Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Schronienie przed bandą UPA – Przebraże

Kadr z filmu „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego z 2016 roku.

Na początku 1943 roku do mieszkańców Przebraża zaczęły dochodzić pogłoski, że ukraińskie hordy mordują Polaków na Wołyniu, jednak nikt w to nie wierzył. I faktycznie – ta niewielka wieś ocalała z rzezi. Polska samoobrona zdołała odeprzeć ataki UPA, choć krwawo okupiła to zwycięstwo.

Od lat dwa narody zamieszkiwały tę ziemie i żyły w zgodzie. Polskie dzieci bawiły się z ukraińskimi, chodziły do tych samych szkół. Początkowo przebrażanie stwierdzili, że ich to nie dotyczy, u nich tego nie będzie, takie rzeczy zawsze dzieją się gdzieś indziej, gdzieś daleko. Trzeba jedynie zachować spokój, a nic złego się nie wydarzy.

No i się zaczęło

W Wielkanoc 1943 roku na rezurekcję do pobliskiego kościoła wybrało się około 20 młodych mężczyzn. Żaden z nich nie wrócił, co zaniepokoiło przebrażan:

Zaczęliśmy ich szukać. Szybko okazało się że wszyscy zostali pomordowani, i to w okrutny sposób. Najstarszy z nich miał tylko głowę przekręconą w drugą stronę. Młodszych Ukraińcy męczyli jednak w bardziej wyrafinowany sposób. Mieli obcięte języki, genitalia, obdzierano ich ze skóry.

Grupa, która znalazła pomordowanych, zaniosła ciała do wioski, żeby wszyscy mieszkańcy mogli zobaczyć, jak okrutni są ich dawni sąsiedzi. Po tym wydarzeniu starszyzna wioski podjęła decyzję o organizacji samoobrony.

Czytaj też: Zbrodnia w Parośli. To tu zaczęła się rzeź wołyńska

Organizacja obrony

Przebrażanie wraz z mieszkańcami pobliskich mniejszych wiosek zaczęli tworzyć struktury obronne. Najważniejsze stało się zdobycie broni. Zgodę na jej posiadanie Polacy musieli uzyskać od Niemców. Pozwolenie otrzymali, dodatkowo Niemcy dorzucili siedemnaście starych, sowieckich karabinów. Dzięki oficjalnemu zezwoleniu na posiadanie broni przez Polaków w Przebrażu, chłopi mogli zacząć używać broni pochowanej w stodołach, piwnicach i pod podłogami.

Ośrodki samoobrony w województwie wołyńskim w 1943 (fot. Lonio17, lic. CC BY-SA 4.0)

Jednak broni było za mało. Metody jej pozyskiwania były różne. Uzbrojenie kupowano u Węgrów i Niemców. Wymontowywano działa z wraków sowieckich czołgów. Oczywiście nie wszyscy posiadali broń palną. Niektórzy mężczyźni mieli jedynie kosy czy pałki. Chłopcom udawało się czasem za wiadro jabłek dostać od niemieckich wartowników kilka granatów.

Poza bronią potrzebni byli ludzie, którzy będą się nią posługiwać. Tych zorganizowano w cztery plutony, później przemianowane na kompanie. Dodatkowo Przebraże dysponowało zwiadem pieszym i konnym. Zwiad konny w czasie starć zmieniał się w kawalerię.

Mieszakńcy wyznaczyli przebieg linii obronnych, na nich rozmieścili stanowiska ogniowe dla karabinów maszynowych i dział, zabezpieczyli je umocnieniami i drutem kolczastym. Wybudowali także schrony dla ludności. Pas umocnień wokół wsi miał około 20 kilometrów długości.

Pierwszy napad UPA

Na początku lipca 1943 roku mieszkańcy wioski zauważali coraz więcej oddziałów UPA w swojej okolicy. 5 lipca Przebraże zostało przez nie otoczone. O 3.00 nad ranem banderowcy przeprowadzili pierwszy rozpoznawczy atak z północnego wschodu. Ukraińcy wzniecili kilka pożarów, grupa broniąca tego odcinka musiała się wycofać. Jednak już po chwili koledzy przyszli z pomocą i wspólnie udało się odeprzeć napastników. W tym samym momencie pozostałe odziały Ukraińców zaczęły atakować z innych stron. Tych szybko przegnał ogień karabinów maszynowych.

