Polskie Imperium

Usługi pogrzebowe. Największy postrach starożytnych Egipcjan

Autor: | 26 listopada 2014 | 27,004 odsłon

(Znienawidzony) specjalista przy pracy.Masz złe doświadczenia z nieuczciwym zakładem pogrzebowym? Ksiądz zalazł Ci za skórę? A może cwany grabarz zrobił Cię na szaro? Ciesz się, że nie żyjesz w starożytnym Egipcie. Załatwienie uczciwego i porządnego pochówku było tam istną drogą przez mękę.

Branża pogrzebowa już w czasach starożytnych rządziła się podobnymi prawami, jak dziś. Balsamiści mieli swoje rejony, na których byli nie do ruszenia. Jeśli ktoś chciał pochować bliskich, musiał przyjąć ich warunki. Zachowały się papirusy, w których dziesięciu balsamistów z Hawary należących do dwóch rodów złożyło przysięgę – zobowiązanie do trzymania się granic kontrolowanego przez siebie terytorium. Czytamy w niej:

Są trzy rejony (…), gdzie mamy wypełniać funkcję balsamisty, namaszczać maścią oraz nie pozwolić innym na dokonywanie w naszym imieniu przepisanych ceremonii, żadnego z rodzajów na świecie oraz na wykonanie wyżej wymienionych.

Śmierdząca robota

Praca balsamistów nie była zbyt wdzięczna. Balsamowanie wymaga kontaktu z wydzielinami, chemikaliami i ciałem nie zawsze pierwszej świeżości. A wszystko to w bezlitosnym, upalnym klimacie.

Czterech synów Horusa. Naczynia, do których trafiały usuwane z ciała narządy zmarłego (fot. Kamil Janicki; Luwr w Paryżu).

Czterech synów Horusa. Naczynia, do których trafiały usuwane z ciała narządy zmarłego (fot. Kamil Janicki; Luwr w Paryżu).

W efekcie praktyki związane z przygotowaniem ciała do pogrzebu trzeba było przeprowadzać na powietrzu. Zazwyczaj na wzgórzach, pod namiotami, w pobliżu wody, gdzie wiatr rozwiewał smród. Anubis, bóg zaświatów i patron balsamistów nie bez powodu posiadał dwa przydomki: „Ten, który mieszka w namiocie” oraz „Ten, który znajduje się na wzgórzu”.

Rozpruwacz – a kysz!

Mumia ze zbiorów Muzeum Watykańskiego (fot. Sherurcij).

Mumia ze zbiorów Muzeum Watykańskiego (fot. Sherurcij).

Procesem, czy może raczej rytuałem mumifikacji zajmowali się ludzie wyspecjalizowani w swoim fachu. Mimo, że byli niezbędni, aby umożliwić zmarłym przejście do krainy śmierci, traktowano ich różnie.

Jeden z balsamistów zwany „rozpruwaczem” lub „rozcinaczem”, miał za zadanie usunąć część wnętrzności (żołądek, jelita, płuca, wątroba – tak zwanych. „czterech synów Horusa”) przez nacięcie wykonane za pomocą obsydianowego noża z lewej strony podbrzusza. A gdy już zrobił swoje, był brutalnie przepędzany jako „nieczysty”. Według relacji Diodora Sycylijczyka, który odwiedził Egipt w 59 r. p.n.e.:

Następnie tak zwany nacinacz wykonuje nacięcie – zgodnie z tradycją kamieniem etiopskim – i natychmiast rzuca się do ucieczki, a wszyscy obecni pędzą za nim, obrzucając go gradem kamieni, miotając na niego przekleństwa i starając się dosięgnąć jego głowy.

W ich oczach bowiem każdy, kto zadał gwałt ciału człowieka pochodzącego z tego samego plemienia lub zranił je, uczynił mu krzywdę.

Zmarła Ci żona? Poczekaj, aż zgnije

Niektórzy balsamiści bardzo lubili swoją pracę, przykładając się do niej zwłaszcza, gdy w ręce trafiały im młode, atrakcyjne dziewczyny. Przypadki nekrofili zdarzały się często, a relacje o nich otrzymujemy już od starożytnych: Herodota czy Ksenofona z Efezu.

Usługi pogrzebowe. Postrach szeregowych Egipcjan...

Usługi pogrzebowe. Postrach szeregowych Egipcjan… (fot. Kamil Janicki; Muzeum Luwru)

Ten pierwszy pisał, że balsamiści zazwyczaj wypędzali ze swojego grona nekrofili, jeśli takowych złapali na gorącym uczynku. Drugi donosił o przypadku mężczyzny, który zamiast zabalsamować i pochować żony, postanowił trzymać je w swojej sypialni. Najwyraźniej uznał, że przysięga małżeńska nadal obowiązuje.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut - Absolwentka etnologii i antropologii kultury UJ w Krakowie, prywatnie i zawodowo pasjonatka słowa pisanego zafascynowana tajemnicami przeszłości, zwłaszcza historią zakurzoną, skazaną na zapomnienie i mało frapującą dla współczesnych.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Dawne obyczaje, Makabryczne, Wszystkie artykuły, Życie codzienne.
Okupacja
Komentarze do artykułu (5)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Mala zbrodnia - pion

Czy wiesz że...

mini4
…w wyniku polityki „prorodzinnej” Ceauşescu ponad 2 mln dzieci wychowywało się w tragicznych warunkach w przepełnionych domach dziecka, nie mając nawet imion, tylko numerki?

Żandarmeria_Wojskowa_czy_wiesz_ze
…”łowcy cieni” z polskiej policji w ciągu ostatnich czterech lat zatrzymali ponad dwustu najgroźniejszych przestępców? O pomoc prosi ich nawet FBI!

Miniaturka
tysiące Ukraińców ratowało polskich sąsiadów podczas Rzezi Wołyńskiej? Z badań Wiktora Poliszczuka wynika, że banderowcy zabili około 30 tysięcy Ukraińców za pomoc Polakom.