Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

8 dowodów na to, że piękno oznaczało kiedyś ZUPEŁNIE co innego, niż obecnie

Piękna dama czy brzydula? Zależy kiedy... (źródło: domena publiczna).

Piękna dama czy brzydula? Zależy kiedy…

O gustach podobno się nie dyskutuje. I dobrze, bo dawniej te gusta były zwyczajnie horrendalne.

Wszystkie pozycje w zestawieniu TOP10 jak zawsze zostały oparte na publikowanych przez nas artykułach. Tym razem postanowiliśmy pokazać, jak bardzo odmienne od współczesnego było przed wiekiem postrzeganie piękna.

Jeszcze nie tak dawno piękno oznaczało…

8. Ciało zakute w gorset

Idealne ciało z przełomu wieków miało zupełnie nienaturalne proporcje. Osiągano je z pomocą sztuki krawieckiej. Damy z wyższych sfer i klasy średniej nakładały wysokie i długie gorsety, które nadawały figurze sztuczne wygięcie i niezawodnie modelowały posturę.

Noszenie ciasnego gorsetu przez cały dzień musiało być jak droga przez mękę. Ale czego się nie robi dla urody (źródło: domena publiczna).

Noszenie ciasnego gorsetu przez cały dzień musiało być jak droga przez mękę. Ale czego się nie robi dla urody (źródło: domena publiczna).

Zakładanie gorsetu nie było przyjemną chwilą, ale bolesnym obowiązkiem. Zakute w „zbroje” panie w pewnym sensie przypominały średniowiecznych rycerzy. One też poruszały się z trudem, a nabieranie powietrza do płuc stanowiło dla nich nie lada wyzwanie.

Oprócz tego, że gorset przytrzymywał piersi i wypychał je ku górze, wysmuklał też talię i utrzymywał plecy absolutnie proste. Robiąc to wszystko, siał zarazem spustoszenie w organizmie. Zasznurowany z całej siły, niemożliwie ściskał narządy wewnętrzne (przeczytaj więcej na ten temat).

7. Chodzenie w śmiercionośnej spódnicy

Dziś mamy wybór – w spodniach, czy w sukience. Ale przed ponad wiekiem kluczem do podziwianego wyglądu był tylko jeden ubiór: krynolina, czyli rodzaj spódnicy uszytej z materiału rozpiętego na metalowych obręczach lub włosiance. Była popularna mniej więcej od 1850 roku.

Krynoliny nie tylko utrudniały szeptanie ploteczek do ucha. To miłe spotkanie w sielskich okolicznościach łatwo mogło się skończyć pożarem. Łatwo zauważyć cztery potencjalne ogniska zapalne… Obrazek z pisma „Wiener-Moden-Zeitung” z lipca 1862 roku (źródło: domena publiczna).

Krynoliny nie tylko utrudniały szeptanie ploteczek do ucha. To miłe spotkanie w sielskich okolicznościach łatwo mogło się skończyć pożarem. Łatwo zauważyć cztery potencjalne ogniska zapalne… Obrazek z pisma „Wiener-Moden-Zeitung” z lipca 1862 roku (źródło: domena publiczna).

Bez wątpienia eleganckie, krynoliny były jednak niezwykle niepraktyczne ze względu na ilość miejsca, które zajmowały. Damy nie mogły w nich siadać w fotelach, przechodzić przez drzwi, spacerować w zatłoczonych miejscach, podróżować pociągiem czy komunikacją miejską, ani nawet uklęknąć! A dżentelmeni skarżyli się, że nie mogą już podawać towarzyszkom ramienia w trakcie spaceru, bo suknia im w tym przeszkadza.

Mało tego, w wietrzne dni krynolinę łatwo podwiewało do góry. Ale najgorsze było zagrożenie zapłonem – trudno się dziwić, gdy dama nie widziała nawet, gdzie znajduje się skraj jej sukni. Niejedna pani stała się ofiarą mody na krynolinę. Dosłownie! W Anglii w ciągu zaledwie dziesięciolecia spłonęło żywcem trzy tysiące kobiet ubranych w krynoliny (przeczytaj więcej na ten temat).

