Damy - empik

Złapano go na kradzieży, ale był tak biedny, że sąd go uniewinnił. Zgadnijcie, kim był z zawodu?

Autor: | 4 czerwca 2016 | 34,345 odsłon

Skrajna nędza może popchnąć do żebractwa, albo... kradzieży. Obraz Louisa Dewiesa "Stary żebrak" (źródło: domena publiczna).Żyli w skrajnej nędzy. Pogardzali nimi chłopi, nie szanowała ich szlachta. Pracowali w ciasnych, zagrzybionych pomieszczeniach, pełnych szczurów i karaluchów. Niektórzy mieszkali w stajniach, inni niemal głodowali. Uwierz nam – nie chciałbyś być XIX-wiecznym…

Jak donosi „Gazeta Warszawska Sądowa”, we wrześniu 1875 przed sądem petersburskim staje nauczyciel X. Akt oskarżenia głosi: X, wezwany do pewnego prywatnego domu, rozpoczął udzielać lekcye, a następnie (…) ukradł rozmaite przedmioty wartości przeszło stu rubl. sr.

Mimo oczywistej winy, po przesłuchaniu oskarżonego i zeznaniach świadków przysięgli zwalniają go z odpowiedzialności sądowej. Mało tego! Robią składkę i wręczają złodziejowi 150 rubli srebrnych. Publiczność obecna na procesie przeprowadza własną zbiórkę i kolejne monety lądują w kieszeni podsądnego! Po rozprawie, nauczyciel X długo siedział na ławce w korytarzu, zanim odzyskał przytomność i zdołał się zupełnie uspokoić.

Okoliczność łagodząca

Zgodnie z obowiązującym w tym czasie „Kodeksem Kar Głównych i Poprawczych”, za kradzież przedmiotów o wartości nie przekraczającej 300 rubli groziła, bagatela, kara zesłania do guberni tomskiej lub tobolskiej, chłosta w ilości od 50 do 60 razów i oddanie do aresztanckich rot na czas od roku do dwóch lat.

Zamiast srogiej kary, nauczyciel X. dostał od sądu sporo grosza. Na pewno nie spodziewał się takiego obrotu sprawy... Na ilustracji rycina Jeana-Baptiste Le Prince'a "Kara batogów" (źródło: domena publiczna).

Zamiast srogiej kary, nauczyciel X. dostał od sądu sporo grosza. Na pewno nie spodziewał się takiego obrotu sprawy… Na ilustracji rycina Jeana-Baptiste Le Prince’a „Kara batogów” (źródło: domena publiczna).

Podsądnego uratował art. 7 Kodeksu o okoliczności łagodzącej, która w tym przypadku brzmiała: popełnienie przestępstwa jedynie z powodu dotkliwej nędzy i zupełnego braku sposobu utrzymania życia i godziwego zarobku.

Pracuje od rana do wieczora, żywi się suchym chlebem

W trakcie przewodu sądowego zeznaje właścicielka domu, która wynajmuje pomieszczenia nauczycielowi i jego żonie:

Nauczyciel X. wraz z rodziną wynajmuje ode mnie mieszkanie, za które płaci 7 rubli srebrem miesięcznie. Jestem świadkiem nędzy, w jakiej znajdują się ci ludzie. Czasem przychodzę do nich i nigdy nie widzę aby jego żona gotowała jedzenie. Przypuszczam, że żywią się tylko suchym chlebem. Ta pani nigdy nigdzie nie wychodzi, bo nie ma co na siebie włożyć. Również nauczyciel X. ubiera się bardzo skromnie, gdyż nie stać go na porządniejszy strój. Dodam jeszcze, że ten człowiek pracuje całe dnie, od rana do wieczora.

Obraz nędzy nauczyciela X., wyłaniający się z zeznań świadków, wzruszył przysięgłych i publiczność procesową do łez. Na ilustracji obraz Vincenta van Gogha "Jedzący kartofle" (źródło: domena publiczna).

Obraz nędzy nauczyciela X., wyłaniający się z zeznań świadków, wzruszył przysięgłych i publiczność procesową do łez. Na ilustracji obraz Vincenta van Gogha „Jedzący kartofle” (źródło: domena publiczna).

Wersję gospodyni potwierdzają inni świadkowie i sam oskarżony. Obraz warunków życiowych podsądnego (…) do tego stopnia był rozrzewniający, że niejednemu z przysięgłych łza zakręciła się w oczach, a znaczna część licznie zgromadzonej publiczności płakała rzewnymi łzami.

Brud, smród i ubóstwo, czyli XIX-wieczna oświata

Czy sędziowie i publiczność dali się nabrać sprytnemu oszustowi? Może gospodyni przesadzała? Nic z tych rzeczy. Sytuacja nauczyciela X nie była wyjątkowa. Jego koledzy po fachu w Imperium Rosyjskim, w tym w Kongresówce, a także na polskich ziemiach w zaborze austriackim i pruskim, też nie mieli co do garnka włożyć.

Ba! Jeśli sytuacja nauczyciela w Warszawie miałaby się różnić od sytuacji pedagoga z Petersburga, to tylko na gorsze! Władze caratu, delikatnie mówiąc, nie sprzyjały rozwojowi polskiej oświaty. Kurator warszawski, Paweł Muchanow, nakazał nawet utrudnianie budowy nowych i remontu już istniejących szkół.

W efekcie przeciętna sala lekcyjna w Królestwie Polskim przedstawiała następujący obraz: gnijące meble, robactwo, grzyb i szczury. I, oczywiście, wizerunek cara w złotej ramie, zdobiący brudną ścianę.

