Damy - empik

Co można było kupić na kartki w okupowanej Polsce?

Autor: | 10 września 2015 | 12,521 odsłon

dziekujemy miniChleb o konsystencji betonu. Pseudomarmolada z buraków krojona nożem. I jeden cukierek na rok. Poznaj asortyment sklepów działających na łasce hitlerowców.

W Krakowie Niemcy uruchomili system kartkowy 13 listopada 1939 roku. W Warszawie – dopiero 15 grudnia. Reglamentacja żywności miała w założeniu zapewnić każdemu Polakowi przynajmniej minimalne, konieczne do przeżycia, racje.

O ile sama idea była słuszna – ba, można by wręcz stwierdzić, że naziści popisali się humanitaryzmem! – to jej realizacja zakrawała na ponury żart.

Chleba naszego kartkowego

Podstawowym produktem sprzedawanym na kartki był chleb, którego dzienna racja wynosiła, po początkowych zawirowaniach, od 150 do 300 gramów na osobę.

Ze względu na używane do jego produkcji składniki chleb kartkowy był znacznie cięższy od pieczywa, jakie spożywamy na co dzień w XXI wieku. Gliniasty, czarny, gorzki, kruszący się. Każdego z tych przymiotników używano do opisania okupacyjnego „razowiaka”, ale nie potrafią one oddać walorów smakowych i zdrowotnych tego chleba.

kartki1Maria Kwiatkowska z okolic Bielska, która w czasie okupacji była nastolatką, wspominała, że określano go dość specyficznym mianem.

W nowym mieszkaniu chleba się nie piekło. Dostawaliśmy kartki na chleb […]. Chleb nazywano „dźwiękowiec”, gdyż był czarny i kwaśny i powodował wzdęcia.

Określenie to musiało być popularne, gdyż przewija się w przeróżnych wojennych pamiętnikach. Literat i członek Armii Krajowej Aleksander Maliszewski po ponad dwudziestu latach wciąż pamiętał, że:

każdy Polak miał prawo wykupić na kartki 25 dekagramów dźwiękowca, czyli gliniastego chleba, dziennie.

Z kolei w książce Odwet, autorstwa Jerzego Duracza, pada żartobliwa wymiana zdań: „Wojnąś się tak utuczył wieprzu? Margaryną, dźwiękowcem i marmoladą!”.

Chleb na kartki nazywano też „gliną”, „kartkowcem”, „bonowcem” lub „boniakiem” (od „bonów”, czyli kartek). Mógł być „gubernatorem” (zapewne w nawiązaniu do niemiłościwie panującego Hansa Franka), „smutniakiem” czy wreszcie „koksowcem” – bo od pieczywa bardziej przypominał kiepskiego sortu węgiel.

Betonowa marmolada i margaryna o smaku świecy

Kolejnym żelaznym punktem kartkowej listy zakupów była marmolada z… czegoś. Nie taka z przedwojennego przepisu, z jabłek z cynamonem, klarowna i aromatyczna. Na półkach sklepów rozdzielczych stało coś zupełnie obcego polskiemu przedwojennemu smakowi.

Hans Frank zdecydował, że głodzenie Polaków pozwoli ich trzymać w ryzach. Na zdjęciu Frank przechadza się wśród robotników przymusowych.

Hans Frank zdecydował, że głodzenie Polaków pozwoli ich trzymać w ryzach. Na zdjęciu Frank przechadza się wśród robotników przymusowych.

Marmolada o wodnistej albo − przeciwnie − wprost betonowej konsystencji. Czy też raczej pseudomarmolada, bo dodawano do niej pastę z buraków i innych, równie atrakcyjnych, wypełniaczy.

Niemcy utrzymywali, że to doskonały jakościowo produkt, z czystych owoców i w 50 procentach z cukru. Podobne, bałamutne twierdzenia były powszechne. Okupacyjne władze szybko osiągnęły mistrzostwo w propagandzie.

