Damy - empik

Tłusta, brzydka wiedźma? W żadnym razie. Bona Sforza wyglądała zupełnie inaczej!

Autor: | 1 grudnia 2014 | 97,096 odsłon

Anna Knybel jako Bona Sforza na okładce "Dam złotego wieku".Nie była bezwzględną trucicielką. Nie ograbiła polskiego państwa i nie wywiozła cudzych skarbów do Włoch. A przede wszystkim – wcale nie była spasionym, szkaradnym babsztylem. Wbrew temu, co wynikałoby z niemal każdego jej portretu.

Przed stereotypowym wizerunkiem Bony Sforzy nie sposób uciec. Jej twarz straszy na kartach każdego szkolnego podręcznika. Królowa występuje w kilku różnych wersjach. Zawsze jest to jednak starsza Pani o wybitnie nieatrakcyjnych rysach twarzy i chorobliwej nadwadze. Ponure wrażenie potęguje strój monarchini.

Żałobny welon oraz prosta, wdowia suknia, przywodząca na myśl wór pokutny. Do tego dochodzi wiecznie naburmuszona, ponura mina, zapadnięte, zapłakane oczy i wulgarnie odstający podbródek. Słowem: widok nie zachwyca.

Bona nie zachwyca swoim wyglądem na żadnym z malarskich portretów...

Bona nie zachwyca swoim wyglądem na żadnym z malarskich portretów…

Wszystkie te portrety powstały po 1548 roku – a więc już po śmierci męża Bony i polskiego króla, Zygmunta Starego. Władczyni, która miała wówczas dobrze ponad 50 lat, można by wybaczyć, że nie odznaczała się pierwszej świeżości urodą. Problem polega jednak na tym, że obrazy po prostu kłamią. Bona tak nie wyglądała, nawet w ostatnich latach życia.

Zagubione portrety

Zachowało się kilka wizerunków, które oddają prawdziwą urodę posuniętej w latach królowej. To medale z jej podobizną, a przede wszystkim wspaniała kamea, którą Bona podarowała w prezencie niemieckiemu cesarzowi.

Na niektórych wygląda wprost odrażająco. Dla porównania: kamea będąca obecnie w zbiorach Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.

Na niektórych wygląda wprost odrażająco. Dla porównania: kamea będąca obecnie w zbiorach Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.

Na tym portrecie Bona liczy sobie około pięćdziesięciu lat. Nie jest żadną modelką, ale też w niczym nie przypomina przygnębionej wdowy z obrazów. Jest dumna i pełna majestatu, niczym następczyni antycznych bogiń wojny i mądrości.

Kamea, jako drobny element biżuterii, nie oddaje szczegółów wyglądu władczyni. Te jednak można znaleźć w innym jej wizerunku – nie dość, że ostatnim, to też uderzająco realistycznym. Wykonanym w trzech wymiarach i z uwzględnieniem wszelkich detali.

Piękno, które nie przemija z wiekiem

Mowa o rzeźbie przedstawiającej królową, umieszczonej nad jej grobem we włoskim Bari. To ujmujące dzieło sztuki powstało na zlecenie córki Bony, Anny Jagiellonki, w oparciu o nieznany portret królowej.

Mauzoleum Bony Sforzy w Bari (fot. Kamil Janicki).

Mauzoleum Bony Sforzy w Bari (fot. Kamil Janicki).

W nawie głównej Bazyliki Świętego Mikołaja można podziwiać wysmakowaną, arystokratyczną urodę polskiej władczyni, widoczną nawet u schyłku życia. Królowa z rękoma złożonymi do modlitwy klęczy na poduszce, odziana w prostą, ale elegancką suknię oraz długi płaszcz. Twarz ma dumną, ładną i spokojną. Wygląda jak majestatyczna matrona, a nie umęczona życiem wdowa.

