Ciekawostki Historyczne
Średniowiecze

Koronacja u Jagiellonów

„Stań i dzierż odtąd to miejsce” – mówił prymas, zakładał na głowę elekta koronę i Polska miała nowego króla? Bynajmniej. Cały ceremoniał trwał kilka dni.

W średniowieczu po śmierci władcy nie było czasu na żałobę. Trzeba było szybko włożyć koronę na głowę jego następcy, gdyż dopiero z chwilą koronacji zyskiwał realną władzę, a każdy dodatkowy dzień bezkrólewia był niepotrzebnym ryzykowaniem interesów państwa. Do tego dochodziła jeszcze boska interwencja. Wszak nie bez powodu ceremonie koronacyjne odbywały się w katedrach. Były to bowiem przede wszystkim imprezy religijne.

Nie było mowy o rozdziale Kościoła od państwa. „Koronacja w średniowieczu była wydarzeniem kluczowym, czyniła z władcy pomazańca bożego, musiała być więc przeprowadzona w sposób niedający podstaw do podważenia” – podkreśla mediewistka prof. Maria Koczerska. Jak wyglądała ona u Jagiellonów? Czyją koronę zakładano na głowy kolejnych władców? I dlaczego całość zajmowała aż cztery dni?

Król na Wawelu

Dostojnicy kościelni, możnowładcy, a do tego tłum gapiów – ceremonia koronacyjna miała charakter publiczny. To, ile osób zgromadziło się, by oglądać namaszczenie nowego króla, ograniczała w zasadzie jedynie pojemność świątyni. W przypadku Jagiellonów – katedry na Wawelu. Już od czasów Władysława Łokietka (koronowanego w 1320 roku) właśnie tam przyszły władca składał przysięgę i z rąk arcybiskupa odbierał insygnia: koronę, jabłko, berło i miecz.

Bolesław Chrobry koronowany zamkniętą koroną przez Ottona III fot.Chronica Polonorum /domena publiczna

Bolesław Chrobry koronowany zamkniętą koroną przez Ottona III

Kraków pozostał zresztą miejscem koronacji polskich królów niemal do końca istnienia monarchii. Jedynie Stanisław Leszczyński w 1705 roku i Stanisław August Poniatowski w 1764 roku złamali tę tradycję i przywdziali korony w kolegiacie św. Jana w Warszawie.

Zobacz również:

Na czeską modłę

Przebieg ceremonii koronacyjnej u Jagiellonów możemy dziś odtworzyć dzięki niewielkiemu kodeksowi przechowywanemu w archiwum kapituły krakowskiej. Powstał on ok. połowy XV wieku. Zawiera formułę koronacji króla i królowej Polski (zazwyczaj bowiem łączono te dwie „imprezy” w jedną): Ordo ad coronandum regem Polonie i Ordo ad benedicendum reginam Polonie. Prawdopodobnie ten tzw. kodeks krakowski powstał na okoliczność koronacji Władysława Warneńczyka w 1434 roku. Część „żeńska” jest natomiast późniejsza. Badacz tematu Stanisław Kutrzeba uważa, że wpisano ją do dokumentu dopiero 20 lat później, przy okazji koronacji żony Kazimierza Jagiellończyka, Elżbiety Habsburżanki.

Eksperci są raczej zgodni, że formuła Warneńczyka zakorzeniła się w polskiej tradycji koronacyjnej na tyle mocno, że bez większych zmian obowiązywała również w kolejnych wiekach. Co ciekawe, ordo królewskie Władysława jest w dużej mierze… plagiatem. Jego redaktor lekką ręką korzystał z tekstu ordo koronacyjnego królów czeskich, stworzonego w połowie XIV wieku z inicjatywy Karola IV Luksemburskiego. Zbigniew Dalewski wylicza:

