Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Tur na miarę hitlerowskich możliwości

utz Heck (pierwszy z lewej) i Herman Goering (pierwszy z prawej) nad makietą Puszczy Białowieskiej podczas Międzynarodowej Wystawy Łowieckiej w 1937 roku.

Ta pragermańska puszcza miała kryć w sobie kopytnego uciekiniera i choć to parafraza cytatu z nieśmiertelnej komedii Stanisława Barei, rzecz wcale nie jest do śmiechu. Mowa o szaleńczym pomyśle, na jaki w czasie II wojny światowej wpadła hitlerowska wierchuszka. Opętani na punkcie okultyzmu naziści, dopatrzyli się w Puszczy Białowieskiej pragermańskiego pierwotnego lasu.

Skoro las pierwotny, oddający potęgę teutońskiego ducha, to i zwierzęta powinny być pierwotne. Wychodząc z tego założenia decydenci III Rzeszy zdecydowali się wpuścić do puszczy wyhodowane sztucznie „tury” – kopytne zwierzęta, mające odwzorowywać dawno wymarły gatunek.

Hermann Goering, Heinrich Himmler czy wreszcie sam Fuhrer – naziści na szczytach III Rzeszy bez opamiętania oddawali się pogańskim, okultystycznym obrzędom, mającym przywołać czystego germańskiego/aryjskiego ducha i za pomocą sił magicznych pomóc wygrać im wojnę. Goering z fascynacji mitologią germańską nadał córce imię Edda, takie jak tytuł starogermańskiego eposu o bogach i bohaterach. Himmler w swoim zamku Wewelsburg, który rozbudował i urządził w stylu pradawnych legend, zamierzał urządzić centrum nazistowskiej religii. To tu czołowi naziści brali udział w najróżniejszych ceremoniach m.in. ślubach a nawet pogrzebach, aranżowanych w pogańskim, okultystycznym stylu. Część tych rytuałów wymyślał sam Himmler.

Naziści zamierzali odtworzyć… tura!

Decydenci III Rzeszy jak chyba nikt inny potrafili przekuć opętanie i obsesje w metodę i konsekwentnie ją realizować. Już w 1935 roku powołali do życia Ahnenerbe – nazistowską organizację badawczą, której zadaniem było tropienie aryjskiej przeszłości i spuścizny duchowej. Ludzie ci poszukiwali dawnych artefaktów, takie jak m.in. św. Graal i inne na poły legendarne przedmioty, okradali biblioteki, kopali w ziemi i dokonywali najróżniejszych irracjonalnych działań, by wskrzesić germańską potęgę, wygrać wojnę i udowodnić wyższość rasy panów.

Rezerwat dla nazistów

Po tym jak w czerwcu 1941 roku niemieckie czołgi ruszyły w głąb sowieckiej Rosji naziści dostrzegli pierwotne, germańskie piękno w Puszczy Białowieskiej. Zakochany był w niej zwłaszcza zapalony myśliwy Herman Goering.

Zapragnął on, wzorem germańskich wojowników, oddawać się w pradawnej puszczy polowaniom na dziką zwierzynę. Wpadł więc na pomysł, by z puszczy białowieskiej uczynić wielki rezerwat „germańskiej” przyrody. Tu – w niezmąconych cywilizacją kniejach – działacze NSDAP z wiatrówkami mieli się poczuć niczym bohaterowie „Eddy Poetyckiej” z włóczniami i toporami.

Szaleńcza idea w mig zaczęła być realizowana, kosztem miejscowej ludności. Rozpoczęły się masowe egzekucje i deportacje. Całe wsie były burzone, sady szły do wycinki, studnie zasypywane, majątek rozkradany. Wszystko po to, by w dzikiej puszczy nie było śladu człowiek. Niemcy zamordowali ponad pół tysiąca ludzi. Wysiedlono ponad 7 tysięcy.