Artykuł powstał w oparciu o najnowszą książkę "Ciekawostek historycznych". "Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania" - pierwsza publikacja poświęcona kulinarnej zaradności Polek w czasie okupacji już w sprzedaży! Kliknij, aby kupić ją ze specjalnym rabatem.

Artykuł powstał w oparciu o najnowszą książkę „Ciekawostek historycznych”. „Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania” – pierwsza publikacja poświęcona kulinarnej zaradności Polek w czasie okupacji już w sprzedaży! Kliknij, aby kupić ją ze specjalnym rabatem.

Polacy jednak po prostu wiedzieli i widzieli swoje. Po ten dziwny specyfik chodziło się z własnym naczyniem. Nieważne, jak smakował i co się w nim znajdowało.

Prawdziwa rozpusta!

Dla wygłodniałych ludzi tylko dni, w których udawało się dostać przydział chleba, marmolady, margaryny i mąki, bywały radosne.

Urodzona w 1935 roku, Hanna Wolska zapamiętała dobrze, jak wyglądał ten kartkowy rarytas:

Ja z mamą chodziłam, to widziałam, w dużych blokach była taka marmolada, ale podobna do buraków. Ja się pytam: „Mamusiu, ale ta marmolada to ma kolor buraków, ale taka ładna jest, bo buraczek jest okrągły i ty gotujesz zupę z tych buraków, a tutaj pan czy pani sklepowa kroi nożem”.

Kartkowe były także tłuszcze. Przez lata wojny i okupacji niejeden dorosły Polak zapomniał, jak smakuje prawdziwe masło, bo jeśli udało mu się je zdobyć, oddawał zaraz dzieciom. A jak smakowała przydziałowa margaryna? Dosadnie określił to Wojciech Jursz, powstaniec warszawski: „Margaryna niemiecka – jakby świecę jadł”.

Niektórzy woleli jakoś ją zastępować i na chleb nakładali smażoną na oleju cebulę. Prawdę powiedziawszy, wielkiego wyboru nie mieli.

W przeciętnej rodzinie jadało się pajdę chleba, posmarowaną margaryną albo marmoladą.

Nie używało się jednego i drugiego naraz. „O nie, to jest rozpusta” – odpowiadała na prośbę córki o kromkę z margaryną i marmoladą mama Danuty Kalińskiej-Łaszkiewicz, przed wojną dyrektorka prywatnej szkoły.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Aleksandra Zaprutko-JanickaAleksandra Zaprutko-Janicka - Krakowska historyczka i publicystka, współzałożycielka „Ciekawostek historycznych”. Autorka ponad 200 artykułów popularnonaukowych.We wrześniu 2015 roku wydała książkę „Okupacja od kuchni” poświęconą kulinarnemu obliczu II wojny światowej.. Więcej informacji o autorze.

Okupacja
Komentarze do artykułu (9)
  1. Błagam, nie piszcie „naziści’, „faszyści”, „hitlerowcy”. Niemcy, po prostu Niemcy. Owszem, zdaję sobie sprawę, że nie każdy nazista to Niemiec i nie każdy Niemiec to nazista, ale nie bójmy się pisać o naszych oprawcach wprost, że to Niemcy.

  2. Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu…
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1146312602064064

    Dorota L.:
    Do tego należy jeszcze dodać, że nielegalny ubój był karany śmiercią. Równie niebezpieczne było szmuglowanie mięsa tzw. ,,rąbanki” do miasta, z tym, że tu Niemcy częściej po prostu, głównie w pociagach,konfiskowali taki towar dla siebie, niż wykonaywali grożącą za to karę.Ceny tych jadalnych, nielegalnych produktów były też w związku z tym niezmiernie wysokie. Ba, za posiadanie żaren także groziła kara śmierci. Niemcy stworzyli system bardzo pod tym względem szczelny, by uniemożliwić wyprodukowanie i dystrybucję nawet małej ilości kalorycznej i jadalnej żywności. Moja mama ma wspomnienie, jak jako kilkuletnia dziewczynka niosła za pazuchą pod płaszczykiem połeć słoniny, a naprzeciwko szedł patrol niemiecki. Skręciła za domy. To było zimą w małym misteczkui. Przez długie godziny przekopywała się przez zaspy, bo bała nie wrócić na główną drogę. Rodzice zdołali znaleźć ją na czas, bo by zamarzła.Już kilkuletnie dziecko wiedziało, że połeć słoniny, odkryty przez Niemców, mógł byc wyrokiem śmierci dla wielu osób.

