Damy - empik

Porady na mroźne dni od najlepszych ekspertów: weteranów frontu wschodniego

Autor: | 3 grudnia 2014 | 106,569 odsłon

Mróz - podstępny zabójca. Na zdjęciu zamarznięci niemieccy żołnierze pod Stalingradem.Idzie zima, ale dzięki naszemu artykułowi nie musisz się obawiać arktycznych temperatur. Ci ludzie każdego dnia walczyli o życie w starciu z wrogiem i z najgorszą pogodą. Kto mógłby udzielić Ci lepszych lekcji radzenia sobie z mrozem?

Wystarczy tylko pchnąć drzwi i cała przegniła budowla zawali się z trzaskiem. Słowa Adolfa Hitlera wypowiedziane tuż przed operacją „Barbarossa” dobrze ukazują brak szacunku dla armii Związku Radzieckiego. Z niemieckiego punktu widzenia miała to być kolejna zwycięska i szybka kampania.

W ciągu kilku miesięcy wojska Wehrmachtu planowały zniszczyć Armię Czerwoną, a na Kremlu miały zawisnąć swastyki. Pewność siebie zgubiła Niemców, którzy wyruszyli na wojnę nieprzygotowani do rosyjskich mrozów, a zarazem pewni, że zakończą ją… w krótkich rękawkach.

Bawarskie krótkie spodnie kontra Dziadek Mróz

Wbrew temu co mogłoby się wydawać wojna zimowa niewiele nauczyła Sowietów. Na zdjęciu zwłoki zamarzniętego czerwonoarmisty podrzucone pod sowieckie pozycje przez Finów w celu zastraszenia wroga.

Wbrew temu co mogłoby się wydawać wojna zimowa niewiele nauczyła Sowietów. Na zdjęciu zwłoki zamarzniętego czerwonoarmisty podrzucone pod sowieckie pozycje przez Finów w celu zastraszenia wroga.

Z drugiej strony frontu sytuacja również nie wyglądała różowo. Wydawać by się mogło, że Sowieci powinni być znakomicie przygotowani do walki z mrozem. Zwłaszcza po doświadczeniach wojny z Finlandią. Fakty pokazują jednak co innego. Niektóre dywizje Armii Czerwonej (zwłaszcza syberyjskie) miały znakomite wyposażenie zimowe. Cała reszta była słabo przygotowana na nadejście Dziadka Mroza.

Brakowało zwłaszcza ciepłych czapek i rękawic. Odzież, jaką otrzymywali czerwonoarmiści, okazała się i tak lepsza od niemieckich mundurów zimowych. Watowane spodnie i kurtki były wysoko cenione i pożądane przez obie walczące strony. W tych trudnych warunkach podstawę przetrwania stanowiła improwizacja.

Wiadro, które ratowało życie!

Dobry okop to podstawa przetrwania na wojnie. Sowieccy żołnierze, z powodu zmarzniętej ziemi, kopali doły na głębokość jedynie 40–50 cm. Gotową ziemiankę przykrywali brezentem. W takim schronie można było tylko leżeć. Najlepiej obok siebie, jak sardynki w puszce. Spano na jednym boku.

Podczas ciężkich mrozów odpowiedni ubranie to podstawa. Ci czerwonoarmiści nie mają na co narzekać. W takich mundurach żadne mrozy im niestraszne (źródło: Bundesarchiv; lic. CC ASA 3.0).

Podczas ciężkich mrozów odpowiedni ubranie to podstawa. Ci czerwonoarmiści nie mają na co narzekać. W takich mundurach żadne mrozy im niestraszne (źródło: Bundesarchiv; lic. CC ASA 3.0).

Niekiedy mróz był tak silny, że można było odmrozić sobie nie tylko palce czy nos, ale nawet połowę ciała. Z tego względu jeden z żołnierzy co jakiś czas rzucał komendę: przekręcamy się.

Jeśli tylko była taka możliwość, robiono piecyk z wiadra, który podczas największych mrozów ratował życie. Takie źródło ciepła nie tylko ogrzewało, ale też dodawało otuchy i podnosiło morale. Do piecyka można było podsunąć nogi. W taki właśnie sposób suszono walonki (ciepłe obuwie do połowy łydki, nieprzepuszczające wody).