Po „wyczyszczeni” puszczy, naziści przystąpili do drugiej części planu. Pradawny las wymagał pradawnej zwierzyny. Opętana zbrodniczą ideologią nauka III Rzeszy i na to miała gotową odpowiedź. W wojskowych ciężarówkach w głąb puszczy z terenów Prus Wschodnich dostarczono bydło z długimi szeroko rozstawionymi rogami. Odrodzony tur miał się poczuć, jak w domu.

Krowy Hitlera

Mowa o zwierzęciu, które chodziło po ziemi już w czasach mamutów i tygrysów szablozębnych, zamieszkiwało lasy całej Europy. Na tury od tysiącleci polowali ludzie, były to też zwierzęta święte i darzone wielkim szacunkiem. Nic dziwnego, że tury budziły respekt. Samce mogły osiągać nawet blisko 2 metry wysokości, a wagę do 1000 kg. Już we wczesnym średniowieczu ten gatunek zaczął wymierać, z powodu karczowania lasów i intensywnego łowiectwa. Co ciekawe – najdłużej, bo do XVIII wieku przeżyły pojedyncze osobniki w Prusach Książęcych, przez długi czas ostoje turów były chronione przez królów Polski, a kłusownicy ścigani i karani. Ostatni europejski tur został zabity w Prusach Książęcych w 1755 roku.

Wydawało się, że na tym koniec historii tego zwierzęcia, gdy na początku XX wieku na szaleńczy pomysł wpadli niemieccy zoologowie, bracia Lutz i Heinz Heck. Rozpoczęli badania nad odtworzeniem tura. Bracia Heck łączyli upodobania genetyczne i zoologiczne z szowinistyczną ideologią oraz fascynacją dla starogermańskich mitów, gdzie co rusz przewijały się wielkie i groźne tury. Prace nad krzyżówkami bydła zyskały na dynamice, gdy do władzy w Niemczech doszli naziści. Heckowie szybko oddali się w objęcia nazistowskiej machiny, a ich patronem został sam Hermann Goering.

Dorosły samiec bydła Hecka, który na pierwszy rzut oka wygląda jak tur.

Hitlerowscy badacze wychodzili z prostego założenia: gatunek nie wyginął, dopóki w innych gatunkach „krążą’ jego geny. By skompletować genetycznie tura, ruszyli z krzyżowaniem aż 15 ras bydła. M.in. parowano hiszpańskie byki z bydłem highland i rasami z Korsyki i Węgier.

W efekcie w 1932 roku narodził się pierwszy samiec, z wyglądu przypominający pierwotne tury. Co prawda zwierzę było wyraźnie mniejsze niż rzeczywisty tur, ale hitlerowcy odtrąbili sukces. Odtworzone tury na próbę wypuszczono w pruskim rezerwacie leśnym Rominsten, należącym do Göringa. Efekt? Z relacji mieszkańców okolicznych wsi wynika, że „bydło Hitlera” rzeczywiście miało coś z pierwotnego teutońskiego ducha – było bardzo agresywne. Gdy tylko osobnik napotkał człowieka, od razu przechodził do ataku. Co więcej – wkrótce odtworzone tury zaczęły irytować samego Goeringa, bo swoim agresywnym charakterem uniemożliwiały dokarmianie jeleni.

W 1942 roku, gdy Niemcy podbijali sowiecką Rosję, tury zostały przewiezione i wypuszczone w Puszczy Białowieskiej, która po połączeniu z Puszczą Augustowską i Knyszyńską, miała stać się największym na świecie pierwotnym lasem, całkowicie dzikim i zarezerwowanym dla nazistowskich myśliwych.

Hitlerowskie tury świetnie odnalazły się na Podlasiu. Zaadoptowały się na tyle dobrze, że nie tylko przetrzymywały mroźne zimy, ale też zaczęły się rozmnażać. Przynajmniej takie pozostały relacje. Nie zachowały się natomiast się żadne fotografie dokumentujące żywot turów w Puszczy Białowieskiej. Nie wiadomo też do końca co się z nimi stało, w każdym razie po kilku latach stado przepadło.

