Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

„Vive la Résistance!”, czyli o tym, jak Krysia z Niemcem walczyła

Krystyna Skarbek 1 maja 1915 roku przyszło na świat dziecię polskiego hrabiego i córki bankiera, pochodzącej z rodziny polsko-żydowskiej. Krystyna Skarbek, bo tak owa hrabianka miała na imię, w roku 1938 poślubiła polskiego pisarza, Jerzego Giżyckiego (wcześniej była już raz zamężna). Młodzi małżonkowie wyjechali do wschodniej Afryki, gdzie cieszyli się słońcem…

1 września 1939 sielanka się skończyła. Do ich ojczyzny wkroczyli naziści, nie było dokąd wracać. W tym samym roku pełna determinacji Krystyna, chcąc wszelkimi możliwymi sposobami walczyć o Polskę, wyjechała do Anglii. Na miejscu za pośrednictwem znajomego nawiązała kontakt z brytyjskim MSZ, skąd skierowano ją do Kierownictwa Operacji Specjalnych (SOE).

Swoje pierwsze zadanie otrzymała jeszcze w tym samym roku. Christine Granville (tak brzmiał jeden z pseudonimów, używanych przez Krystynę Skarbek) została skierowana na Węgry, gdzie poznała odtąd bardzo bliskiego „przyjaciela” – Andrzeja Kowerskiego. Nie dość, że była kobietą, to w dodatku nie przeszła przeszkolenia na agenta SOE! Mimo wszystko otrzymała misję – miała wspierać polski ruch oporu.

Sztuka gryzienia się w język

Krystyna Skarbek i Andrzej Kowerski.

Krystyna Skarbek i Andrzej Kowerski.

Christine i Kowerski do stycznia 1941 roku, kiedy to zostali aresztowani przez węgierską policję, sześciokrotnie przekraczali granicę polsko-węgierską z polskimi uciekinierami. W trakcie przesłuchać żadne z nich się nie złamało.

Oboje opowiadali wiarygodne historyjki na swój temat i z wielkim przekonaniem wypierali się przynależności do ruchu oporu. Po mistrzowsku wywinęła się Granville. W trakcie przesłuchań gryzła się z całych sił w język, przez co usta wypełniały jej się krwią.

Zamiast odpowiadać na pytania, pluła krwią i uparcie wmawiała przesłuchującym, że jest ciężko chora na gruźlicę i wiele czasu jej nie pozostało. To doskonałe kłamstwo uratowało ją i Kowerskiego.

Po tym, jak dwójka agentów opuściła areszt, brytyjska ambasada w Budapeszcie załatwiła im dokumenty i ewakuowała z Węgier. W 1941 roku pojawili się w Kairze.

Tamtejsze biuro SOE nie wiedziało, co począć z pełną temperamentu Polką. Planowano dla niej zadania w różnych miejscach Europy, aż wreszcie w roku 1943 wyjechała do Anglii, gdzie po raz pierwszy przeszła szkolenie dla agentów.

Sama Christine sprawiała swoim przełożonym drobne problemy. Młoda, piękna kobieta była dobrze znana gestapo we Wschodniej Europie, co wykluczało poniekąd ten rejon działań.

Krystyna Skarbek wśród francuskich partyzantów. Sierpień 1944 r.

Krystyna Skarbek wśród francuskich partyzantów. Sierpień 1944 r.

Piękna, a raczej zbyt piękna jak na agentkę, rzucała się w oczy i zwłaszcza mężczyźni bardzo szybko zapamiętywali jej twarz, co utrudniało wtopienie się w tłum i stanowiło dla niej zagrożenie w trakcie służby.

Krysia grozi gestapowcom

Wreszcie 7 lipca 1943 roku, została przerzucona samolotem do Francji.

Na miejscu, pod kryptonimem „Pauline” miała pracować jako kurierka siatki Résistance.

Niedługo później jej dowódca, wraz z dwoma współpracownikami, został aresztowany przez Gestapo.

Krystyna podjęła wówczas niemal straceńczą próbę uwolnienia ich.

Jak gdyby nigdy nic wparowała do domu miejscowego policjanta, podając się za siostrzenicę generała Montgomery’ego. Zażądała widzenia z szefem Gestapo, oznajmiając, że ma dla niego ważną wiadomość, ale zamiast niego pojawił się jego tłumacz.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (19)

  1. Adam Odpowiedz

    A właściwie czemu ona pracowała dla Brytyjczyków a nie Polaków? Chyba też mieliśmy wtedy swój rząd na uchodźstwie, wojsko i wywiad?

