Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy chciałbyś zostać miliarderem… w starożytnym Rzymie?

Rzymski bankiet na fresku z Pompejów.Błyskawiczne podboje przyniosły rzymskim elitom niespotykane bogactwo. Tak wielka ilość pieniędzy, dzieł sztuki, niewolników i innych dóbr wywołała nad Tybrem rewolucję snobizmu. Niezmierzone skarby zupełnie zawróciły Rzymianom w głowach. Sprawdź na co wydawali swoje zdobyczne srebro…

Imperium rzymskie schyłku Republiki umacniało się na pozycji światowego mocarstwa. W jego ekspansji łatwo dostrzec charakterystyczny dla Rzymian geniusz organizacyjny. Gdy tylko milkły jęki pokonanych, przystępowano do systematycznego łupienia podbitych ziem. Wycięte ze świątyń posągi, zerwane kunsztowne mozaiki, tysiące przerażonych jeńców, a nawet egzotyczne drzewka – wszystko co wartościowe zmierzało do miasta Romulusa, gdzie budowano prawdziwy świat w miniaturze.

Ależ bogaci ci Rzymianie

Właśnie w ten sposób pomnażano majątki najbogatszych Rzymian I wieku naszej ery: Lukullusa, Pompejusza czy Krassusa. Kapitał tego ostatniego oceniano na ok. 200 mln sestercji, a zatem 200 ton czystego srebra. Czy to dużo?

Marek Licyniusz Krassus, najbogatszy Rzymianin epoki republiki, mógł bez trudu żywić miesiącami kilkadziesiąt tysięcy przedstawicieli rzymskiej biedoty (na ilustracji fresk z Pompejów.

Marek Licyniusz Krassus, najbogatszy Rzymianin epoki republiki, mógł bez trudu żywić miesiącami kilkadziesiąt tysięcy przedstawicieli rzymskiej biedoty (na ilustracji fresk z Pompejów.

Dla człowieka pokroju Krassusa utrzymywanie kilkudziesięciotysięcznej rzeszy rzymskiej biedoty przez trzy miesiące było gestem wkalkulowanym w koszty kampanii wyborczej. Gdyby tylko zechciał, mógłby zakupić 60 tys. ha urodzajnej ziemi, utrzymywać pięć legionów (ok. 30 tys. ludzi) przez cztery lata lub ewentualnie pokryć roczny budżet republiki.

Artykuł został zainspirowany powieścią Bena Kane’a pt. „Srebrny orzeł” (Znak Horyzont 2015).

Artykuł został zainspirowany powieścią Bena Kane’a pt. „Srebrny orzeł” (Znak Horyzont 2015).

Dla porównania, Bill Gates w latach największej świetności zdołałby sfinansować „zaledwie” 1/30 wydatków USA. Biorąc jednak pod uwagę stosunek dochodów obu bogaczy do przeciętnych zarobków w ich czasach, ekonomista Branko Milanović uznał, że Amerykanin jest jednak dwa razy bardziej majętny.

Istotniejsze od tych umownych danych jest to, że w ciągu zaledwie 70 lat od upadku Kartaginy (146 r. p.n.e.) majątki najbogatszych Rzymian wzrosły kilkudziesięciokrotnie. Nad Tybrem doświadczano głębokiego szoku kulturowego i nic dziwnego, że niejednemu przewrócił on w głowie.

Inwestycje w „kapitał ludzki”

Już za Cycerona posiadanie kilkudziesięciu niewolników tylko w charakterze służby domowej stawało się w dobrym towarzystwie swoistym wymogiem. Elity prześcigały się w przebieraniu owych nieszczęśników w najdziwniejsze stroje oraz w przydzielaniu im możliwie wąskich specjalizacji. Na przykład nieodstępujący swego pana na krok nomenklator podpowiadał imiona napotykanych na ulicy osób i regularnie oznajmiał aktualną godzinę.

Zdecydowanie najlepszą okazję do pochwalenia się wytresowaną armią sług dawały jednak wystawne uczty. Każda najdrobniejsza czynność miała tu swego oddzielnego wykonawcę, nie wyłączając podążania za gośćmi z nocnikami czy naczyniami na wymiociny.

Rzymscy niewolnicy usługujący swym panom na mozaice z II w. n.e.

Rzymscy niewolnicy usługujący swym panom na mozaice z II w. n.e.

Użytek czyniony z personelu podlegał zresztą modom. Szczególne uznanie zdobyli starannie wyselekcjonowani dorodni chłopcy (capillati) „służący do nalewania wina”. Po posiłku chętnie wycierano ręce w ich długie kręcone włosy, a jeszcze bardziej doceniano walory seksualne tych młodzieńców.

Jak łatwo było przy tym popaść w śmieszność, ilustruje przypadek niejakiego Calvisiusa Sabinusa, który wydał fortunę na niewolników znających na pamięć dzieła Homera. Ich zadaniem było podpowiadanie tekstu swemu panu, gdy ten „zachwycał” gości kolejnym występem.