Prawdopodobnie niczemu niewinne bydło, zapłaciło za grzechy swych stwórców. Gdy wojska sowieckie dotarły tu z kontrofensywą, czerwonoarmiści masowo odstrzeliwali tury, nazywane nazistowskimi krowami. Część zwierząt prawdopodobnie wybiła również wygłodniała miejscowa ludność. Być może było też i tak, że opowieści o dobrym przystosowaniu turów okazały się wyłącznie hitlerowską propagandą, a zwierzęta wymarły samodzielnie. Pojedyncze osobniki widywano jeszcze w puszczy tuż po wojnie. Później jednak po hitlerowskich turach słuch zaginął.

Krowa Hecka i koniki polskie w rezerwacie Oostvaardersplassen w Holandii

Nie znaczy to jednak, że bydło Hecka przepadło zupełnie. W Europie,w rezerwatach i ogrodach zoologicznych żyje około 2000 sztuk. Naukowcy uznają jednaki eksperyment za nieudany. Nazistowskie bydło w niewielkim stopniu przypomina potężne, pradawne tury, przed którymi drżały plemiona germańskie, słowiańskie i azjatyckie. Bydłu Hecka ze wzrostem do 160 cm bliżej do zwykłych, choć bardziej niepokornych krów, niż do mierzących nawet i 2 metry turów. Ostatecznie więc nazistowska „nadkrowa” okazał się jedynie niczym więcej niż żałosną karykaturą…

Bibliografia:

  1. Gazeta Lubuska: Hodowla turów w Dobrosulowie jest jedyna w Polsce, dostęp: 21.11. 2019
  2. TVP Info: „Nazistowskie superkrowy” znikną z brytyjskich pastwisk?dostęp: 21.11.2019
  3. de Bruxelles. S: Stworzyć nadkrowę. Jak naziści próbowali odtworzyć tury (pol.). Polska Press Sp. z o.o.,
  4. Dymek B., Ostatnia ostoja turów na Mazowszu, „Rocznik Mazowiecki”, T. 19, 2007
  5. Guliński P., Salamończyk E., „Bydło Hecka”, w Przegląd Hodowlany 2/2016
  6. Jędrzejewska B., Jędrzejewski W. Ekologia zwierząt drapieżnych Puszczy Białowieskiej. PWN, Warszawa 2001
  7. Knopp G.: Ludzie Hitlera. Poznań1999
  8. Manvell R., Fraenkel H.: Göring. przeł. Iwona Chlewińska. Wrocław 2007

Czy wiesz, że ...

...przed wybuchem I wojny światowej wszystkie strony przygotowywały się do brawurowej ofensywy, która w ciągu najwyżej paru miesięcy zakończy wojnę. Planów defensywnych nie przygotował prawie nikt.

...niektóre oddziały Armii Czerwonej poruszały się po Polsce na saniach? Poza czołgami i saniami nie było innych pojazdów. Olbrzymie sanie Sowieci zrabowali z polskich dworów i gospodarstw, które napotykali po drodze podczas „wyzwalania” naszego kraju.

...w armii Adolfa Hitlera służyć mogło nawet 500 tysięcy Polaków – czyli więcej niż w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie i w armii polskiej w ZSRR? Najwięcej z nich wcielono ze Śląska i z Pomorza.

...w okupowanej Polsce jednym ze sposobów na wmieszanie żydowskiego dziecka w tłum było "opalanie" go? Ukrywające się w piwnicach i innych zakamarkach maluchy zazwyczaj były tak blade, że natychmiast rzucały się w oczy. Trzeba było więc chodzić z nimi na spacery, by nabrały kolorów.

Komentarze (24)

  1. czerro Odpowiedz

    Jak rany znowu to samo! Czego się boicie? Ciągle tylko hitlerowcy, naziści, faszyści i tylko parę razy na cały wpis Niemcy. To byli NIEMCY, od zarania dziejów bandycki i agresywny naród, który po WWII powinien zostać zmieciony z powierzchni ziemi razem z dziczą ruską oraz rzeźnikami z Japonii.

