Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Kot. Najbardziej znienawidzone zwierzę w dziejach?

Czarownica i czarny kot. Kiedyś oskarżenie o taką kombinację groziło stosem, zarówno podejrzanej kobiecie, jak również jej pupilowi . Na ilustracji obraz pędzla Paula Ransona (źródło: domena publiczna).Przez wieki były poddawane okrutnym prześladowaniom. Masowo łamano im kości i obcinano ogony, palono je żywcem, wieszano i torturowano na wymyślne sposoby. Dla żartu, rozrywki i ochrony przed czarami. Przedstawiamy całą prawdę o kociej historii.

Niełatwe było w dawnych wiekach kocie życie. Nie dość że to psy żyły w lepszej komitywie z człowiekiem, to jeszcze futro z dachowca uznawano za niezły zamiennik króliczego. Jakby tego było mało, ludzie średniowiecza wymyślili sobie, że kot to diabeł lub czarownica w przebraniu. A czary to była już poważna sprawa. Skoro wystarczały do skazania człowieka na okrutną śmierć, to cóż dopiero powiedzieć o zwierzęciu?

Nieprzypadkowo ofiarami nagonki uczyniono właśnie koty. Bezszelestny chód, nocny tryb życia, widzenie w ciemności, stereotyp już w średniowieczu wiążący je ze starszymi i samotnymi kobietami. Dla potwierdzenia demonicznej natury zwierzaka wskazywano nawet na… świecące oczy. Przesądy powstałe w średniowieczu w zachodniej Europie przetrwały aż do początków XIX wieku.

Czarne koty przez wieki nie miały łatwo. Jednoznacznie łączono je z czarownicami, co wiele czworonogów przypłaciło życiem. Na ilustracji XIX-wieczna litografia T.A. Steinlena.

Czarne koty przez wieki nie miały łatwo. Jednoznacznie łączono je z czarownicami, co wiele czworonogów przypłaciło życiem. Na ilustracji XIX-wieczna litografia T.A. Steinlena.

Jak obronić się przed kotem?

Wierzono, że w kotach drzemie zło, a przez to mogą być wykorzystywane w ramach plugawych rytuałów magicznych. W „Historii Kotów” autorstwa Madeline Swan czytamy m.in. o szkockiej czarownicy Agnes Thompson, która w 1590 roku przyznała się na torturach do wywołania sztormu. W tym celu:

Wzięła kota, ochrzciła go, po czym do wszystkich członków zwierzęcia przywiązała główne części ciała nieżywego człeka oraz kilka stawów jego. Kolejnej nocy rzeczonego kota wyniosły na środek morza wszystkie czarownice, co żeglować potrafiły rzeszotem lub sitem, podobnie jak wyżej wspomniany.

Tak oto kot znalazł się nieopodal Leith w Szkocji. Następnie zerwał się taki sztorm, że gorszego nigdy wcześniej nie widziano.

Agnes miała być jedną z wielu czarownic, które zebrały się jakoby na sabacie w North Berwick i zdecydowały się m.in. zatopić wspomniany wyżej statek, na którym płynął król Szkocji Jakub VI Stuart z małżonką. Monarcha przeżył, ale rzekomym wiedźmom to nie pomogło – wszystkie skazano na śmierć.

Nic zatem dziwnego, że unikano tak niebezpiecznych zwierząt, a nawet aktywnie je tępiono. Prześladowania dotknęły przede wszystkim koty czarne. W efekcie to umaszczenie jest dzisiaj stosunkowo rzadkie.

Czarownica i jej czarny kot, czyli według przesądów nierozłączna para.

Czarownica i jej czarny kot, czyli według przesądów nierozłączna para.

Jak najlepiej uchronić się przed urokiem rzuconym przez wiedźmę pod postacią kota? Okaleczyć go! Uważano, że kot z połamaną nogą, obciętym ogonem czy opalonym lub wyrwanym futrem traci moc i nie może brać udziału w sabacie. Niejednemu kotu złojono skórę w nocy, by rankiem odkryć siniaki na ciele kobiety podejrzewanej o czary…

Kocia muzyka – kocie tortury

Torturowanie kotów było też zwyczajną rozrywką popularną w całej nowożytnej Europie. I trzeba powiedzieć, że nasi przodkowie wykazywali się dużą pomysłowością w zadawaniu bólu Bogu ducha winnym futrzakom.

