O sekundę za późno! Zamach Armii Krajowej na życie Hansa Franka

Autor: Rafał Kuzak | Data publikacji: 23 lutego 2012
Ten artykuł ma kilka stron. Nawigacja: 1 2


Hans Frank w oknie pociągu... (fot. z lutego 1936 roku; zdjęcie z albumu:  Kraków czas okupacji 1939-1945, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, 2010).Hans Frank, niesławny generalny gubernator okupowanych ziem polskich, zawisł na szubienicy w norymberskim więzieniu 16 października 1946 r. Niewiele jednak brakowało, by „król Polski” zakończył swój nędzny żywot niemal trzy lata wcześniej, ginąc w zamachu zorganizowanym przez żołnierzy Armii Krajowej!

Mamy oto koniec stycznia 1944 r. Niemcy dostają tęgie lanie na froncie wschodnim, a i na Półwyspie Apenińskim sytuacja nie wygląda różowo. Jednak to żaden powód, aby nie świętować hucznie jedenastej rocznicy dojścia do władzy Hitlera. Na terenach okupowanej Polski naziści dodatkowo fetują 30 stycznia czwartą rocznicą zakończenia procesu tworzenia Generalnego Gubernatorstwa. Z tej okazji generalny gubernator Hans Frank planuje udać się swym pociągiem do Lwowa, gdzie mają się odbyć centralne uroczystości. Również polskie podziemie postanawia uczcić tę jakże smutną dla nas datę… wysyłając znienawidzonego zbrodniarza w zaświaty.

Planowanie i przygotowania

Generalny gubernator już od dłuższego czasu znajdował się na szczycie listy potencjalnych celów zamachu. Do tej pory jednak – w obawie przed represjami, do jakich mogłaby doprowadzić wymierzona w niego akcja –  ograniczano się jedynie do intensywnej obserwacji codziennego rozkładu zajęć „gospodarza” wawelskiego wzgórza. W końcu jednak bezwzględny terror okupanta oraz zbliżanie się frontu wschodniego ośmieliły dowództwo Okręgu Krakowskiego Armii Krajowej.

Około 20 stycznia 1944 r. komendant tegoż, pułkownik Józef Spychalski „Luty” polecił porucznikowi Ryszardowi Nuszkiewiczowi „Powolnemu” przygotowanie planu wysadzenia pociągu, którym Frank będzie jechać do Lwowa. Ogólne wytyczne mówiły również o zorganizowaniu zasadzki ogniowej.

Dworzec Główny w Krakowie w okresie okupacji. Tutaj Hans Frank miał rozpocząć ostatnią w swoim życiu podróż.... (zdjęcie z albumu:  Kraków czas okupacji 1939-1945, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, 2010).

Dworzec Główny w Krakowie w okresie okupacji. Tutaj Hans Frank miał rozpocząć ostatnią w swoim życiu podróż.... (zdjęcie z albumu: Kraków czas okupacji 1939-1945, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, 2010).

„Powolny” od razu zabrał się do dzieła. Pierwszym etapem było oczywiście wytypowanie odpowiedniego miejsca na podłożenie ładunków wybuchowych. Wybór padł na Puszczę Niepołomicką, a konkretnie na rejon między stacjami Podłęże i Grodkowice (obecnie Szarów). Jak wspominał po latach w książce „Dynamit. Z dziejów Ruchu Oporu w Polsce Południowej” R. Nuszkiewicz:

w przedłożonym „Jaremie” [dr Stefan Tarnawski, szef Krakowskiego Kedywu – przyp. autora art.] szkicu sytuacyjnym proponuję jako miejsce zasadzki rejon zalewu wodnego znajdującego się między drogą Cudów-Niepołomice a stacją kolejową Grodkowice. Niewielki zalew wodny przy torze kolejowym i las stanowiły istotny atut dla zasadzki ogniowo-ruchowej, natomiast tor kolejowy nie był ani lepszy, ani gorszy od każdego innego odcinka trasy.

"O sekundę za późno" to kolejny artykuł, który publikujemy w ramach naszej współpracy z Muzeum Historycznym Miasta Krakowa...

"O sekundę za późno" to kolejny artykuł, który publikujemy w ramach naszej współpracy z Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. Powstał on między innymi w oparciu o album "Kraków - czas okupacji 1939-1945" wydany przez tę placówkę w 2010 roku. Przy okazji polecamy także wizytę w oddziale "Ulica Pomorska", w którym znajduje się stała wystawa "Krakowianie wobec terroru 1939–1945–1956".