    • neo Odpowiedz

      Człowieku – nie znasz pojęcia synonim? Ile razy w tekście ma być „Niemcy” żebyś nie wypisywał takich kocopołów? Nie zauważyłeś, że autor wyraźnie wskazał narodowość i inne cechy jednoznacznie identyfikujące o kogo chodzi – germański/teutoński itp.?
      Przestań wypisywać brednie, bo szkoda to nawet komentować

      • BM Odpowiedz

        A ty znasz pojęcia propaganda i manipulacja? W tym manipulatorskim paszkwilu ani razu nie pada słowo „Niemcy”.

        Kto na kogo napadł w 1939? Teutoni na Lechitów czy Niemcy na Polaków? Skoro operujemy już takimi nazwami, to dlaczego we wszystkich tekstach na tej stronie wszystkie państwa i narodowości wymienia się normalnie z nazwy – Polacy, Francuzi, Brytyjczycy, Amerykanie, Japończycy, Rosjanie – a tylko i wyłącznie Niemców zastępuje się jakimiś nazistami, hitlerowcami czy teraz znowu Germanami czy Teutonami?

        Przykład: tu masz artykuł o japońskich zbrodniach podczas drugiej wojny światowej.
        https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/10/07/japonscy-doktorzy-mengele-bestie-o-stokroc-gorsze-od-hitlerowcow/
        Japończycy cały czas są wymieniani z nazwy. Nie stosuje się żadnych manipulatorskich określeń. Nie nazywa się Japończyków np. hirohitowcami, od cesarza Hirohito, tak jak Niemców nazywa się hitlerowcami od Hitlera. Napisane jest wyraźnie, że jednostkę 731 zbudowali Japończycy, z kolei o niemieckich obozach koncentracyjnych tutejsi manipulatorzy piszą, że zbudowali je naziści czy tam hitlerowcy, broń boże Niemcy.

        Masz jakieś logiczne wytłumaczenie dlaczego tylko w przypadku Niemców jest stosowana taka retoryka?

        Ja ci wytłumaczę.

        Stostowanie takiej retoryki to nic innego jak celowe przekłamywanie historii w celu oczyszczenia Niemców z odpowiedzialności za drugą wojnę światową i przeniesienie jej na bliżej nieokreślonych, nieposiadających państwa ani narodowości nazistów, hitlerówców, itp. określenia.

        Goebbels, teutoński/germański/nazistowski/hitlerowski (BROŃ BOŻE NIE NIEMIECKI) minister propagandy byłby dumny.

      • BM Odpowiedz

        A ty znasz pojęcia propaganda i manipulacja? W tym manipulatorskim paszkwilu ani razu nie pada słowo „Niemcy”.

        Kto na kogo napadł w 1939? Teutoni na Lechitów czy Niemcy na Polaków? Skoro operujemy już takimi nazwami, to dlaczego we wszystkich tekstach na tej stronie wszystkie państwa i narodowości wymienia się normalnie z nazwy – Polacy, Francuzi, Brytyjczycy, Amerykanie, Japończycy, Rosjanie – a tylko i wyłącznie Niemców zastępuje się jakimiś nazistami, hitlerowcami czy teraz znowu Germanami czy Teutonami?

        Przykład: tu masz artykuł o japońskich zbrodniach podczas drugiej wojny światowej.
        https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/10/07/japonscy-doktorzy-mengele-bestie-o-stokroc-gorsze-od-hitlerowcow/
        Japończycy cały czas są wymieniani z nazwy. Nie stosuje się żadnych manipulatorskich określeń. Nie nazywa się Japończyków np. hirohitowcami, od cesarza Hirohito, tak jak Niemców nazywa się hitlerowcami od Hitlera. Napisane jest wyraźnie, że jednostkę 731 zbudowali Japończycy, z kolei o niemieckich obozach koncentracyjnych tutejsi manipulatorzy piszą, że zbudowali je naziści czy tam hitlerowcy, broń boże Niemcy.

        Masz jakieś logiczne wytłumaczenie dlaczego tylko w przypadku Niemców jest stosowana taka retoryka?