Określenie kocia muzyka nie wzięło się wcale od hałasów harcujących swobodnie dachowców, lecz wiązało się z grą na tzw. kocich organach. Zamykano powiedzmy dwadzieścia kotów w drewnianych pudełkach, z których wystawały tylko ogony.

Do ogonów tych przywiązywano sznurki i ciągnięto za nie za pomocą specjalnych klawiszy, co wywoływało przeraźliwe miauczenie męczonych zwierząt. Taki „koncert” urządzono np. w Brukseli w 1547 roku na cześć samego cesarza Karola V Habsburga (1500–1558). Bywało też, że sznurki zastępowano kolcami wbijającymi się w ciała kotów.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (37)

  1. mx Odpowiedz

    Zwierzęta odetchnęły, gdy Kościół stracił tak potężny wpływ na ludzi jak w średniowieczu. Ta religia nie tylko ludzi mordowała, ale wszelkie „stworzenie boże” – szczyt hipokryzji.

    • mg Odpowiedz

      Jakoś wszystkie przykłady w artykule dotyczą czasów nowożytnych. No i tak samo krajów protestanckich jak katolickich.

    • NOP Odpowiedz

      podaj mi przykład religii, która ” nie morduje ludzi”. Bo pro pos twojego wpisu, to tylko katolicy są kolokwialnie mówiąc ” bee”. Średniowiecze się skończyło, a w Indiach, kilku afrykańskich krajach (sic!), czy już nawet w Europie mordują ludzi, w imię religii! „Katole ” przestali, inni jakoś chyba zaczęli …….Szkoda tylko kotów (posiadam dwa, w tym czarnego)!

      • qwr Odpowiedz

        buddyzm np. – i znalazło by się więcej – ale co ty uważasz za religie ?
        większość to są dyrdymały tak jak np. muzułmanie czy jechowi – wiara w takie pierdoły to obraza dla inteligentnego człowieka – wiara w jakieś dziewice czekające w niebie albo że krew jest święta a szczepionka to szatan – mnóstwo ludzi wierzy chorym psychicznie ludziom którzy niby słyszeli boga

        • Bartosz

          Buddyzm „azjatcki” nie ma ludzi na sumieniu?!
          A co do umaszczenia kotów może być tak, że umaszczenie czarne jest recesywne, bo gdyby było dominujące, to 200 lat to całkiem sporo na odtworzenie populacji. Poza tym skąd autor wie, że mało jest w populacji dachowca umaszczenia czarnego? Bardzo prosiłbym o źródło tej informacji.

        • Nasz publicysta | Autor publikacji | Roman Sidorski

          Informacja została zaczerpnięta z książki Madeline Swan. Być może autorka się myli.

        • Ups

          Pytanie nie brzmi czy buddyści itp zabijali ludzi (bo zabijali), tylko czy próbowali usprawiedliwić to swoją doktryną. W ogóle nie rozumiem trochę tego równania w dół. Dlaczego zamiast powiedzieć że źle robiono i odciąć się od tego, ludzie wolą twierdzić że skoro nie siedzą w gównie sami to znaczy że jest ok? Czy skoro Hitler zabił miliony Żydów, to oznacza że jeśli zabiję tylko jednego to nie będę zły?

    • fddgdfs Odpowiedz

      Ludowe zabobony wywodzące się z pogaństwa. Co to ma do wspólnego z Kościołem? Odwal się od Kościoła. Ateiści też mają mnóstwo krwi na rękach, tylko oczywiście łatwiej dostrzec drzazgę w oku bliźniego niż belkę we własnym.

  2. Anonim Odpowiedz

    Oj chyba jakiś chochlik się wkradł w zdanie: ,, W „Historii Kotów” autorstwa Madeline Swan czytamy m.in. o szkockiej czarownicy Agnes Thompson, czarownicy Agnes Thompson…”

    A ogólnie fajny artykuł. Pozdrawiam!

    • ok Odpowiedz

      Mordowali tez indian, innowiercow czy heretykow. Kosciol i zabobony to najwiekszy morderca. Montezuma zginal bo rzucil biblia (czlowiek ktory nie wiedzial co to ksiazka nie mowiac o tym co tam jest spisany za stek bajek).

