Damy - empik

Najbardziej kuriozalne akcje francuskiego ruchu oporu

Autor: | 1 lipca 2016 | 34,235 odsłon

Czy członkowie francuskiego ruchu oporu naprawdę byli tak zabawnie nieudolni, jak Michelle i ferajna z serialu "Allo, allo"? Na zdjęciu: członek Resistance w miejscowości Châteaudun (źródło: domena publiczna; koloryzacja: Rafał Kuzak).Brytyjscy lotnicy przebrani za sprzedawców cebuli, radio ukryte w nocniku i partyzanci w obowiązkowych czarnych beretach – tyle brytyjski serial komediowy. A rzeczywistość? Pieczarki podawane nazistom zamiast trufli i sabotaż windy na wieży Eiffla. I to ma być słynna La Resistance?

Po błyskawicznej kapitulacji Paryża i upokorzeniu, jakie zafundował mocarstwowej Francji Hitler, można było się spodziewać, iż zawiedzeni postawą władz obywatele wezmą sprawy honoru kraju w swoje ręce. O dziwo, stało się inaczej.

Francuzi stosunkowo szybko przystosowali się do nowej sytuacji. Szczególnie w strefie „wolnej”, czyli zarządzanej przez marionetkowy rząd Vichy. W okupowanej części Francji, czyli między innymi w Paryżu, obecność nazistów okazała się być dla Francuzów „znośna”.

Intelektualiści, którzy tradycyjnie tworzyli trzon ruchów wolnościowych, we Francji pozostali w większości neutralni, jeśli nie przychylni nazistom. Nie bez powodu mówi się dziś, że Jean Paul Sartre stał się członkiem ruchu oporu mniej więcej w tym samym czasie, co francuska policja – na dziesięć dni przed wyzwoleniem.

Francuscy intelektualiści, tacy jak na przykład Jean-Paul Sartre (w okularach), dopiero w ostatniej chwili zaangażowali się w działalność ruchu oporu (fot. Moshe Milner; źródło: Government Press Office; lic. CC BY-SA 3.0).

Francuscy intelektualiści, tacy jak na przykład Jean-Paul Sartre (w okularach), dopiero w ostatniej chwili zaangażowali się w działalność ruchu oporu (fot. Moshe Milner; źródło: Government Press Office; lic. CC BY-SA 3.0).

Powtarzany przed laty żart o tym, iż francuskie podziemie było tak bardzo tajne, iż nie wiedzieli o nim ani Francuzi, ani naziści, wydaje się być, przynajmniej do 1943 roku, prawdziwy. Wówczas działało tam bowiem ponad dwadzieścia jeden organizacji podziemnych. Większość z nich tak mała, źle zorganizowana i bez dostępu do jakiejkolwiek amunicji, że mówienie w ich przypadku o mini-dywersji mogłoby być nadużyciem.

Dopiero 27 maja 1943 roku powołano do życia Krajową Radę Ruchu Oporu (CNR – Le Conseil National de la Resistance), która – z różnym skutkiem – starała się zapanować nad dziesiątkami mniej lub bardziej udanych akcji sabotażowych. Dziś źródła podają, iż w chwili ustanowienia CNR, francuski ruch oporu liczył mniej niż czterdzieści tysięcy osób.

Bierny opór

Podczas gdy ruchy oporu w Polsce, Jugosławii, a nawet w Grecji nie stroniły od przemocy i prześcigały się w poszukiwaniu sposobów na pokonanie okupanta w walce, francuscy wojownicy zachęcali swych obywateli do… bierności.

Również we Francji prowadzono „nabór” pracowników do fabryk III Rzeszy. Ponieważ jednak liczba chętnych była znacznie niższa niż spodziewana, wkrótce wprowadzono listy poborowe dla mężczyzn w wieku produkcyjnym. Tutaj zaczęła się rola francuskiego podziemia – ruchy oporu, od tych prawicowych, na komunistycznych kończąc, zachęcały obywateli do ukrywania się i niestawiania na wezwanie okupanta.