    • Ciotka Odpowiedz

      Zacznijmy od tego, ze sprzymierzone wywiady, szczegolnie polski i brytyjski z soba scisle wspolpracowaly – wrog byl jeden, a i polski rzad byl przeciez w Londynie. Skarbek miala kontakty nawet z „Muszkieterami”, ktore nieco zaszkodzily jej w poczatkach jej kariery w SOE. Sadze nawet, ze to wlasnie to – nie zas rzucajaca sie w oczy uroda – bylo powodem trzymania Krystyny przez angielskich szefow z daleka od Europy Wschodniej, by ta polityki przypadkiem im nie psula – Bryty potrafia elegancko i skutecznie dzialac w bialych rekawiczkach, dobry management ludzmi, takze agentami.;)
      A czemu akurat najpierw SIS, a potem SOE? Troche przez przypadek, a i do wywiadu trzeba miec „dojcia”. A jedynym takim „dojsciem” panstwa Gizyckich po przybyciu z Etiopi do Londynu okazal sie ich znajomy, brytyjski dziennikarz pochodzenia… niemieckiego (i sam pewnie agent wywiadu, czeste w UK do dzis) , Frederick Voigt. To on zarekomendowal Krystyne w SIS, choc pozniejsza kariera wykazala, ze sam mial blizej do Labour, nizli Tories.

    • Ciotka Odpowiedz

      Akurat ta sprawa jest doskonale znana i zapewne uwieczniona w archiwach cywilnych po PRL. Gizyccy rozwiedli sie w polskim konsulacie w Berlinie w 1946 roku. Nie utrzymywali tez kontaktow od bodajze 1941 – na wiesc o romansie z Andrzejem, Gizycki sie spakowal i wyjechal do Kanady.

  2. Dorota Odpowiedz

    Hehe parę miesięcy temu kupiłam tę książkę. Moim zdaniem jest średnia, mogłaby być trochę lepsza. :)
    W książce uderzyła mnie jedna rzecz- te kobiety były bardzo ładne, zwłaszcza pani Plewman pseudonim ,,Gaby”

  3. krakus57 Odpowiedz

    I znowu zacna Alexandra – .( Piłsudska się w grobie przewraca ) . Materiały z książeczek na poziomie Tina i Gotuj sama. Jak Waści wiesz gdzie i co to jest TNA – polecam. Podaję sygnatury , ot tak podręczne : HS 9/612 , HO 334/ 167 / 20608 oraz dalej zespól z KV . Aha …Krystyna pracowała dla …SOE . Pani histor..czko . , która uczelnia ( normalna – bo wszystkie prywatne to idiotyzm ) szczyci się takową dyplomantką? MJR ( Mieczysław Jan Różycki )

    • Anonim Odpowiedz

      01.09.1939r do Polski wkroczyli niemieccy najeźdzcy. Czyli niemieccy żołdacy. A kto to są Ci mityczni naziści o których się ostatnio czyta i pisze ?

    • Ciotka Odpowiedz

      A KTO Szanownemu @Krakusowi zabrania udac sie osobiscie do archiwum MoD (Ministry of Defence), gdzie z przyzwoitych dokumentow o karierze Krysi Skarbek, tudziez o jej malych slodkich niewinnych klamstewkach (urodzila sie naprawde w 1908 roku, przy wydawaniu paszportu w Budapeszcie na „lewe” nazwisko „Christine Granville” odmlodzila sie o 7 lat) bedzie sie mogl dokladnie dowiedziec? Dokumenty „odmrozone” od prawie 10 lat.
      I potem Szanowny @Krakus bedzie mogl napisac Prawdziwa Ksiege, nie zas byle „ksiazeczke”.

  4. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do art. z naszego profilu na Fb http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne:

    Wojciech F.: Niezwykła kobieta. Tak jak żyła (na krawędzi) tak zginęła-tragicznie.

    Sylwia U.: Dziękuję za przypomnienie tej wspaniałej kobiety

    Stare Konto: A o co byl zazdrosny ten jej przyjaciel ze musial ja zadzgac nozem ?
    Lubię to! · Odpowiedz · Wczoraj o 16:09

    Rafał Kuzak: Z tego co pamiętam jej przyjaciel miał problemy psychiczne i był bardzo zazdrosny nawet bez specjalnego powodu.

