Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Odsiecz, która nie nadeszła. Dlaczego Armia Krajowa nie zareagowała, gdy Ukraińcy mordowali Polaków w Wołyniu?

Gdyby 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK powstała wcześniej, bilans ofiar rzezi byłby zdecydowanie zmniejszy. Dlaczego powołano ją do życia dopiero w 1944 roku?

Gdyby 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK powstała wcześniej, bilans ofiar rzezi byłby zdecydowanie zmniejszy. Dlaczego powołano ją do życia dopiero w 1944 roku?

Rzeź wołyńska stanowi jedną z najmroczniejszych kart w historii relacji polsko-ukraińskich. Mordy na Polakach w latach 1943–1945 pochłonęły od 80 do nawet 130 tysięcy istnień. Ofiar mogło być znacznie mniej, lecz zabijanym… nikt nie pomógł. Gdzie była AK, gdy UPA wyrzynała naszych rodaków?

Z pomocą broni, prymitywnych narzędzi rolniczych – siekier, wideł i cepów – oraz gołymi rękami w latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści wymordowali dziesiątki tysięcy Polaków. Jak to się stało, że dobrze zorganizowane i funkcjonujące Polskie Państwo Podziemne na to pozwoliło? Dlaczego Armia Krajowa tak późno zareagowała na eksterminację polskich mieszkańców Wołynia?

Zignorowane wołanie o pomoc

Błędy oraz spóźnione reakcje Komendy Głównej AK na sytuację na Wołyniu wynikały w dużej mierze z lekceważącego stosunku do przekazywanych z tego terenu raportów. Nie było bowiem tak, że KG nie wiedziała o napiętej sytuacji i rosnącej ukraińskich narodowców względem Polaków.

Wszelkie działania podziemia były jednak przede wszystkim nastawione na wsparcie powszechnego powstania przeciw Niemcom. Niestety, polscy przywódcy w tym względzie wykazali katastrofalny w skutkach brak orientacji w realiach. Jak zaznacza Dariusz Faszcza:

Informacje o rosnącym zagrożeniu ludności polskiej na Wołyniu początkowo były traktowane w Warszawie z niedowierzaniem. Wynikało to z fałszywej opinii panującej w kierowniczych ośrodkach polskiego państwa podziemnego o małym uspołecznieniu mieszkańców Wołynia, ich przychylnym nastawieniu do Polaków w związku z większym dorobkiem rządów polskich na tym terenie, a przede wszystkim z lekceważenia aspiracji narodowych Ukraińców i wpływów jakie wśród nich miała OUN.

Partyzancka przysięga żołnierzy 27 Wołyńskiej DP AK, zima 1944. Gdzie byli ci żołnierze, gdy Polacy zamieszkujący Wołyń potrzebowali ich najbardziej?

fot.domena publiczna Partyzancka przysięga żołnierzy 27 Wołyńskiej DP AK, zima 1944. Gdzie byli ci żołnierze, gdy Polacy zamieszkujący Wołyń potrzebowali ich najbardziej?

Dowódców Armii Krajowej zgubiło również przekonanie, że wszelkie działania, które mogą im grozić ze strony Ukraińców, będą skoncentrowane na terenach Galicji Wschodniej i – już po pokonaniu niemieckiego okupanta – we Lwowie, jak miało to miejsce w 1918 roku po upadku Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Wołyń w oczach decydentów z AK był krainą lojalną i niestanowiącą problemu, o czym wspominał generał Grot-Rowecki jeszcze pod koniec maja 1942 roku.

Bańkę mydlaną optymizmu, która miała dowodzić dobrej sytuacji tych terenów, współtworzył również oficjalny Biuletyn Informacyjny. W nim to rozwodzono się nad propolskimi postawami ukraińskich mieszkańców Wołynia, zarówno w 1942, jak i marcu 1943 roku, gdy mordy na Polakach stały się już faktem. Jak wymienia Piotr Zychowicz w książce „Wołyń zdradzony, czyli jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA”:

Komentarze (31)

  1. ANNA Odpowiedz

    Piotr Zychowicz znowu w akcji. Dziennikarz, a nie historyk, propagandzista, piszący z założóną wczesniej tezą, oczywiście antyAK-owską. Dla niego AK to idioci i zdrajcy. Korzysta z faktu, że bohaterowie juz nie żyją.

    • Anonim Odpowiedz

      Całkowicie się z Panią zgadzam. Praktycznie każdą tezę da się uzasadnić.Cyt „.Metodyczne działania w celu zatrzymania rzezi AK podjęła natomiast dopiero po tym, jak apogeum mordów minęło.” Ciekawe kiedy byłoby apogeum mordów gdyby AK działań nie podjęło. Zastanawiam się jakim bohaterem byłby Pan Piotr gdyby żył w tamtych czasach, z pisania bajek pewnie by nie wyżył. Teraz jest bardzo mądry kiedy siedzi sobie spokojnie przy kawie , czy koniaku i pisze co mu jest wygodnie.