Podczas, gdy inne europejskie partyzantki wzywały do walki, La Resistance namawiał obywateli do... bierności. Przynajmniej do czasu... Na zdjęciu: członkowie ruchu oporu podczas powstania w Paryżu w 1944 roku (źródło: domena publiczna).

Podczas gdy inne europejskie partyzantki wzywały do walki, La Resistance namawiał obywateli do… bierności. Przynajmniej do czasu… Na zdjęciu: członkowie ruchu oporu podczas powstania w Paryżu w 1944 roku (źródło: domena publiczna).

Tym, u których wezwanie do biernego oporu wywołuje uśmiech, należy jednak przypomnieć, że właśnie tak rozpoczęło się powstanie w Paryżu, gdy podczas obchodów Dnia zdobycia Bastylii w lipcu 1944 roku Francuski Front Narodowy wezwał mieszkańców stolicy do powszechnego strajku.

Motorniczy, listonosze i żandarmi całkowicie sparaliżowali miasto, a zniechęceni i świadomi nadciągania aliantów Niemcy oddali Paryż w ręce partyzantów. Dziś nazywa się te wydarzenia, nie bez przekąsu, „sierpniowym ruchem oporu”.

Sabotaż widokowy

Najbardziej kuriozalną z akcji francuskiego podziemia pozostanie ta dotycząca symbolu Paryża – wieży Eiffla, kiedy to przecięte zostały kable w windach, aby… uniemożliwić Adolfowi Hitlerowi wjazd na jej szczyt i podziwianie widoków Paryża. Po dziś dzień niektórzy snują opowieści o tym, iż niezrażony tym faktem Hitler po prostu wybrał schody.

Zawiedziony Hitler odchodzi od wieży Eiffla, pomstując na okrutny ruch oporu... Tak naprawdę sabotaż widokowy nie zrobił na nim wielkiego wrażenia. Na zdjęciu po lewej od Hitlera rzeźbiarz Arno Breker, po prawej architekt Albert Speer (źródło: Bundesarchiv, lic.: CC BY-SA 3.0 de).

Zawiedziony Hitler odchodzi spod wieży Eiffla, pomstując na okrutny ruch oporu… Tak naprawdę sabotaż widokowy nie zrobił na nim wielkiego wrażenia. Na zdjęciu po lewej od Hitlera rzeźbiarz Arno Breker, po prawej architekt Albert Speer (źródło: Bundesarchiv, lic.: CC BY-SA 3.0 de).

Prawda jest jednak inna – Hitler bez większego żalu zrezygnował z tego punktu wycieczki. Zwiedzanie Paryża, który – jak sam twierdził – chciał zobaczyć już jako dziecko, zajęło mu niespełna trzy godziny. Towarzyszyli mu Arno Breker, Paul Giesler oraz główny architekt III Rzeszy – Albert Speer.

Windy w wieży naprawione zostały dopiero w 1945 roku, aby alianci i paryżanie mogli „po latach ciężkiej okupacji” nacieszyć się widokiem wolnego miasta. Złośliwi twierdzą, że uniemożliwienie Hitlerowi zwiedzenia wieży było jedyną udaną francuską akcją dywersyjną.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Daniela Wołos - Absolwentka filozofii na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Publikowała między innymi w "Przeglądzie", "Nowej Europie Wschodniej" i "Kulturze Liberalnej".

Okupacja
Komentarze do artykułu (17)
  1. a nie sa to przypadkiem rzeczowniki od czasownikowe, a te zgodnie z pewnymi regułami, które to reguły spełnia użyte zdanie „nie stawiania na wezwanie okupanta”, czasem piszę się z „nie” oddzielnie? Jest poprawnie.
    Każdy nazi ma zawsze zawężone pole widzenia.

      • Toczyli jak toczyli. Francuzi w 1939 mieli realne możliwości ataku na zaangażowane w Polsce NIemcy ale siedzieli za linią Maginota i czekali aż samo przyschnie.

        Brytole mieli trochę więcej ochoty na konfrontację (nie planowali przecież walk na swoim terenie) ale za to możliwości mieli mniejsze.

        • W 1939 armia francuska nie nadawała się do żadnej wielkiej ofensywy w głąb Rzeszy. Wcale nie chodzi o uzbrojenie, choć i tego nowoczesnego brakowało, ale o doktrynę i podejście do ofensywy.