Fetor wydobywający się z rosyjskiego obuwia był porażający, ale na wojnie do wszystkiego można się przyzwyczaić. Niektórzy żołnierze, aby oświetlić „luksusową kwaterę”, palili kabel telefoniczny, który strasznie śmierdział i smolił twarze.

Rano żołnierze wykasływali czarną jak smoła ślinę. Pewien starszy sierżant, widząc, że jeden z kamratów idzie do niego cały usmolony, rzekł: Nie wiem, ty leziesz do przodu twarzą czy tyłkiem… (Cyt. za N. Nikulin, Sołdat).

But nie schodzi? Odrąbiemy nogę!

O czym marzył każdy żołnierz Wehrmachtu walczący na froncie wschodnim? O uścisku ręki samego Führera? O łożu wygrzanym przez żonę Helgę? Niekoniecznie. Każdego z nich dręczyła obsesja: zdobyć rosyjski półkożuszek!

Była to bardzo ciepła i dobrze skrojona kurtka. Taką odzież posiadały sowieckie dywizje syberyjskie, które przeważnie walczyły na pierwszej linii. Fryce (jak Rosjanie zwykli mawiać o Niemcach) zdobywali te kurtki, zdejmując je z zabitych żołnierzy sowieckich.

Ruiny i śnieg, czyli codzienność walczących w Stalingradzie.

Ruiny i śnieg, czyli codzienność walczących w Stalingradzie.

Nie wszystko jednak można było ściągnąć. Problem był z walonkami, które za żadne skarby nie chciały zejść ze stopy zamarzniętego trupa. Dlatego pewien niemiecki żołnierz wpadł na pomysł, aby odrąbać zabitym nogi. Następnie przetransportował je do łaźni i tam rozmroził.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Kamil Chabros - Historyk. Specjalizuje się w dziejach Związku Sowieckiego. Prowadzi bloga „Zapisane w Kronikach”, na którym prezentuje jak mówiono i pisano o Polsce i Polakach w różnych momentach historii.

Okupacja
Komentarze do artykułu (28)
  1. powiedzmy to szczerze niemiecka armia była kompletnie nie przygotowana do kompani zimowej,, Armia Czerwona nauczyła sie radzic sobie z tym w czasie wojny zimowej z Finlandią. Wermaht dopiero w zimie 1943/1944 był przygotowany do walki w zimie tz ubiór umiejetność zadbania o wyposarzenie np odpowiednie smary i tp. A właściwie dopiero ofensywa w Arednach pokoazała jak dobrze przygotowany jest Wermaht do walik w zimie tylk oze to był szósty rok wojny, coś ciezko z nauką im szło

    • ależ oczywiście, że nie była. Autor tekstu zapomniał wspomnieć, że niektóre jednostki dostawały płaszcze zimowe jeszcze latem (np jednostki pancerne), ale w radzieckim upale i tak były wyrzucane, czego potem żałowano. Problemem był także brak odpowiednich smarów do broni, wytrzymujących minusowe temperatury. Broń z letnim smarem po prostu zamarzała, zacinała się i niszczyła

  2. walonki to nie „ciepłe obuwie do połowy łydki, nieprzepuszczające wody” tylko zimowe obuwie z wełnianego wojłoku. I wątpię żeby stosowano taki sposób suszenia, bo zasada z walonkami jest taka – póki jest mróz – nie przemokną, śnieg lekko stopnieje i utworzy skorupę lodu na wierzchu buta. Jak taki zestaw się podgrzeje to but przemoknie całkowicie, a na wysuszenie go nie będzie czasu – potrwałoby to kilka dni…

  3. Co ciekawe najwidoczniej opatrzność była za Związkiem Radzieckim, bo owa zima 1941 roku była jedną z najzimniejszych zim od dekad. Nie tylko ludzie zamarzali, ale i całe kolumny techniki stawały (a przecież to właśnie na technice opierano cały Blitzkrieg…).

    Ciekawi mnie, czy dziś sroga zima nadal stanowi problem i może zatrzymać T-90 czy Leoparda 2A5 oraz uziemić samoloty, czy raczej jest to dziś niewielki problem? Bo przecież jeśli wtedy jakoś sobie radzili, to dziś powinni jeszcze lepiej dawać radę…

    • Prawdopodobnie dziś i tak by paliwo zamarzało, zamarzałyby akumulatory a niewłaściwe ubranie dziesiątkowałoby żołnierzy. tyle że teraz rozumne dowództwo nie zostawiłoby wojska w polu tylko przeszłoby na wojnę podjazdową jednostek specjalnych zrzucanych z powietrza. niszczenie elektrowni, zapasów paliwa, linii komunikacyjnych. na wiosnę nie byłoby komu walczyć.

