Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak bardzo rozpustni byli Radziwiłłowie?

W rodzie Radziwiłłów nie brakowało oryginałów. Na przykład Michał Kazimierz zwany „Rybeńko” zapisał się na kartach historii jako prawdopodobnie najgorszy hetman w dziejach Rzeczpospolitej.

fot.domena publiczna W rodzie Radziwiłłów nie brakowało oryginałów. Na przykład Michał Kazimierz zwany „Rybeńko” zapisał się na kartach historii jako prawdopodobnie najgorszy hetman w dziejach Rzeczpospolitej.

Przez trzy wieki trzęśli Rzeczpospolitą. Byli kanclerzami, hetmanami, wojewodami i kardynałami. Budowali swą potęgę, pomnażali majątek, myśleli nawet o królewskiej koronie. Jednak wśród wielu naprawdę wybitnych przedstawicieli rodu Radziwiłłów nie brakowało też dziwaków, rozpustników i wariatów.

„Chyba żaden z arystokratycznych rodów polskich nie wydał tylu indywidualistów, kontrowersyjnych postaci i ludzi zasługujących na miano oryginałów, co Radziwiłłowie” – stwierdza Iwona Kienzler w książce „Arystokracja. Romanse i miłości w XX stuleciu”. Oto krótki przegląd najciekawszych „przypadków”.

Religijny fanatyk i choroba weneryczna…

Potężny magnat Mikołaj Krzysztof Radziwiłł nazywany „Sierotką” (1549–1616) został wychowany w kalwinizmie i miał być protektorem protestantyzmu na Litwie. Jednak podczas pobytu w Rzymie nawrócił się na katolicyzm i został jego gorliwym propagatorem.

Stanowczo sprzeciwiał się tolerancji religijnej w Rzeczypospolitej. Likwidował protestanckie zbory w swoich dobrach i przywracał kościoły katolickie. Wykupił egzemplarze Biblii Brzeskiej – wydanej dzięki mecenatowi jego ojca Mikołaja Radziwiłła „Czarnego” – po czym kazał je publicznie spalić na rynku w Wilnie. Ta „świętoszkowatość” mogła mieć jednak drugie dno…

W 1575 roku jego życiu poważnie zagroziła choroba weneryczna, której nabawił się podczas młodzieńczych podróży. Złożył wtedy ślub, że odbędzie pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Słowa dotrzymał i w 1582 roku odwiedził Syrię i Egipt. Wdrapał się nawet na szczyt piramidy Cheopsa. Nie spodobał mu się sfinks, którego nie wiedzieć czemu nazwał „wszetecznicą”.

Mikołaj Krzysztof „Sierotka” za młodu sporo podróżował. Podczas jednej z wypraw zaraził się kiłą.

fot.January Suchodolski, Józef Brodowski/domena publiczna Mikołaj Krzysztof „Sierotka” za młodu sporo podróżował. Podczas jednej z wypraw zaraził się kiłą.

W kraju faraonów Radziwiłł zakupił też dwie mumie – kobiety i mężczyzny, o których napisał w późniejszej relacji, że nie wydzielały nieprzyjemnego zapachu. Wracając do Europy zapakował je (oraz inne pamiątki) na statek. Jednak gdy podczas rejsu nastał potężny sztorm, pod wpływem żeglarskich przesądów zdecydował się wyrzucić je do morza…

Choroba weneryczna nie przeszkodziła mu przy tym w ożenku. W 1584 roku poślubił Elżbietę Eufemię Wiśniowiecką, która miała wtedy 15 lat. Zmusił ją do przejścia z kalwinizmu na katolicyzm, a następnie spłodził z nią dziewięcioro dzieci. W końcu jednak dopadło go przeznaczenie. Kiedy umierał na kiłę ogłuchł, stracił rozum, a współcześni mówili, że stał się niemal półczłowiekiem

Czy wiesz, że ...

...największą zbrodnią dokonaną przez Rosjan podczas powstania kościuszkowskiego była rzeź Pragi? Rosjanie szybko przerwali powstańcze umocnienia i rozbili większość polskich oddziałów. Następnie zaś przystąpili do brutalnego mordowania jeńców oraz miejscowych cywilów.

...Józef Stalin traktował swojego pierworodnego syna Jakowa z pogardą? Drwił nawet… z jego próby samobójczej. Pocisk z pistoletu tylko drasnął go w pierś, dyktator wyśmiewał więc niecelność syna.

...26 maja 1604 roku król Francji Henryk IV cudem uniknął śmierci w wyniku otrucia. Zabójczy specyfik próbował mu podać ksiądz – podczas komunii. Władcę uratował jego pies, który chwycił zębami królewskie szaty i go odciągnął. Do spożycia trucizny zmuszono za to duchownego. Mężczyzna zmarł na miejscu. 

...w 1680 roku szczytem mody w Moskwie był… polski kontusz? To, co polskie, uchodziło za lepsze i bardziej wyrafinowane. Nawet prosty lud wtrącał w rozmowach polskie słówka, a znajomość polskich obyczajów i literatury była w dobrym tonie.

Komentarze (4)

  1. zxc Odpowiedz

    Degeneracja wynikająca z chowu wsobnego. Aby temu zapobiec, czasami wybierano tęgiego parobka, który ,,poprawiał” rasę. Ewentualne podobieństwo młodego panicza do lokaja lub stangreta tłumaczono ,,zapatrzeniem”.

    • A... Odpowiedz

      …bzdury Pan pleciesz jak Piekarski na mękach. Np.:
      Maciej Radziwiłł (1749-1800)… „…dał się poznać… …jako postać ze wszech miar pozytywna.”
      Maciej Józef Radziwiłł (1842-1907)… „…przebywał w młodości na zesłaniu w Rosji.” „Był działaczem Towarzystwa Rolniczego i Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności.”
      Franciszek Pius (1878-1944)… „…był działaczem politycznym w czasie I wojny światowej…” „Potem zajmował się TYLKO pracą społeczną.”
      Konstanty Mikołaj (1902-1944)… „…od jesieni 1939 r. w działalności konspiracyjnej, usunięty wraz z rodziną przez władze niemieckie z pałacu w Zegrzu i przejściowo aresztowany, trwał w walce partyzanckiej aż do lata 1944, kiedy wzięty do niewoli i rozpoznany, został poddany torturom i zgładzony (…).”

      I tak by można było za portalem kresy.genealodzy mnożyć przykłady pozytywnych i wybitnych postaci w rodzie Radziwiłłów.
      Czy Oni to też wynik chowu wsobnego? Czy może „poprawiania rodu” przez parobka?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.