Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Bohater Armii Krajowej służący w UB. Ile było takich przypadków?

Polskie powojenne podziemie to nie tylko bieganie z karabinem po lesie.

fot.domena publiczna. Polskie powojenne podziemie to nie tylko bieganie z karabinem po lesie.

Nie tylko komunistyczna bezpieka starała się inwigilować członków podziemia niepodległościowego. Również akowcy robili co mogli, by zainstalować swoje wtyczki w strukturach Urzędów Bezpieczeństwa. Czy słusznie oskarża się ich dzisiaj o zdradę?

Przenikanie w szeregi wrogów w celu zdobycia informacji lub przeprowadzania działań dywersyjnych to standard w grze wszystkich wywiadów świata – również wywiadu i kontrwywiadu Armii Krajowej, których komórki istniały we wszystkich jednostkach terytorialnych organizacji.

Ich działanie było w warunkach okupacyjnych i konspiracyjnych podwójnie trudne, ale sam mechanizm nie różnił się niczym od stosowanego w armiach niezakonspirowanych. Pieniędzmi, szantażem lub w jakikolwiek inny sposób należało skłonić funkcjonariusza strony przeciwnej do przekazania informacji lub – w miarę możliwości – starano się umieścić po stronie wrogiej swojego człowieka, który był zwykle pewniejszym źródłem. O tym, jak działało to w Warszawie, wspominał m.in. akowiec i powstaniec Juliusz Kulesza „Julek”:

Ludzie młodzi, nie znający ówczesnych realiów, nie zawsze uzmysławiają sobie, że walka z hitlerowcami w okupowanej Warszawie nie miała wyraźnej linii frontu. Tu obie walczące strony tworzyły zagmatwaną plątaninę zwartą w śmiertelnym uścisku. Okupant czynił wszystko, by rozszyfrować polską konspirację przez wsączenie w jej struktury najprzebieglejszych prowokatorów.

Juliusz Kulesza w 2015 roku.

fot.Adrian Grycuk (CC BY-SA 3.0 pl) Juliusz Kulesza w 2015 roku.

Działanie kontrwywiadu AK było pod tym względem lustrzane; usiłowano mieć swoich ludzi w policji granatowej (o co było łatwiej), ale także w Kripo i w Gestapo. Nieuniknione, a nawet konieczne było kontaktowanie się obu stron, obustronna gra pozorów. Wygrywał ten, kto oszukał przeciwnika, zdobywając jego zaufanie.

 Problem polegał na tym, że osoby współpracujące z okupantem były z zasady prędzej czy później likwidowane przez AK, a o fakcie, że ktoś pozostawał w rzeczywistości agentem podziemia, wiedziało – taka natura konspiracji – bardzo niewielu, czasem jedynie prowadzący go oficer. Tragiczne pomyłki były więc nieuniknione.

Czy wiesz, że ...

...oskarżenie o gwałt na dwóch czternastolatkach nie złamało kariery wielkiego gwiazdora hollywoodzkiego lat 40. Errola Flynna? Podczas procesu cytowano jego wypowiedzi w stylu „lubię starą whisky i młode kobiety”. Udało mu się wybronić przed więzieniem, ponieważ… podważył reputację nastolatek.

...zdobywanie środków umożliwiających funkcjonowanie czeczeńskiego batalionu Dudajewa na Ukrainie polegało na… napadaniu na nielegalne kasyna w Kijowie? Przebrani w mundury bojownicy wpadali do środka, patroszyli kasy i automaty do gry.

...w końcowym okresie i tuż po zakończeniu II wojny światowej Amerykanie sprowadzili do Stanów Zjednoczonych blisko 700 hitlerowskich naukowców? Akcja nosił nazwę "Operacji Paperclip" i miała na celu pozyskanie niemieckich inżynierów do prac nad programem lotów kosmicznych.

...oddział Mariana Bernaciaka ps. "Orlik" zdołał sforsować ubeckie więzienie powiatowe w Puławach? Była to prawdziwa forteca, pilnie strzeżona, obwarowana, z garnizonem radzieckim w pobliżu. Mimo to, dzięki szybkiej akcji, uwolnili 107 więźniów i wystrychnęli na dudka Sowietów

Komentarze (10)

  1. Viking Odpowiedz

    Co do tego s…..syna Kurasia-Ognia byl wydany wyrok smierci przez AK i Partyzantke Slowacka tyle w tym temacie, to byl bandyta lasy na kase pod plaszczykiem patriotyzmu.

  2. Znafca Odpowiedz

    Jaką zdradę?Czy oni pracując w UB pracowali przeciw Polsce?No i dla jakiego kraju niby pracować mieli jeżeli UB było polskie?Bo na pewno zdrajcą to był Kukliński.

