Damy - empik

Kolega z wakacji zastępcą ministra? Tak się robiło kariery w Związku Radzieckim

Autor: | 17 czerwca 2014 | 16,656 odsłon

Siergiej Mironow zrobił spektakularną karierę - od szeregowca, do wysoko postawionego funkcjonariusza NKWD, po czym czekał go nie mnie spektakularny upadek.Stany Zjednoczone krajem nieskończonych możliwości? American Dream? Zapomnij! Najbardziej oszałamiające kariery można było zrobić w radzieckiej Rosji! To jednak była zabawa dla naprawdę zuchwałych ludzi – równie łatwo i błyskawicznie pokonywało się drogę od zera na sam szczyt, jak później w drugą stronę… Wypoczywającemu w Soczi wczesną jesienią 1936 roku Michaiłowi Frinowskiemu ciężko było ukryć radosną ekscytację. Właśnie otrzymał informację, że następcą Gienricha Jagody na stanowisku szefa NKWD został jego dobry znajomy – Nikołaj Jeżow, którego poznał przypadkowo na takich samych, wspólnych, resortowych wakacjach. Nagle przed znajomymi Jeżowa otworzyły się niewiarygodne możliwości awansu. Przed znajomymi znajomych Jeżowa może nieco mniejsze, ale wciąż ogromne. Dlatego na wielką karierę liczył też wypoczywający nad morzem wspólnie z Frinowskim enkawudzista niższego stopnia – Sierioża Mironow.

Chwała nam i naszym towariszczi!

Michaił Frinowski został wkrótce zastępcą Jeżowa i oczywiście pociągnął za sobą swojego przyjaciela. Mironow został najpierw Naczelnikiem Zarządu NKWD na Syberię Zachodnią, następnie pełnomocnym przedstawicielem w Mongolii, a w końcu zastępcą Maksima Litwinowa – radzieckiego ministra spraw zagranicznych. I to wszystko raptem w kilkanaście miesięcy! Wielkie pieniądze, willa, służba, odznaczenia i medale, dyplomatyczne rauty.

Szybka kariera męża oznaczała też awans żony. Piękna Agnessa Mironowa doskonale się  w tym odnajdywała. Tu na plaży w czasie resortowych wakacji.

Szybka kariera męża oznaczała też awans żony. Piękna Agnessa Mironowa doskonale się w tym odnajdywała. Tu na plaży w czasie resortowych wakacji.

Od oszałamiających sukcesów Sierioży i jego żonie Agnessie mogło zawrócić się w głowie. A że wokół szalał terror, rozstrzeliwano każdego miesiąca dziesiątki tysięcy osób – kto by się przejmował takimi błahostkami. Chwilo, jesteś piękna, trwaj! Wiosną 1938 roku Nikołaj Jeżow osiągnął szczyt swojej potęgi. Był wówczas człowiekiem numer 2 w Związku Radzieckim. Zaraz za Stalinem, ale to on budził największy lęk. Wszak jednym posunięciem pióra, jednym telefonem, mógł wysłać przed pluton egzekucyjny dosłownie każdego. Temu okresowi niewiarygodnego terroru w Związku Radzieckim nadano miano jeżowszczyzny, od nazwiska głównego stalinowskiego kata.

O krok od awansu życia

Znajomi Jeżowa i ich protegowani chcieli po jego plecach wdrapać się na jak najwyższe i najintratniejsze stanowiska. Wraz z jego awansem ich kariery zaczęły wręcz galopować.

Znajomi Jeżowa i ich protegowani chcieli po jego plecach wdrapać się na jak najwyższe i najintratniejsze stanowiska. Wraz z jego awansem ich kariery zaczęły wręcz galopować.

Ogrzewający się w blasku chwały Jeżowa Siergiej Mironow również mierzył bardzo wysoko. Jesienią 1938 roku w Ludowym Komisariacie Spraw Zagranicznych odbyła się narada poświęcona sytuacji na Dalekim Wschodzie. Wziął w niej udział sam Józef Stalin. Sytuacja była bardzo poważna – na granicy mandżursko-radzieckiej trwały starcia z wojskami japońskimi, a cały świat stał u progu wielkiej wojny. Podczas wielogodzinnej narady Stalin wielokrotnie prosił Mironowa o wyjaśnienia, zachęcał go do zabierania głosu, jako specjalistę od spraw dalekowschodnich, znawcę tamtejszych realiów. Tylko jedna osoba podczas wielogodzinnych obrad ani razu nie została przez dyktatora zapytana o zdanie – Maksim Litwinow.

