Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jakim ojcem był Stalin?

Ukochana córeczka na rękach taty. Ten obrazek byłby przepiękny, gdyby to nie był Stalin... Zdjęcie, wykonane w 1935 roku, pochodzi z materiałów promocyjnych książki Rosemary Sullivan pod tytułem "Córka Stalina", wydanej przez Znak Horyzont (koloryzacja: Rafał Kuzak

Ukochana córeczka na rękach taty. Ten obrazek byłby przepiękny, gdyby to nie był Stalin… Zdjęcie, wykonane w 1935 roku, pochodzi z materiałów promocyjnych książki Rosemary Sullivan pod tytułem „Córka Stalina”, wydanej przez Znak Horyzont (koloryzacja: Rafał Kuzak).

Miał na rękach krew milionów. Wszyscy bali się przy nim o życie. A jak traktował własne dzieci? Był tyranem czy kochającym tatusiem? Wspierał swoich potomków, a może… rzucał im kłody pod nogi? Jedno jest pewne: o normalnym dzieciństwie Jakow, Wasilij i Swietłana mogli tylko pomarzyć.

W Stalinie instynkt rodzicielski odezwał się późno. Jego pierwsza żona zmarła na tyfus, gdy ich synek, urodzony w 1907 roku, nie miał nawet roku. Przyszły dyktator zostawił jednak małego Jakowa pod opieką dziadków i ruszył robić rewolucję. Przez lata nie odwiedzał potomka ani się nim nie interesował.

Po rewolucji przyszły przywódca Związku Radzieckiego poślubił młodziutką Nadię Alliłujewą. W 1921 roku przyszedł na świat ich syn Wasilij. W tym samym roku zamieszkał z nimi też dorastający Jakow. Wkrótce rodzina powiększyła się jeszcze dzięki adopcji Artioma Siergiejewa, syna zaprzyjaźnionego rewolucjonisty, który zginął, testując radzieckie nowinki techniczne. W 1926 roku prawie 50-letni Stalin został ojcem po raz ostatni – na świat przyszła jego córka, Swietłana.

Mimo rosnącej gromadki dzieci rodzina w dalszym ciągu nie była ważna dla czerwonego cara. Wyraźnie pokazuje to wymiana zdań między nim a towarzyszem Jenukidze, którą w biografii wodza opisał Simon Sebag Montefiore. Stalin rozprawiał właśnie o wyższości partii nad rodziną. Kiedy Jenukidze spytał, co z jego własnymi dziećmi, krzyknął, wskazując na Nadię: To są jej dzieci!

Póki Nadia żyła, dzieci miały być jej problemem. Po śmierci żony Stalin z trudem odnajdywał się w roli samotnego ojca. Na zdjęciu Nadia, jej mąż i marszałkostwo Woroszyłowie (domena publiczna).

Póki Nadia żyła, dzieci miały być wyłącznie jej problemem. Po śmierci żony Stalin z trudem odnajdywał się w roli samotnego ojca. Na zdjęciu Nadia, jej mąż i marszałkostwo Woroszyłowie (domena publiczna).

Tyran dla synów

Niechętna postawa względem własnego potomstwa zmieniła się nieco po samobójczej śmierci Nadii w 1932 roku. Stalin próbował spędzać z dziećmi więcej czasu. Zabierał je do teatru, przesyłał im owoce. Cóż z tego, skoro miał w stosunku do synów wygórowane wymagania?

Swojego pierworodnego Stalin już wcześniej traktował z pogardą. Uważał go za ślamazarę i nieudacznika, a jego spokój i łagodność poczytywał jako słabość. Drwił nawet… z jego próby samobójczej. Jakow targnął się na swoje życie, gdy ojciec nie chciał zaakceptować jego żony, popiej córki. Pocisk z pistoletu tylko drasnął go w pierś. Dyktator wyśmiewał niecelność syna i, jak przekazuje Rosemary Sullivan w książce „Córka Stalina”:

Pisał wówczas do Nadii z daczy w Soczi: „Przekaż Jakowowi, że moim zdaniem zachował się jak chuligan i szantażysta. Odtąd nie chcę mieć już z nim do czynienia”.