    • Ciotka Odpowiedz

      Pisze o tym w moim poscie nizej, bo z tekstu istotnie moze wynikac, ze zadzgal ja…Andrzej Kowerski. W istocie zginela z reki odpalonego adoratora, portiera Muldowney’a, ktory byl tym, kogo sie nazywa dzisiaj niebezpiecznym stalkerem. Jasne, to jakies zaburzenie psychiczne, ale nie tak silne, by nie widziec roznicy pomiedzy dobrem i zlem. Dlatego tez sad brytyjski nie uznal mordercy Krysi za „guilty but insane” i Muldowney zawisl na stryczku juz w 3 miesiace po zamordowaniu tej niezwyklej kobiety. – brytyjska sprawiedliwosc do dzis jest rychliwsza od polskiej.

    • Ciotka Odpowiedz

      Mowisz: twarda? Wg. jej angielskich kolezanek i francuskich partyzantow wlasnie nie – byla emocjonalna i wrazliwa kobietka, choc zarazem samowolna i szalenczo odwazna, z prawdziwie ulanska fantazja (a moze i jakas doza zydowskiej hucpy po odleglym przodku?). Ten niewiarygodny, wrecz legendarny w historii brytyjskiego wywiadu numer (Monty od razu chcial widziec piekna „siostrzenice” etc), jaki wykrecila francuskiemu Gestapo ciezko odchorowala, gdy tylko znalazla sie w bezpiecznym miejscu. Jak sama mowila, jej w ogole w czasie owej akcji nie przyszlo do glowy, ze moze byc kolejna ofiara tych samych Gestapowcow. Refleksja przyszla pozniej. Ciakawy typ psychologiczy: rozpieszczona hrabianka, coreczka-tatusia hulaki, napewno z ogromna wola czy samowola, z arystokratycznym przekonaniem o wlasnej nietykalnosci staje sie wlasnie dzieki temu najlepsza czy jedna z najlepszych brytyjskich agentek. Istny Bond w spodnicy, nic dziwnego, ze Fleming byl nia zafascynowany. Dla tej kobiety nic nie wydawalo sie niemozliwe. I dzieki temu wygrywala.