Rodzina Rudnickich zamordowana przez Ukraińców we wsi Chobułtowa (fot. domena publiczna)

Koło 11.00 banderowcy po raz drugi przystąpili do ataku. Rozpoczęli od ostrzeliwania  z moździerzy. Na główne siły Ukraińców natknął się zwiad konny, który bezzwłocznie przeszedł do ostrzału poruszających się bezładnie wrogów, zmuszając ich do ucieczki. Po tym zajściu, już poza linią obronną, polskie patrole natknęły się jeszcze na jedną grupę UPA, którą również z powodzeniem zlikwidowano.

Czytaj też: „Myśmy się nie bali śmierci. Baliśmy się sposobu, w jaki umrzemy”. Szokujące relacje ocalałych z rzezi wołyńskiej [18+]

Akcja żywność

Z biegiem czasu do Przebraża napływało coraz więcej ludności polskiej, chcącej uniknąć zagłady z rąk banderowców. Poza tym samoobrona organizowała ewakuację Polaków z terenów zajmowanych przez Ukraińców. Największą akcją tego typu była ewakuacja miasta Kółki. Jednak nie zawsze udawało się wszystkich uratować.

Wracając, wstąpiliśmy do Grobelni, by zabrać z tej miejscowości jeszcze jedną polską rodzinę. Nie chciała zabrać się z nami do Kółek, mówiąc, że zbierze swój dorobek i zabierze się z nami, gdy będziemy wracali. Niestety została ona bestialsko zamordowana. Gospodarz był zakuty, jego żona przybita nożami do drzwi, a rozerwane dziecko rzucone na stół.

W związku z rosnącą w zawrotnym tempie populacją Przebraża (liczba ludności zwiększyła się dziesięciokrotnie) Polacy potrzebowali żywności. Chłopi w 1943 roku zbierali plony pod uzbrojoną eskortą. Ukraińcy często atakowali pracujących na roli Polaków.

Jednak zebrane zboże było kroplą w morzu potrzeb. Pod koniec listopada w polskiej ostoi zaczęło dotkliwie brakować jedzenia. Polacy ustalili, że we wsi Żurawicz, odległej od Przebraża o około 20 kilometrów, banderowcy zgromadzili tysiąc krów, które zostały zrabowane podczas mordowania mieszkańców polskich wsi.

Zorganizowano wyprawę po krowy. Wyruszyło na nią około 700 ludzi. Marsz do Żurawicza trwał pięć godzin. Ukraińcy nie bronili wioski, najwyraźniej nie przypuszczali, że Polacy mogą zakraść się po bydło. Krowy pasły się na łąkach pod lasem, a w samym Żurawiczu znaleziono ogromne ilości mąki i zboża. Polacy nie mogli się nadziwić ukraińskiej lekkomyślności.

Po przyprowadzeniu bydła do Przebraża wielu Polaków rozpoznało swoje krowy. Ludzie wołali je po imieniu, a te – niczym psy – przychodziły do swoich prawowitych właścicieli. Około 100 krów pozostało bezpańskich, zastały one rozdzielone wśród najbardziej potrzebujących mieszkańców osady.

Generalny atak Ukraińców

W drugiej połowie sierpnia 1943 roku UPA rozpoczęła mobilizacje. Celem była likwidacje polskiej ostoi – Przebraża. Ukraińcy w okolicznych wsiach przeprowadzali rekrutację; podlegali jej mężczyźni od 16 do 50 roku życia. Do pomocy bandytom przybyły najbardziej doświadczone w boju sotnie ze Wschodniej Małopolski. UPA do przeprowadzenia ataku na Przebraże zebrała łącznie około 12 tys. ludzi. Połowa z nich była uzbrojona w broń palną, druga – zazwyczaj w siekiery. Ukraińcy dysponowali wsparciem ogniowym, składającym się z 66 ciężkich karabinów maszynowych, 26 ręcznych karabinów maszynowych, 17 moździerzy i dwóch dział.

O tym, jak wielką wagę miała kwestia Przebraża dla banderowców, świadczy (poza przeprowadzoną mobilizacja oraz przysłaniem sotni z Małopolski) fakt powołania Ukraińskiego Sztabu Napadu na Przebraże.

Bandyci rozlokowali swoje siły na północy, wschodzie i zachodzie. Atak rozpoczęli 30 sierpnia 1943 roku o 4.45 od salwy z dział. Następnie horda Ukraińców rzuciła się w stronę miejscowości. Początkowo banderowcy nacierali z zachodu, tam trafili na II kompanie przebrażcką, która wzmocniona działami odparła najeźdźców. Był to jednak atak mający jedynie odwrócić uwagę Polaków od głównego uderzenia.