Otwierającą uroczystości wyniesienia królów czeskich pielgrzymkę na Wyszehrad, na którą władca udawał się w przeddzień koronacji, w formule Warneńczyka zastąpiła więc pielgrzymka na Skałkę. Arcybiskupa praskiego zastąpił arcybiskup gnieźnieński, a funkcje komornika, który w ordo czeskim ubierał króla w szaty koronacyjne, w ceremoniale polskim przejął marszałek. Miejsce ołtarza św. Wita, przy którym w katedrze praskiej koronowano królów czeskich, zajął w ordo polskim ołtarz św. Stanisława w katedrze krakowskiej, a kaplicę św. Wacława, z której przynoszono w złotym kielichu święty olej do namaszczenia władcy, zastąpiła kaplica św. Katarzyny.

Oczywiście niezbędne było wprowadzenie kilku modyfikacji – w tym zwiększenie roli biskupa krakowskiego (zapewne przyłożył do tego rękę piastujący ówcześnie to stanowisko Zbigniew Oleśnicki). Ale zasadniczo Jagiellonowie wstępowali na tron na czeską modłę.

Czytaj też: Jak wyglądała koronacja Władysława Łokietka?

Długi weekend koronacyjny

Jak przebiegała koronacja krok po kroku? Cóż, była długa i skomplikowana. Polski ceremoniał koronacyjny czterodniowe uroczystości. Rozpoczynały się w piątek – od pogrzebu (symbolicznego). Zgodnie z zasadą „Osoba Pańska umiera, Korona nie umiera” król elekt musiał najpierw uroczyście pożegnać swojego poprzednika na tronie (przeważnie ojca lub brata). Nie miał jednak czasu na rozpacz, bo już następnego dnia musiał wyruszyć na pieszą pielgrzymkę. Inna rzecz, że nie była ona specjalnie daleka – monarcha musiał pokonać trasę z Wawelu do kościoła św. Stanisława na Skałce.

Dlaczego akurat tam? By przeprosić za grzechy Bolesława Szczodrego, który był odpowiedzialny za śmierć patrona tej świątyni. (Według niektórych źródeł własnoręcznie zamordował biskupa, gdyż poniosły go nerwy). Nie był to jedyny akt pokuty przyszłego władcy. Przygotowanie do koronacji obejmowało również post, spowiedź i rozdawanie jałmużny ubogim.

Koronacja na króla w Pontyfikale Erazma Ciołkafot.domena publiczna

Koronacja na króla w Pontyfikale Erazma Ciołka

Właściwa koronacja odbywała się dopiero w niedzielę. Ceremonia zaczynała się już w królewskim łożu. Bynajmniej nie były to poranne igraszki. Otóż do komnaty króla elekta wchodził prymas, który dotknięciem ręki symbolicznie „budził go” do życia monarchy. Następnie do akcji wkraczał marszałek. Ubierał władcę w szaty koronacyjne. Jak opisuje Stanisław Kutrzeba:

Król wdziewa na siebie przy pomocy marszałka koronnego tunikę, sandały, naramienice, dalmatykę, rękawice i płaszcz (pallium). W praktyce zdaje się nieco inaczej przedstawia się sprawa stroju królewskiego. Według Długosza, choć on bez wątpienia znał ceremoniał, był Warneńczyk ubrany w sandały, humerał, albę, manipularz, stułę, dalmatykę i kapę, według zaś ceremoniału z wieku XVI) ubrany jest król w sandały, tunikę, rękawice, płaszcz (amictus), albę, dalmatykę i kapę. Strój jest więc pełniejszy.

 „Radzi, radzi, radzi”

Następnie marszałek stawał na czele uroczystego orszaku prowadzącego do katedry. Za nim w pochodzie szli dostojnicy niosący insygnia koronacyjne: kasztelan krakowski – koronę przypisywaną Bolesławowi Chrobremu, dwaj wojewodowie – berło i jabłko, a miecznik – Szczerbiec, legendarny miecz, którym Chrobry miał w 1018 roku uderzyć w Złotą Bramę w Kijowie.