        Ja ci wytłumaczę.

        Stostowanie takiej retoryki to nic innego jak celowe przekłamywanie historii w celu oczyszczenia Niemców z odpowiedzialności za drugą wojnę światową i przeniesienie jej na bliżej nieokreślonych, nieposiadających państwa ani narodowości nazistów, hitlerówców, itp. określenia.

        Goebbels, teutoński/germański/nazistowski/hitlerowski (BROŃ BOŻE NIE NIEMIECKI) minister propagandy byłby dumny.

      • BM Odpowiedz

        A ty znasz pojęcia propaganda i manipulacja? W tym manipulatorskim paszkwilu ani razu nie pada słowo „Niemcy”.

        Kto na kogo napadł w 1939? Teutoni na Lechitów czy Niemcy na Polaków? Skoro operujemy już takimi nazwami, to dlaczego we wszystkich tekstach na tej stronie wszystkie państwa i narodowości wymienia się normalnie z nazwy – Polacy, Francuzi, Brytyjczycy, Amerykanie, Japończycy, Rosjanie – a tylko i wyłącznie Niemców zastępuje się jakimiś nazistami, hitlerowcami czy teraz znowu Germanami czy Teutonami?

        Przykład: tu masz artykuł o japońskich zbrodniach podczas drugiej wojny światowej.
        https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/10/07/japonscy-doktorzy-mengele-bestie-o-stokroc-gorsze-od-hitlerowcow/
        Japończycy cały czas są wymieniani z nazwy. Nie stosuje się żadnych manipulatorskich określeń. Nie nazywa się Japończyków np. hirohitowcami, od cesarza Hirohito, tak jak Niemców nazywa się hitlerowcami od Hitlera. Napisane jest wyraźnie, że jednostkę 731 zbudowali Japończycy, z kolei o niemieckich obozach koncentracyjnych tutejsi manipulatorzy piszą, że zbudowali je naziści czy tam hitlerowcy, broń boże Niemcy. Shiro Ishii nazywany jest japońskim zbrodniarzem, a Josef Mengele już nazistowski/hitlerowskim.

        Masz jakieś logiczne wytłumaczenie dlaczego tylko w przypadku Niemców jest stosowana taka retoryka?

        Ja ci wytłumaczę.

        Stostowanie takiej retoryki to nic innego jak celowe przekłamywanie historii w celu oczyszczenia Niemców z odpowiedzialności za drugą wojnę światową i przeniesienie jej na bliżej nieokreślonych, nieposiadających państwa ani narodowości nazistów, hitlerówców, itp. określenia.

        Goebbels, teutoński/germański/nazistowski/hitlerowski (BROŃ BOŻE NIE NIEMIECKI) minister propagandy byłby dumny.

      • stopklamstwom Odpowiedz

        A ty znasz pojęcia propaganda i manipulacja? W tym manipulatorskim paszkwilu ani razu nie pada słowo „Niemcy”.

        Kto na kogo napadł w 1939? Teutoni na Lechitów czy Niemcy na Polaków? Skoro operujemy już takimi nazwami, to dlaczego we wszystkich tekstach na tej stronie wszystkie państwa i narodowości wymienia się normalnie z nazwy – Polacy, Francuzi, Brytyjczycy, Amerykanie, Japończycy, Rosjanie – a tylko i wyłącznie Niemców zastępuje się jakimiś nazistami, hitlerowcami czy teraz znowu Germanami czy Teutonami?

        Przykład: tu masz artykuł o japońskich zbrodniach podczas drugiej wojny światowej.
        https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/10/07/japonscy-doktorzy-mengele-bestie-o-stokroc-gorsze-od-hitlerowcow/
        Japończycy cały czas są wymieniani z nazwy. Nie stosuje się żadnych manipulatorskich określeń. Nie nazywa się Japończyków np. hirohitowcami, od cesarza Hirohito, tak jak Niemców nazywa się hitlerowcami od Hitlera. Napisane jest wyraźnie, że jednostkę 731 zbudowali Japończycy, z kolei o niemieckich obozach koncentracyjnych tutejsi manipulatorzy piszą, że zbudowali je naziści czy tam hitlerowcy, broń boże Niemcy.

