Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Wszystkie zbrodnie Adolfa Eichmanna [18+]

Adolf Eichmann w sądzie podczas izraelskiego procesu w 1961 roku. To wtedy na światło dzienne wyszły wszystkie zbrodnie nazistowskiego oficera. Eichmann nie czuł jednak żadnych wyrzutów sumienia...

fot.Israel Government Press Office/ domena publiczna Adolf Eichmann w sądzie podczas izraelskiego procesu w 1961 roku. To wtedy na światło dzienne wyszły wszystkie zbrodnie nazistowskiego oficera. Eichmann nie czuł jednak żadnych wyrzutów sumienia…

Na procesie podkreślał, że nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Nie tylko nie czuł się winny, ale w jego głosie słychać było dumę z wojennych dokonań. A zwłaszcza z jednego – ludobójstwa na niespotykaną dotąd w historii skalę. Jakie zbrodnie popełnił Adolf Eichmann?

Ten jeden z najsłynniejszych nazistowskich zbrodniarzy wojennych kategorycznie twierdził, że zarówno on, jak i inni sługusi Hitlera to wyłącznie „małe kółeczka w wielkim mechanizmie zębatym ludobójczego motoru: wojny”.

W rzeczywistości Adolf Eichmann był głównym architektem i wykonawcą masowych deportacji i mordów dokonanych na milionach Żydów w obozach zagłady. Sprawiedliwość dosięgła go wiele lat po upadku III Rzeszy, której tak gorliwie służył. A wyrok okazał się równie bezlitosny jak skazany oprawca.

Surowość konieczna do awansu

W 1938 roku, gdy Niemcy zajęły Austrię, Eichmann był podporucznikiem. Przyjechał do Wiednia jako przedstawiciel SD, czyli Służby Bezpieczeństwa Reichsführera SS, z zadaniem rozwiązania „problemu” dwustu tysięcy austriackich Żydów. Przywódców gmin żydowskich aresztował, a następnie wykorzystał ich współwyznawców do współpracy przy organizacji i finansowaniu emigracji. Jak czytamy w najnowszej książce Bettiny Stangneth Eichmann sprzed Jerozolimy:

(…) był – i to nie tylko dla środowisk żydowskich – „twarzą” polityki Hitlera wobec Żydów. Jego kontakt z międzynarodowymi organizacjami żydowskimi, którego sam się domagał, a których współpracę i przede wszystkim pieniądze należało pozyskać w celu zwiększenia kwot emigracyjnych, wzmacniał jeszcze ten efekt i niejeden przymusowy emigrant zabrał ze sobą na wygnanie znajomość nazwiska Eichmanna.

"Referencje" Eichmanna dołączone do jego wniosku o awans z SS-Hauptscharführera do SS-Untersturmführer w 1937 roku. Zawarto w nich m.in. informacje o rzetelności i sumienności mężczyzny, a także "silnej i skrystalizowanej" sile woli.

fot.United States National Archives/ domena publiczna „Referencje” Eichmanna dołączone do jego wniosku o awans z SS-Hauptscharführera do SS-Untersturmführer w 1937 roku. Zawarto w nich m.in. informacje o rzetelności i sumienności mężczyzny, a także „silnej i skrystalizowanej” sile woli.

Działalność deportacyjna Eichmanna na terenie Austrii spotkała się z uznaniem zwierzchników. Otrzymał awans do stopnia porucznika nie tylko za przeprowadzenie akcji z powodzeniem, ale również za „konieczną surowość”, jaką wykazywał w swoich działaniach. Dumny z osiągnięć i otrzymanej władzy, pisał: „Mam ich w ręku, nie zrobią beze mnie ani jednego kroku”.

Trudno się więc dziwić, że nowy szef gestapo, Heinrich Müller, powierzył młodemu i rzutkiemu porucznikowi prowadzenie Centralnego Biura ds. Żydowskiej Emigracji. To Eichmann w brutalny sposób wysiedlił pół miliona Polaków z terenów wcielonych do Rzeszy w grudniu 1939 roku. Tego samego dokonał dwa lata później, w roku 1941, po zajęciu Jugosławii. Zajmował się również usuwaniem ludności romskiej z Niemiec i terenów okupowanych. Deportowanych kierował wprost do obozów śmierci.