      • Anonim Odpowiedz

        Bo ta bohaterska armia miała na celu walkę o władze, w przypadku odzyskania przez Polskę niepodległości mieli przejąć władze i rządzić krajem dlatego nawet zwalczali inne ugrupowania bojowe walczące przeciw niemcom, wiem to z opowiadań starego akowca nie z podręczników pisanych pod dyktando obecnej polityki

        • tomek

          jak mieli przejac wladze?to oni byli „wladza” AK to byla polska podziemna armia, byl polski rzad i oni reprezebtowali polski rzad, pozostale organizacje to byly takie „zmilitaryzowane bojowki partyjne”
          AK byla jedyna legalna organizacja

      • Elka Pietrzak Odpowiedz

        To co wtedy się działo nie da się opisać ci co przeżyli to mogli mówić co widzieli ale nie byli wszędzie bo gdzie indziej było podobnie jacy by nie byli należy im się wielki szacunek i hołd oczywiście nie piszę o zdrajcach którzy pracowali z wrogiem na nie korzyść naszej ojczyzny to dzięki im jesteśmy gdzie jesteśmy

  2. Darek Lenovo Odpowiedz

    A gdyby a gdyby. [*** komentarz edytowany z uwagi na wulgaryzmy***] oskarżającego AK kiedy samo było niszczone w całej Polsce. Uwielbiam takich cieci od siedmiu boleści, którzy z perspektywy lat, po fakcie oskarża zamiast wytłumaczyć kontekst sytuacyjny. Komu w tamtych strasznych czasach przyszło do głowy że Ludność Cywilna Ukraińska za pomocą wideł, siekier wymorduje 100.000 cywili Polskich? A no znalazł się jeden

    • Marco Polo Odpowiedz

      Panu Zychowiczowi już dziękujemy. Pokazał jak fachowym i rzetelnym jest „historykiem”. Odsyłam do konfencji po ukazaniu się jego książki o żołnierzach wyklętych w której to Leszek Żebrowski punktuje go zwracając uwagę że książka nie bazuje na prawdziwych dokumentach albo dokumenty są manipulowane pod narrację książki. Panie Zychowicz. Historii nie wolno uprawiać, nie można pisać jej tak żeby pasowała którejś ze stron.

    • Roni Bydlak Odpowiedz

      Armii Krajowej tam nie było zbyt wiele, szczególnie po wsiach które- jakby nie patrzeć- w większości były ukraińskie. To i nie było komu przybyć z odsieczą, a już wcale w 1944, kiedy wszystko szlo na Burzę….

      • Zeed Odpowiedz

        Dlatego ludzie powinni mieć w domach broń, żeby nie powtórzyła się taka tragedia znowu. I niech nie wmawia nam jakiś postkomuch, że Policja zadba o nasze bezpieczeństwo.

  3. Agrestor Odpowiedz

    Czy po latach my Polacy jesteśmy mądrzejsi ? Ściągamy tysiącami „przyjaciół ” z ukrainy .Tłumaczymy ,że kult bandery to u nich sprawa marginalna , a ukraińcy to naród bardzo przyjaźnie nastawiony do Polaków .
    Jan Kochanowski napisał „Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi”

  4. Rob Odpowiedz

    AK nie była liczną organizacją a każdy oddział działał na własną rękę. Dzisiaj propagandowo wszystko się przypisuje do AK a o innych ugrupowaniach o wiele liczniejszych celowo zapomina. Akowcy bardziej byli zajęci walką z Ruskimi i polskim wojskiem nadciągającymi ze wschodu, ochroną majątków. Dochodziło nawet do tego że dogadywali się z Niemcami, otrzymywali od nich mundury i broń za co po wojnie ich ścigano i sądzono. Nie chcieli się narażać Niemcom broniąc Polaków na Wołyniu bo Ukraińcy byli sprzymierzeńcami Niemców. Były oddziały AK zacięcie i patriotycznie walczących z Niemcami ale było ich za mało żeby cokolwiek zrobić. Myślę, że wtedy i Niemcom, i Ukraińcom i Ruskim zależało na tym żeby oczyścić te tereny z Polaków.

  5. sensacjoner Odpowiedz

    Słuchajcie no syfowicz za obłęd 44 masz solidnego kopa w du…. od mojego Stryja Powstańca jak cię tylko spotkam.Kiedy sklecisz kolejna pseudo sensacyjkę o Ewie zbałamuconej przez węża ty pismaczyno.

  6. Prawda historyczna Odpowiedz

    Całe to AK to propagandowa wydmuszka obecnej kapitalistyczne propagandy. Polacy ocaleli tylko dzięki kochanemu STALINKOWI i kierowanej przez niego niezwyciężonej Armii Czerwonej.To są fakty oczywiste a reszta to fikołki pseudointelektualne płatnych pismaków.

