promo do 70

Paryskie burdele nur für Deutsche. Jak spędzali czas naziści w okupowanej Francji?

Autor: | 21 marca 2016 | 31,175 odsłon

Francuska prostytutka w objęciach żołnierza Wehrmachtu (źródło: Bundesarchiv; lic. CC-BY-SA 3.0).Tysiące prostytutek, kąpiele w wodzie kolońskiej i hektolitry szampana. Tak wyglądały paryskie burdele w czasie hitlerowskiej okupacji. Niemieccy żołnierze mieli do dyspozycji domy publiczne zorganizowane tak, by sprostać najbardziej odrażającym i zboczonym oczekiwaniom Rasy Panów.

Podstawą nazistowskiej władzy była kontrola każdej sfery życia obywateli. Nikogo więc nie zdziwi, że chcieli mieć decydujące zdanie również w kwestii życia intymnego swoich żołnierzy. To w trosce o ich samopoczucie i morale w lipcu 1940 roku, na mocy rozkazu OKH (Oberkommando des Heeres), zaczęto budować sieć domów publicznych na terenach okupowanej Europy.

Potrzeby seksualne tysięcy młodych niemieckich mężczyzn, wysłanych na podbite tereny, stały się dla dowództwa palącym problemem. Choroby weneryczne oraz niestosowne kontakty intymne z przypadkowymi kobietami stanowiły realne zagrożenie dla armii Hitlera. W związku w powyższym, dowódca wojsk niemieckich w Danii, Norwegii i Francji, generał Walther von Brauchitsch, zarządził, by każdy niemiecki żołnierz korzystał z usług wojskowych burdeli.

Na chleb, na szampana

Dziesiątki tysięcy Francuzek trudniło się w czasie niemieckiej okupacji prostytucją. Mimo że okupacja w Paryżu wyglądała zdecydowanie inaczej niż w innych europejskich stolicach, sytuacja kobiet była wszędzie podobna. Ponad dwa miliony francuskich mężczyzn dostało się do niewoli lub poległo w kampanii, a ich córki i żony musiały od tej pory same walczyć o przetrwanie.

Ci przynajmniej są młodzi i zabawni. Ale prostytucja na rzecz nazistów była raczej sposobem przeżycia niż zabawy (źródło: Bundesarchiv;-fot. Dietrich; lic. CC-BY-SA 3.0).

Ci przynajmniej są młodzi i zabawni. Ale prostytucja na rzecz nazistów była raczej sposobem przeżycia niż zabawy (źródło: Bundesarchiv;-fot. Dietrich; lic. CC-BY-SA 3.0).

Strach, głód i mroźna zima 1940 roku sprawiły, że legalna prostytucja wydawała się często jedynym sposobem na przetrwanie. Wojenna płatna miłość nie była jedynie strategią przeżycia – dla wielu kobiet była też dochodowym biznesem i gwarancją stosunkowo dostatniego życia. Wystarczy uświadomić sobie, że godzina usług seksualnych gwarantowała kobiecie przynajmniej trzykrotność „dniówki” żony jeńca wojennego.

Spécialité parisienne

Paryż, uważany przez Hitlera za gniazdo rozpusty, zdegenerowane dodatkowo przez obecność Żydów, masonów i Murzynów, okazał się pod względem wojennych rozrywek istnym rajem dla żołnierzy.

Artykuł został oparty między innymi o książkę Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony” (Znak Horyzont 2015).

Artykuł został oparty między innymi o książkę Antony’ego Beevora „Paryż wyzwolony” (Znak Horyzont 2015).

Okazało się, że wiele z puffów, szczególnie tych uważanych za ekskluzywne, może z powodzeniem funkcjonować pod dotychczasowym kierownictwem – wystarczyło wprowadzić stosowne regulaminy, zgodne z wytycznymi SS. Inne zarekwirowano, przekazując nadzór nad nimi w niemieckie ręce. Nie obyło się też bez tworzenia nowych.

Najlepszy fach w czasie wojny

Wylicza się, że po rozpoczęciu okupacji Francji liczba kobiet trudniących się prostytucją wzrosła aż sześciokrotnie. Dane te dotyczą oczywiście zarejestrowanych prostytutek. Doliczmy więc do tego niemal jedenaście tysięcy kobiet trudniących się nierządem prywatnie.

Załoga jednego z lepszych paryskich "przybytków", przełom lat 30 lub 40 (fot. domena publiczna).

Załoga jednego z lepszych paryskich „przybytków”, le Sphinx, początek lat 30. (fot. domena publiczna).

