Damy - empik

Katastrofa, która mogła zmienić historię. Kościuszko był o włos od śmierci!

Autor: | 12 kwietnia 2015 | 9,683 odsłon

Tadeusz Kościuszko prowadzi swoich żołnierzy do ataku. Niewiele zabrakło, a nigdy by do tego nie doszło. A sam Kościuszko spocząłby na dnie Atlantyku. Na ilustracji XIX-wieczny obraz nieznanego autora.Tadeusz Kościuszko przeszedł do historii jako bohater trzech narodów. Równie dobrze mógł jednak zakończyć swoje życie we wzburzonych wodach Atlantyku jako nikomu nieznany bezrobotny. 

Wiosną 1776 roku prawie cała Europa żyła tym, co działo się po drugiej stronie oceanu, gdzie mieszkańcy 13 amerykańskich kolonii zbuntowali się przeciwko Brytyjczykom. Jeden z francuskich pamiętnikarzy zanotował, że: w obozie i w kościele, po salonach szlachty i demokracji nie rozmawiało się o niczym innym, jak o niepodległości Ameryki.

Bezrobotny w opałach

Nic zatem dziwnego, że młody Tadeusz Kościuszko – który dopiero co przybył do Paryża – postanowił dołączyć do walczących o niepodległość Amerykanów. Szczególnie, że ci, jak sami podkreślali, potrzebowali broni, prochu, a nade wszystko inżynierów. Kościuszko tymczasem na gwałt potrzebował pracy. Pomimo doskonałego wykształcenia wojskowego, odebranego w Korpusie Kadetów Szkoły Rycerskiej nigdzie nie mógł znaleźć zajęcia.

Kościuszko ze swym wykształceniem inżynierskim okazał się nieocenionym skarbem dla Waszyngtona.

Kościuszko ze swym wykształceniem inżynierskim okazał się nieocenionym skarbem dla Waszyngtona.

Był rok 1775 i Rzeczpospolita Obojga Narodów właśnie waliła się w gruzy. Armia została zredukowana do 10 tysięcy żołnierzy i nikt nie myślał o werbowaniu żółtodziobów w rodzaju Kościuszki. Niespełna trzydziestoletni szlachcic szukał też szczęścia w Niemczech, ale nie chciano go nająć ani do armii elektora saskiego, ani do pracy na jego dworze.

Ameryka była dla niego ostatnią deską ratunku – i wiedział, że armia Jerzego Waszyngtona na pewno nie pogardzi specjalistą takim jak on. Ale zanim nasz rodak mógł pokazać na co go stać, musiał najpierw pokonać Atlantyk.

Po poczynieniu niezbędnych przygotowań w czerwcu 1776 roku przyszły naczelnik insurekcji zaokrętował się w Hawrze na niewielki szkuner i ruszył do Nowego Świata. Wyprawa na drugą półkulę w tamtych czasach nadal należała do grona przedsięwzięć żmudnych i niebezpiecznych. Miał się o tym boleśnie przekonać na własnej skórze Kościuszko oraz kilku jego towarzyszy broni, którzy wyruszyli razem z nim.

Zbawienny maszt

Wszystkiemu winna była brytyjska blokada amerykańskich portów, która zmusiła statek wiozący europejskich najemników do obrania trasy wiodącej na południe, przez francuską kolonię na Santo Domingo (obecne Haiti). A że latem w tym rejonie szalały tropikalne huragany, nie wróżyło to dobrze całej eskapadzie.

Kościuszko jako superbohater płynący na ratunek Ameryce? W sumie coś w tym jest. Ilustracja z książki Jana Wróbla, „Historia Polski 2.0. Polak, Rusek i Niemiec… ” (Znak Horyzont, 2015).

Kościuszko jako superbohater płynący na ratunek Ameryce? W sumie coś w tym jest. Ilustracja z książki Jana Wróbla, „Historia Polski 2.0. Polak, Rusek i Niemiec… ” (Znak Horyzont, 2015).

No i rzeczywiście, po dwóch miesiącach rejsu, mocno już nadwyrężony szkuner, wpadł w bardzo silny sztorm, który roztrzaskał go w drobny mak o rafę koralową. Na szczęście dla Kościuszki oraz jego towarzyszy, dosłownie w ostatnich chwili, udało im się złapać masztu i resztkami sił dopłynąć do wybrzeża Martyniki.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Jana Wróbla pt. "Historia Polski 2.0: Polak, Rusek i Niemiec (tom 1)" (Znak Horyzont 2015).

