Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Skutki rozbicia dzielnicowego. Czy bez testamentu Krzywoustego Polska stałaby się w XIII wieku mocarstwem?

Jak potoczyłyby się losy Polski, gdyby Bolesław Krzywousty nie podzielił jej między swoich synów?

fot.domena publiczna Jak potoczyłyby się losy Polski, gdyby Bolesław Krzywousty nie podzielił jej między swoich synów?

Co by było, gdyby Bolesław Krzywousty nie podzielił Polski między synów? Lub gdyby książę senior Władysław okazał więcej zdecydowania i pokonał młodszych braci? Krakowski historyk nie ma wątpliwości: losy naszego kraju i tej części Europy mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.

Bolesław Krzywousty, dzieląc kraj między synów, chciał zapewnić utrzymanie jedności państwa i zapobiec przyszłym walkom o władzę. W praktyce okazało się jednak, że żądza niepodzielnego panowania nad Polską była zbyt duża, a jego dziedzice szybko rzucili się sobie do gardeł. Książę senior został wygnany, władza centralna uległa osłabieniu, a państwo rozpadło się na szereg księstw, których władcy zaczęli ze sobą rywalizować.

Długofalowe konsekwencje rozbicia dzielnicowego były katastrofalne. Z czasem zasada senioratu została zarzucona, a centralny ośrodek władzy zanikł. Nastawiony dotychczas na ekspansję zewnętrzną kraj skupił się na sprawach wewnętrznych. Książęta piastowscy zaczęli walczyć między sobą o opanowanie Małopolski i Krakowa.

Brak jednolitej polityki zagranicznej poskutkował utratą kolejnych terenów: Pomorza Zachodniego, Pomorza Gdańskiego, ziemi lubuskiej i Śląska. Licząca się niegdyś w tej części Europy monarchia spadła do kategorii rozdrobnionego obszaru, nad którym zwierzchnictwo rozciągnąć usiłowali władcy Niemiec i Czech.

Polska regionalną potęgą

A może mogło być inaczej? Może gdyby rozbicie dzielnicowe nie doszło do skutku, Polska już w XIII wieku miałaby szansę stać się regionalną potęgą? Taką hipotezę wysuwa znany krakowski historyk, profesor Andrzej Chwalba w książce zatytułowanej „Zwrotnice dziejów. Alternatywne historie Polski”.

Polska za panowania Bolesława Krzywoustego.

fot.Poznaniak/CC BY-SA 3.0 Polska za panowania Bolesława Krzywoustego.

Jego zdaniem, gdyby Krzywousty nie podzielił kraju, albo gdyby Władysławowi Wygnańcowi udało się pokonać braci i umocnić swoją władzę, Polska nie stałaby się luźnym konglomeratem księstw. Miałaby za to szansę przemienić się w znaczącego gracza, rozdającego karty w regionie pomiędzy Bałtykiem a Karpatami. Jak twierdzi w rozmowie z Wojciechem Harpulą:

Załóżmy, że Polska nie rozpada się na dzielnice, mamy jeden ośrodek władzy politycznej, który zajmuje się sprawami całego kraju. Jakie to ma konsekwencje dla kraju? Ogromne. Takie, które mogły ukształtować los Polski i Polaków na stulecia. Sam zwracał pan uwagę, że terytorialne następstwa rozbicia dzielnicowego zostały zlikwidowane dopiero w 1945 roku.

Co należało zrobić, by uniknąć rozbicia dzielnicowego? Profesor Chwalba uważa, że Krzywousty popełnił błąd, wyznaczając dzielnice dla młodszych synów. Lepiej byłoby, gdyby przyznał najstarszemu potomkowi – Władysławowi – pełnię władzy nad całym krajem, a jego braciom przeznaczył rolę członków jego dworu lub drużyny. Mógł im przydzielić odrębne zadania: jednemu zwierzchność sądową, innemu organizowanie siły zbrojnej, a jeszcze innego skierować do stanu duchownego. Książę Bolesław mógł też wyposażyć Władysława w kompetencje, które pozwoliłyby mu kontrolować całość państwa i „trzymać na smyczy” młodszych braci. Tymczasem:

Czy wiesz, że ...