Pijackie przechwałki

Gdy Heinrich Himmler rozkazał obmyślenie nowych, bardziej „humanitarnych” sposobów pozbywania się Żydów niż rozstrzeliwanie, postanowiono ponownie wykorzystać tlenek węgla stosowany w latach 30-tych XX wieku do eliminowania ze społeczeństwa „jednostek bezużytecznych”, na przykład chorych umysłowo. Białoruskich i ukraińskich Żydów upychano więc niczym bydło w hermetycznie zamkniętych komorach załadunkowych na ciężarówkach i następnie mordowano z wykorzystaniem spalin.

W 1941 roku rozpoczęto wcielanie w życie planu eksterminacji narodu żydowskiego na masową skalę. Memorandum autorstwa nazistowskiego oficera Hermanna Göringa – który poprzez Reinharda Heydricha przekazał podobno Eichmannowi hitlerowski nakaz przygotowania planu „ostatecznego rozwiązania” – miało być w rzeczywistości napisane przez samego Eichmanna. Zbrodniarz wojenny nie omieszkał pochwalić się tym faktem właśnie podczas jerozolimskiej rozprawy, 15 lat po zakończeniu wojny.

Na procesie w 1961 roku jego adwokat stwierdził, że były to jedynie pijackie przechwałki. Nie ma jednak dziś żadnych wątpliwości, że Eichmann brał udział w słynnej Konferencji w Wannsee w styczniu 1942 roku, na której zebrali się niemieccy prominenci nazistowskiej służby państwowej. To tu zapadły decyzje o systematycznej, masowej eksterminacji europejskich Żydów. I choć Eichmann twierdził później, że był jedynie pomniejszym graczem (co w pewien sposób było prawdą, ponieważ miał wówczas najniższą rangę wśród zebranych), jego roli nie należy umniejszać.

Willa przy Großer Wannsee 56/58, w której 20 stycznia 1942 odbyła się konferencja niemieckich prominentów nazistowskiej służby państwowej pod przewodnictwem Reinharda Heydricha. To tu podjęto decyzje dotyczące praktycznego rozwiązania kwestii żydowskiej. Nie ma wątpliwości, że Eichmann brał w niej udział.

fot.A. Savin/ CC BY-SA 3.0 Willa przy Großer Wannsee 56/58, w której 20 stycznia 1942 odbyła się konferencja niemieckich prominentów nazistowskiej służby państwowej pod przewodnictwem Reinharda Heydricha. To tu podjęto decyzje dotyczące praktycznego rozwiązania kwestii żydowskiej. Nie ma wątpliwości, że Eichmann brał w niej udział.

Eichmann brał udział w półtoragodzinnej dyskusji, o tym jak efektywniej zabijać, jak usprawnić proces mordowania i pozbywania się ciał oraz jak szybciej transportować Żydów z miejsca na miejsce. Nazistowski oficer był w swoim żywiole – doskonale zorganizowany, z gotowym planem na każdą sytuację. W pełni mu zaufano, uznając, że jest najlepszą osobą, by przeprowadzić operację ludobójstwa.

Bez rozczulania

Nazwisko Dietera Wisliceny’ego jest kojarzone głównie z wprowadzeniem obowiązku noszenia przez Żydów żółtej gwiazdy Dawida. Ten kapitan SS odegrał jednak także istotną rolę w trakcie procesów norymberskich. Gdy zeznawał w sprawie Eichmanna, pod którym służył 11 lat, i z którego rodziną się przyjaźnił, zapytano go czy miał okazję ujrzeć na własne oczy rozkaz Himmlera dotyczący „ostatecznego rozwiązania” kwestii żydowskiej.

