Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Jesteś pracownikiem czy niewolnikiem? Sprawdź!

"Rzymski targ niewolników" (autor Jean-Léon Gérôme). Czyżby starożytny odpowiednik targów pracy?

„Rzymski targ niewolników” (autor Jean-Léon Gérôme). Czyżby starożytny odpowiednik targów pracy?

Zaczynałeś swoją karierę od bezpłatnego stażu? Czułeś, że jesteś traktowany jak pies? A może przeciwnie – spotkałeś się z sympatią i zrozumieniem ze strony swojego nowego szefa? Uważaj. Jeśli odpowiedziałeś twierdząco, to wiele łączy Cię z niewolnikami sprzed 2000 lat.

Modna jest dziś teza, że praca w korporacji to tak naprawdę współczesna forma niewolnictwa. Ludzie tkwią w tym kieracie od rana do wieczora i podporządkowują mu całe swoje życie. Oczywiście, codzienność pracowników różnych szczebli różni się tak, jak różnił się żywot niewolnika podającego do stołu w rezydencji swojego pana i niewolnika tyrającego całymi dniami w kopalni. Mimo to z perspektywy szefa mechanizmy zarządzania od tysiącleci pozostają… niepokojąco zbliżone. Pokazuje to Marek Sydoniusz Semp*. Rzymski patrycjusz, a przede wszystkim: właściciel całej armii pozbawionych praw ludzi. I autor antycznego poradnika „Wytresuj swoich niewolników”.

Skąd wziąć niewolnika?

Spójrzmy na sprawę z tej samej perspektywy, co Marek Sydoniusz Semp. Czyli ze strony pracodawcy. Kiedy nawał pracy zaczyna przewyższać możliwości wyrobników, którzy dla ciebie pracują, czas zatrudnić jakieś wsparcie. Dziś najlepiej otworzyć przeglądarkę, potem wejść na stronę serwisu z ogłoszeniami, wklepać kilka zdań wymagań i czekać na zalew aplikacji. Można też zadzwonić do działu kadr i to jemu zlecić rekrutację.

Dziś pracownik wysyła CV mailowo, lub dostarcza osobiście. A dawniej? Dawniej niewolnik wieszał je sobie na szyi.

Dziś pracownik wysyła CV mailowo, lub dostarcza osobiście. A dawniej? Dawniej niewolnik wieszał je sobie na szyi.

Człowiek żyjący w czasach Marka Sydoniusza Sempa kierował swoje kroki na targ niewolników. Tam mógł przebierać do woli w ofercie poszczególnych handlarzy. „Towar” był oczywiście odpowiednio wystawiony. W swoim dziele autor poradnika „Wytresuj swoich niewolników” opisuje dokładnie tę antyczną giełdę pracy:

[…] niewolnicy stoją zwykle na wzniesionej platformie, by potencjalni kupcy mogli im się dobrze przyjrzeć. Ci, których świeżo sprowadzono, mają stopy wybielone kredą. Inne informacje dotyczące ich miejsca urodzenia oraz cech osobowych znaleźć można na tabliczce zawieszonej u szyi.

Niewolnika nie trzeba jednak kupować. Czasem można też sobie takiego wyhodować. Już wychowawca cesarza Nerona, Seneka Młodszy, uważał, że najlepsi są niewolnicy wychowani w domu.

Czy wiesz, że ...

...za rekordzistę walk gladiatorskich uważa się Publiusza Ostoriusa z Pompejów? Podobno stoczył on na arenie aż 51 pojedynków!

...18 lipca nikomu z obywateli starożytnego Rzymu nie wolno było nikomu z obywateli zawierać małżeństw ani składać ofiar? Wszystko przez Brennusa, wodza celtyckiego plemienia Senonów, który tego dnia w 387 roku przed naszą erą rozbił wojska rzymskie pod Alią. 

...na jednym z fresków w Domu Efeba w Pompejach znajduje się wizerunek ananasa? Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że starożytni podobno wcale nie znali tego owocu. Został on sprowadzony do Europy dopiero w czasach nowożytnych.

…istnieje teoria, że Aleksander Wielki trafił pod nóż balsamistów jeszcze żywy? Podobno tkwiący w letargu władca wybudził się podczas cięcia, jednak jego krzyków nikt już nie usłyszał...

Komentarze (7)

  1. Porcivs Cato Odpowiedz

    Od początku do końca brednie, którym – jak widać – nawet „historyczki” ulegają. Pierwsza i najważniejsza różnica jest taka, że większość gawiedzi oglądającej „Rzym” czy „Spartakusa” patrzy na niewolnictwo jako super fajną, bezkosztową właściwie zabawę dla właścicieli. A różnica pomiędzy niewolnikiem a pracownikiem współczesnym (jak również z feudalnym chłopem) jest taka, że niewolnika należało KUPIĆ, co oznaczało, że z niewolnikami obchodzono się zupełnie inaczej niż się sądzi. Koszt niewolnika to koszt dzisiejszego samochodu i niewolnicy traktowani byli w sposób podobny do drogich sprzętów.

    Po drugie, bycie stażystą a zwłaszcza pracownikiem etatowym w niczym nie przypomina bycia niewolnikiem. In minus – ponieważ niewolnik musiał mieć zapewnione wyżywienie, a stażysta musi się utrzymywać niejednokrotnie sam. No ale to akurat trochę humorystycznie. In plus – ponieważ za to, że odejdziesz, nie grożą ci konsekwencje karne. Niewolnik nie mógł nawet zostać żebrakiem, gdyż odkrycie jego tożsamości skutkowałoby odtransportowaniem do domu pana.

  2. ta Karol Odpowiedz

    Dziękuję, Pani Olu, czasem ciężko jest czytać Pani artykuły ze względu na wysublimowany język, ale tym razem jest bardzo przejrzyście i rzeczowo nie rezygnując z retoryki : )

  3. M Odpowiedz

    W swoim artykule opieracie się przede wszystkim na książce współczesnego Anglika, który udaje starożytnego Rzymianina? Serio? Niezbyt wiarygodna bibliografia.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.