6. Nieumyte włosy

Czystość jest podstawą zdrowia i duszą toalety, przeto wiele zależy od utrzymania włosów w czystości – czytamy w „Przewodniku dla dam czyli Radach dla płci pięknej” z 1842 roku. Dalsza część wywodu nie brzmi jednak tak znajomo. Otóż w zachowaniu czystości nie należy sięgać po wodę i szampon, lecz po… zestaw grzebieni i szczotek!

Przepiękne, długie włosy? Z daleka może i tak, ale z bliska byłoby widać, że są tłuste i dawno niemyte (źródło: domena publiczna).

Przepiękne, długie włosy? Z daleka może i tak się zdaje, ale z bliska byłoby wyraźnie widać, że są tłuste i dawno niemyte (źródło: domena publiczna).

Włosy trzeba było co rano ostrożnie rozczesywać grzebieniem, by ich nie wyrywać ani nie łamać. Następnie „czyszczono” je szczotką o miękkim włosiu. A jak często należało uciekać się do wody i mydła, by nie zasłużyć na miano brudasa? W ramach zwyczajnego dbania o higienę zalecano mycie włosów zaledwie… raz na miesiąc!

Dopiero pochodzący z polski wirtuoz fryzjerstwa, Antoine Cierplikowski, zaczął myć kobietom włosy przed ścinaniem i czesaniem. Brudne, lepiące się od pomad i odpychające swym zjełczałym zapachem kudły napawały go obrzydzeniem, więc odmawiał zajmowania się klientkami, które nie chciały umyć głowy (przeczytaj więcej na ten temat).

5. Spaleniznę na głowie

Długie, tłuste włosy najpiękniej wyglądały ułożone w pukle i wyraźnie pofalowane. Ale w czasach międzywojennych nie było prostownic i lokówek z powłokami ochronnymi. Nie istniały też produkty zabezpieczające strukturę włosa przed nadmiernym gorącem. Układając wymyślne fryzury damy musiały liczyć się ze swądem spalonych włosów.

Koafiura szykowna i skomplikowana? Tak działa efekt przypalonych włosów (źródło: domena publiczna).

Koafiura szykowna i skomplikowana? Tak działa efekt przypalonych włosów (źródło: domena publiczna).

Normalnym zabiegiem fryzjerskim było przypalanie włosów na żelazkach, co działało fatalnie na strukturę włosa. Pukle po takim traktowaniu często zostawały w ręce niewprawnych fryzjerów. Nic dziwnego, że panie zbierały włosy po czesaniu i przechowywały w szkatułkach, by potem sztukować nimi wybrakowane fryzury.

Trwałą ondulację także przeprowadzono przy użyciu osobliwej maszyny. By proste włosy zamienić w seksowne loki, nawijano pasma na gorące wałki z klamrami, podłączone za pomocą kabli do wielkiej suszarki. Podczas tego kilkugodzinnego zabiegu zdarzały się przypadki nie tylko spalonych włosów, ale i poparzeń skóry (przeczytaj więcej na ten temat).

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Czy wiesz, że ...

...w 1919 roku urzędujący prezydent USA Woodrow Wilson miał wylew, który uniemożliwił mu normalne funkcjonowanie na kilka miesięcy? Opinia publiczna nie dowiedziała się o tym, bo stan zdrowia głowy państwa ukrywała Pierwsza Dama, Edith Wilson, z pomocą prywatnego sekretarza prezydenta, Josepha Tumulty'ego.

Joseph Conrad oświadczył się swojej przyszłej żonie w bardzo niekonwencjonalny sposób? Oznajmił jej między inymi, że pewnie długo nie pożyje i nie chce mieć dzieci!

Komentarze (15)

  1. spin girl Odpowiedz

    Kobieta ze zdjęcia nr 4 wcale nie jest gruba, moim zdaniem ma całkiem seksowną figurę i nie pchałabym jej na siłę na żadne diety. Obecnie jest moda na promowanie anorektycznie chudych modelek o wąskich biodrach i płaskim biuście ale podejrzewam, że za 100 lat też się to będzie wydawało dziwne.