Gdy orszak docierał do katedry, rozpoczynała się kluczowa część ceremonii. Zanim jednak przyszły władca składał przysięgę koronacyjną, musiał jeszcze wysłuchać kazania. Co ciekawe, zgodnie z obrządkiem polskim król elekt składał przysięgę na początku ceremonii, tymczasem ordo czeskie przewidywało ją dopiero na sam koniec uroczystości.

Repliki polskich insygniów koronacyjnychfot.Gryffindor/CC BY-SA 3.0

Repliki polskich insygniów koronacyjnych

Co musiał poprzysiąc monarcha? Służenie wierze (sic!), otaczanie Kościoła opieką (!), a wreszcie sprawiedliwe rządy i bronienie Królestwa. Później – niczym na ślubie – arcybiskup zwracał się do obecnych z pytaniem: „Chcecie temu księciu i władcy poddać się i jego rozkazów słuchać?”. Nie padało jednak sakramentalne tak, a donośne: „Radzi, radzi, radzi!”. Wówczas król mógł zostać – dosłownie – pomazańcem bożym, gdyż prymas w obecności dwóch biskupów namaszczał jego głowę, piersi, plecy i ramiona świętymi olejami. Tak wysmarowany władca był w końcu gotowy.

Czytaj też: Anna Cylejska. Prawdziwa historia

Korona królów

Wreszcie nadchodził czas na najbardziej kojarzony z koronacją element uroczystości – czyli założenie rzeczonej korony. Oczywiście i to nie mogło się odbyć tak po prostu. Kolejność przekazywania insygniów również była ściśle ustalona. Zbigniew Dalewski opisuje:

Zgodnie z czeskim porządkiem koronacyjnym celebrujący uroczystość sakry metropolita nakładał najpierw królowi na ramiona płaszcz, a następnie przekazywał mu miecz, naramienniki i pierścień. Taką kolejność przekazywania insygniów wprowadził również redaktor ordo Warneńczyka do tworzonej przez siebie nowej formuły koronacyjnej.

W dalszej kolejności jednak ceremoniał czeski zakładał, iż władca zaraz po uroczystości wręczenia mu pierścienia złoży w ofierze na ołtarzu przekazany mu przed chwilą miecz. Królewski miecz wykupywał następnie jeden ze świeckich dostojników (…). Po obrzędzie wykupienia miecza arcybiskup przystępował do rytu wręczenia królowi berła i jabłka, a później wspólnie z pozostałymi celebrującymi uroczystość sakry biskupami nakładał królowi na głowę koronę. W ordo Warneńczyka natomiast nie uwzględniony został nie tylko obrzęd wykupienia miecza, lecz także inaczej zarysowano przebieg końcowej fazy ceremonii przekazywania królowi insygniów.

A zatem po otrzymaniu miecza (którego w przeciwieństwie do czeskich władców nie musiał już oddawać) i uczynieniu nim trzykrotnie znaku krzyża nowy polski król przyjmował z rąk arcybiskupa koronę. Dopiero potem przekazywano mu berło i jabłko.

Czytaj też: Jak niewiele brakowało, by Jadwiga Andegaweńska nie została królem Polski?

„Stań i dzierż odtąd to miejsce”

Można by pomyśleć, że w tym momencie przychodził czas na triumfalny okrzyk: „Niech żyje król!”, a świeżo koronowany władca rozpoczynał rządy. Nic bardziej mylnego. Przedtem musiała się bowiem jeszcze odbyć msza. Król składał w jej trakcie ofiarę z chleba i wina. Wreszcie po całej celebracji arcybiskup wypowiadał formułę: „Stań i dzierż odtąd to miejsce” i monarcha mógł wreszcie zasiąść na tronie.

