Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Żyd jest w stanie zabić swojego kata nawet, gdy siedzi zamknięty w celi. W to wierzyli Polacy 300 lat temu

Obraz Karola de Prevot przedstawiający rzekomy mord rytualny Żydów na Jerzym Krasnowskim. Ks. Żuchowski, który namówił malarza do stworzenia ryciny wiedział jak zadbać o odpowiedni "pijar" uzasadniający skazanie wyznawców judaizmu.

fot.domena publiczna Obraz Karola de Prevot przedstawiający rzekomy mord rytualny Żydów na Jerzym Krasnowskim. Ks. Żuchowski, który namówił malarza do stworzenia ryciny wiedział jak zadbać o odpowiedni „pijar” uzasadniający skazanie wyznawców judaizmu.

W czasach pozbawionych profesjonalnych biur śledczych i badań DNA, szukanie winnych było nadzwyczaj proste. Gdy znajdywano ciało, zwłaszcza dziecka, sprawca był oczywisty: Żyd. Wystarczyło dodać równie oczywisty motyw rytualny i sprawa zamknięta. Czy aby na pewno?

18 sierpnia 1710 roku w Sandomierzu znaleziono zwłoki kilkuletniego Jerzego Krasnowskiego. Ciało dziecka leżało w pobliżu domu miejscowego rabina, Jakuba Herca. W trakcie oględzin, przeprowadzonych na wniosek władz miasta, stwierdzono u chłopca liczne obrażenia piersi, głowy, szyi oraz kończyn dolnych i górnych. Rany, będące następstwem poderżnięcia, pchnięcia ostrym narzędziem oraz nakłucia, zadano z dużą znajomością anatomii.

O drastyczne, rytualne morderstwo postanowiono oskarżyć miejscowych Żydów. Pojawił się jednak problem: postawieni przed sądem nie chcieli przyznać się do winy. Trzeba było ich zatem jakoś zmusić. Wysłani do kata na tortury mieli w zamyśle władz szybko się złamać, a tymczasem na sędziów spłynąłby splendor, wynikający z kolejnego tryumfu wymiaru sprawiedliwości, mszczącego krzywdy prawowitych obywateli miasta. Niespodziewanie los spłatał oskarżycielom figla: zamiast torturowanego więźnia, ducha wyzionął torturujący kat. Zacznijmy jednak od początku.

No i po co uciekać? I tak Cię złapią

Najpierw należało pokonać kilka przeszkód. Pierwszą z nich było zniknięcie podejrzanych: rabina Herca, jego syna i zięcia, koło których domu zostały odnalezione zwłoki. Wiedząc na kogo padnie oskarżenie, mężczyźni postanowili uprzedzić sędziów, uciekając czym prędzej do Rakowa.

Ogromny wpływ na rozprzestrzenianie się pogłosek o rytualnych morderstwach Żydów miała legenda o Szymonie z Trydentu, chłopcu zamordowanym w nieznanych okolicznościach. Pod koniec XVI wieku utrwalił ją Piotr Skarga, wspominając o niej w "Żywotach Świętych". Na ilustracji rycina z 1479 roku przedstawiająca rzekomy rytualny mord dokonywany przez wyznawców judaizmu.

fot.domena publiczna Ogromny wpływ na rozprzestrzenianie się pogłosek o rytualnych morderstwach Żydów miała legenda o Szymonie z Trydentu, chłopcu zamordowanym w nieznanych okolicznościach. Pod koniec XVI wieku utrwalił ją Piotr Skarga, wspominając o niej w „Żywotach Świętych”. Na ilustracji rycina z 1479 roku przedstawiająca rzekomy rytualny mord dokonywany przez wyznawców judaizmu.

W sprawę wmieszał się ksiądz Stefan Żuchowski, proboszcz i oficjał sandomierski, doktor obojga praw. Był on zapiekłym antysemitą. Lansował tezę, że wyznawcy judaizmu mordują chrześcijańskie dzieci, a z ich krwi przygotowują następnie macę. Żuchowski nakazał sprowadzenie podejrzanych z Rakowa do Sandomierza i postawienie ich przed sądem za zabójstwo. Zadbał też o odpowiedni „piar”, namawiając Karola de Prevot do namalowania serii obrazów, przestawiających rzekomy rytualny mord chrześcijańskiego dziecka (jeden z nich zamieściliśmy na początku artykułu). Siła rażenia płócien była oszałamiająca.

Czy wiesz, że ...

...Janusza Radziwiłła pamiętamy jako zdrajcę narodowego interesu najpewniej dlatego, że zmarł w niewłaściwym czasie? Wielu magnatów i szlachciców wciąż jeszcze wtedy pozostawało w szwedzkim obozie. Chociażby Jan Sobieski, późniejszy król Polski!

...pierwsi świadkowie śmierci pod gilotyną w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku czuli się rozczarowani? Byli przyzwyczajeni do większego dramatyzmu. Maszyna działała zbyt szybko, nie było na co patrzeć.

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

Komentarze (3)

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Panie Karolu, niestety stereotypy są ogromnie krzywdzące. Tym bardziej, że powodują niekiedy agresję wobec całego narodu.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.