Damy - empik

Znalazłeś rozczłonkowane zwłoki? To na pewno Żydzi!

Autor: | 2 września 2016 | 7,210 odsłon

Mord rytualny – męczeństwo świętego Szymona z Trydentu. Jedna z wielu wymyślonych zbrodni popełnionych przez Żydów w celach religijnych. Hartmann Schoedel, "Weltchronik", Norymberga 1493 (źródło: domena publiczna).

Męczeństwo świętego Szymona z Trydentu – wymyślona żydowska zbrodnia. Hartmann Schoedel, „Weltchronik”, Norymberga 1493 (źródło: domena publiczna).

Makabryczna zbrodnia wstrząsa miasteczkiem. Inspektor z Berlina typuje oskarżonego. Ale miejscowa ludność ma własne podejrzenia. Kto mógł dokonać zbrodni jak z horroru? Uprzedzenia podyktowane antysemityzmem sprawiają, że nawet najmocniejsze dowody przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Winny może być przecież tylko jeden…

Konitz (dziś Chojnice), Prusy Zachodnie, 11 marca 1900 roku. Osiemnastoletni gimnazjalista Ernst Winter po skończonym obiedzie opuszcza dom piekarza Hermanna Lange przy ulicy Danzigerstrasse 26 (dziś Kościuszki 26), u którego wynajmował pokój w trakcie nauki. Od tego momentu słuch po nim zaginął.

Zwłoki w jeziorze

Informacje o zniknięciu Wintera docierają do jego rodzinnej miejscowości Prechlau (dziś Przechlewo). Zmartwiony ojciec wyrusza do Chojnic, gdzie prosi burmistrza Georga Deditiusa o pomoc policji. Ten jednak odmówił. Zdesperowany rodzic wraz ze swym znajomym – piekarzem Lange rozpoczęli poszukiwania na własną rękę, które zakończyły się następnego dnia po południu nad brzegiem nieistniejącego dziś Jeziora Zakonnego.

Mężczyźni z jego mętnych, częściowo skutych lodem wód wyłowili paczkę owiniętą papierem i sznurkiem. Po jej otwarciu ich oczom ukazał się obraz jak z horroru – górna część męskiego torsu pozbawiona rąk i głowy. W tym makabrycznym znalezisku Johannes Winter rozpoznał zwłoki swojego syna. Niewiele dalej dostrzeżono drugi pakunek, zawierający brakującą część korpusu pozbawioną nóg.

Opowieści o rzekomych mordach rytualnych popełnianych przez Żydów pojawiły się już w średniowieczu. Pierwszą ofiarą miał być dwunastoletni William z Norwich zamordowany w 1144 roku w Anglii. Historia "świętego młodzianka z Norwich" zapoczątkowała falę doniesień o mordach rytualnych w całej Europie (źródło: domena publiczna).

Opowieści o rzekomych mordach rytualnych popełnianych przez Żydów pojawiły się już w średniowieczu. Pierwszą ofiarą miał być dwunastoletni William z Norwich zamordowany w 1144 roku w Anglii. Historia „świętego młodzianka z Norwich” zapoczątkowała falę doniesień o mordach rytualnych w całej Europie (źródło: domena publiczna).

Wezwany na miejsce doktor Mueller po wstępnych oględzinach zwłok dostrzegł precyzję cięć, wskazującą na wyjątkową wprawę oprawcy. Stwierdza, że czynu tego dokonać musiał chirurg lub rzeźnik. Miasto zawrzało od domysłów nie tylko dotyczących winnego potwornej zbrodni, ale także miejsc, w których mogłyby znajdować się pozostałe, ciągle nieodnalezione części ciała. Niektóre z nich odnajdywano w ciągu następnych dni.

Najpierw za bramą (nieistniejącego już) cmentarza protestanckiego, na świeżym śniegu dzieci odnalazły lewe ramię. Lewe udo wyłowiono z tego samego Jeziora, w którym trafiono na pierwsze części ciała. Prawe ramię odnaleziono z wykorzystaniem psów myśliwskich. Następnie (choć wiele miesięcy później), na skraju lasu zawiniętą w chustę głowę, przy której podobno znaleziono chusteczkę z monogramem “A”.

Innym słynnym procesem Żyda oskarżonego o mord rytualny w XX wieku była tak zwana "sprawa Bejlisa", która miała miejsce w Rosji w roku 1913. Po prawej: Menachem Mendel Bejlis. Po lewej: jego domniemana ofiara, trzynastoletni Andrij Juszczyński (źródło: domena publiczna).