Drzwi popsute, w piecu nie można było palić, na środku izby znajdował się dół na kartofle zakryty drewnianą klapą, dziesięć ławek stanowiło całe umeblowanie, gdyż stół i krzesło nauczyciela zużyto w zimie na opał – opisuje jedno z takich pomieszczeń historyk i pedagog Ryszard Wroczyński.

Podobnie wyglądały klasy szkół galicyjskich. W Wielkim Księstwie Poznańskim pewna poprawa nastąpiła w latach 80 XIX wieku, kiedy władza zaczęła dotować budowę i remonty szkół. Ale to tego czasu lekcje odbywały się w zatęchłych ruderach, a pokoje sypialne nauczycieli wiejskich często nie były nawet oddzielone od stajni.

Przepełnione, nieogrzewane klasy, nierzadko z grzybem i karaluchami - takie były warunki pracy XIX-wiecznego nauczyciela (źródło: domena publiczna).

Przepełnione, nieogrzewane klasy, nierzadko z grzybem i karaluchami – takie były warunki pracy XIX-wiecznego nauczyciela (źródło: domena publiczna).

Nauczyciel – darmozjad, chłopiec do bicia

Powiedzieć, że zawód nauczyciela w XIX wieku nie cieszył się powszechnym szacunkiem, to nic nie powiedzieć. Zwłaszcza na wsiach chłopi zachowywali się agresywnie, nie ufali belfrom i niechętnie płacili składki na szkołę. Nie rozumieli, po co mają utrzymywać darmozjada, który pobiera pensję „na próżno”. Bo skoro sami nie umieli pisać i rachować, po co to ich dzieciom?

Nauczyciele nie mieli uznania też w oczach szlachty. Dziedzice uważali, że oświata ludu to nic dobrego, stąd do personelu szkół elementarnych odnosili się jeśli nie wrogo, to przynajmniej z pełną wzgardy obojętnością.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Piotr Ryttel - Pisanie o ciekawych wydarzeniach z historii jest jego pasją. Najczęściej zajmuje się powstaniem styczniowym oraz procesami żołnierzy wyklętych. Wiele inspiracji czerpie też z dawnej prasy. Publikował w internetowym periodyku "More Maiorum".

Czytasz artykuł z epoki: , , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Dawniej było gorzej, Wszystkie artykuły, Zawody i profesje, Życie codzienne.
Okupacja
Komentarze do artykułu (5)
  1. bieda bieda bieda ale weźmy kalkulator, funt (450g) mięsa 6-8 kopiejek, chleb 2kopiejki, więc po opłaceniu 7 rubli za mieszkanie za pozostałe 18 rubli mógł sobie pozwolić na 100-135 kg mięsa albo na 900 bochenków chleba!!! nie wiem ile waży wiadro ziemniaków ale lekko można założyć że co najmniej 5kg więc po opłaceniu mieszkania stać go było na 1 tonę ziemniaków! może ubrania były drogie bo nie było automatyzacji kombajnów i krosna ale chyba nikt nie zakłada że co miesiąc kupował sobie taki pełen komplet ubrań (choć po opłaceniu czynszu było by go stać), wymienianie mydła w zestawieniu to nieporozumienie widać był to towar luksusowy na dzisiejsze standardy by kosztowało ponad 50zł, niezła wegetacja policzcie ile obecnie za minimalną krajową można po opłaceniu czynszu i rachunków kupić mięsa i bochenków chleba, na obecne standardy zarabiał ok 3.000zł a to tylko za pracę nauczyciela nie doliczając jakiejś pracy dodatkowej, jeśli to była ówczesna nędza to można sobie wyobrazić jak bardzo cofnęliśmy się w standardach, wszystko opisane z punktu widzenia ówczesnej elity która w restauracji zostawiała 1.000zł za ośmiorniczki a inni musieli za to żyć cały miesiąc

    • Zgadzam się, można liczyć na wszystkie strony i wychodzi, że nędzy nie było, w dodatku nie ukradł chleb, tylko drogie precjoza, w artykule nie zmieściła się informacja, że żona nauczyciela mogła na raty kupić maszynę do szycia i dorabiać szyciem. Porównanie do wiejskich nauczycieli pokazuje, że sami byli mało wykształceni i często przypadkowi, a zamiłowania do czystości nie mieli na pewno. Ponadto często szkoły były zadbane a nauczyciele dostawali ogród przy mieszkaniu, a miejscowy dziedzic otaczał szkołę opieką. To nie zmieściło się w artykule.

      • Coś pamiętam z opowieści ile zarabiał nauczyciel przed wojną na wsi. Za pensje krowę mógł kupić – to zależało też, w jakim regionie kraju. Krowa kosztowała jak opowiadano; od 100 do 120 – 150 nawet złotych. Ponadto pan nauczyciel otrzymywał opał z lasu. I Polska przedwojenna fakt była biedna, ale nie wszędzie, a ponadto jak dzieci było w domu jak królików… to i poziom życia przecież nie mógł być odpowiedni – prawda?

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Egyptian_chess_players
…starożytni Rzymianie praktykowali kazirodcze małżeństwa? Czy winić można wpływ zdegenerowanego Egiptu? A może było na odwrót i to Rzymianie wepchnęli Egipcjan w objęcia swoich braci i sióstr?

Two_Seapoy_Officers_A_Private_Seapoy
…nie było w dziejach świata imperium większego niż Brytyjskie? W szczytowym okresie obejmowało prawie jedną czwartą lądów i jedną piątą ludności na Ziemi.

Zbrodnie-miniatura
…krwawe stłumienie Powstania Warszawskiego miało stać się przestrogą dla Banditen z innych krajów. Plan zrównania z ziemią dużego europejskiego miasta od zawsze zaprzątał obłąkany umysł Adolfa Hitlera.