Pamiętać należy, że nielegalna prostytucja była zakazana i surowo karana. Odrębną kwestią pozostają Francuzki, które świadczyły usługi seksualne sporadycznie, w zamian za ochronę, jedzenie lub drobne, ekskluzywne w czasie wojny towary – jak kawę, czekoladę czy bieliznę.

Oficjalnie na terenie okupowanej Francji funkcjonowały dwadzieścia dwa burdele „tylko dla Niemców”, w pełni nadzorowane przez Wehrmacht. Ostrożne wyliczenia wskazują natomiast na przynajmniej dwieście pięćdziesiąt domów publicznych działających w tym czasie na terenie Paryża.

Skąd ta rozbieżność w liczbach? Otóż sonderpuffy to nie tylko przybytki dla żołnierzy i oficerów, ale także te dla cywilnych kolaborantów i robotników przymusowych. Były w końcu i takie, które działały półjawnie, z cichym przyzwoleniem okupanta.

Burdel owszem, ale nie w papierach

Ci, którzy uważają, że wizyta w wojskowym puffie to prywatna sprawa klienta, nie mogliby się bardziej mylić. Obostrzenia i żelazne zasady obowiązywały zarówno prostytutki, jak i samych odwiedzających. Zarejestrowane i zatrudnione w burdelu kobiety były dokładnie instruowane, jak dbać o higienę:

Po stosunku płciowym trzeba przeprowadzić gruntowne mycie intymnych części ciała wodą z mydłem (…). Później wymagana jest codzienna kąpiel oczyszczająca całe ciało, staranna pielęgnacja włosów i częste nacieranie całego ciała wodą kolońską. Po każdym stosunku trzeba przemyć dokładnie pochwę wodą borową. Usta przepłukać wodą z kilkoma kroplami mocnego płynu do płukania ust; w tym przypadku podstawą jest przepłukanie gardła. Wargi każdorazowo trzeba przemyć wodą z mydłem i wetrzeć w nie wodę kolońską.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Daniela Wołos - Absolwentka filozofii na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Publikowała między innymi w "Przeglądzie", "Nowej Europie Wschodniej" i "Kulturze Liberalnej".

Okupacja
Komentarze do artykułu (6)
  1. Tytuł jest świetny.

    Paryskie burdele nur für Deutsche. Jak spędzali czas naziści w okupowanej Francji?

    „nur für Deutsche” – znaczy „tylko dla Niemców”

    Pseudohistorycy dochodzą w wybielaniu Niemców do śmieszności.

  2. A to takie proste. Zamiast pisać zgodnie z prawdą:

    Paryskie burdele nur für Deutsche. Jak spędzali czas Niemcy w okupowanej Francji?

    W tytule jest o mitycznych nazistach.

    Paryskie burdele nur für Deutsche. Jak spędzali czas naziści w okupowanej Francji?

    Jednocześnie jest „nur für Deutsche” – czyli tylko dla Niemców.

    Dlatego tytuł jest żenujący i śmieszny.

    • do Piotr – co ty, masz jakieś zboczenie na punkcie czyjejś narodowości że musisz zawsze o niej słyszeć? A czyjeś przekonania i ideologie już cię nie obchodzą? Może chcesz całkiem usunąć wyraz „naziści” ze słownika? Chyba po coś istnieje ten wyraz. Po to się stosuje określenie „naziści” żeby było wiadomo że chodzi o ludzi którzy wyznawali ideologię nazistowską. Lub też ewentualnie „hitlerowcy”. Wyraz „naziści” podkreśla, że takie osoby akceptują ludobójstwo. Samo „Niemcy” nie ma takiej wymowy. Poza tym „naziści” czyni wiadomymi ramy czasowe w jakich odbywa się dane zdarzenie – wiadomo że chodzi o II wojnę światową.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

TiI
…średniowieczne kobiety znały zadziwiające sposoby na rozkochanie mężczyzn? Jednym z nich było podanie mu do wypicia wody, w której wcześniej panna się… umyła!

minimini
Polacy jako jedni z pierwszych ostrzegali przed Hitlerem? Paweł Hulka-Laskowski czy Jerzy Braun już na początku lat 30. widzieli, że zza swastyki wyziera maska kościotrupa wojny.

akmini
…w czasie okupacji hitlerowskiej bodaj jedyną grupą zawodową, która nie tylko nie odczuwała głodu, ale zarabiała bardzo przyzwoite pieniądze, byli płatni zabójcy Armii Krajowej?