      • to chyba mało wiesz o dzisiejszym sprzęcie, teraz nawet zbiorniki paliwa mają oddzielne podgrzewanie a cała załoga siedzi w klimatyzowanej puszce i sobie pokrętłem reguluje temperaturę, trochę od tamtej wojny minęło i wnioski zostały wyciągnięte lepszy jeden czołg z tymi systemami i wysokim morale żołnierzy w środku niż dwa czołgi z telepiącą się w środku z zimna załogą nie mogącą się skupić i nawet przycelować z powodu trzęsących się rąk, z drugiej strony nie wiem jak to wygląda wśród piechoty, wiem że są specjalne karabiny mogące działać nawet przy -60* nie chodzi tu tylko o smar bo ten przy takich mrozach nic by nie dał a o pokrycie w środku części specjalnymi polimerami, no ale jak masz zwykłą pukawkę dodatkowo z rozkładaną metalową kolbą to masz przechlapane, co do ubioru to każdy we własnym zakresie możne sobie kupić jakąś termoaktywną bieliznę, kalesony itp., zresztą czasy kampanii gdzie przemierzano „z buta” setki kilometrów dawno minęły, żołnierzy na miejsce dowożą wozy opancerzone, śmigłowce itp. nikt nie będzie palił ogniska z desek czy kabli tylko sobie w namiocie postawi piecyk z butlą gazową, proponuje obejrzeć jak wyglądają bazy USA w Iraku, generatory prądotwórcze, kina, siłownie, knajpy czego oni tam nie mają, mieszkają prawie jak w dobrym hotelu a nie siedzą w wykopanej dziurze, na Ukrainie sytuacja jest inna bo nie ma tam oficjalnie zawodowego wojska tylko tzw. dla niepoznaki „separatyści” w innym razie Putin zrobił by im blitzkrieg ciężkim sprzętem i w trzy dni rozjechał cały kraj no ale wtedy cały konflikt stracił by te resztki pozorów legalności

        • bez urazy ale kolega się troche mało zna na wojnie …. wiesz co potrzeba aby unieruchomić chociażby Abramsa ? — kilka szczurów wejdą do czołgu poprzegryzają kable i po sprawie. A nawet jeśli przebiegli żołnierze założyli by łapki na myszy to jedna rakieta przy takim mrozie z przestarzałego rwpg ppanc i nie ma czołgu .. Spójrz też na „Rasputice” czyli ogromne deszcze w czasie jesieni w Rosji te twoje czołgi, wozy bojowe i inne ciężarówki utoną w tym błocie a helikopter nawet nie wyląduje. P.S wiesz jaki jest najlepszy smar dla karabinu i lufy czołgu ? Tłuszcz z foki a na tym zdjęciu na górze rosjanie pod białymi pelerynami mieli załorzone skóry z fok

        • ok widzę że wiesz lepiej, abrams jest zabezpieczony na wypadek ataków chemicznych no ale ma takie dziury że tam szczury w środku biegają… RPG to potoczna nazwa samego granatnika zależy jaką rakietę z jaką głowicą umieścisz w środku każda ma inny zasięg, prędkość, masę i przebijalność więc nie uogólniaj z granatnika o przebijalności 400mm takiego czołgu nie przebijesz, pomijam już dodatkowe pancerze reaktywne czy choćby głupią siatkę na czołgu która powoduje że głowica eksploduje wcześniej i stożek z roztopionej miedzi wystudzi się na tyle że nie przebije pancerza, co do śmigłowca to nie musi lądować może unosić się bez problemu pół metra nad ziemią, a nawet jak wyląduje i się trochę zakopie na 20cm to nic mu się nie stanie i spokojnie odleci, no i chyba nigdy w życiu nie widziałeś ciężkiego sprzętu który może jeździć wręcz po bagnach, masa nie ma nic do rzeczy jak masz na tyle długie i szerokie gąsienice że nacisk rozkłada się na dużej powierzchni, kilkutonowy pojazd zostawi na śniegu płytszy ślad niż człowiek jadący rowerem (zobacz ciężki sprzęt z Syberii czy używany na stacjach polarnych), smar z tłuszczu foki może i tak… ale foka sama w sobie ma grubą skórę i wytwarza ciepło martwa foka jest sztywna jak sopel a karabinu nikt pod kurtką nie będzie nosił, zresztą na koniec napiszę że czasy się zmieniły i prawie wszędzie są normalne drogi tego twojego błota to gdzieś na wiejskim polu trzeba by było szukać PS. popraw mnie jeśli gdzieś się mylę

