Promo luty

Skąd się wzięła bagietka? Na pewno nie z Francji

Autor: | 3 lutego 2016 | 8,922 odsłon

Chociaż trudno w to uwierzyć bagietka, to wcale nie francuski "wynalzek" (źródło: domena publiczna).Symbol niemal tak popularny jak wieża Eiffla i czarny beret. Sami Francuzi z dumą powtarzają jej historię. Ponoć piekarze Napoleona wymyślili ją dla żołnierzy – długi i cienki posiłek idealnie mieścił się w kieszeni spodni. To jednak tylko legenda. Prawda może być nie w smak dumnym mieszkańcom Paryża…

W oficjalnej historii nie zgadza się pewien szkopuł. Posiłki wojskowe powinny przez długi czas zachowywać świeżość i zdatność do spożycia, tymczasem prawidłowo wypieczona bagietka już po kilku godzinach staje się czerstwa i twarda jak kamień.

Poza tym żadne ze źródeł nie wspomina o żołnierzach Wielkiej Armii z długą bułką w kieszeni. Wreszcie, dlaczego żołdacy mieliby nosić chleb w kieszeni, a nie, jak dotąd, w plecaku? Skąd więc wziął się kulinarny symbol Francji?

Chrupki przysmak nie wydawał się odpowiednim prowiantem na długie wojenne wyprawy (autor: Nicola, licencja: CC BY 2.0).

Chrupki przysmak nie wydawał się odpowiednim prowiantem na długie wojenne wyprawy (autor: Nicola, licencja: CC BY 2.0).

Jak było naprawdę…

Zasługi należy przypisać austriackim wynalazcom specjalnego pieca, który osiągał temperaturę 205°C. Podgrzana para powodowała, że skórka chleba rozszerzała się dłużej, a wnętrze, dzięki większej zawartości powietrza, stawało się puszyste i lekkie.

„Bułka austriacka”, bo tak nazywano ten przysmak, została przywieziona do Paryża w 1815 roku. Napoleon przebywał już na wyspie św. Heleny, a żołnierze Habsburgów patrolowali ulice francuskiej stolicy. I to właśnie Austriacy jako pierwsi jedli podłużne bułki na ulicach Paryża.

Pieczywo a pierwsza wojna światowa

Na tym nie koniec. Cała Francja wcale nie zaczęła z dnia na dzień zajadać się austriackimi bułkami. Tradycja porannej bagietki chrupanej na Polach Elizejskich jest stosunkowo młoda i sięga lat dwudziestych minionego wieku. Prawdopodobnie długie bułki nigdy nie zyskałyby popularności, gdyby nie wybuch I wojny światowej.

Czy żołnierze Napoleona ruszali do walki z bagietkami wystającymi z kieszeni spodni? Jak się okazuje, nic z tych rzeczy... Ilustracja przedstawia obraz Horacego Verneta "Napoleon pod Wagrami" (źródło: domena publiczna).

Czy żołnierze Napoleona ruszali do walki z bagietkami wystającymi z kieszeni spodni? Jak się okazuje, nic z tych rzeczy… Ilustracja przedstawia obraz Horacego Verneta „Napoleon pod Wagrami” (źródło: domena publiczna).

Ogromne straty w ludziach dotknęły również wiele cechów piekarskich, co spowodowało, że do pracy zaczęto przyjmować osoby o mniejszych zdolnościach kulinarnych. Najprostsze i najszybsze w przygotowaniu podłużne pieczywo zdobyło szturmem francuskie ulice, przy zupełnie przypadkowym wsparciu francuskiego rządu.

Decyzją rządu – bagietka na każdym stole!

W 1920 roku wydano rozporządzenie, na mocy którego piekarnie mogły rozpoczynać pracę najwcześniej o czwartej nad ranem. W zaistniałej sytuacji jedynym pieczywem, które mogło być gotowe na czas śniadania, stały się bagietki.

To w tym mieście tak naprawdę powstał chrupiący symbol Francji. Na zdjęciu: Pałac Schönbrunn, Wiedeń (autor: Thomas Wolf, licencja: CC BY-SA 3.0 de).

To w tym mieście tak naprawdę powstał chrupiący symbol Francji. Na zdjęciu: Pałac Schönbrunn, Wiedeń (autor: Thomas Wolf, licencja: CC BY-SA 3.0 de).

Francuskie boulangeries bardzo szybko zobaczyły w tej śmiesznej bułce żyłę złota. Klienta interesowała tylko świeża i chrupiąca baguette de tradition, taka, która została wypieczona mniej niż godzinę temu.

Konsument, który chce mieć naprawdę świeży chleb, wyrzuca „stare” pieczywo i wraca do piekarni po nową bagietkę. Puszystą, chrupiącą i ze złotą skórką. Czyli dokładnie taką, jaka została wymyślona w Wiedniu…

Bibliografia:

  1. Stephen Clarke, 1000 lat wkurzania Francuzów, Warszawa 2010
  2. Maquelonne Toussaint- Samat, Historia naturalna i moralna jedzenia, Warszawa 2015
  3. Armand Husson, Consommations de Paris, Paryż 1875

Przeczytaj o kulinarnej kreatywności naszych prababek:

Powiedz innym co myślisz:

Paweł Czernich - magister historii, doktorant w Instytucie Historii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Uczy historii w prywatnym liceum oraz gimnazjum w Krakowie. Miłośnik najnowszej historii Rosji i sportów walki.

Okupacja

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

Kopciuszek
…historia Kopciuszka wydarzyła się naprawdę? Porzucona przez rodziców dziewczyna, która za młodu pasła indyki, została żoną jednego z najsłynniejszych królów w historii.

Irena
…słynna skandalistka II Rzeczpospolitej Irena Krzywicka, miała problemy z wieloma stalkerami? Jeden z nich nawet jej się znienacka oświadczył!

trucicielka
…w dawnej Polsce jednym ze sposobów na rozwiązywanie kłopotów małżeńskich była trucizna? W 1624 roku Agnieszka Klimuntowiczowa została w ten sposób wdową. Za swój czyn zapłaciła głową.