Moda i szowinizm

Dlaczego na portretach znanych z podręczników prezentuje się zupełnie inaczej? I czemu pozwalała ukazywać się w tak wybitnie niekorzystny sposób, jeśli cały szereg dzieł sztuki zaprzecza, jakoby była szkaradną wiedźmą? Wszystkiemu była winna moda. Rzecz jasna – wykreowana przez mężczyzn.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Okupacja
Komentarze do artykułu (25)
  1. Że brzydka, bo tak wypadało przedstawić wdowę – ok, ale czy nie podobnie powinno się podejść do jej wyglądu ukazanego jak najbardziej pozytywnie? We fragmencie „Usta jak koral najczerwieńszy” nie tylko osoba cytowana ale i autor pisze o wielkiej urodzie Bony, natomiast nie zdziwiłbym się, gdyby po prostu takiego przedstawienia królowej wymagano – skoro wówczas była panującą królową, w dodatku w kraju, gdzie jednak władza cieszy się sporym autorytetem, to czy autor nie zechciałby zdobyć łaski królewskiej poprzez takie ukazanie monarchini?

    Ponieważ prawdopodobnie autor tego artykułu przeczyta mój komentarz, chciałbym spytać:
    – kto jest autorem tamtego wpisu,
    – czy można posądzić go o obiektywizm (wszak jest różnica między notatką np. nuncjusza papieskiego a pismem jakiegoś dworzanina liczącego na awans społeczny)
    – jak liczne są XVI-wieczne teksty traktujące o wyglądzie Bony Sforzy

    • Dodałabym jeszcze kolor włosów. Jasnopłowy to nie jest ciemny brąz. Modelce można było machnąć perukę. Włoszki bywają blondynkami, co prawda najczęściej bardziej ciemnobrewymi właśnie, ale jednak. Mają też często mocno kręcone włosy. Vigevano znajduje się na północy Włoch. Tam blond włosy to codzienność na ulicy :) Tak na szybko do urody Bony porównałabym modelkę Giusy Buscemi (miska włoska z 2012 bodaj). Nawet ma charakterystyczny dla Włoszek podbródek. A po 50tce Bona mogła się roztyć jak najbardziej. Klucz? Menopauza :)

      • Wierzę w to, że była ładna, jeśli nie piękna, nawet jeżeli opis jej urody przedstawiony w tekście był przesadzony. Uroda księżniczek to była ogromnym atutem w czasach, kiedy pozycja kobiety zależała od męża, a Zygmunt wybrał właśnie Bonę. Ale tez dyskutowałbym, czy owa modelka rzeczywiście jest podobna pod postaci przedstawionej na rycinie. Zupełnie mi jej nie przypomina – owszem jest ładna, ale to inny typ urody – a poza tym to chyba jednak królowa miała jaśniejsze włosy, a przy tym czarną oprawę oczu, co zostało wyraźnie zaakcentowane w tej relacji. A na starość mogła się roztyć i cóż z tego? Czarna legenda zrobiła swoje. Bona, ładna czy brzydka, była jedną z najciekawszych postaci w naszej historii i z pewnością wybitną władczynią.

  2. Problem z niezbyt wyraźnymi podobiznami nie mającymi na celu wiernego oddania wyglądu zewnętrznego, czy też opisami z epoki, jest taki, że są jeszcze mniej wiarygodne, niż sfotoszopowane zdjęcia dziewczyn w internecie.
    Może była ładna, może nie, ale o tym, że raczej nie była, po części świadczyć możę masa opisów o brzydocie jej córki, Anny Jagielonki. A chyba jabłko nie pada tak daleko od jabłoni?

    • Oj, nie ma reguły. Moja mama za młodu była piękna jak lalka, zbrzydła dopiero w okolicach 40tki. Zupełnie straciła rysy twarzy z młodości. Ja poszłam urodą, a raczej jej brakiem w rodzinę ojca i wszelkie praorababcie i dziadków – z urody nawet jej nie przypominam. Dla odmiany moja córka zapowiada się na piękność. Czasem uroda idzie co drugie pokolenie. :)

    • Bona napewno byla ladna kobieta,Anna Jagielonka tez straszydlem nie byla.Natomiast babka Jagiellonki,zona Kazimierza Jagiellonczyka Elzbieta Rakuszanka byla istnym straszydlem,tak ze krol Kazimierz kiedy ja zobaczyl wpadl w szal i nie chcial brac slubu,dopiero namowy krolowej Sonki i wielmozow sklonily go do poslubienia Elzbiety.Jak pisze kronikarz ”ani z twarzy ani z figury do innych ludzi nie jest podobna”.Tak wiec geny ”brzydoty”mialy od kogo pochodzic w tej rodzinie.