Kapitan stwierdził, że gdy poprosił Eichmanna o wyjaśnienie użytego przez Himmlera w dokumencie terminu, nazistowski oficer odpowiedział, że „koncepcja i nazwa (…) były przykrywką dla planowanej biologicznej anihilacji rasy żydowskiej na terenach wschodnich”, i że wykonanie owego rozkazu powierzono jemu osobiście. Wtedy Wisliceny zwrócił się do przełożonego z tymi słowami: „Módlmy się, żeby nasi wrogowie nigdy nie mieli okazji zrobić tego samego narodowi niemieckiemu”. Eichmann tylko skarcił podwładnego, aby się zanadto nie rozczulał.

Żydowska rodzina w drodze do komory gazowej (maj/czerwiec 1944) w KZ Auschwitz-Birkenau. To zdjęcie zostało wykonane przez SS-mana Bernharda Waltera za zgodą Adolfa Eichmanna.

fot.Bernhard Walter/ domena publiczna Żydowska rodzina w drodze do komory gazowej (maj/czerwiec 1944) w KZ Auschwitz-Birkenau. To zdjęcie zostało wykonane przez SS-mana Bernharda Waltera za zgodą Adolfa Eichmanna.

„Papieże wydali rozkazy”

Na swoim procesie w 1961 roku Eichmann podkreślał, że podczas konferencji w Wannsee wszyscy zebrani mieli identyczny stosunek do Żydów, więc nie może być tu mowy o jego osobistej winie. Polegał on bowiem w pełni na decyzjach swoich przełożonych, podkreślając, że to: „Papieże wydali rozkazy”.

Wierzył, że im gorliwiej będzie wykonywał swoje zadania, tym bardziej przysłuży się Rzeszy. W swoim myśleniu odhumanizował ludzi, którzy z jego polecenia trafiali do obozów śmierci. O Żydach pisał, że „kradli Niemcom oddech życia”. Należało ich zatem wytępić niczym zarazę; zgodnie z rozkazem Heydricha – oczyścić Europę od wschodu po zachód.

Sędziowie na procesie Adolfa Eichmanna w Jerozolimie roku 1961: Benjamin Halevy, Moshe Landau oraz Yitzhak Raveh.

fot.Israel Government Press Office/ domena publiczna Sędziowie na procesie Adolfa Eichmanna w Jerozolimie roku 1961: Benjamin Halevy, Moshe Landau oraz Yitzhak Raveh.

Największą gorliwość w wypełnianiu swoich zadań Eichmann wykazał na Węgrzech w 1944 roku. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy, zanim Armia Czerwona wkroczyła do kraju, zorganizował wywóz 427 tysięcy węgierskich Żydów do obozu zagłady w Auschwitz-Birkenau. Około trzem czwartym odebrano życie w komorach gazowych, a gdy krematoria nie nadążały z paleniem zwłok, podpalano je w naprędce wykopanych dołach. Obóz zasnuł dym tak gęsty, że był wyraźnie widoczny na zdjęciach, które wykonali piloci amerykańskich samolotów zwiadowczych. „To był faktycznie rekord, jakiego nie odnotowano ani przedtem, ani potem” – miał wspominać Eichmann, z wyraźną dumą w głosie.

Zawiadowca śmierci

Jeden ze świadków w procesie Eichmanna określił go mianem „największego zawiadowcy śmierci”. Prokurator generalny Izraela, Gideon Hausner, wymieniał skrupulatnie wszystkie jego zbrodnie. Podkreślił, że to właśnie Eichmann ponosił odpowiedzialność za śmierć milionów Żydów w komorach gazowych i setek tysięcy innych tak rozstrzelanych przez Einsatzgruppen (nazistowskie grupy operacyjne), jak i masowo deportowanych, zamykanych w gettach i innych miejscach koncentracji.

Według oskarżyciela nazistowski zbrodniarz był winien także śmierci węgierskich Żydów w wyniku deportacji prowadzonych przez podlegające mu Sonderkommando. Ponadto, od 1942 roku, Eichmann prowadził w Niemczech i na terenach okupowanych politykę mającą na celu powstrzymanie rozmnażania się Żydów, do której należały, między innymi, zakaz rodzenia oraz – w przypadku zajścia w ciążę – nakaz aborcji.

