał już tylko jeden rekord do pobicia – lot dookoła świata.

fot.Pacific Aviation Museum/CC BY 2.0 W 1935 roku pokonała Pacyfik. To oznaczało, że pozostał już tylko jeden rekord do pobicia – lot dookoła świata.

2 lipca o godz. 7:42 Earhart zameldowała o kończącym się paliwie. Warunki atmosferyczne były fatalne. Wiał silny wiatr, dodatkowo padał deszcz. Nie wszystkie komunikaty docierały, wobec tego zaczęto komunikować się za pomocą alfabetu Morse’a. O godz. 8:43 radio zaczęło znowu działać i Noonan podał położenie samolotu. Był to ostatni komunikat…

Samolot zaginął w pobliżu wysp Feniksa. Natychmiast podjęto akcję ratunkową, w której udział wzięło blisko 4 tys. ludzi. Po dwóch tygodniach poszukiwań nic nie znaleziono. 5 stycznia 1939 roku Earhart i Noonana uznano za zmarłych.

Czytaj też: Zaginiony chłopiec, oszukana matka i rzeźnik dzieci z Wineville – ta sprawa wstrząsnęła Ameryką

Tajemnicze zdjęcie

Jeszcze długo po zaginięciu Earhart prasa rozpisywała się na ten temat, podtrzymując kolejne teorie spiskowe i plotki. Wszystkie sprowadzały się do tego, że pilotka przeżyła. Niektóre mówiły o upozorowaniu śmierci i osiedleniu się na spokojnej prowincji w środku USA. Inne z kolei głosiły, że Amelia została szpiegiem USA w Japonii.

Do najbardziej popularnych teorii należała ta o tajemniczej bezludnej wyspie. Wielu wierzyło, że Noonan i Earhart wiedli życie niczym Robinson Crusoe. Z czasem plotki milkły i coraz częściej mówiło się, że samolot po prostu rozbił się z braku paliwa i przez panujące warunki atmosferyczne.

W 2017 roku, po 80 latach od katastrofy, temat powrócił za sprawą tajemniczej fotografii, którą zdobył były pracownik FBI Shawn Henry. Według niego na fotografii widać Earhart i Nonnana, a także samolot, którym lecieli. To oznaczałoby, że przeżyli katastrofę.

Wielu wierzyło, że Noonan i Earhart wiedli życie niczym Robinson Crusoe.

fot.San Diego Air & Space Museum Archives /domena publiczna Wielu wierzyło, że Noonan i Earhart wiedli życie niczym Robinson Crusoe.

Według Henry’ego zostali oni schwytani przez Japończyków, a kilka lat później zginęli w niewoli. Aby udowodnić swoja teorię, Henry udał się na wyspy Marshalla. Tam rzekomo rozmawiał z jedynym żyjącym mężczyzną, który twierdził, że widział lądowanie samolotu, który pilotowała Earhart. Zostało to zdementowane przez rząd japoński. W żadnym rejestrze jeńców nie znaleziono informacji o Amelii. Japonia również nie okupowała wówczas tych wysp.

W tym samym czasie międzynarodowe towarzystwo historyczne TIGHAR wysłało na wyspę Nikumaroro psy tropiące. Zwierzęta znalazły m.in. aluminiowe kawałki samolotu, złamany nóż, który miała w wyposażeniu Earhart, kawałki kokpitu wyprodukowane w Pensylwanii oraz damski but. Trudno zidentyfikować, czy rzeczy należały do pary lotników.

W badania Henry’ego nie wierzą historycy TIGHAR. Zwłaszcza w opublikowane zdjęcie, które – jak twierdzą – jest im znane od lat. Badacze zgodnie uważają, że nie ukazuje pary lotników. Podobnego zdania jest jeszcze kilku innych ekspertów. To oznacza, że zagadka tajemniczego zaginięcia w dalszym ciągu pozostaje nierozwiązana.

Bibliografia:

  1. Tajemnica śmierci najsłynniejszej kobiety-pilot rozwiązana? Nowe dowody rozpalają wyobraźnię, Wprost Historia (dostęp: 8.08.2021).
  2. J. M. Długosz, Amelia Earhart: królowa przestworzy, Polityka (dostęp: 8.08.2021).
  3. A. Dworak, Tajemnicę ostatniego lotu Amelii Earhart wyjaśni badacz, który odnalazł wrak „Titanica”, Polska Times (dostęp: 8.08.2021).
  4. E. Podsiadły-Natorska, Tajemnice Amelii Earhart, wp.pl (dostęp: 8.08.2021).
  5. B. Żukowska, Przerwany lot Amelii Earhart. Co się stało ze słynną pilotką?, National Geographic (dostęp: 8.08.2021).

Czy wiesz, że ...

...na początku XX wieku kobiety musiały być bardzo pomysłowe, by dostać się na studia? Przykładowo utalentowana ilustratorka, Zofia Stryjeńska, przez rok studiowała na niemieckiej uczelni, posługując się dokumentami swojego brata.

...w czasie I wojny światowej rosyjska prasa prowadziła zorganizowaną kampanię przeciw Rasputinowi? Niemal wszędzie rozprowadzano karykatury jego penisa z prześmiewczym podpisem "ster Rosji".

...Goebbels, kiedy przemawiał, z eleganckiego mężczyzny zmieniał się w "szalejącego karła". Potrafił jednak poderwać tłumy. Gdy po klęsce Niemców pod Salingradem na spotkaniu w Sportpalast wykrzykiwał "Czy chcecie wojny totalnej?", odpowiedział mu dziki ryk zwolenników nazizmu.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.