    • Bartosz W. Odpowiedz

      No właśnie pokazałeś jaki z ciebie „znafca” (zresztą trafnie napisane z błędem). Czyje było UB? A czy to nie oczywiste, że była to służba sowiecka?? Centrala tej bandy znajdowała się w Moskwie. Stamtąd przychodziły najważniejsze rozkazy, tam byli prawdziwi szefowie. I to niby była dla ciebie polska służba? Czy pracowali przeciwko Polsce?! To mało powiedziane. Bardzo mało powiedziane.

  3. Danuta Mroczkowska Odpowiedz

    Czy ja dobrze rozumiem, że pierwszymi milicjantami po wyzwoleniu, stanowiącymi większosć obsady jednostek MO, byli AK-owcy? To są przecież osoby uznawane za ” utrwalaczy władzy ludowej”, a więc ustawą „dezubekizacyjną” pozbawiane srodków do życia. To wszystko się w tej Polsce kupy nie trzyma.

  4. Jarema Odpowiedz

    Trzeba przyznać że w tym czasie wejście w struktury władzy ludowej było pewną metodą na pomoc rodakom i przysłużenie się Polsce. Często nie zauważa się jakim problemem było zagospodarowanie ziem na zachodzie i północy. Ludzie tacy jak 1 szy prezydent Szczecina- Piotr Zaremba będący typowym przedwojennym inteligentem mogą być wspominani jako komuniści ale powinni być przede wszystkim jako osoby zasłużone dla państwa bo to co robili czyli zasiedlanie nowych terenów i zwalczanie bandytyzmu sowieckiego było akceptowane przez wszystkie polskie ośrodki polityczne łącznie z Londynem. Istnieje mnóstwo przykładów kiedy żołnierze LWP, KBW, MO a nawet UBecy bronili ludność przed krasnoarmiejcami i po cichu ich odstrzeliwali. Nikt już zapewne nie policzy ile tego było przykładów i ilu sowietów zastrzelili lub zakatowali Polacy oficjalnie służący komunistom ale uważam że ci ,,czerwoni Polacy” zachowali się akurat lepiej niż niektórzy ,,Wyklęci” co oczywiście nie znaczy że chcę tu historie pisać od nowa. Po prostu musimy odróżnić ludzi którzy w tych dzikich czasach brali broń do ręki żeby chronić siebie i innych oraz przeżyć w tej Polsce nawet jeśli była komunistyczna od ludzi którzy z pełną świadomością i gorliwością służyli okupantowi jak np. W. Jaruzelski, Cz. Kiszczak i M. Milewski.
    Ciekawa jest ta analiza dotycząca religijności w UB, wątpię żeby ta zrobiona dwa lata póżniej była przeprowadzona szczerze i oddawała prawdziwy obraz w tej kwestii.

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Problem w tym, że zdecydowana, przytłaczająca wręcz większość tych struktur (PPR/PZPR, UB, Informacja Wojskowa itd.) zasługiwała właściwie na jedno. Zresztą czego należało oczekiwać od sowieckich funkcjonariuszy w roli tzw. „Popów”? Garstka „sprawiedliwych” tego nie zmieni. Choć niektórzy bardzo by tego chcieli.

      • Jarema Odpowiedz

        Dobrze ale pamiętaj że ludzie nie mieli dostępu do tv, netu i tyle wiedzieli co z gazet, z opowiadań albo ewentualnie radia. Manifest PKWN nic nie mówił o komuniżmie tylko o demokracji i wielu ludzi którzy nie wiedzieli jeszcze co to sowietskaja włast i od 1939 r., mieli do czynienia tylko z Niemcami sądziło że może inna niż przed wojną ale jakaś Polska będzie. Zobacz że 1 i 2 armia WP to z reguły zwykli Polacy, dość często byli AKowcy. Wielu ludzi naprawdę mogło się czuć że jest u siebie i buduje własne państwo, że trzeba się do tego dzieła przyłączyć. Czystki, zwieranie szeregów na froncie walki klasowej to dopiero 1949 r. Do tego czasu też niejeden milicjant i funkcjonariusz bezpieki pojął w czym bierze udział i się z tego wycofał. Zresztą oni mieli prane mózgi. Prawda jest taka że za niezaprzeczalnych zdrajców należy uznać głównie tych którzy aktywnie i z pełną świadomością angażowali się do umacniania okupacji sowieckiej w Polsce. Dlatego część szeregowych funkcjonariuszy UB, MO i KBW można rozgrzeszyć a niektórych, walczących np. z UPA uznać za bohaterów. Z kolei ludzie tacy jak 3ej wymienieni wcześniej przeze mnie delikwenci nie mają prawa mieć rangi generałów WP, no chyba że będą od tej pory generałami sowieckimi.

  5. Anonim Odpowiedz

    Jesli chodzi o Kurasia pseldonim ”Ogien” to niedoczytalem nigdzie ze byl zaprzysiezony przes dowoctwo AK , to trudno tutaj stwierdzic ze byl zolnierzem Armi Krajowej.
    Pozdrawiam serdecznie Michal.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.