Zarzucono mu również rabunek mienia żydowskiego na masową skalę, w tym wywłaszczanie i kradzieże oraz zmuszanie do płacenia kontrybucji na cele finansowania deportacji do obozów śmierci. Zaledwie między 1942 a 1943 rokiem, w ramach akcji zagłady Żydów europejskich o kryptonimie „Einsatz Reinhardt”, zawłaszczył dobytek o szacunkowej wartości 200 mln marek. To z jego rozkazu zamordowanym Żydom odbierano wszystkie cenne przedmioty, wyrywano złote zęby i obcinano włosy.

Aby uciec od odpowiedzialności po wojnie Eichmann przedostał się do Argentyny. Na zdjęciu paszport na fałszywe nazwisko "Ricardo Klement", dzięki któremu udało się to nazistowskiemu oficerowi w 1950 roku.

fot.Fundacion Memoria del Holocausto, Argentina/ domena publiczna Aby uciec od odpowiedzialności po wojnie Eichmann przedostał się do Argentyny. Na zdjęciu paszport na fałszywe nazwisko „Ricardo Klement”, dzięki któremu udało się to nazistowskiemu oficerowi w 1950 roku.

Sześć milionów oskarżycieli

W toku przesłuchań Adolfa Eichmanna nagrano 76 rolek taśmy magnetofonowej, a transkrypcja zajęła ponad 3,5 tysiąca stron, z których złożono sześć obszernych tomów akt. W świetle tych dokumentów Eichmann był nie tylko inicjatorem, organizatorem i gorliwym wykonawcą polityki zagłady Żydów, ale także zbrodniarzem odpowiedzialnym za śmierć konkretnych osób. Odbierał od swoich podwładnych raporty zarówno o akcjach eksterminacji, jak i o pojedynczych egzekucjach.

Eichmanna zgubiła pycha i przechwałki, które zostały skrupulatnie zapamiętane i przytoczone na rozprawie. Zachowały się bowiem tak zwane taśmy Sassena z lat 50-tych, na których mężczyzna nie tylko przyznawał się do zbrodni, ale i wyrażał żal, że nie działał dość sprawnie i nie zdążył pozbyć się wszystkich Żydów. Taki potwór nie mógł zatem uniknąć kary. Nie zamierzał do tego dopuścić Hausner, którego przemówienie wstępne ze słynnym, cytowanym wielokrotnie w literaturze akapitem, poruszyło nie tylko obecnych na sali sądowej, ale całą międzynarodową społeczność:

Kiedy stoję tutaj przed wami, sędziowie Izraela, kierując oskarżeniem przeciwko Adolfowi Eichmannowi, nie stoję sam. Razem ze mną stoi sześć milionów oskarżycieli. Nie mogą jednak podnieść się i wymierzyć oskarżającego palca w szklaną klatkę i zawołać do siedzącego tam mężczyzny: „Oskarżam”. Ich prochy bowiem leżą na wzgórzach Auschwitz i polach Treblinki, spłukiwane przez polskie rzeki, a ich groby rozrzucone są wzdłuż i wszerz Europy. Ich krew krzyczy, ale jej głosu nie możemy usłyszeć. Ja zatem będę ich rzecznikiem i w ich imieniu wypowiem to przerażające oskarżenie.

Adolf Eichmann w izraelskim więzieniu w 1961 roku. Wyrok, który miał wkrótce usłyszeć niemal cała międzynarodowa społeczność uznała za triumf wymiaru sprawiedliwości.

fot.Government Press Office (Israel)/ CC BY-SA 3.0 Adolf Eichmann w izraelskim więzieniu w 1961 roku. Wyrok, który miał wkrótce usłyszeć niemal cała międzynarodowa społeczność uznała za triumf wymiaru sprawiedliwości.