      • Nie powiedziałabym, że to „gen brzydoty”. Rakuszanka była wnuczką kobiety, której urodę powszechnie doceniano, jej matka też była niczego sobie. Wygląd Elżbiety wynikał głównie z zaniedbań czasu dzieciństwa. Dziewczynka bywała niedożywiona, przeszła też gruźlicę kości, która zdeformowała jej posturę. Także jej wygląd nie był uwarunkowany genetycznie, tylko „środowiskowo”.

  3. Książka b.fajna.Łatwo się czyta , jest b.przystępna i ciekawa. Pochłonęłam ją w 2 dni.Szkoda tylko ,że nie ma kolorowych fotografii, bo czarno-białe nie oddają wszystkiego.

  4. Komentarze z naszego profilu na Fb //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Marzena J.: Moim zdaniem była bardzo mądrą kobietą! szkoda, że nie możemy zobaczyć jaka naprawdę była! Miała ogromny wpływ na historie Polski. Żałuję, że mogę z nią porozmawiać

    Adrian W.: Ja bym nie żałował

    Anna S.: a ja był żałowała

    Marzena J.: Mężczyzna

    Ciekawostki historyczne: Marzeno – porozmawiać nie możemy, ale przynajmniej teraz można zobaczyć jak wyglądała!

    Marzena J.: nie ma zdjęć z młodości, ale czy to ważne?? W głowie miała poukładane. Przbyła z Włoch do obcego kraju i… dała radę! brawo

    Ciekawostki historyczne: A jak bardzo dała radę pokazuje np. ten artykuł: //www.styl.pl/magazyn/prawdziwe-historie/news-najbogatsza-kobieta-w-dziejach-polski,nId,1546087

    Maya B. R.: Chyba żałujesz, że NIE możesz a nie, że możesz

    Marzena J.: no faktycznie ahahha dzieki

    Marzena J.: super ten artykuł! dziekuję! takie historie to lubie

    Ciekawostki historyczne: Marzena J.: Jeśli tak to tym bardziej polecamy książkę autora obydwu artykułów: //www.znak.com.pl/ciekawostkikartoteka,ksiazka,5585

    Paweł S.: Moim zdaniem swoją inteligencja , zmysłem politycznym , osobowością przewyzszala czasy w jakich żyła , szkoda ze nie objęła władze po swoim mężu co niestety nie było możliwe w połowie XVI w Rzeczypospolitej

    Ania K.: Moja idolka Bona ruszyła polską gospodarkę, doskonale orientowała się w sytuacji zagranicznej – to była polska patriotka! Całe serce włożyła w usiłowania utrzymania polskiej mocarstwowości. Niejeden magnat z „fraucymeru” Szydlowieckiego mógłby się od niej uczyć patriotyzmu

    Татьяна Ю.: nie wiem jak na rachunek wloszczyzny, lecz byla dobra, matka, bo wykupila Sambor dla swego syna,a naszemu miastu dala herb i pozwolila budowac cerkiew dla rusinow

    Kamil Janicki: Tatiano, świetnie, że o tym wspominasz. Dzisiaj o wiele za często zapomina się, że Bona nie tylko była wielką królową, ale też w tej małej, lokalnej skali wsparła dziesiątki różnych społeczności. Nawet Warszawa nigdy by nie została stolicą Polski, gdyby nie Bona i jej córka Anna Jagiellonka.

    Татьяна Ю.: Lubila bywac na terenach, ktore nazywamy Kresami, Krzemieniec byl jej wlasnoscia,, no i na Podolu zalozyla misto Bar

    Kamil Janicki.: No nie założyła, to akurat drobna nieścisłość . Bar istniał wcześniej, tyle tylko, że nazywał się Rów. Bona skonfiskowała go w dość kontrowersyjnych okolicznościach wcześniejszemu właścicielowi.

    Andrzej M.: Bona Sforza była jedną z najpiękniejszych kobiet swej epoki – dopóki nie zaczęła się starzeć. Tak przynajmniej twierdzą „źródła z epoki”. Za to zapewne byłaby bardzo dobrym królem. Miała ku temu wszelkie predyspozycje. Dała się poznac jako dobra administartorka, wprowadziła nowoczesne zarządzanie, znała się na ludziach, była mecenasem sztuki i nauki.