...nasi przodkowie nie jadali w średniowieczu znanego nam dzisiaj barszczu – przyrządzanego z buraków? Pierwotnie danie o tej nazwie wyrabiano z rośliny o nazwie barszcz zwyczajny.

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

Komentarze (6)

  1. Evii Odpowiedz

    Piękne gdybanie. Najzabawniejsze jest założenie, że zmiana niektórych decyzji nie pociągnęłaby za sobą innych, nieznanych i niemożliwych dzisiaj do przewidzenia problemów, które mogłyby sprawic, że „inna” wersja polskiej historii wcale nie byłaby lepsza.

    • Piotr Odpowiedz

      Popieram, zbyt kolorowo zobrazowano rozwój kraju. Pewnie gdybyśmy walczyli z Litwa to szybciej powstało by mocarstwo moskiewkie. To znów by rzutowało na nas. Nie wiadomo jak na ten twór Polski oddziaływały by wojny religijne jak na zachodzie Europy. Może wzorem innych bylibyśmy protestantami? Czy bylibyśmy tolerancyjni wobec Zydow? (paradoksalnie ta tolerancja wychodzi nam bokiem). A nie wydaje mi się abyśmy byli państwem morskim, Bałtyk to w sumie zalew, ledwo do Atlantyku trzeba przebić się przez cieśniny Duńskie. Łatwo by nas konkurencja szachowała – Niderlandy czy Brytyjczycy. Z drugiej strony rozbicie dzielnicowe wzmocniło kraj regionalne, każdy władca dbał o swoją dzielnice, powstają nowe lokacje, puszcza jest wycinana, nawet ci Krzyżacy też mają jakiegoś plusa- pokazali nam jak budować i organizować państwo. Gdy tworzyliśmy później Rzeczypospolitą to też jakaś spuścizna z tego nam zostala .Pozniejsze Prusy rozbiorowe to akurat nasza głupota, wyrosły pod naszym nosem. Mogliśmy dużo zdziałać w tym zakresie. Ogolnie cały ten artykuł to takie życzeniowe gdybanie, autor jest w każdym razie wielkim optymistą.

  2. dajo Odpowiedz

    Jednak wydaje mi się, że rozbicie dzielnicowe było bardzo złą decyzją. Gdzie były by Niemcy gdyby też dokonali takiej głupoty? Przecież po to Mieszko i Chrobry lepili plemiona do kupy żeby móc przeciwstawić się innym tworzącym się państwom. Myślenie, że jak podzielę synalków po równo to oni będą się kochać i szanować jest myśleniem dziecka albo kogoś kto tak mocno skupia się na szczegółach, że nie widzi obrazu całości tego szaleństwa. Krzywousty wydaje się być beznadziejnym władcą i tyle. Zaprzepaścił robotę jego poprzedników bo był jakimś oderwanym od rzeczywistości idealistą.

    • A... Odpowiedz

      „Niemcy gdyby też dokonali takiej głupoty?”

      Co – to Pan, pleciesz i dlaczego takie totalne androny drogi „dajo”?!!!