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Jana Wróbla pt. „Historia Polski 2.0: Polak, Rusek i Niemiec (tom 1)” (Znak Horyzont 2015).

Niespełna rok później z warszawskiej gazety „Nowiny” czytelnicy mogli dowiedzieli się, że:

Losy szczęścia dziwnej Opatrzności boskiej zrządziły, że uwolniwszy od nurtów morskich przez rozbity okręt W. Jmci pana Kościuszkę, obywatela kraju naszego z W. Ks. lit., […] z pięcioma innymi Polakami, przy życiu zakonserwowały, przez chwycenie się masztu i do wyspy zapłynienie.

I pozostaje się tylko zastanowić, jak mogłaby potoczyć się historia, gdyby jednak Kościuszko poszedł na dno razem z żaglowcem? Jak słusznie podkreśla w swojej książce pt. „Historia Polski 2.0” Jan Wróbel, nasz rodak przez osiem lat służby w Armii Kontynentalnej dał się poznać z jak najlepszej strony:

Budował owiane potem legendą fortyfikacje wokół Saratogi oraz twierdzę West Point i stał się generałem amerykańskiej armii, cenionym bohaterem wojny o niepodległość Ameryki.

Czy gdyby zabrakło jego inżynierskiego geniuszu, to Brytyjczycy stłumiliby rebelię? Prawdopodobnie nie, ale wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych na pewno potrwałaby dłużej i pochłonęła więcej ofiar po stronie kolonistów.

Przysięga Tadeusza Kościuszki na krakowskim Rynku. Gdyby nie zbawienny maszt, którego uczepił się Kościuszko Wojciech Kossak na pewno nie namalowałby tego obrazu.

Przysięga Tadeusza Kościuszki na krakowskim Rynku. Gdyby nie zbawienny maszt, którego uczepił się Kościuszko Wojciech Kossak na pewno nie namalowałby tego obrazu.

No a co z naszą historią? Kto zastąpiłby Kościuszkę na czele insurekcji z 1794 roku? Można zastanawiać się czy bez bez niego powstanie w ogóle by wybuchło. A jeśli tak – to czy byśmy na tym zyskali, czy jednak stracili…

Źródła:

  1. Stanisław Kunasiewicz, T. Kościuszko w Ameryce, nakładem „Przyjaciela Domowego”, Lwów 1876.
  2. Wiktor Malski, Amerykańska wojna pułkownika Kościuszki, Książka i Wiedza, Warszawa 1977.
  3. Lucyan Siemiński, Żywot Tadeusza Kościuszki, Kraków 1866.
  4. Alex Storozynski, Kościuszko. Książę chłopów, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011.
  5. Jan Wróbel, Historia Polski 2.0. Polak, Rusek i Niemiec… czyli jak psuliśmy plany naszym sąsiadom, Znak Horyzont, Kraków 2015.

Kup książkę (dużo) taniej niż inni:

Powiedz innym co myślisz:

Rafał KuzakRafał Kuzak - Magister historii, fan muzyki rockowej i dobrej książki. Współautor "Wielkiej Księgi Armii Krajowej". Autor ponad stu artykułów poświęconych głównie przedwojennej Polsce i II wojnie światowej. Obecny zastępca redaktora naczelnego „Ciekawostek historycznych”. Więcej informacji o autorze.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Postacie historyczne, Wielcy i znani, Władcy i przywódcy, Wszystkie artykuły.
Okupacja
Komentarze do artykułu (7)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Impotent
średniowieczni władcy często nosili bardzo niepochlebne przydomki? Król Kastylii Henryk IV Bezsilny zawdzięczał swe miano zerowemu zainteresowaniu żoną, która narodziny trójki dzieci zawdzięczała zaangażowaniu kochanków…

Dywizjon_303_in_color
brytyjscy piloci myśliwców, by podrywać kobiety, podszywali się pod Polaków? Polscy piloci mieli takie powodzenie u płci pięknej, że ich angielscy koledzy musieli nosić naszywki „Poland” na mundurach, by zdobywać serca dam.

Elzbieta
podejrzewano Elżbietę I o bycie… mężczyzną? Według te teorii pod ciężkim makijażem ukrywała zarost, a olbrzymie kołnierze maskowały jabłko Adama.