Trudno było o bardziej jaskrawy dowód, że popadł w wielką niełaskę i jego dni na stanowisku ministra spraw zagranicznych ZSRR są policzone. Tej nocy Mironow bardzo długo nie mógł zasnąć. Wszyscy obecni na naradzie odnotowali wyjątkową atencję i życzliwość, jaką okazywał mu Stalin. Ludzie w kręgu władzy byli doskonale wyczuleni na takie podprogowe komunikaty płynące od wodza. Dla Sierioży było więc jasne, że Stalin poważnie zastanawia się nad powierzeniem mu sterów radzieckiej dyplomacji! Na wielki awans jednak się nie doczekał. Nagle jego kariera runęła niczym domek z kart.

Wschodząca gwiazda towarzysza Berii

W międzyczasie zastępcą Jeżowa został mianowany mało znany czekista z Zakaukazia – Ławrientij Beria, który był pilnym wykonawcą stalinowskich wytycznych odnośnie ścigania „wrogów ludu”. To pozornie mało istotne zdarzenie miało oznaczać prawdziwy przewrót w życiu Mironowów.

To zdjęcie pokazuje, jak niewiele dzieliło w ZSRR triumf i upadek. Na fotografii z lewej Jeżow w pełni władzy i potęgi, u boku samego Stalina. Obok to samo zdjęcie odpowiednio wyretuszowane po jego upadku. Był człowiek, nie ma człowieka.

To zdjęcie pokazuje, jak niewiele dzieliło w ZSRR triumf i upadek. Na fotografii z lewej Jeżow w pełni władzy i potęgi, u boku samego Stalina. Obok to samo zdjęcie odpowiednio wyretuszowane po jego upadku. Był człowiek, nie ma człowieka.

Sierioża zresztą całkiem długo nie mógł sobie przypomnieć skąd pamiętał to nazwisko, aż w końcu powiązał je z tragiczną śmiercią jednego ze swoich przyjaciół z NKWD wiele lat wcześniej. Nie było tajemnicą, że upozorowane na wypadek morderstwo, dokonane zostało na polecenie lokalnego partyjnego kacyka – Berii… Z cichym błogosławieństwem Stalina Beria w ciągu kilku miesięcy pozbawił wpływów w NKWD swojego nominalnego przełożonego – Jeżowa. Jak wyjaśnia Mira Jakowenko, autorka książki „Żona Enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Morinowej”:

Artykuł powstał w oparciu o książkę Miry Jakowienko "Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej" (Znak Horyzont 2014)

Artykuł powstał w oparciu o książkę Miry Jakowienko „Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej” (Znak Horyzont 2014)

Zaczęło się dziać coś dziwnego. Jeżow siedzi w swoim gabinecie, a wszyscy pracownicy, już zupełnie jak szczury z tonącego okrętu, unikają go jak zarazy. Nikt nie chodzi do niego z meldunkami, wszystkie sprawy są załatwiane z jego zastępcą, Berią. Jeżow jeszcze zajmuje stanowisko, jeszcze formalnie jest u władzy i siedzi w gabinecie ludowego komisarza, ale już wszyscy się od niego odsunęli.

W grudniu 1938 roku Jeżowa zdegradowano na śmieszne, z jego punktu widzenia, stanowisko – krwawy karzeł (miał zaledwie 153 cm wzrostu), człowiek przed którym drżał cały Związek Radziecki został… Ludowym Komisarzem ds. Żeglugi Śródlądowej! W swoim nowym, dużo skromniejszym gabinecie, już tylko pił wódkę (w ilościach przemysłowych) i bawił się papierowymi samolocikami. Znał reguły gry i już tylko czekał w apatii na rozstrzelanie, co ostatecznie nastąpiło rok później.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Jakub Kuza - Z wykształcenia prawnik i filozof, zawodowo od lat związany z branżą książkową. Przez kilka lat kierował działem promocji Europejskiego Centrum Solidarności. Prywatnie fanatyk historii, piłki nożnej, giełdy i romańskiej architektury.

Okupacja
Komentarze do artykułu (2)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Nixon2
…postać Imperatora w „Gwiezdnych Wojnach” wzorowana była na prezydencie USA Richardzie Nixonie? To nie jedyna inspiracja czasami wojny wietnamskiej. Imperium symbolizowało Stany Zjednoczone, a Ewokowie reprezentowali Wietkong.


…kpt. Piotrowski, jeden z zabójców Jerzego Popiełuszki, miał kontakty z oficerami KGB? To nie jedyny trop wskazujący na to, że zlecenie zamordowania księdza wyszło z Łubianki.

estrees
…renesansowe francuskie dwórki wiedziały, jak się zabawić? Podczas jednej z inspekcji w komnatach dam dworu znaleziono ogromne sztuczne fallusy. Wiele na pozornie cnotliwych panien prowadziło też bujne życie seksualne bez udziału mężczyzn.