Perły przed wieprze?

Jak już wspominano, początkowo Rzymianie zaopatrywali się w dzieła sztuki w ramach drenażu podbitych prowincji. Złośliwi Grecy zauważyli, iż zdobywcy nie kierowali się przy tym wartościami estetycznymi, ale oceniali wyroby artystów jedynie według wielkości i ceny.

Obraz nowobogackich ignorantów potwierdza anegdota o L. Mummiuszu. Ostrzegł on marynarzy, którym zlecił wywiezienie arcydzieł ze zniszczonego Koryntu, że jeśli któryś z obrazów ulegnie uszkodzeniu, będą musieli zastąpić go kopią na własny koszt…

Nie powinien zatem dziwić fakt, iż elity znad Tybru nie widziały niczego zdrożnego w przerabianiu klasycznych dzieł. Los ten spotkał m.in. posąg Aleksandra Wielkiego dłuta Lizypa, „poprawiony” w taki sposób, by przynajmniej z twarzy przypominał Cezara.

Herkules chwyta łanię kerynejską, prawdopodobnie rzymska kopia rzeźby Lizypa (fot. G.dallorto).

Herkules chwyta łanię kerynejską, prawdopodobnie rzymska kopia rzeźby Lizypa (fot. G.dallorto).

Jednocześnie z tym rozsmakowaniem w sztuce rodziła się moda na wszelkiego rodzaju osobliwości natury. Plutarch wspomina, że za jego czasów najwyższe ceny na aukcjach uzyskiwano za niewolników z niespotykanymi ułomnościami. Z czasem w Rzymie powstał osobny targ, na który zwożono karły, gigantów, hermafrodyty, pozbawionych kończyn itp.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Czy wiesz, że ...

...Święty Hieronim miał co najmniej kontrowersyjne poglądy na wychowanie? Uważał, między innymi, że rodzona matka powinna oddać swoje dziecko teściowej, która na pewno wychowa je lepiej.

...rzymskiemu wodzowi przysługiwało prawo do triumfu tylko, jeśli jego armia zabiła w bitwie co najmniej 5000 wrogów?

...w starożytnym Egipcie faraonowie mieli swoich prywatnych "dozorców odbytu"? Byli oni odpowiedzialni za zapobieganie jego wypadnięciu, co było częstym efektem ówczesnych chorób przewodu pokarmowego.

…istnieje teoria, że Aleksander Wielki trafił pod nóż balsamistów jeszcze żywy? Podobno tkwiący w letargu władca wybudził się podczas cięcia, jednak jego krzyków nikt już nie usłyszał...

Komentarze (4)

  1. Anonim Odpowiedz

    ”W starożytności przemoc i seks zasadniczo szły w parze. Pamiętajmy, że mówimy o ludziach, którzy potrafili umilić sobie posiłek oglądaniem podrzynania gardeł skazańców, torturowania niewolników czy krwawych walk kogutów zaopatrzonych zamontowane na nogach ostrza.”

    Przemoc jest wpisana w ludzką naturę. Drogi autorze, czy nigdy nie oglądałeś krwawego horroru? Wypruwano z kogoś flaki, a Ty mimo obrzydzenia patrzyłeś z ukrytą fascynacją? Kiedyś nie było porno i brutalnych gier komputerowych, więc ludzie chodzili na igrzyska, egzekucje i podpatrywali jak bzykają się inni. Nic się do tamtej pory nie zmieniło.

    Wkurzył mnie ten akapit. Ale cały tekst spoko :))) Pozdrawiam!

    • Czytacz Odpowiedz

      Współczuję ci Anonimie rozrywek. Nie gustuję w horrorach życie jest wystarczająco brutalne widziałem kilka wypadków komunikacyjnych- wystarczy mi. Ponadto porno w formie o jakiej myślisz tj. filmów i gazet jest obecne od niedawna. Występowało jednak zawsze w postaci tzw. „żywych obrazów”, tudzież rozrywek w postaci gwałtów w czasie wojen i rozruchów, czy kart do gry oraz obrazów olejnych wieszanych i malowanych na ścianach. Podglądactwo jest natomiast zespołem chorobowym polecam wizytę u specjalisty. Tekst świetny i nie przejaskrawiony.

  2. Anonim Odpowiedz

    brakuje mi tu opisow meczenia chrzescijan, jakas ilustracja z malarstwa Siemiradskiego tez poprawila by estetyke. Troche malo faktow a troche za duzo frazesow „seks, przemoc, pieniadze”, ale tekst ciekawy i milo sie czyta. Sorry za brak polskich znakow, w pracy jestem :)

    • Członek redakcji | Agnieszka Wolnicka Odpowiedz

      Dziękujemy za te wartościowe słowa – i cieszymy się, że w ogólnym rozrachunku tekst się podoba. A jeśli chodzi o Siemiradzkiego, to staraliśmy się maksymalnie wykorzystać ilustracje z epoki, zamiast malarstwa historycznego – by pokazać, czym naprawdę otaczali się ówcześni bogacze.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.