Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony. Ciekawostki, odkrycia, kontrowersje, czyli „jak to naprawdę było” w formie przystępnej dla każdego.

Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji… w XIX wieku!

inkwizycjaGłośne procesy o czary i herezje prowadzone przez Święte Oficjum. Strach, tortury i bestialstwo w imię jedynej właściwej doktryny. To było możliwe tylko w epoce ciemnoty i przesądów, prawda? Na pewno nie w wieku postępu, maszyn i świateł? Nic bardziej mylnego!

Kiedy po hiszpańskich Habsburgach schedę przejęli Burbonowie, pierwsi królowie z nowej dynastii nie mieli zamiaru likwidować Świętego Oficjum. Zbyt głęboko wrosło ono w krajobraz Hiszpanii. Tak sądzili Filip V, Ludwik I i Ferdynand VI.

Karol III, władający w latach 1759-1788, także nie miał nic przeciwko Świętemu Oficjum. Podobnie jak jego poprzednicy, widział w tej katolickiej instytucji podporę swojej władzy. Jak argumentował swoją decyzję o zachowaniu tej instytucji? Mawiał: Cóż, Hiszpanie je kochają, a mnie nie przeszkadza.

"Trybunał inkwizycji", obraz Francisco de Goyi.

„Trybunał inkwizycji”, obraz Francisco de Goyi.

Cięcia, wszędzie cięcia…

Z biegiem lat Trybunał Wiary coraz bardziej tracił na znaczeniu. Dawniej pieniądze płynęły do jego kasy szerokim strumieniem, a w każdym mieście służyły mu setki żądnych heretyckiej krwi darmowych współpracowników (przeczytaj więcej o nowożytnych polowaniach na czarownice TUTAJ!).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę "Najpiękniejsze. Kobiety z obrazów" Małgorzaty Czyńskiej (Znak Horyzont 2014).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę „Najpiękniejsze. Kobiety z obrazów” Małgorzaty Czyńskiej (Znak Horyzont 2014).

Tymczasem już pod koniec XVII wieku prestiż hiszpańskiej inkwizycji zaczął pikować na łeb na szyję, a kolejne prośby o pomoc ze skarbu państwa spotykały się z mało pokorną odmową. Królowie, nie czujący już respektu przed Oficjum, radzili… zbilansować wpływy i wydatki, zwolnić część inkwizytorów i zacząć oszczędzać.

Drastyczne cięcia budżetowe pozbawiły hiszpańską inkwizycję dużej części jej dawnego prestiżu. Kropką nad „i” był fakt, że inkwizytorzy nie mogli już liczyć na realne poparcie władzy świeckiej.

Obrońcy tradycji… w czerwonych płaszczach?

Na świecie szerzyły się idee oświeceniowe, a Święte Oficjum przeżywało głęboki kryzys tożsamości, o czym świadczy między innymi gigantyczny spadek wydawanych przez nie wyroków śmierci. Liczba ta zmalała niemal do zera. Za panowania Karola III i jego następcy Karola IV skazano na śmierć 4 osoby. Władze Oficjum żaliły się:

Ginie należyty respekt i strach przed tym Trybunałem, zwłaszcza pośród pospólstwa, które kieruje się tym tylko, co widzi na własne oczy.

Światełkiem nadziei dla inkwizycji był wybuch rewolucji we Francji. Przerażeni obrotem spraw hiszpańscy Burbonowie szybko porozumieli się z inkwizytorami. Ci ostatni mieli tępić zagraniczne prądy myślowe, przenikające na terytorium Hiszpanii.

Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji... w XIX wieku!

Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji… w XIX wieku!

Zdarzyło im się ścigać nawet królewskich ministrów, a jak pisze Leszek Biały, autor książki „Dzieje inkwizycji hiszpańskiej”, do katalogu przestępstw ściganych przez Trybunał włączono wolnomularstwo i „filozofowanie” (hołdowanie nowym prądom filozoficznym).

Inkwizycja… napoleońska

Kiedy Napoleon podbił Hiszpanię i osadził na jej tronie swojego brata Józefa, dla Świętego Oficjum zapanowały bardzo ciężkie czasy. Z zasady lojalne względem władzy, nie zmieniło swojej postawy także względem Bonapartego.

Mimo to w czasie trwania wojny domowej, wojska francuskie zabijały inkwizytorów, paliły ich archiwa i burzyły siedziby. Doszło nawet do tego, że Napoleon ogłosił zniesienie Świętego Oficjum.

Wreszcie władzę odzyskali Burbonowie, a na tronie hiszpańskim zasiadł Ferdynand VII. Nowy król był przede wszystkim cyniczny, a kwestie religijności traktował czysto instrumentalnie.

Pozował na monarchę arcykatolickiego. Nie widział lepszej metody na podkreślenie swojej dewocji niż przywrócenie do życia Inkwizycji. Ostentacyjnie manifestował własne przywiązanie do Oficjum, między innymi nosząc jego honorową odznakę, czy uczestnicząc w jego posiedzeniach.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze

  1. Członek redakcji | Jaga Odpowiedz

    Hmmm, ciekawe czy o ta inkwizycja używała do tortur wygodnego fotela i filiżanki herbaty ;) nic dziwnego, że Goya wyszedł z tego cały ;)

  2. Anonim Odpowiedz

    Kolejny artykuł, który wprowadza w błąd czytelnika. Inkwizycja nie wydawała wyroków śmierci, tylko sądy cywilne – świeckie. Wiele z zasad obowiązujących w procesach inkwizycyjnych stosujemy do dziś w naszych sądach. To też wyraz ciemnoty!!! Jednym z osiągnięć Inkwizycji była możliwość odmowy składania zeznań, co mamy do tej pory, a co nie było znane w ówczesnych świeckich sądach. Kolejnym mitem były słynne inkwizycyjne tortury. Były one domeną władz świeckich i papież Aleksander IV zakazał duchownym uczestniczenia w tych czynnościach. Co do stosów – o wiele częściej płonęły na nich niewinne kobiety oskarżone o czary w krajach protestanckich, niż heretycy. Liczba tzw. inkwizycyjnych stosów to malutki procent wszystkich wyroków. Na dowód tego polecam książkę pt.: „W obronie Świętej Inkwizycji”

    • Anonim Odpowiedz

      Dlatego istnieje podział w dzisiejszym sądownictwie na proces Inkwizycyjny i Kontradyktoryjny…. Ale już się przyzwyczaiłem że poziom tego portalu jest żaden.

Dodaj komentarz