  2. Majka Rągowska Odpowiedz

    Pani pisze swoje artykuły w dziwnym tonie. Jakby tylko szukała sensacji. Poza tym, zupełnie nie bierze pod uwagę sytuacji. Np. włosy. Mycie tak długich to było zajęcie na cały dzień dla kilku osób, jedna nie była w stanie tego zrobić. Mycie, płukanie, wielogodzinne rozczesywanie, suszenie. Potem układanie fryzury, przez kilka kolejnych godzin. Tak długie włosy przetłuszczone są tylko przy skórze, dalej po prostu nieświeże i zakurzone, na to pomaga szczotkowanie. Stęchłe i śmierdzące? Pewnie tak, ale nie ma się co dziwić, że myły rzadko. Zresztą, nie wszystkie, patrz cesarzowa Sisi. Gusta horrendalne dawniej? To już sięgnijmy aż do średniowiecza, kiedy damy depilowały pół głowy, by mieć wysokie czoła. Albo nosiły pudrowane peruki , bieliły twarze ryżową mąką i naklejały czarne „muszki” później. Tylko, czy dzisiejsze rozdęte silikonem usta, doklejone włosy, powiększone pupy, wytatuowane ciała, mogą być miarą normalności?

  3. Kriss Odpowiedz

    W tak poczytnym portalu poświęconym historii, po prostu nie wypada na samym początku materiału, popełnić błąd nieprawidłowego tłumaczenie popularnego zwrotu z języka łacińskiego:

    „de gustibus non est disputandum”

    Prawidłowe tłumaczenie tego zwrotu to:

    Gust nie podlega dyskusji…

  4. ZweiZviebel Odpowiedz

    Hmmm… Mam krynolinę i byłam w niej teatrze, do którego jechałam tramwajem. W przerwie siadłam w fotelu i kucałam :) Magia jakaś czy coś?

    • Anonim Odpowiedz

      Miałam krynolinę na ślubie (jestem fanką reko). Normalnie wszystko w niej robiłam, choć ten strój wymaga pewnej zręczności. Ale p. Zaprutko wygląda na unikającą sukienek jako takich…

      • ASAA Odpowiedz

        Krynilinę na metalowym stelażu? Przeczytały Panie i wzięły pod uwagę że dzisiejsze krynoliny mogą być zupełnie innej konstrukcji?

        • Nasz publicysta |Anna Dziadzio

          Bardzo dziękujemy za to dopowiedzenie. Zdecydowanie ta sama nazwa „wczoraj i dziś” może oznaczać jednak nieco inne rzeczy. Pozdrawiamy :)

      • Beata Odpowiedz

        Pani Dominio, niech się Pani nie spodziewa od istoty tak ograniczonej jak ten Pan lub jego poprzednik wypowiedzi z polotem lub jakąkolwiek oznaką inteligencji. Nie ma co się dziwić że owi Panowie i osoby im podobne mają takie poglądy, zacofanie to ogromna plaga naszych czasów. Należy współczuć owym ludziom i w tym przypadku kobietom w ich otoczeniu, ponieważ z pewnością nie otrzymają odpowiedniego szacunku na jaki zasługują.

  5. Czas Emancypantek Odpowiedz

    Wszyscy się czepiają tego mycia włosów, ale zapominają, jak trudna była to operacja w czasach, kiedy wodę trzeba było wydobyć ze studni, przynieść do domu, zagrzać na kuchni, nalać do wanny, odbyć w tejże kąpiel bez prysznica i innych udogodnień, następnie wodę wylać, a włosy wysuszyć mając do dyspozycji tylko ciepło z kominka. Oczywiście część tych czynności można było przekazać służbie, ale służące zajęte przygotowaniem kąpieli nie mogły wtedy robić innych rzeczy – nie każdy miał do dyspozycji armię pracowników, a w gospodarstwie do ogarnięcia było dużo. Opał swoje kosztował, woda jest ciężka. Do tego ludzie wtedy panicznie się bali przeziębień – może przesadnie, ale nie wolno zapominać, że przed wynalezieniem antybiotyków dzisiaj łatwo uleczalne choroby bywały zabójcze.

    Innymi słowy – rzadko myte włosy to nie była kwestia gustu i mody, a po prostu okoliczności.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.