      Niemcy w Europie przecież uległy największemu i najdłużej trwającemu rozbiciu dzielnicowemu!!!
      Na dziesiątki średnich ale głównie małych i maleńkich i nawet tak małych państewek, że wielkości miasteczek, np. księstw typu Lichtenstein lub najczęściej nico tylko większych typu Luksemburg!
      I na najdłuższy czas w Europie, bo dobrych kilku wieków – aż do Bismarcka, w tym stanie trwały!
      A wg wielu, np. prof. J. Krasuskiego, trwają Niemcy w tym rozbiciu dzielnicowym aż do dnia dzisiejszego!
      – no bo np. terytoria obecnych landów właściwie pokrywają się nawet z dawną germańską strukturą plemienną!!!
      Nie tylko zatem odzwierciedlają te landy dawne rozbicie dzielnicowe Rzeszy Niemieckiej ale i prastarą strukturę – właśnie plemienną.
      I co Niemcy są z twego powodu w jakiś sposób „upośledzonym” państwem? Z tegoż właśnie względu?
      ………………………………..
      Rozbiory: „…przecież rządzone przez Hohenzollernów Królestwo Prus było jednym z ich inicjatorów!”
      Bzdura kompletna, nonsens stereotypowy pseudonaukowy!
      To Rosja była jedynym i wyłącznym inicjatorem rozbiorów!!!
      Gdy po konstytucji 3 maja zrozumiała, że nie „połknie” całej RON i że elity pruskie widzą zagrożenie w likwidacji buforowej Rzeczypospolitej i gdyby nadarzyła się okazja to poprą jej naprawę…
      Iii – a caryca wykorzystała tępotę i zachłanność miernot z bocznej wobec Fryderyka Wielkiego, linii Hohenzollernów i… I przekupiła idiotów ochłapem Polski.
      Jaki de facto interes miały przecież Prusy w fundowaniu sobie 40%-towej buntowniczej mniejszości polskiej rozsadzającej kraj od środka?
      Zakładaniu sobie „polskiej pętli” jak napisał to jeden z niemieckich historyków, na szyję?
      Jak udowodnił to np. Napoleon naturalnym kierunkiem ekspansji Prus była tkwiąca w rozbiciu dzielnicowym niemiecka Rzesza, a nie Polska!
      (co i ja niestety dawniej twierdziłem błędnie tj., że Polska była jedynym krajem, którym mogły „pożywić się” Prusy – posypuję głowę popiołem!)
      „Późniejsze Prusy rozbiorowe to akurat nasza głupota…” – raczej niektórych rodzimych podatnych na politykierstwo i niedouczonych historyków naszych, głupotą jest ta konstatacja.
      Prof. Chwalba mówi o rozwoju miast pod silnymi rządami królewskiego despoty typu krwiożerczy Krzywousty.
      Nic bardziej mylnego!
      To, jak słusznie zauważył już np. prof. Benedykt Zientara, robicie dzielnicowe było zbawienne dla naszych upośledzonych w rozwoju miast, przybliżając ich problemy książęcej władzy centralnej która często obejmowała (np. Dolny Śląsk) tylko… jedno miasto…
      Wspaniała republika miejska jaką była Korona XIV – XVI w. – tzw. ziemie koronne, za czasów Kazimierza Wielkiego do Kazimierza Jagiellończyka, Zygmunta Starego, powstała wyłącznie dzięki rozbiciu dzielnicowemu – tj. właśnie „spłynięciu” władzy centralnej do lokalnej. Została ona zniszczona dopiero przez warstwę oligarchii magnackiej stworzonej przez dwór królewski kreujący zwłaszcza urzędowość dworską i kasztelańską później wojewodów.
      A Pomorze Zachodnie i Śląsk szczególnie ten Dolny, były już zbyt zniemczone i to jeszcze na dość długo przed próbami połączenia ich z Polską przez genialnych Henryków: Brodatego, Głogowczyka, a dalej mego ulubieńca Probusa.
      Czy Niemcy śląscy i pomorscy nie byliby o niebo większym problemem dla Korony od tych krakowskich wójta Alberta?
      A Mongołowie najechaliby i tak Dolny Śląsk ze względu na źródło jego bogactwa – złoto (np. dolnośląska Złotoryja – Mons Aureus).
      Prof. Chwalba dla mnie poprzez treści swej książki (fakt czytałem tylko fragmenty ale to tylko dlatego, że tego nie da się czytać tzw. „ciurkiem”, trzeba często i długo odpoczywać po każdym rozdziale :)…) doskonale ilustruje studenckie powiedzenie z moich studenckich czasów, tj. że taki asystent to mimo, że młody to wie prawie wszystko, adiunkt coś tam jeszcze może i pamięta, a profesor…
      A profesor to już nic nie pamięta, to w swej dziedzinie wtórny analfabeta…

      • A... Odpowiedz

        …a przepraszam za literówki – powinno być zamiast nico – nieco, a w miejsce twego – tego, ale… Ale się nieco zbyt zbulwersowałem :)

  3. armatus Odpowiedz

    Co jeśli w takim wypadku Mongołowie nie zainteresowali się silnym królestwem Węgier tylko Polską, przez którą przeszły tylko „zagony”. Takie gdybanie jest bez sensu.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.