  5. Ciotka Odpowiedz

    I znow mi pozarlo komentarz, a dodawal pare ciekawych uzupelniajacych informacji.
    Malzestwo rodzicow Krysi Skarbek mialo charakter „wymiany uslug”: bankrutujacy hrabia poslubil piekna i bogata Zydowke z dobrego bankierskiego domu, dzieki czemu ocalil swe wlosci, a piekna bankierowna zyskala tytul. Brat Krysi charakterem poszedl w mame, ona sama – w tatusia, spedzajac z nim dziecinstwo w ojcowych wlosciach, gdzie poznala o cztery lata mlodszego chlopaka, Andrzeja Kowerskiego, zaproszonego przez Skarbka, by towarzyszyl szalonej coreczce w konskich eskapadach.
    Czemu wyszla za Gizyckiego? Bo na niego wpadla. Doslownie. W czasie ostrego zjazdu na nartach w Zakopanem zdolala sie zatrzymac dopiero na tym poteznym mezczyznie. Wkrotce para sie pobrala i wyjechala do Etiopii, gdzie Gizycki objal polska placowke dyplomatyczna. Po wybuchu wojny oboje wyjechali do Londynu, gdzie angielski znajomy skontaktowal ich z SIS (SOE byo wowczas w organizacji). Krysia wkrotce udala sie na Wegry, skad dokonala z pomoca Marusarzy malego wypadu do Polski, by wyrwac swa matke z rak niemieckich. Ta niestety odmowila i w efekcie zginela na Pawiaku. W Budapeszcie Krysia spotkala ponownie Kowerskiego i stara milosc odzyla. Przy okazji oboje wykonali dobra robote, montujac siatke kurierow do i z okupowanej Polski. Czy te pare ocalila udawana gruzlica Skarbek? Byc moze, choc z duzo wiekszym prawdopodobienstwem powodem tego specjalnego potraktowania stalo sie jej dalekie i wielce arystokratyczne pokrewienstwo z marszalkiem Horthy’m.
    Po powrocie do Londynu via Turcje i Syrie Skarbek i Kowerski przeszli szkolenie SOE i zostali jego agentami, kontynuujac swoj romans w Kairze. Wlasnie w tym czasie dowiedzial sie o nim Gizycki, obrazil sie, spakowal walizki i wyjechal do Kanady. Gizyccy rozwiedli sie dopiero w 1946 roku w polskim konsulacie w Berlinie.
    Mimo, ze Krysia Skarbek stala sie pozniej ulubiona agentka Churchilla, jej poczatki w SOE nie byly uslane rozami i w poczatkowym okresie oboje z Kowerskim mieli klopoty za kontakty z „Muszkieterami” (byl to czas prawdziwych czy rzekomych konszachtow tych ostatnich ze Smiglym w sprawie porozumienia z Niemcami i wspolnej walki z bolszewizmem, a takze tajemniczego, acz nieudanego zamachu na Churchilla, z ktorego ich nie wykluczano), ale pozniej podejrzliwosc Anglikom przeszla. Zadecydowala informacja Krysi, uzyskana wlasnie od „Muszkieterow”, o planowanej przez Niemcow operacji „Barbarossa”, ktora okazala sie prawdziwa – a sprawnosc to cecha dobrego agenta, moze ciagnac w tym celu za jezyk i samego diabla.
    Potem wojenne losy Krysi wygladaja z grubsza jak w tekscie, choc uzupelnienia wymaga jej powojenna historia.
    Oczywiste jest, ze Skarbek pozostala bez srodkow do zycia, bo jej rodzinne majatki „polknela” PRL. I choc w 1946 otrzymala obywatelstwo brytyjskie, a rok pozniej kawalerski Order Imperium Brytyjskiego (OBE, w owym czasie rzadko – jesli w ogole – przyznawany kobietom), co jest odpowiednikiem nadania stopnia podpulkownika, to nie dalo to jej pieniedzy. Stad i praca do jakiej panna z dobrego domu miala „kwalifikacje”: najpierw kelnerki, a pozniej stewardessy na liniowcach na egzotycznych trasach, co w pewien sposob zaspakajalo jej awanturnicza zylke.
    Nie wiem, czemu nie zwiazala sie na stale z Kowerskim. Ten kochal ja do konca zycia (polecil swe prochy umiescic w nogach jej grobu ponad 35 lat po jej smierci), a piekna Krysia miewala romanse, w tym i z Flemingiem, dzieki czemu stala sie pierwowzorem dwoch jego heroin: wspomnianej w artykule Lynd z „Casino Royal” i Tatiany Romanowej z „From Russia with Love”.
    Zostala zamordowana w czerwcu 1952, w juz nie najmlodszym wieku 44 lat bynajmniej nie przez kochanka, a odpalonego bez litosci absztyfikanta. Dennis Muldowney nie byl wariatem, byl to klasyczny niebezpieczny stalker. Zostal skazany na smierc jeszcze w tym samym roku, wyrok wykonano.