Po całej celebracji arcybiskup wypowiadał formułę: „Stań i dzierż odtąd to miejsce” i monarcha mógł wreszcie zasiąść na tronie.fot.domena publiczna

Po całej celebracji arcybiskup wypowiadał formułę: „Stań i dzierż odtąd to miejsce” i monarcha mógł wreszcie zasiąść na tronie.

Nie był to bynajmniej koniec. W katedrze uroczyście odśpiewywano hymn „Te Deum laudamus”, odbywało się pierwsze oficjalne pasowanie na rycerzy, a jeśli król był żonaty – rozpoczynała się koronacja królowej. Dopiero po tym wszystkim przychodził czas na ucztę koronacyjną.

Czwarty – i ostatni – dzień ceremonii koronacyjnej przypadał w poniedziałek. Wówczas to król wyjeżdżał konno na krakowski rynek i otoczony możnymi i gośćmi przyjmował hołdy od władz miasta i mieszczan. Wtedy faktycznie stawał i zaczynał dzierżyć władzę…

Bibliografia:

  1. Zbigniew Dalewski, Ceremoniał koronacyjny królów polskich w XV i początkach XVI wieku, „Kwartalnik Historyczny, Rocznik CII, 1995, 3–4.
  2. Koronacja. Ilustrowany opis ceremonii, oprac. Barbara Grosfeld, Elżbieta Nowosad, Jagoda Pietryszyn, Zamek Królewski w Warszawie.
  3. Stanisław Kutrzeba, Źródła polskiego ceremoniału koronacyjnego, „Przegląd Historyczny” 12/3, 1911.

 Polecamy video: Żony Władysława Jagiełły. Jak umierały królewskie wybranki?

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W tym momencie nie ma komentrzy.

Zobacz również

Średniowiecze

Co się stało z koroną Chrobrego?

Najważniejsze polskie insygnium koronacyjne – korona Chrobrego – przepadło w mrokach dziejów. Co ciekawe, sam Chrobry... nigdy nie miał jej na głowie.

29 października 2023 | Autorzy: Maria Procner

Średniowiecze

Po śmierci brata odmówił przyjęcia korony. Dlaczego Kazimierz Jagielloński NIE CHCIAŁ być królem Polski?

Gdy król Władysław III zginął pod Warną, dla wszystkich było oczywiste, że tron przejmie jego młodszy brat Kazimierz. On jednak odmówił przyjęcia korony. Czemu?

24 października 2023 | Autorzy: Maria Procner

Jagiellonowie. Niechciane dziedzictwo. Tom 1

Bohaterskie czyny, krwawe pomsty, wielkie namiętności, złamane przysięgi, kłamstwa, zakazana miłość, klątwy i wizje, święci grzesznicy i mordercy udający świętych.

21 października 2023 | Autorzy: Redakcja

Średniowiecze

Zakała rodu Jagiełły – najmłodszy brat polskiego króla dopuszczał się zdrad i morderstw, by zdobyć władzę

Był wiecznie niezadowolony, bezwzględny i żądny władzy. Ta wybuchowa mieszanka sprawiła, że Świdrygiełło stał się czarną owcą w rodzinie Władysława Jagiełły.

9 marca 2023 | Autorzy: Maria Procner

Nowożytność

Aby odzyskać zdewastowany Wawel z rąk zaborców, trzeba go było wykupić i… sprezentować cesarzowi

Przez wieki był siedzibą naszych władców. Zaborcy ograbili Wawel i przerobili go na koszary. Dopiero po ponad 100 latach ponownie znalazł się w polskich rękach.

6 marca 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

Historia najnowsza

Wawel otworzy dla zwiedzających swoje podziemia

Czy Wawel znacie już jak własną kieszeń? Byliście dosłownie w każdym jego zakątku? W tym roku, aby utrzymać ten stan rzeczy będziecie musieli zawitać tam...

3 marca 2023 | Autorzy: Herbert Gnaś

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.