Ofiara błędnych wniosków

Eichmann do samego końca konsekwentnie trzymał się swojej linii obrony. „Moje stanowisko było identyczne ze stanowiskiem milio­nów innych ludzi, którzy musieli słuchać. Różnica polegała tylko na tym, iż na mnie nałożono niesłychanie ciężkie obo­wiązki.” Twierdził, że nie jest zbrodniarzem, lecz „ofiarą błędnych wniosków”. W najnowszej książce Bettiny Stangneth Eichmann sprzed Jerozolimy czytamy:

Wszystko, co robił – ciągnie Eichmann dalej – robił „z czystym sumieniem i wiarą w sercu”, przekonany o „narodowym stanie wyższej konieczności” („Volksnotstand”), który wciąż „głosiło” „przywództwo ówczesnej Rzeszy Niemieckiej”, tak jak i o „konieczności wojny totalnej”, postępował więc jak patriota.

Eichmann odpowiedział za swoje zbrodnie, które nie zostały mu zapomniane mimo upływu 15 lat od zakończenia II wojny światowej. Sam nazistowski oficer również nie został po śmierci zapomniany. Na zdjęciu memoriał na przystanku autobusowym w pobliżu siedziby Eichmanna przy Kurfurstenstrasse 115, obecnie zajmowanej przez hotel.

fot.Drrcs15/ CC BY-SA 4.0 Eichmann odpowiedział za swoje zbrodnie, które nie zostały mu zapomniane mimo upływu 15 lat od zakończenia II wojny światowej. Sam nazistowski oficer również nie został po śmierci zapomniany. Na zdjęciu memoriał na przystanku autobusowym w pobliżu siedziby Eichmanna przy Kurfurstenstrasse 115, obecnie zajmowanej przez hotel.

Rankiem w piątek 15 grudnia 1961 roku na 121 posiedzeniu sądu w sprawie Adolfa Eichmanna wreszcie zapadł wyrok skazujący. Za zbrodnie przeciwko narodowi żydowskiemu, za zbrodnie przeciw ludzkości i za zbrodnie wojenne sąd skazał Eichmanna na śmierć. Mężczyzna został stracony przez powieszenie 31 maja 1962 roku. W ostatnich słowach pozdrowił rodzinę i przyjaciół oraz ponownie zaznaczył, że był tylko posłuszny prawom wojny i swojego kraju.

Bibliografia:

  1. Bascomb Neal, Wytropić Eichmanna, Pościg za największym zbrodniarzem w historii, Znak Horyzont, Kraków 2015.
  2. Kąkol Kazimierz, Adolfa Eichmanna droga do Bejt Haam, Iskry, Warszawa 1962.
  3. Rhodes Richard, Mistrzowie śmierci, tłum. Maciej Urbański, WAB, Warszawa 2015.
  4. Saachs Ruth, Adolf Eichmann – Engineer of Death, Rosen Publishing, New York 2001
  5. Snyder Timothy, Czarna ziemia. Holocaust jako ostrzeżenie, tłum. B. Pietrzyk, Znak Horyzont, Kraków 2015.
  6. Stangneth Bettina, Eichmann sprzed Jerozolimy, tłum. Barbara Ostrowska, Świat Książki, Warszawa 2017.

Historia nazistowskiego zbrodniarza, który nie miał zamiaru zniknąć w mroku historii:

Czy wiesz, że ...

...Stalin był tak zbulwersowany "zbyt namiętnym" pocałunkiem w jednej z rosyjskich komedii, że nakazał wycięcie nieprzyzwoitej sceny z filmu? Jego urzędnicy w obawie przed powtórką incydentu zakazali jakichkolwiek pocałunków we wszystkich radzieckich produkcjach kinowych.

...przedstawicieli Czerwonego Krzyża zaproszono do obozu koncentracyjnego w Theresienstadt? Po odpowiednim „przygotowaniu” scenerii gościom, którzy pojawili się w czerwcu 1944 roku, pokazano sielankową miejscowość. Mogli przejść się uroczymi uliczkami, wśród kwiatów i świeżo odmalowanych frontów budynków.