Skoro plan był już gotowy, należało teraz wyznaczyć ludzi do jego realizacji. Zdecydowano, że będą to oddziały partyzanckie „Błyskawica” oraz – formujący się właśnie – „Grom”. Razem 25 żołnierzy. Do tego dochodził jeszcze kilkuosobowy zespół minerski. Na dowódcę całej operacji wyznaczono majora Stanisława Więckowskiego „Wąsacza” – oficera łącznikowego Sztabu Okręgu AK przy Kedywie. Dodatkowo, przygotowaniem pozorowanego odskoku przez Wisłę zajęli się ludzie kapitana Mieczysława Cieślika „Bąka” – dowódcy Obwodu Dywersyjnego w Wieliczce.

Kolejną fazą przygotowań było „zorganizowanie” materiałów wybuchowych, jak i zdobycie wystarczającej ilości broni maszynowej oraz granatów niezbędnych do dokończenia działa zniszczenia spowodowanego wysadzeniem torów. Tutaj pojawiły się niestety poważne problemy. Po pierwsze Okręg nie był w stanie dostarczyć zamawianego przez „Wąsacza” plastiku, ani żadnego innego silnego materiału wybuchowego. Dlatego też musiano zadowolić się wykradzionym z kopalni soli w Wieliczce sproszkowanym trotylem, z którego „Powolny” oraz „Mars” (podporucznik Zygmunt Kawecki) sporządzili minę. Dodatkowo, nie dotarły ani trzy zamówione ręczne karabiny maszynowe ani 100 granatów, co już na wstępie uniemożliwiało przeprowadzenie skutecznej zasadzki ogniowej. Jakby tego było mało, majora Więckowskiego dopadła ciężka grypa, praktycznie wyłączając go z całej operacji – jego obowiązki w ostatniej chwili musiał przejąć porucznik Nuszkiewicz. Mimo wszystkich przeszkód zdecydowano, że akcja zostanie przeprowadzona i do jej sfinalizowania przystąpiono 29 stycznia około godziny 21.00.

Zamach

Tymczasem w Krakowie niczego nieświadomy Frank i jego świta (między innymi SS-Obergruppenführer Wilhelm Koppe) o godzinie 22.30 udali się na Hauptbanhoff (czyli Dworzec Główny) celem zajęcia miejsc w pociągu jadącym do Lwowa. Rzecz jasna nie podróżowali oni zwykłymi wagonami, mieli bowiem do swej dyspozycji dwie luksusowe salonki. Frank wraz ze swoim adiutantem Helmuthem Pfaffenrothem i trzema innymi oficerami podróżował w salonce numer 1006, zaś Koppe i trzej dalsi nazistowscy dygnitarze w tej oznaczonej numerem 1001. Ponadto w trzecim wagonie osobowym jechało 25 uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy z niemieckiej Komendy Policji Ochrony Kolei. O 22.45 D-Zug ruszył w kierunku głównego miasta Dystryktu Galicja.

Strony: 1 2


Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Ciekawostki na poważnie, Wielcy i znani, Wojsko i militaria, Wyczytane.


Zapraszamy do dyskusji o treści artykułu. Natomiast jeśli znalazłeś literówkę lub innego rodzaju błąd językowy, skorzystaj z odpowiedniego formularza.


Dodano 4 komentarzy do tekstu “O sekundę za późno! Zamach Armii Krajowej na życie Hansa Franka”

  1. Jarek, 23 lutego 2012 o godzinie 15:11

    „a ofiarami byli głównie więźniów z Montelupich.”

    chyba „więźniowie”.

  2. Rafał Kuzak, 23 lutego 2012 o godzinie 15:40

    @Jarek: Oczywiście, ach te literówki. Dzięki za czujne oko.

  3. wujek, 24 lutego 2012 o godzinie 10:24

    Dobrze i ciekawie napisane. Pozdrawiam

  4. Redakcja, 25 lutego 2012 o godzinie 09:03

    Komentarze z naszego profilu na Facebooku (http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne):

    Przemysław Okrzesik: Uwielbiam te wasze artykuły. Tak trzymać chłopaki i dziewczyny. ;)

    Ciekawostki historyczne: Dzięki! Będziemy tak trzymać :)

Dodaj swój komentarz

Epoki










Kategorie

Archiwum

Facebook





Historia w sieci

  • Ale historia
  • Czas Gentlemanów
  • Herstoria
  • Historia i media
  • Historia.org.pl
  • II wojna światowa (sww)
  • Kadrinazi
  • Nieznana historia
  • Słowem malowane
  • Wydawca.com.pl