        • Tak się składa że znam ludzi którym odcięli odmrożone palce a wszystko to wina mrozu i czekania w ciszy siedząc w T-72 i czekając na rozkaz i nie trzeba na to długo czekać.

  4. wojna oby nigdy wiecej
    ojciec-stalingrad, medal za rany odznaczenie-zima na wschodzie
    ja-stan wojenny, spanie na mrozie w aucie,na padlodze w szatni z kbkam plus 120 ostrych
    nie piszcie swych rad siedzac wygodnie w fotelach

  5. Jak się to czyta to aż krew w żyłach marznie :D Aktualnie koncerny zbrojeniowe też muszą opracowywać dobre zimowe mundury. Wie ktoś jak jest w tej kwestii w polskiej armii? Szukałem trochę na stronach producentów, ale nic nie mogę znaleźć. Może ktoś poleci jakieś fora?

  6. Radzieccy żołnierze wypychali buty i ubrania starymi gazetami i wykonywali jeszcze szereg innych czynności, dzięki którym mogli walczyć z mrozem. Kiedyś czytałem poradnik rosyjskiego weterana jak przetrwać w przypadku wojny – szereg bardzo przydatnych porad. Niestety, gdzieś zgubiłem link :/

  7. Strasznie stylistycznie napisany tekst. Autora odsyłam na lekcje pisania po polsku. Błędy typu: „nieprzygotowani do rosyjskich mrozów”, autor pisze najpierw Związek Radziecki a potem „Sowieci” plus kolokwializmy „strasznie śmierdział”, „cały usmolony” brzmią przekomicznie w zestawieniu z patetycznym „rzekł”.
    Mam nadzieję, że nie będę zmuszony więcej czytać tego autora na stronie poważnej strony Ciekawostki Historyczne

    • Uważam, że pod względem stylistycznym jest to poprawny artykuł. Widać dbałość nawet o interpunkcję. Jak wiadomo, nadmierny puryzm językowy przeszkadza w czytaniu. Temat jest niewątpliwie emocjonujący i dlatego artykuł dobrze się czyta, mimo że nie przynosi on wielu nowych informacji.

      Odnośnie (do) walonek – rzeczywiście są przemakalne, bo wykonuje się je z przepuszczalnego wojłoku. Mimo to jest to wspaniałe obuwie. Miałem z nimi na Syberii jedynie taki kłopot, że drogi na wsi były często nieprzetarte, więc śnieg od góry wchodził mi do środka, topił się, a jak sie go zebrało więcej w walonkach, zamarzał w środku. Po przyjściu do chałupy trzeba było wstawiać nogi z walonkami do gorącej wody, żeby można było je ściągnąć z nóg.

      Ocieplenie klimatu dotarło również do Rosji. W tej chwili jest atak mrozu, ale jeśli w prognozie pogody w Nowosybirsku przewiduje sie za 2 tygodnie zaledwie 6-7 stopni mrozu, to taka zima śmiechu warta.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

stalin
…w ramach kultu jednostki w ZSRR pojawiła się propozycja, aby przyjąć nowy kalendarz? Rok urodzin Stalina (1879) miał być odtąd rokiem pierwszym!

niezniszczalny
…Imperium Brytyjskie miało w swoich szeregach prawdziwie niezniszczalnego żołnierza. Stracił oko, był o krok od amputacji nogi, a kiedy amputowano mu rękę, stwierdził, że nie zrobiło to na nim większego wrażenia niż wyrwanie zęba.

krwawa-luna-miniaturka
… „Krwawa Luna”, największa sadystka stalinowskiej ubecji w Polsce, miała doktorat z filozofii i w towarzystwie uchodziła za kobietę niezwykle towarzyska i pogodną, niebywale inteligentną.