    Tajne Stowarzyszenie Jawnych Przeciwników Barokizowania Budowli Gotyckich: i wprowadziła widelce

    Miranda E.: Zgadzam się ze wszystkimi pozytywnymi uwagami o Bonie.Mam do niej ogromny szacunek, a zaintetesowanym polecam świetnie zrobiony serial „Królowa Bona”z fantastyczną (i piękną! ) Aleksandrą Śląską w roli głównej

    Aneta Dziedzic-Lis: Była wytrawnym politykiem i jedną z mądrzejszych królowych!

    Natalia M. Ż.: Mam pytanie o pierdołę, ale może ktoś wie: skąd u Bony jasne włosy skoro była Włoszką?

    Miranda E.: Nie wszystkie Włoszki to brunetki.W rodzie Sforza i Medici było wiele kobiet o zlocisrych lub rudych włosach.

    Katarzyna S.: „My Last Duchess”, czyli Lucrezia de’ Medici była blondynką //artnc.org/sites/default/files/Allori,%20attributed%20to,%20Lucrezia%20de%20Medici,%2064_35_4.jpg

    Sławek S.: Słyszałem o niej same pozytywy. PS: czy to prawda, że jak konała to służba dosłownie wymiotła wszystko co było wartościowe z jej willi zanim ona zdążyła umrzeć?

    Kamil Janicki.: Panie Sławku, to raczej dotyczyło Zygmunta Augusta. Jego skarb zaczęto rabować zanim nawet zdążył umrzeć: //ciekawostkihistoryczne.pl/2014/11/09/zaginiona-fortuna-jagiellonow-co-polski-krol-trzymal-w-swoim-tajnym-skarbcu/

    Bonę też obrabowano do cna, ale zrobiła to nie tyle służba, co Habsburgowie i znajdujący się na ich usługach morderca Bony Sforzy – Jan Wawrzyciec Pappacoda. O tym ostatnim delikwencie miałem ostatnio okazję opublikować dłuższy artykuł w „Do Rzeczy” (numer sprzed dwóch tygodni). Polecam .

    Majka S.: Mądry człowiek, dobry gospodarz, kręgosłup stalowy, czego nie można było powiedzieć o jej mężu

    Patrycja V.: Nie kupuje kompletnie argumentow przedstawionych w artykule. Sorry.

    Jędrzej T.: Czerwiński A sumy neapolitańskie to wyssana z palca historyjka podtrzymywana przez profesorów dla zabawy?

    Kamil Janicki: Sumy neapolitańskie były przede wszystkim prywatną pożyczką Bony z jej osobistego majątku. Oczywiście – sam pomysł dawania pieniędzy swoim największym wrogom był kuriozalny i rzuca światło na to jak bardzo zagubiona i zmanipulowana stała się Bona na rok przed śmiercią. Jednak państwu polskiemu, a nawet jej synowi, niewiele było do tego komu i co matka pożycza.

    Dopiero po kilkudziesięciu latach, za dynastii Wazów, zaczęto sobie wyobrażać sumy neapolitańskie w nowy sposób i stały się tematem debat politycznych.

    I nikt nawet nie zauważył, że w międzyczasie…. pożyczka została przez Habsburgów spłacona – w całości, choć bez odsetek.

    To jednak temat na zupełnie inny artykuł. Zainteresowanych odsyłam też do książki, gdzie starałem się dokładniej naświetlić sprawę.

    Kamil Janicki: Swoją drogą o jakim „podtrzymywaniu przez profesorów” mówimy? W ostatnich kilkudziesięciu latach sumami neapolitańskimi zajmowali się głównie dziennikarze i politycy. Jeden poseł liczył nawet ile nam Hiszpania powinna zapłacić. Dla historyków, jak wyjaśniłem wyżej, nie ma tu żadnej wielkiej tajemnicy…

    Choć można oczywiście dyskutować o tym w jaki sposób Bona doszła do swojego majątku i czy rzeczywiście powinien następować tu pełen rozdział państwa od stanu posiadania dynastii – no ale raz jeszcze: to temat o wiele zbyt złożony, by dywagować o nim w komentarzach .

    Jędrzej Tadeusz C.: Nie będę się kłócić, bo nie zagłębiałem się aż tak w temacie. Co do podtrzymywania to po prostu słyszałem o tym na wykładach i możliwe, że nie wszystko zapamiętałem. Sama historia mnie po prostu zaciekawiła, ale jak mówiłem nie miałem okazji nic więcej o tym poczytać. Tak więc prosiłbym o tytuł książki. Chętnie dowiem się czegoś nowego.