...oficjalnie Irena Sendler za bramę getta wchodziła tylko po to, by przeprowadzać dezynfekcje? Zajmowała się jednak, czymś całkiem innym: przemycaniem jedzenia, lekarstw, pieniędzy, odzieży... a później także dzieci poza dzielnicę żydowską.

...w jednym z domów w Oszmianie czerwonoarmiści w 1939 roku spożyli właścicielce cały zapas kremu Nivea? Smarowali nim chleb, sądząc być może, że był to smalec ze specjalnymi dodatkami smakowymi.

Komentarze (16)

  1. Archaeologist Odpowiedz

    Szanowna redakcjo, bardzo prosiłbym o usunięcie dwóch antysemickich komentarzy, które znalazły się pod tym artykułem (użytkownicy „PatriotA” i „Wolny człowiek”), które wyrażają podziw dla tego człowieka, przy okazji stanowią również obrazę dla mnie – jako Polaka i człowieka – a także wielu innych osób.
    Takie skandaliczne komentarze nie powinny znaleźć się nigdzie, a w szczególności od takim artykułem.
    Liczę na szybką reakcję!

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny komentatorze, jak Pan widział daliśmy szansę tym komentatorom na samodzielne usunięcie wpisów, albo przeproszenie – reakcja z naszej strony była natychmiastowa. Jednak reakcji zwrotnej nie było więc zgodnie z Pana prośbą oraz oczywistymi zasadami obowiązującymi według polskiego prawa, komentarze odwołujące się do ideologii nazistowskiej i ją propagujące zostały usunięte. Bardzo Panu dziękujemy również za głos w tej sprawie. Pozdrawiamy serdecznie,

    • Czarodziej Odpowiedz

      A fakt ze dzisiaj zydzi robia to samo dzisiaj ciebie nie dziwi ? Hipokryzja nie zna granic . Zydzi robia dokladnie to samo palestyńczykom . Gniew Boży ukaże izraelitów tak dotkliwie ,że będą uciekać z izraela kiedy będzie płonął i spłwał krwią synów izraelskich za swoją pychę i obłudę .

  2. Anonim Odpowiedz

    Tak samo powinni postąpić Placy. Należało schwytać, uprowadzić i osądzić żydowskich zbrodniarzy komumistycznych; trzeba ich było skazać i powiesić.

    • Rola Odpowiedz

      A Stefan Michnik nadal zyje, i to stosunkowo blisko bo w Szwecji. Podobno mamy dobrych komandosow, kontroli granicznych nie, sa liczne promy…..

      • Czarodziej Odpowiedz

        Michnik boni i reszta goldstinow zyjaca w Pl pod zmienionymi nazwiskami . Rzadzacych w polsce pracujacych jak nie dla berlina to dla tel awiwu lub moskwy . W polsce nie rzadza polacy. Tego jestem pewien .

    • Witek Odpowiedz

      Nie zauważyłem by w Palestynie powstawały obozy zagłady. Poza tym Żydzi nic Niemcom nie zrobili, Palestyńczycy dokonują zamachów na życie mieszkańców Izraela.

      • Neff Odpowiedz

        Nie powstały bo i po co ? Tam po prostu na Paletyńczyków spuszcza się bomby , ostrzeliwuje, wysiedla z ich ziem … Palestyńczycy terroryści ? Serio ? Polskie dzieci rzucające koktajlem mołotowa w niemieckie czołgi to też terroryści ? Co lepsze , widok zagazowanych dzieci czy tych z rozłupanymi czaszkami czy flakami na wierzchu ??? Potrafi pan wybrać ? Czy jednak naród , który sam doświadczył potrafi być równie okrutny co jego oprawcy ?

  3. Gość Odpowiedz

    To przeraża.Tym bardziej,że każdy kolejny konflikt napędza spiralę nienawiści.I tak w kółko.Kiedy to się skończy

Odpowiedz na „NeffAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.