Jakow opuścił Moskwę na 8 lat. W tym czasie uzyskał dyplom inżyniera-elektryka, choć Stalin wolał, aby został żołnierzem. Mimo wszystko ojciec czasem się z nim kontaktował. Wysłał mu na przykład do przeczytania… własną książkę.

Nie więcej szczęścia miał młodszy syn, Wasilij. Był on przez Stalina wielokrotnie bity. Uparty chłopak bał się ojca, którego czcił jak boga. A jednocześnie dawał temu bogu powody do niezadowolenia, nadużywając nazwiska. Ale ja też jestem Stalin – próbował się bronić przed gniewem ojca Wasilij. Na co ten odpowiadał:

Nie, nie jesteś. Ty nie jesteś Stalinem i ja nie jestem Stalinem. Stalin to władza radziecka. Stalin jest tym, czym jest w gazetach i na portretach, a nie tobą czy nawet mną.

Wróbelek i papoczka

Ruda i piegowata Swietłana była za to oczkiem w głowie tatusia. Nazywał ją „wróbelkiem”, „motylkiem” czy też „muszką”. Nie szczędził pieszczot i często całował. Chętnie sadzał ją obok siebie przy stole i karmił najsmaczniejszymi kąskami ze swojego talerza. Gdy nie spędzali czasu razem, Stalin i córeczka wymieniali się czułymi listami. Ona była nazywana w nich Swietanką, on – Papoczką.

Wróbelek i papoczka na spacerze. Zdjęcie, wykonane w 1933 roku, pochodzi z materiałów promocyjnych książki Rosemary Sullivan pod tytułem "Córka Stalina", wydanej przez Znak Horyzont (źródło:EAST NEWS/LASKI DIFFUSION).

Wróbelek i papoczka na spacerze. Zdjęcie, wykonane w 1933 roku, pochodzi z materiałów promocyjnych książki Rosemary Sullivan pod tytułem „Córka Stalina”, wydanej przez Znak Horyzont (źródło: EAST NEWS/LASKI DIFFUSION).

Ojciec i córka mieli nawet własne nietypowe zabawy. Stalin nazywał ją „swoją małą gospodynią”. On zaś był jej… „biednym wieśniakiem”. Stalin twierdził, że Swietłana ma mu wydawać rozkazy zamiast o cokolwiek prosić. Były to „komendy” w rodzaju: Rozkazuję ci, abyś zezwolił mi pójść do kina. Jak pisze Rosemary Sullivan:

Stalin mawiał czasami: „Moja mała Gospodyni, zajmij się gośćmi”, a dziewczynka natychmiast przybiegała z kuchni. Ojciec wyjaśniał: „Kiedy złości się na mnie, mówi: ≫Idę do kuchni, poskarżę się kucharce≪. Zawsze błagałem ją: ≫Daruj, proszę! Jeśli poskarżysz się kucharce, już po mnie”.

Komentarze (1)

  1. MR.INCOGNITO Odpowiedz

    W PROPAGANDZIE UKOCHANY WODZ NARODU ,A TAK NAPRAWDE KRWAWY DYKTATOR DLA KTOREGO LUDZKIE ZYCIE NIC NIE ZNACZYLO. MILIONY LUDZKICH ISTNIEN STRACILO ZYCIE I ZDROWIE ZA CZASOW TEGO ZBRODNIARZA. LAGRY SYBERII ZAPELNIL NIE TYLKO WROGAMI NARODU ALE I TYMI KTORZY WIERNIE MU SLUZYLI I WYPALNIALI JEGO ROZKAZY.NIE OSZCZEDZIL NAWET WLASNEJ RODZINY W TYM SYNA JAKOVA DZUGASZWILLEGO. NIKT NIE POWINIEN ZAPOMNIEC JEGO ZBRODNI I DYKTATURY. STAWIANO MU POMNIKI ,PISANO POEMATY O JEGO GENIUSZU ,JEGO IMIENIEM NAZYWANO MIASTA ,A TAK NAPRAWDE BYL TYLKO ZWYKLYM DYKTATOREM TAKIM SAMYM JAK HITLER .FRANCO ,IDI AMIN CZY PINOCHET.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.