        • a może ciągle francuzi i anglicy czuli absmak po niemiecko – polskiej agresji na czechosłowację?
          zdajesz sobie sprawę , że zanim zadziałał pakt ribbentrop-molotow, zadziałał ten ribbentrop-beck?

        • do Gość: Niby agresja jednak dokładnie taka sama jaką wykonała na tych samych ziemiach Czechosłowacja raptem 20 lat wcześniej kiedy Polska była zaangażowana w walkę przeciwko Bolszewikom.

    • Żenada? Toś łagodnie powiedział. To było zwykłe scoorwensyństwo i tchórzostwo. Mogli szkopom wbić nie tylko nóż w plecy ale cały miecz w 1939. A co zrobili? Nic. A potem Francja jak tania zdzira z pod latarni dała się zerżnąć szkopom za obiecankę pseudo niezależności a brytole musieli być bronieni przez obcych pilotów bo sami nie daliby rady. I jak się okazało Polacy bronili brytoli zamiast na odwrót.

  2. LOGIKA !!!
    Jest : „Intelektualiści, którzy tradycyjnie tworzyli trzon ruchów wolnościowych, we Francji pozostali w większości neutralni, jeśli nieprzychylni nazistom.”
    Powinno być : Intelektualiści, którzy tradycyjnie tworzyli trzon ruchów wolnościowych, we Francji pozostali w większości neutralni, jeśli nie nieprzychylni nazistom.

  3. Mocno tendencyjny artykuł. Akcji podziemia francuskiego było całkiem sporo. A że nie mogą się poszczycić czymś na miarę powstania warszawskiego – to raczej dobrze o nich świadczy. Inną sprawą jest to, że mieli całkowicie inną okupację niż my i nie byli aż tak zdesperowani jak my…

  4. do Gość: Taka to agresja, że odzyskaliśmy to co się nam należało, papiki zajeły zaolzie podczas wojny Polsko-bolszewickiej, mordując ludność cywilną, i wstrzymując transport broni tak nam potrzebnej do obrony stolicy. Piłsudski klnąc jak szewc podpisał umowę która zakładała zrzekniecie się zaolzia na rzecz czachosłowacji (taki był ich warunek aby przepuścić transport broni) z tego co się orientuję, broni nie puścili, więc nie ma mowy o jakiejkolwiek agresji, odebraliśmy tym bandytom tylko to co nasze.

  5. A o czym świadczy istnienie np przeprowadzenie operacji „katapulta”? francuzi to pierwszorzędni kolaboranci i łamagi, nie bez powodu wszyscy się z nich śmieją, gdyby nie położenie geograficzne już by ich dawno nie było.

  6. Powstanie Warszawskie…hmmm…? Serio? Bądźmy poważni od kiedy dowództwo wiedziało, że nie będzie pomocy z zewnątrz? Jan Nowak-Jeziorański dostarczył im informacje na ten temat prawda? Ale i tak powstanie było. I kosztowało życie wielu cywili. Moja teściowa straciła wtedy maleńkie dziecko bo nie było wody pożywienia nic. Warto było? Wg niej nie. Francuzi kolaborowali ale polacy też. Swoją drogą prośba do redakcji może artykuł o działaniu AK poza Warszawą i Krakowem?

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Słynna tyrada Hitlera znana z filmu „Upadek” wydarzyła się naprawdę (il. kadr z filmu).
…w ostatnich dniach przed kapitulacją Berlina w bunkrze Hitlera odbywały się prawdziwe orgie suto zakrapiane alkoholem?

Jan_XXII
…w XIV wieku w istnienie piekła wątpił nawet sam papież? Jan XXII został tuż przed śmiercią zmuszony do publicznego wyrzeczenia się swych poglądów, które godziły w fundamenty Kościoła.

Virginia Oldoini
…Włosi w walkę o zjednoczenie zaangażowali nawet kobiece wdzięki? Ich najpiękniejsza rodaczka pracowała w alkowie cesarza, by przekonać go do poparcia włoskich aspiracji.