Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Elizebeth Friedman, Agnes Driscoll, Genevieve Grotjan. Genialne kryptoanalityczki, które pomogły wygrać II wojnę światową

Wybitna kryptoanalityczna Elizebeth Smith Friedman (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Wybitna kryptoanalityczka Elizebeth Smith Friedman (fot. domena publiczna)

Mówi się, że praca kryptologów pozwoliła skrócić II wojnę światową nawet o dwa lata i ocaliła tysiące ludzkich istnień. Wywiad radiowy armii i marynarki był podobno jedną z najlepszych tego typu służb w amerykańskiej historii. Tylko dlaczego nie pamiętamy, że zatrudniał głównie kobiety?

W czasie II wojny światowej do łamania szyfrów zatrudniono w Ameryce około 11 tysięcy kobiet. Była to ponad połowa 20-tysięcznego korpusu pracowników rozpracowujących tajne kody. Panie miały ogromną, niemal 70-procentową przewagę w służbach kryptoanalitycznych, zorganizowanych przez armię lądową. Stanowiły też przeszło 80% personelu krajowych jednostek tego typu, utrzymywanych przez marynarkę wojenną.

Co więcej, jak się okazało, wyniki uzyskiwane przez Amerykanki przeszły najśmielsze oczekiwania ich dowódców. Początkowo planowano powierzać im jedynie proste, lecz żmudne zadania, wymagające staranności i dokładności, ale nie „geniuszu” (pojawiającego się przecież wyłącznie u mężczyzn!). Tymczasem to właśnie one dokonały wielu przełomów w odczytywaniu przesyłanych przez wroga wiadomości. „Ich praca miała niezmiernie ważne znaczenie militarne i strategiczne”podkreśla Liza Mundy, amerykańska dziennikarka, która opisała wkład kobiet w operacje kryptologiczne w książce „Dziewczyny od szyfrów. One pomogły wygrać II wojnę światową”. I ma rację.

„Szalona profesja”

„Jeśli Ameryka w ogóle prowadziła jakieś operacje kryptoanalityczne przed II wojną światową, to głównie dzięki niewielkiej grupie wybitnych kobiet” – opowiada Mundy. „W przeciwieństwie do wielu zawodów, które kobiety wykonywały w czasie wojny, kryptologia nigdy nie była tradycyjnie męskim zajęciem” – wtóruje jej historyczka Jennifer Wilcox.

William F. Friedman i Elizebeth Smith Friedman (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna William F. Friedman i Elizebeth Smith Friedman (fot. domena publiczna)

Rzeczywiście, Amerykanki skorzystały z faktu, że mężczyźni nie byli szczególnie zainteresowani łamaniem tajnych kodów. Już czasie I wojny światowej, kiedy powstawały pierwsze stałe biura szyfrowe, panowie woleli działać na froncie, uważając – słusznie zresztą – że bardziej przysłuży się to ich karierze. Po zakończeniu konfliktu sama kryptologia nie cieszyła się zaś w USA dużym poważaniem. „Była postrzegana jako tajemna, a nawet nieco szalona profesja, traktowana bardziej jak hobby albo amatorskie zajęcie” – przyznaje autorka książki „Dziewczyny od szyfrów”.

W tych warunkach rozbłysnąć mogła gwiazda „pierwszej amerykańskiej kryptoanalityczki”, Elizebeth Smith Friedman. Karierę zaczynała w Riverbank pod okiem Elizabeth Wells Gallup, która próbowała udowodnić, że… prawdziwym autorem sztuk Szekspira był sir Francis Bacon. Jednostka, zajmująca się rozszyfrowywaniem tajnych wiadomości zawartych podobno w angielskich dramatach, wkrótce stała się jedynym ośrodkiem łamiącym kody w USA.

Czy wiesz, że ...

...jeden z rosyjskich naukowców postanowił skrzyżować człowieka z szympansem? Chociaż próba krzyżówki się nie powiodła, Iwanow wpadł na inny pomysł - do zapładniania kobiet chciał wykorzystywać spermę pobraną od ssaków naczelnych.

…uciekinier przyłapany na próbie ucieczki z obozu koncentracyjnego był brutalnie bity i ośmieszany. Częstą praktyką było przebieranie go w groteskowy strój błazna. Dawano mu też tabliczkę z kpiącym napisem: „Hurra, hurra ich bin wieder da!” czyli „Hurra, znowu tu jestem!”. 

...as pancerny w szeregach 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, podporucznik Mark Weissenberg, zginął w bardzo niefortunnym wypadku? Podczas nocnego natarcia na Bydgoszcz usiadł na błotniku, aby pomagać w kierowaniu czołgiem. Zmęczony zasnął i osunął się pod gąsienice.

...Heinrich Himmler po zakończeniu wojny sam się „odnalazł”? Oddał w ręce aliantów 23 maja 1945 roku. Przybył do Obozu Przesłuchań Cywili nieopodal Lüneburga. Przedstawił się i podpisał, by udowodnić swoją tożsamość.