    Kamil Janicki: Panie Jędrzeju, co do książki: „Damy złotego wieku” mojego skromnego autorstwa . A tu link bezpośrednio do księgarni, ze zniżką dla użytkowników „Ciekawostek historycznych”:

    Piotr P. G.: Trochę mnie dziwi, dlaczego przy odtwarzaniu wyglądu Bony nie posłużono się jej czaszką (choćby obrazem rentgenowskim, jeśli otwarcie trumny było niewskazane). Dziś na podstawie kośćca dość dokładnie można odczytać rozkład tkanek miękkich. Może po prostu sprawa, jak dotąd, interesowała głównie historyków, a na biologów dopiero przyjdzie czas?

    Kamil Janicki: Niestety otwieranie grobów nie jest sprawą łatwą – szczególnie, jeśli człowiek jest tylko prostym polskim pisarzem, jak ja. W kraju od kilkudziesięciu lat nie badano żadnych królewskich pochówków, a te badania, które się odbyły, zostały poprzedzone wieloletnimi dyskusjami naukowymi i politycznymi. W przypadku Bony sytuacja jest o tyle trudniejsza, że jej zwłoki spoczywają we Włoszech. Przy mauzoleum królowej „gospodarze” nie postawili nawet tabliczki z informacją o niej. Trudno uwierzyć, że mieliby poświęcać środki na badanie grobu osoby, która tak mało ich interesuje.

    Poza tym, jednak badanie pochówku to przedsięwzięcie zupełnie innego rodzaju. Mi chodziło o pokazanie jak Bona wyglądała, jaki miała typ urody, jak się ubierała. A nie o przywodzące na myśl eugenikę mierzenie każdego fałdu jej czaszki. Co by to mogło dać? Wtedy chyba trzeba by ją pokazać jako sztucznego manekina, a nie modelkę z krwi i kości. Nie ukrywam, że w naszej rekonstrukcji bardziej chodzi i wyobrażenia i emocje, niż o matematyk.

  5. Gratuluję pomysłu na stronę, bo właśnie dziś spędzam czas na jej przeglądaniu. Szczegółowo na temat tego artykułu: nieco mnie niepokoi niezachwiana pewność, że „tak właśnie wyglądała Bona”. To postawa mało profesjonalna u historyka, który sam przyznaje, że źródła są niepewne.

  6. Bona była blondynką i raczej miała zupełnie inne rysy od tej miłej pani modelki ;) jak się dobrze pogrzebie, można znaleźć rysunki z dużym prawdopodobieństwem przedstawiające młodą Bonę, z twarzy podobną do swojego szalonego, aczkolwiek mogącego się podobać, tatusia.

  7. Szanowny Panie autorze artykułu. Gdyby głębiej wniknął Pan w opisywany temat, zauważyłby Pan pewną dziwną zależność. Otóż przytoczony tutaj rzekomy opis urody królowej Bony to… najbardziej typowy (i właściwie jedyny) opis urody kobiet tego okresu. Innego w żadnym ze źródeł znaleźć niepodobna, ponieważ wszystkie kobiety były opisywane dokładnie tymi samymi kategoriami. To był właśnie model idealnej kobiecej urody i nic dziwnego, że w ten sposób opisano polską królową znakomitego włoskiego rodu. Oni nawet nie musieli widzieć jej na oczy, aby w ten sposób opiewać jej urodę.

    • Większość ilustracji na tej stronie jest błędnie podpisana. Wcale nie przedstawiają Bony Sforzy. Podobne błędy są zresztą w internecie powszechne – jako Bonę opisuje się przeróżne portrety jej matki, ciotek, babek itd.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

peter_the_great_the_tsarevich_alexei_petrovich
…Piotr Wielki był dla swojego pierworodnego ojcem jak z koszmaru? Kiedy carewicz uciekł przed jego gniewem do Austrii, zmusił go do powrotu i skazał na śmierć.

miniaturka-1
…podstawową, choć nieoficjalną walutą w Auschwitz były papierosy? Nałogowi palacze oddawali jedzenie za papierosy i wykańczali się w ciągu kilku tygodni.

luzyce-smolensk
…jedna z polskich organizacji podziemnych chciała po II wojnie światowej utworzyć słowiańskie imperium w Europie? Miało ono obejmować ziemie, na których kiedykolwiek stanęła stopa Słowianina.