      Koty sa jednymi z moich ulubionych zwierzat domowych.

  3. ixs Odpowiedz

    Ta czarownica na rysunku co leci na miotle, to chyba daje na wstecznym. Toż to wbrew prawom aerodynamiki latac na miotle tyłem do przodu.

  4. Tomek Odpowiedz

    Autor uzywa ciągle zwrotu: my , my i my…. a przytacza opowieści flamandzie, angielskie oraz z Francji…. To może niech pisze angielscy lub flamandzcy zwyrodnialcy a nie „my”.

  5. Anonim Odpowiedz

    stare dobre czasy… aż się łezka kręci w oku, szkoda że teraz tak nie ma, wtedy wiedzieli jak się bawić i nie było takiego panikowania jak teraz że coś jest niehumanitarne…

  6. Wakara Odpowiedz

    Ja tu widzę tylko jak zwykle w takich różnego typu prześladowaniach przykłady z zachodniej Europy a żadnego z Polski więc nie uważam że powinniście pisać że to nasi przodkowie. W każdym narodzie znajda się debile i okrutnicy ale Polacy nigdy nie dorównują naszym zachodnim sąsiadom.

    Jakoś nie zauważyłem żeby czarnych kotów było szczególnie mniej niż innych kolorów no przynajmniej w Polsce… W sumie czarny obok pręgowanego jest najbardziej popularnym kolorem.

    • Kk Odpowiedz

      To nieprawda, że w Polsce było inaczej. Czarne koty były tak samo uważane za demoniczne i do dziś kocie fundacje mają problem ze znajdowaniem domów właśnie dla tak umaszczonych futrzaków.

    • kelebrianacre Odpowiedz

      My, czyli średniowieczni mieszkańcy między innymi Krakowa, uznawali za doskonałe choćby kocie futro do podszywania kaptura, czy wyłożenia rękawów. koty domowe musiały być znakowane jak bydło jeśli chciało się je uchronić od wyłapania przez „przedsiębiorczych” handlarzy. A i to nie zawsze pomagało. Stąd pokutujące nadal powiedzonko o kupowaniu kota w worku. Kocie elementy występowały też w medycynie ludowej. Koty nie miały lekko i na naszych terenach.

  7. Anonimowa Odpowiedz

    A ja poproszę o przykłady z okresu średniowiecza. Często szafuje się tym, że w tych czasach to tylko zabobon, brud, smród i ubóstwo, a podaje się przykłady po 1500 roku, już z epoki nowożytnej. XIX-wieczna historiografia wyrządziła olbrzymie szkody w postrzeganiu tej epoki, która nie była tak zacofana, brudna i bezmyślna, jak to wszędzie jest powtarzane. Nie mówiąc o tym, że to jednak zbyt długi okres, żeby jednoznacznie ujednolicać wszystkie występujące wtedy zjawiska.

  8. Bartek Odpowiedz

    Niektórzy ludzie nadal torturują koty, bo myślą że kogoś zaczarują. Łapią i mordują. Niestety mieszkają nie daleko mnie. Nigdy nie widziałem jak koty mordują ale widziałem jak je łapią, później już nie wracały. Czasami było słychać miałczenie przeraźliwe. Wszyscy się boją tych ludzi.

  9. Nasz publicysta | Redakcja Odpowiedz

    Kilka komentarzy do artykułu z naszego profilu na Fb:
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1233857996642857

    Urszula B.
    : Teraz kochane , kiedyś nienawidzone. Nawet ja pamiętam jak ponad 20 lat temu kotami gardzono. Że śmierdzi, że siercuch, że chadza własnymi drogami, że głupie, że na imię nie reaguje, że fałszywe…. W współczesnym, zagonionym świecie, nagle okazało się, że to najlepszy przyjaciel człowieka z którym nie trzeba wychodzić co kila godzin na spacer

    Marcin T.
    : Upośledzone umysły są w stanie dopuszczać się złego traktowania zwierząt, nawet w dzisiejszych czasach jest spora grupa „ludzi”. Cóż za wszystko przyjdzie zapłacić, jak siejesz tak zbierzesz, czy to w tym życiu czy po drugiej stronie

    Zywia K.: Ciemnota jest największym zagrożeniem ludzkości

    Szymon K.: To istny cud że one przetrwały do naszych czasów .

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.