Komentarze (7)

  1. facet :-) Odpowiedz

    Amerykanie udowodnili też że kobieta z kobietą do doskonały związek, i mężczyzna z mężczyzną też tworzą świetne związki. Ale już w heteroseksualnych małżeństwach panuje patologia i przemoc. Wywołali lub finansowali ponad 100 wojen w XX w, ale uważają się za gołąbki pokoju i stróży demokracji na świecie. Można jeszcze trochę wymienić ale szkoda czasu. Jak tak dalej pójdzie to powiedzą że Einstein czy Tesla to też była kobietą, także ci, którzy rozszyfrowali Enigmę.
    Oczywiście nie piszę tego żeby udowadniać że kobiety są głupsze, bo nie są. Przecież chociażby Skłodowska – Curie, Annie Easley – pomagała napisać kody do lotu rakiety, czy
    Chien-shiung Wu – pomagała w rozpracowaniu procesu wzbogacania uranu i wiele innych. Niemniej feministyczne myślenie wykazuje frustracje tych środowisk, żeby udowodnić że kobiety są lepsze od mężczyzn co niestety nie jest prawdą (zgodzę się że są inne , inna płeć i inaczej myślą), ponieważ ci których wymieniłem są lub byli lepsi od innych ludzi, zarówno kobiet jak i mężczyzn. Byli lepsi, ponieważ zaangażowali się w jakiś projekt i konsekwentnie do tego dążyli, albo mieli trochę szczęścia i znaleźli się w odpowiedniej chwili i odpowiednim miejscu (ilu się nie udało tego nie wiemy), po prostu chciało im się chcieć. Sam jestem z natury leniwy, więc nie wykorzystałem wielu szans (nie mam oto pretensji do nikogo, ani do siebie), ile takich osób było także trudno zgadnąć zapewne bardzo dużo. Obecne czasy zmieniły to w wyścig szczurów (na zachodzie wcześniej występowało to zjawisko), żeby się wykazać, pokazać jaki(a) to ja super, niech mnie wszyscy podziwiają, muszę być lepszy(a) od innych, muszę się wykazać, mieć więcej, lepszego, muszę, muszę, muszę……. itd. Wracając do czasów wojny. Było tam 70% kobiet, to choćby z tej racji powinno być więcej ich pomysłów, mężczyźni w tym czasie walczyli na froncie, tam z kolei było znacznie mniej kobiet i mniej było bohaterkami :-).
    Więc droga feministko nie spinaj się tak bardzo, bo to szkodzi zdrowiu i kobietom.

    • Członek redakcji |Maria Procner Odpowiedz

      Drogi Facecie, dziękujemy za ten wyczerpujący komentarz – jest w nim wiele słuszności (odnośnie równości kobiet oraz tego, że jednostki wybitne zdarzają się u jednej i drugiej płci). Co do Amerykanów – cóż, trudno oceniać cały naród, gdyż byłaby to nieuzasadniona generalizacja. Zdecydowanie tamtejsi naukowcy mają duże osiągnięcia (po części z uwagi na dostęp do technologii i funduszy) w wielu dziedzinach, ale zaliczyli też równie wiele wpadek.
      Natomiast w kontekście pracy kryptolożek – warto jednak zaznaczyć, że sukcesy pań nie dotyczyły wyłącznie okresu wojennego, gdy faktycznie wielu mężczyzn walczyło na frontach, ale również względnie spokojnych czasów przed wojną:)
      Pozdrawiam serdecznie

    • Evii Odpowiedz

      A może takie podejście wynika z tego, że często zasługi kobiet były pomijane tylko ze względu na płec ich autorek? Czy chęc bycia docenioną za swoją pracę to coś dziwnego? Jeśli kilkoro ludzi pracuje nad czymś, a podziękowania słyszą tylko mężczyźni, to jest to nie w porządku i budzi frustrację. Bo później słyszy się, że przecież kobiety nic nie osiągnęły i nie zrobiły.

  2. rafal Odpowiedz

    Odnosząc się do tabloidowego clickabitowego tytułu. Nie ma to jak znaleźć wybitna jednostkę i ekstrapolować ją na całą populację. Dość słaba metoda naukowa aby udowodnić jakąkolwiek teze.
    Jestem zdania że równouprawnienie polega na docenianiu osiągnięć człowieka bez względu na płeć czy kolor skóry któy powinien być nieistotny.

    • Czytacz Odpowiedz

      Zgadzam się panie Rafale w całości z pańskimi tezami. Obecny feminizm ma jednak inne cele, założenia których autorka stara się przemycić w swoich publikacjach.

      • km Odpowiedz

        Całkowita racja. Panowie i w szczególności panie, które się nie dały złapać na ten feminazistowski bełkot, pamiętajcie i przekazujcie to dalej: ruch feministyczny nie jest ruchem równościowym, to ruch/ideologia zajmująca się inżynierią społeczną.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.