Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Kiedy niewolnik mówi prawdę? Tylko na torturach!

Chłosta była najczęściej wymierzaną karą. (na zdj. fragment obrazu Williama Adolpha Bouguereau pt. "Biczowanie Jezusa").Rzymski niewolnik stale musiał liczyć się z bolesną karą. Najmniejsze przewinienie mogło skończyć się okrutnym okaleczeniem. Ale nawet najbardziej posłuszny i sumienny z nich mógł zostać poddany torturom za winy kogoś innego. A nawet za cudzą niewinność. Straszne? Witajcie w rzymskiej niewoli.

Skoro właściciel niewolnika miał nad nim pełną władzę i mógł wykorzystywać go do zaspokajania swoich seksualnych potrzeb, jest oczywiste, że mógł go również dowolnie karać. Niewolnik był w powszechnym przekonaniu istotą bezwartościową pod względem moralnym. Stały strach przed batem jawił się jako główny sposób na utrzymanie posłuszeństwa i czerpanie pożytku ze swej żywej własności.

Uważano jednocześnie, że niewolnicy skazani na galery, rozszarpanie w cyrku przez dzikie zwierzęta czy też na pracę w kopalniach w pełni zasłużyli na swój los. Okrutna śmierć, mniej lub bardziej rozciągnięta w czasie oznaczała po prostu sprawiedliwość. Inne kary też nie powinny wywoływać wyrzutów sumienia, wszak niewolnicy sami sprowadzali je na siebie przez swoje lenistwo i nieposłuszeństwem. Marek Sydoniusz Semp*, autor poradnika „Wytresuj swoich niewolników”, pisał:

Niewolni bohaterowie komedii Plauta często myśleli wyłącznie o tym, jak uniknąć bata.

Niewolni bohaterowie komedii Plauta często myśleli wyłącznie o tym, jak uniknąć bata.

Gdy posiadasz upartego muła, nie ma sensu używać pięknej sztuki retoryki, by próbować przekonać go do spełniania twoich życzeń. Tak samo jest z niewolnikami. […] Krnąbrni niewolnicy nie pojmują logiki. Tacy niewolnicy są jak zwierzęta i najlepiej reagują na dotyk bata.

Pięści, bat, tortury

Niewolnicy w komediach Plauta często myślą głównie o tym, jak uniknąć bata. Słynny lekarz Galen opisuje właścicieli tak ogarniętych gniewem i zapamiętałych w biciu, że sami ranili sobie ręce, wymierzając razy. Katalog kar obejmował zakucie na stałe w łańcuchy, chłostę, znakowanie twarzy czy obcięcie kończyny. Innym pomysłem było zesłanie do pracy przy obracaniu kamienia młyńskiego zamiast mułów.

Historyk Kasjusz Dion i filozof Seneka przytaczają opowieść o okrutnym nawet jak na rzymskie standardy Wediuszu Pollionie. Chciał się on popisać przed cesarzem Oktawianem Augustem i rzucić swego sługę na pożarcie minogom, które hodował w stawie. Czym zawinił nieszczęśnik? Stłukł kryształowy puchar.

Cesarz Hadrian nie słynął z okrucieństwa, nie przeszkodziło mu to jednak wbić niewolnikowi pióro w oko (zdjęcie opublikowane na licencji CCA SA 3.0, autor Giovanni Dall'Orto).

Cesarz Hadrian nie słynął z okrucieństwa, nie przeszkodziło mu to jednak wbić niewolnikowi pióro w oko (zdjęcie opublikowane na licencji CCA SA 3.0, autor Giovanni Dall’Orto).

Cesarz Hadrian miał w przypływie gniewu wbić pióro w oko swojego niewolnika. Na co było zatem stać bardziej porywczych i okrutnych panów? Przykładu dostarcza w jednej ze swoich mów Cyceron, opisując kaźń, jaką zgotowała swoim niewolnikom kobieta imieniem Sassja.

Zapragnęła ona wrobić swojego syna w morderstwo, a cel zamierzała osiągnąć poprzez wymuszenie torturami zeznań z trzech niewolników. Dręczyła ich tak zawzięcie, że nawet przywykli do podobnych widoków Rzymianie mieli dość, a oprawca zdążył się zmęczyć.

Gdy po dwóch sesjach kaźni niewolnicy nie dali się złamać, zgromadzeni zorientowali się wreszcie w zamiarach Sassji. Żadna kara jej jednak nie spotkała. Co więcej, trzy lata później schwytała jednego z przesłuchiwanych, obcięła mu język, a następnie ukrzyżowała.

Łaskawość cesarzy

Nadmierne okrucieństwo nie było jednak dobrze postrzegane. Uważano, że jest w złym guście oraz świadczy o braku cenionej powściągliwości i rozwagi. Powstrzymywanie się od przesadnych kar miało pokazywać o wyższość moralną pana. A poza tym czy warto niszczyć własny dobytek?

Oktawian August nie tylko nie pozwolił rzucić niewolnika na pożarcie minogom, ale polecił go uwolnić i ukarał jego właściciela. Nakazał zakopać staw z minogami i rozbić wszystkie kryształowe puchary w domostwie. Z kolei cesarz Hadrian zreflektował się i chciał zadośćuczynić niewolnikowi zadaną ranę. Pokrzywdzony odparł, że nic nie jest w stanie wynagrodzić mu utraty oka, co było wielką zuchwałością.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Artykuł porusza następujące tematy:

    Czas akcji:

    Miejsce akcji:

    Czy wiesz, że ...

    …istnieje teoria, że Aleksander Wielki trafił pod nóż balsamistów jeszcze żywy? Podobno tkwiący w letargu władca wybudził się podczas cięcia, jednak jego krzyków nikt już nie usłyszał...

    ...rzymskiemu wodzowi przysługiwało prawo do triumfu tylko, jeśli jego armia zabiła w bitwie co najmniej 5000 wrogów?

    ...Święty Hieronim miał co najmniej kontrowersyjne poglądy na wychowanie? Uważał, między innymi, że rodzona matka powinna oddać swoje dziecko teściowej, która na pewno wychowa je lepiej.

    ...w starożytnym Egipcie faraonowie mieli swoich prywatnych "dozorców odbytu"? Byli oni odpowiedzialni za zapobieganie jego wypadnięciu, co było częstym efektem ówczesnych chorób przewodu pokarmowego.

    Komentarze (4)

      • Woziwoda Odpowiedz

        Minóg morski ma około metra, pasożytuje na sporych czasem rybach. Wanna z metrowymi minogami, związany i napoczęty lekko (zraniony) niewolnik – nie trzeba dużej wyobraźni.

    Dodaj komentarz

    Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

    Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.