Innym słynnym procesem Żyda oskarżonego o mord rytualny i to już w XX wieku była tak zwana „sprawa Bejlisa”, która miała miejsce w Rosji w roku 1913. Po prawej: Menachem Mendel Bejlis. Po lewej: jego domniemana ofiara, trzynastoletni Andrij Juszczyński (źródło: domena publiczna).

„Koszerne cięcia”

Makabra mordu porażała i rozchodziła się coraz większym echem. Winnych bardzo szybko i nie mniej tradycyjnie wskazano wśród Żydów, którzy mieli potrzebować krwi do pieczenia macy. Taką wersję wydarzeń przesłał do ministra prowincji urzędnik powiatowy baron von Zedlitz. Poparł się on dokładniejszymi badaniami, jakie przeprowadził doktor Mueller na ciągle niekompletnych zwłokach, po których stwierdził, że zgon nastąpił w wyniku poderżnięcia gardła i spuszczenia krwi.

To sprawiło, że wydarzeniami zainteresowało się szerokie grono osób, pisano o niej nawet w berlińskich gazetach i właśnie z Berlina do prowadzenia śledztwa przyjechała specjalnie powołana komisja, w której znalazł się między innymi stołeczny inspektor wydziału zabójstw nazwiskiem Braun.

Ten swoje podejrzenia skierował na chrześcijańskiego rzeźnika – Gustawa Hoffmanna. Miał on dowiedzieć się o romansie Ernsta z jego córką Anną (którą wielokrotnie wcześniej widziano w towarzystwie denata), przyłapać parę w trakcie miłosnych uniesień i zabić nastolatka w afekcie. Dodatkowo znaleźli się świadkowie, którzy słyszeli jak Hoffmann na ulicy groził Winterowi śmiercią. Nowy podejrzany odpierał zarzuty zwalając winę na żydowskiego rzeźnika Moritza Lewiego, co Gustaw motywował tym, że na zwłokach rozpoznał “koszerne cięcia”.

Fałszywy świadek

Hoffmann, mimo zatrzymania, szybko został zwolniony z aresztu. Powody takiego stanu rzeczy były przynajmniej dwa. Był on ważną personą w mieście z rozlicznymi znajomościami – piastował stanowisko radnego  miejskiego oraz mistrza cechu rzeźników. Dodatkowo inny radny, Paul Bruhn, przyprowadził policji niejakiego Masloffa, który miał być świadkiem wydarzeń w piwnicy Lewego.

Pierwszym podejrzanym w procesie o morderstwo Ernsta Wintera był chrześcijański rzeźnik Gustaw Hoffmann (po lewej), który rzekomo miał dokonać zabójstwa ponieważ dowiedział się o romansie córki Anny (po prawej) z zamordowanym (źródło: domena publiczna).

Pierwszym podejrzanym w procesie o morderstwo Ernsta Wintera był chrześcijański rzeźnik Gustaw Hoffmann (po lewej), który rzekomo miał dokonać zabójstwa ponieważ dowiedział się o romansie córki Anny (po prawej) z zamordowanym (źródło: domena publiczna).

Zeznał, że przechodząc koło jego domostwa zauważył światło w piwnicy, a gdy do niej zajrzał dostrzegł Żydów rozczłonkowujących zwłoki, którzy po pewnym czasie wynieśli je zapakowane w kierunku pobliskiego jeziora Zakonnego.

Wersja ta śmierdziała kłamstwem na kilometr i szybko okazało się, że faktycznie była całkowicie zmyślona. Świadkowie przechodzący w tym czasie w tamtej okolicy nie widzieli ani światła w piwnicy, ani Masloffa. Sam, żeby widzieć całe zdarzenie, musiałby spędzić dobrą godzinę leżąc na ziemi w zimną, marcową noc.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Tomasz Augustyn - Absolwent archeologii UAM z zainteresowaniami w zakresie rekonstrukcji historycznej i mniej znanej/popularnej historii regionalnej.

Okupacja
Komentarze do artykułu (4)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Kopciuszek
…historia Kopciuszka wydarzyła się naprawdę? Porzucona przez rodziców dziewczyna, która za młodu pasła indyki, została żoną jednego z najsłynniejszych królów w historii.

Irena
…słynna skandalistka II Rzeczpospolitej Irena Krzywicka, miała problemy z wieloma stalkerami? Jeden z nich nawet jej się znienacka oświadczył!

trucicielka
…w dawnej Polsce jednym ze sposobów na rozwiązywanie kłopotów małżeńskich była trucizna? W 1624 roku Agnieszka Klimuntowiczowa została w ten sposób wdową. Za swój czyn zapłaciła głową.