  7. Aliżo Odpowiedz

    Historia i Polityka to są dwie siostry: ***
    Politycy, rządzący i generałowie to są ***

    [komentarz edytowany z uwagi na wulgaryzmy]

  8. Anonim Odpowiedz

    Piotr Zychowicz jak zwykle, w sposób może za bardzo emocjonalny ale trafny komentuje fakty i opisuje historie taką jaką ona była. Pisze to z perspektywy polskiej racji stanu a była ona taka że Polacy mieli wygrać wojnę za jak najmniejszą cenę. Niestety było na odwrót. Ktoś kto zarzuca autorowi że ,,teraz to łatwo tak pisać” jest po prostu głupi bo P. Zychowicz zawsze kieruje się tym że wśród ówczesnych Polaków byli ludzie którzy potrafili przewidzieć bieg wydarzeń na podstawie zwykłej logiki a ich prognozy były słuszne, np. S. Cat- Mackiewicz, Niestety nie słuchano ich a przecież wspomniany ,,Cat” przewidział jak się potoczy wojna.
    A teraz do meritum- jednym z głównych naszych błędów jest sentymentalność- dziś wpuszczamy Ukraińców widząc w nich braci a wtedy twierdziliśmy że Rusini to takie chłopki- roztropki z którymi się dogadamy i nie zrobią oni nam krzywdy. Druga sprawa to taka że na Wołyniu mieszkali prości wieśniacy o których władze polskie nie za bardzo się troszczyły. Umówmy się że ani władze sanacyjne ani na uchodztwie i w podziemiu nie były wobec naszego społeczeństwa humanitarne i nie nie liczyły się z ofiarami (Powstanie Warszawskie). I nawet całe lata po wojnie nie chciano o rzezi pamiętać bo ważniejsza była mrzonka o dobrych relacjach polsko- ukraińskich. A prawda jest taka że na Ukraińców działa jeden argument- jest nim SIŁA.
    To co jeszcze stanowi hańbę dla naszych władz podziemnych to to że zabraniano wstępowania do polskiej policji pod dowództwem niemieckim i partyzantki radzieckiej oraz zabraniano odwetu. Na szczęście z reguły nie słuchano tych rozkazów bo chłopi jednak swój rozum mają.

  9. Anonim Odpowiedz

    Brawo Panie Piotrze jest Pan jednym z najciekawszych autorów książek o polskiej historii. Historii nie koloryzowanej a rzetelnej z całą paletą barw. Od bezgranicznej odwagi i poświęcenia do aktów z których dumni nigdy nie będziemy. Niestety tym się charakteryzują dzieje dzieje każdego narodu nie tylko naszego

    • Sławek Odpowiedz

      Nie można chwalić człowieka który porusza ważne kwestie nie oddając tego co ludzie w tych czasach czuli, w jakim byli stanie emocjonalnym.
      Teraz czytelnik biorąc do ręki książkę, w ciepłym, domowym zaciszu, przy filiżance kawy nigdy nie poczuje tego co czuli ci ludzie podejmując decyzję z których teraz są rozliczani.

  10. Marek Odpowiedz

    Zychowicz i wszystko jasne. On jest jakimś fantastą, a nie historykiem i jak zwykle oskarża podziemie, jak w tym paszkwilu „Skazy na pancerzach”. Szkoda, że zapomniał, że AK uratowała 2/3 Wołyniaków, przewożąc ich do większych wsi, ochraniając przy żniwach itp. Zresztą jak on sobie wyobraża działanie AK na tym terenie wcześniej i ilu ludzi musiało tam być? Na terenie, gdzie rządzili Niemcy, którzy byli uzbrojeni po uszy, podczas kiedy AK zupełnie odwrotnie. W Polsce było inaczej, bo przecież podziemie to żyło głównie dzięki ludności cywilnej, a więc w Polsce miało pomoc od ludzi. Tam, gdzie przeważali Ukraińcy sprzymierzeni z nazistami, a wioski były polsko-ukraińskie, byłoby zupełnie inaczej. AK nastawiłaby się na rzeź, a efekt byłby taki sam. No i ostatnie, niech Zychowicz nie zapomina, że AK było podległe rządowi w Londynie. Pewnie, gdyby się sprzeciwili, to by napisał, że nie zachowali się, jak prawdziwi żołnierze, bo złamali rozkaz. Ot, cały Zychowicz piszący na zamówienie. No to czas zapytać, na czyje zamówienie Pana ostatnie dwa paszkwile Panie Zychowicz?

  11. Anonim Odpowiedz

    Komu na rękę był zament na zapleczu frontu sowiecko-nimieckiego tylko sowietom i oni te walki sprowokowali i podsycali a

    • Anonim Odpowiedz

      I robią to samo teraz na Ukrainie i w Polsce i Izraelu i znowu dogadują się z Adolfami. A najgorsze jest to, że dajemy się manipulować

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.