    Pavel K.:
    A moja Babcia robi wielkie oczy, bo na Śląsku były zupełnie inne realia.

    …oraz z profilu „Rocznica historyczna na każdy dzień”
    //www.facebook.com/RocznicaNaKazdyDzien/posts/1008582005839380

    Grzegorz W.:

    Bardzo rzeczowy artykuł, jak wszyszkie

  3. „Urodzona w 1935 roku, Hanna….”
    geniusz ? ma w glowie pelne cytaty wypowiedzi z wieku 4 lat ?
    Prosze nie robcie tego, jesli macie utrzymac powazny status – bo nawet gdyby byla to prawda, to raczej z tych co poddaje sie pod negatywne rozwazanie

  4. Nalezy pisac prawde, a to ze tylko od roku 2004 ucieklo z glodu z Polski okolo 7 mln Polakow, krorzy regularnie utrzymywali przy zyciu drugie tyle swoich rodzin w Polsce. Polacy niczym sepy zanosili od tego toku miliardy Euro, i nie tylko, utrzymujac przy zyciu miliony Polakow w Polsce, i tak jest do tej pory.Polska Polakom nie gwarantuje nic, karmiac ich bogoojczyzniana partiotyczna gnilizna.Gdyby kraje zachodnie nie otwarly granic dla Polakow pro roku 2004 i roku pracy, z pewnoscia padloby z glodu w Polsce wiele wiecej ludzi niz w II wojnie swiatwej, i to w sposob typowo polski powolnego dogorywania i wegetacji.Niemcy Nazistowskie we wszystkich krajach okupowanych prwadzily reglamentacje nie tylko zywnosci.Obecne Niemcy to kraj nie majacy nic wspolnego z Niemcymi Nazistowskimi, choc od 70 lat placa oni za winy czasow nazizmu w swojej historii.Zatem ne mozna porownywac obecnego bestialstwa kolejnych polskich wladz, podrzucajacych miliony wyglodzonych Polakow krajom zachodnim, i nie tylko Niemcom, ktore wcale nie maja obwiazku takim masom motlochu z Europy wschodniej zabezpieczac wszelkch warunkow bytowych, bo jest to obowiazkiem wladz polskich, ktore niestety jedynie betialstwo zaserwowaly swoim obywatelom,ktore smialo porownac mozna z holokaustem. Datego tez Polacy ktorzy wyjechali z Polski , z brzydzeniem odrzucaja mozliwosc powrotu do Polski,co jest zrozumale.

  5. Co znamienne, na ulicach miast trudno było dostrzec Polaków, którzy byliby grubi.

    Są choroby, wady genetyczne i nie tylko. Pani „autorka” to normalnie jest taka chuda i widzę że ma prof. genetyki, prof. dietetyki i ukończyła AWF….

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Nixon2
…postać Imperatora w „Gwiezdnych Wojnach” wzorowana była na prezydencie USA Richardzie Nixonie? To nie jedyna inspiracja czasami wojny wietnamskiej. Imperium symbolizowało Stany Zjednoczone, a Ewokowie reprezentowali Wietkong.


…kpt. Piotrowski, jeden z zabójców Jerzego Popiełuszki, miał kontakty z oficerami KGB? To nie jedyny trop wskazujący na to, że zlecenie zamordowania księdza wyszło z Łubianki.

estrees
…renesansowe francuskie dwórki wiedziały, jak się zabawić? Podczas jednej z inspekcji w komnatach dam dworu znaleziono ogromne sztuczne fallusy. Wiele na pozornie cnotliwych panien prowadziło też bujne życie seksualne bez udziału mężczyzn.