  6. Ciotka Odpowiedz

    Ulubiona agentka Churchilla – jej wyjatkowa uroda wywarla wplyw nawet na staruszku.;)
    Dobry tekst, postac niezwykle ciekawa, ale historia wymaga paru uzupelnien. Otoz nasza piekna Krysia nie urodzila sie w 1915 roku, ale 7 lat wczesniej – udalo sie jej „zgubic” te pare lat, gdy brytyjski konsul w Budapeszcie wydawal jej i Kowerskiemu autentyczne paszporty na „lewe” nazwiska. Do konca zycia uzywala tej daty urodzenia – niewinne klamstewko bardzo pieknej kobiety., dosc humorystycznie traktowane przez Brytow.:)
    Malzenstwo jej rodzicow bylo „wymiana uslug”: bankrutujacy polski hrabia poslubil piekna i bogata zydowska bankierowne, co jemu pozwolilo odluzyc rodzinne majatki, a jej dalo arystokratyczny tytul.
    Brat Krysi poszedl w mame i pozostawal z nia w Warszawie, ona sama – w ojca, przebywajac wraz z nim w wiejskich majatkach. Wlasnie tam jako dzieciak po raz pierwszy spotkala o 4 lata mlodszego Kowerskiego, ktorego jej ojciec specjalnie zaprosil, by towarzyszyl w konskich eskapadach jego szalonej coreczce. Na nieszczescie Krysi oba majatki, i w linii maciezynsiej, i ojcowskiej, znacznie podupadly i gdy hrabia zmarl na gruzlice w 1930 roku, to pozostawil rodzine prawie bez srodkow do zycia, a Krysia trafila do swej pierwszej niezbyt arystokratycznej pracy jako…sprzedawca samochodow (a wiec nie mogla byc wowczas 15-latka). W tym samym roku poslubila chwilowo swego pierwszego meza, z ktorym jeszcze szybciej sie rozwiodla. Kowerski, okulawiony w czasie wypadku na polowaniu, caly czas trzymal sie gdzies w tle.
    Czemu szalona Krysia wyszla za rownie szalonego Gizyckiego? Bo na niego wpadla. Doslownie. W czasie ostrego zjazdu na nartach w Zakopanem zatrzymala sie dopiero na tym poteznym mezczyznie. Wkrotce po slubie para udala sie do Etiopii, gdzie Gizycki objal polska placowke konsularna. Po wybuchu wojny Gizyccy udali sie do Londynu i wowczas oboje nawiazali kontakt z SIS (brytyjski wywiad). Pierwsza akcja Krysi byly Wegry. Z malym wypadem do Polski z pomoca braci Maruszarzy, by wyciagnac matke z lap Niemcow. Niestety ta odmowila, co skonczylo sie jej smiercia na Pawiaku. Na Wegrzech Krystyna ponownie spotkala Kowerskiego i wspolne akcje i braterstwo broni (oboje odwalili kawal dobrej roboty organizujac siatke kurierska z i do okupowanej Polski) sprawily, ze dziecieca milosc odzyla. Czy w czasie wpadki na Wegrzech Krystynie istotnie pomogla udawana gruzlica? Byc moze, ale bardziej prawdopodobne wydaje sie tu jej dalekie acz wielce arystokratyczne pokrewienstwo z marszalkiem Horthy’m – Bryty kochaja sprawadzac wszystko na ziemie.;) Po powrocie do Londynu via Turcja i Syria Krysia i Andrzej przeszli szkolenie SOE i oboje zostali jego agentami.
    Dalej wojenna historia Krysi wyglada mniej wiecej tak jak w artykule z dwoma uwagami. Po pierwsze: o romansie dowiedzial sie Gizycki, obrazil sie, spakowal manatki i wyjechal do Kanady. Gizyccy rozwiedli sie dopiero w konsulacie polskim w Berlinie w 1946 roku.
    Po drugie: ze wzgledu na kontakty na Wegrzech z „Muszkieterami” i Krysia, i Andrzej nie cieszyli sie poczatkowo zaufaniem SOE, zreszta dzieki „zyczliwej pomocy” londynskich rodakow. Szczesliwie uzyskana przez Krysie od „Muszkieterow” informacja o planowanej przez Niemcow Operacji Barbarossa stala sie wkrotce faktem (Bryty brali ja poczatkowo za „zmyle” potencjalnych niemieckich kolaborantow) i para polskich agentow odzyskala pelne zaufanie angielskich bossow.
    Po zakonczeniu wojny pozbawiona rodziny i grosza Krysia nie bardzo potrafila sie odnalezc. I chocc w 1946 przyznano jej brytyjskie obywatelstwo, a w 1947 zostala kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego (b.wysokie odznaczenie, w owym czasie rzadko – jesli w ogole – przyznawane kobietom), ekwiwalentu awansu do rangi podpulkownika, to pieniedzy jej to nie dalo. Stad tez te rozne prace, o jakich w artykule, zwienczone moze i najlepsza posada okretowej stewardessy na egzotycznych liniach, co jakos zaspakajalo jej awanturnicza zylke.
    Nie wiem, czemu nie zwiazala sie na stale z Kowerskim, ktory ja kochal do konca zycia (w 1988 jego prochy zakopano na jego prosbe u stop londynskiego grobu Krystyny), niemniej wiadomo, ze piekna Krystyna miala romanse, w tym z Flemingiem, stajac sie pierwowzorem 2 jego heroin – wspomnianej Lynd i Tatiany Romanowej z „From Russia with Love”.
    Nie jest takze prawda, ze zginela z reki kochanka. Wrecz przeciwnie, zamordowal ja w czerwcu 1952 bezlitosnie odstawiony absztyfikant. Dennis Muldowney nie byl wariatem, to klasyczny niebezpieczny stalker, zreszta skazany na smierc i stracony we wrzesniu tego samego roku.

    • Ciotka Odpowiedz

      PS. Przepraszam za sporadyczne bledy i czasem slaby styl, ale polski nie jest moim tzw. pierwszym jezykiem, to jezyk wyuczony, a jestem zbyt leniwa, by wszystko ze slownikiem sprawdzac.;).

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.