        Masz jakieś logiczne wytłumaczenie dlaczego tylko w przypadku Niemców jest stosowana taka retoryka?

        Ja ci wytłumaczę.

        Stostowanie takiej retoryki to nic innego jak celowe przekłamywanie historii w celu oczyszczenia Niemców z odpowiedzialności za drugą wojnę światową i przeniesienie jej na bliżej nieokreślonych, nieposiadających państwa ani narodowości nazistów, hitlerówców, itp. określenia.

        Goebbels, teutoński/germański/nazistowski/hitlerowski (BROŃ BOŻE NIE NIEMIECKI) minister propagandy byłby dumny.

        • BM

          Przepraszam za spam, ale dodawałem raz, drugi, trzeci i się nie wyświetlał komentarz.

        • neo

          Podtrzymuję, że to co piszesz to bzdury. Jeszcze kilkanaście lat temu nie trzeba było nikomu tłumaczyć, że hitlerowcy to Niemcy. Wiadomo było (i do dziś wiadomo) że członkowie NSDAP to też Niemcy i to niemiecka partia. Że Goering i Himmler byli Niemcami.
          Naprawdę – dopatrywanie się propagandy w tym czy w innych tekstach, gdzie wyraźnie wiadomo o co chodzi,ale nie każde określenie brzmi „Niemcy” to ciężka obsesja. Tu padają synonimy typu teutoński/germański, co ma – jak sądzę na celu – zaznaczyć fascynacje ludzi Hitlera pogańską przeszłością, co zresztą jest związane ze sprawą. I tyle. Twój słowotok to łagodnie mówiąc – przewrażliwienie

      • BM Odpowiedz

        No to jak wyjaśnisz kwestie nazewnictwa, którą poruszyłem i pokazałem przykład?

        Poza tym zobacz, sam autor chyba przyznał mi rację, bo poprawił tekst i pojawiło się zdanie o Niemcach, którego wcześniej nie było.

        Jestem zaskoczony. Pozytywnie. Pozdrawiam autora i dziękuję.

  2. Anonim Odpowiedz

    Ja również czytam o aryjczykach, raczej Ariach. I faktycznie fascynujący temat. Tylko że oni mieli słowiańskią, indoeuropejska mowę

  3. Anonim Odpowiedz

    Kupa bzdur.; Z przewagą kupy. Autor gdzieś znalazł informację „Naziści chcieli tura więc wpuścili go do Puszczy Białowieskiej” i zrobił z jednego zdania artykół (ort zamierzony).
    Prawda jest nieco inna. Program odtworzenia „pangermańskiego tura” był w okresie Nazistowskich Niemiec (zamierzone) programem bardzo istotnym i niosącym wielki, propagandowy przekaz. Niemniej, była to jedna z najbardziej zaawansowanych – w swoich czasach – prób restytucji wymarłego gatunku. Nieudana, ale, jak na swoje czasy bardzo zaawansowana naukowo. bracia H po prostu wykorzystali aktualne trendy do finansowania swojego – całkiem rozsądnego – programu naukowego.
    \Informacji na ten temat można znaleźć bardzo0 dużo w bibliotekach. Co aÓtorowi serdwecznie polecam.
    Anonim.

  4. Anonim Odpowiedz

    Kupa bzdur.; Z przewagą kupy. Autor gdzieś znalazł informację „Naziści chcieli tura więc wpuścili go do Puszczy Białowieskiej” i zrobił z jednego zdania artykół (ort zamierzony).
    Prawda jest nieco inna. Program odtworzenia „pangermańskiego tura” był w okresie Nazistowskich Niemiec (zamierzone) programem bardzo istotnym i niosącym wielki, propagandowy przekaz. Niemniej, była to jedna z najbardziej zaawansowanych – w swoich czasach – prób restytucji wymarłego gatunku. Nieudana, ale, jak na swoje czasy bardzo zaawansowana naukowo. bracia H po prostu wykorzystali aktualne trendy do finansowania swojego – całkiem rozsądnego – programu naukowego.
    \Informacji na ten temat można znaleźć bardzo0 dużo w bibliotekach. Co aÓtorowi serdwecznie polecam.
    Anonim.

    • Jerzy Odpowiedz

      Oho Nazistowskie Niemcy dużą literą. Czyżby wyznawca pangermańskiego tura? Rzeczywiście cudowny pomysł chorych umysłów. Nonsensy pangermańskie miały to do siebie że pozornie były racjonalne i oczywiście zaawansowane. A jednak chore. Głęboko chore

  5. Atanazy Pustelnik Odpowiedz

    Z dostępnej w necie ww. bibliografii do artykułu, dowiedziałem się, że obecnie bydło to jest niezwykle drogie, a więc ta „szalona” nacjonalistyczna hodowla nie poszła tak do końca, tak całkiem na marne… Pomysł może i w pewnym sensie był więc „chory”, a nawet i szalony ale obecnie biznes jest z niego na pewno i to niezły :)
    Vide artykuł dodać można jeszcze tylko dla porządku, że wg większości genetyków z obecnego bydła nie da się wyhodować wystarczająco „genetycznie zgodnego” prastarego tura – czyli nazwać to to co uzyskaliśmy, uzyskamy turem w sensie naukowym; wiele bowiem istotnych genów najprawdopodobniej „wypadło” – zniknęło bezpowrotnie w procesie hodowli ras bydła domowego.
    A „anonim” u góry niech się zdecyduje czy artykuł powyżej to „Kupa bzdur” czy „prawda” jest jednak tam tylko „nieco inna” – swoją drogą to takie jakże typowe dla Polaków Januszków – „nosaczy”, „mega” nieznośne megalomańskie internetowe efekciarstwo, ględzenie mające leczyć czyjeś zasiedziałe, zastarzałe kompleksy…

    • Anonim Odpowiedz

      Anonim dostatecznie wyraźnie wyraził swoją opinię.
      – Artykuł jest bzdurny, bo traktuje problem jak jakąś wydumaną fanaberię obliczoną na poklask tłumu.
      – W rzeczywistości był to zaawansowany program naukowo badawczy, mający na celu przywrócenie do życia wymarłą rasę zwierząt. Dopiero dziś wiemy, że nie miał szansy na sukces. Ale faktem jest, że w owych czasach był to najlepszy program tego typu w skali świata.
      – Tur? Wybrano tura, bo na to były pieniądze. Na ptaka dodo by nie dostali.
      tyle..

      • Raks Odpowiedz

        Z tego co czytałem, jest wyraźnie powiedziane, że program był ambitny i szeroko zakrojony, co nie zmienia faktu że stały za tym obsesje. Dlatego własnie słusznie się z tego kpi. To aż się prosi o kpinę

  6. Jacek Odpowiedz

    Może i tak bylo jak napisał autor, chodzi mi o tury, ale z dygnitarzy III Rzeszy tylko Himmler praktykował okultyzm, natomiast Hitler wbrew powszechnej opini gardził jego zapędami aby wskrzesić kult starogermański. Jak sam kiedyś powiedział jemu wystarczyło że ss nie chodzi do kosciola. Pozdro

    • Maciejek Odpowiedz

      Hitler doskonale zna) i w pełni akceptował nazistowstki okultyzm. Zresztą nie mogło być inaczej. Oprócz Himmlera i Goeringa wielu miało podobne odchylenia w Niemczech, zresztą i przed Hitlerem…

      • Anonim Odpowiedz

        Akceptował jako narzędzie propagandowe. Ale nie wyznawał. Prywatnie wyśmiewał te okultystyczne bzdury, kościół zresztą też, co nie przeszkadzało mu, aby w czasie parteitagów uczestniczyć w obrzędach propagandowych. Jak to polityk…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.