Od strony południowo-zachodniej sytuacja wyglądała inaczej. Na odcinku, którego broniła I kompania, Ukraińcy rzucili się do szturmu, po czym, ku zdziwieniu Polaków, zaczęli się okopywać. Polacy zdecydowanym kontratakiem zneutralizowali ich, nim ci skończyli budować swoje umocnienia.

Ukraińcy próbowali z każdej strony. Ich liczebna przewaga zaczęła dawać się we znaki polskim obrońcom. Przebrażanie odepchnęli kolejny z ataków, tym razem z północy. Jednak coraz bardziej brakowało im sił.

Czytaj też: Czy wszyscy Ukraińcy popierali UPA?

Odsiecz sowiecka

Dowództwo obrony Przebraża koniecznie musiało podjąć jakieś decyzje, inaczej polska ostoja by upadła. Postanowiono udać się po pomoc do sowieckiego oddziału partyzanckiego Prokopiuka. Rosjanin zgodził się pomóc Polakom w potrzebie.

Dowództwo Przebraża omówiło z Prokopiukiem plan działania. Zdecydowano, że sowiecki partyzant zaatakuje banderowców od tyłu. Jego siły nie były duże, liczyły ok. 150 piechurów i 60 kawalerzystów. Jednak posiadały jeden bardzo duży atut – były totalnym zaskoczeniem, Ukraińcy nie mieli o nich pojęcia.

Prokopiuk zgodnie z planem zaatakował banderowców od tyłu, Polacy przeszli do ofensywy, a kawaleria odcięła bandytom możliwość odwrotu. Ukraińcy ponieśli całkowitą klęskę. Nie dość, że nie zdołali zająć Przebraża, to ponieśli ogromne straty. Czterystu banderowców zostało zabitych, drugie tyle trafiło do niewoli. Wielu z najeźdźców odniosło ranny.

Pomnik komendanta partyzanckiej samoobrony Przebraża na Wołyniu Ludwika Malinowskiego. Obiekt znajduje się w Niemodlinie na placu Obrońców Przebraża (fot. IMnext, lic. CCA SA 4.0 I)

Polacy zdobyli w tym starciu siedemnaście ciężkich karabinów maszynowych, sześć ręcznych karabinów maszynowych i sześć moździerzy. Przebraże wzmocnione zdobyczną bronią stało się fortecą nie do zdobycia i doczekało wkroczenia Armii Czerwonej w styczniu 1944 roku.

Bibliografia:

  1. Filar Władysław, Przebraże – bastion polskiej samoobrony na Wołyniu, Warszawa 2007.
  2. Filar Władysław, Wołyń 1939-1944 eksterminacja czyli walki polsko-ukraińskie, Toruń 2009.
  3. Koprowski Marek, Wołyń. Epopeja polskich losów 1939-2013. Akt I, Zakrzewo 2013.
  4. Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945. Tom I, Warszawa 2000.

Czy wiesz, że ...

...w Auschwitz funkcjonował dom publiczny dla więźniów? Utworzono go, by zmotywować więźniów do cięższej pracy. Wstęp do niego był przywilejem dla wybranych.

...w jednym z domów w Oszmianie czerwonoarmiści w 1939 roku spożyli właścicielce cały zapas kremu Nivea? Smarowali nim chleb, sądząc być może, że był to smalec ze specjalnymi dodatkami smakowymi.

...przedstawicieli Czerwonego Krzyża zaproszono do obozu koncentracyjnego w Theresienstadt? Po odpowiednim „przygotowaniu” scenerii gościom, którzy pojawili się w czerwcu 1944 roku, pokazano sielankową miejscowość. Mogli przejść się uroczymi uliczkami, wśród kwiatów i świeżo odmalowanych frontów budynków.

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

Komentarze (3)

  1. Anonim Odpowiedz

    Pozwolenie i trochę broni dali NIEMCY, pomogli nawet ROSYJSCY PARTYZANCI.. Więc zapytam, gdzie byli ci ZASRANCY z AK, których PSIM OBOWIAZKIEM była obroną POLSKIEJ LUDNOŚCI WIEJSKIEJ. Czyżby wielcy panowie z Miasta mieli gdzieś Polskich Chłopów ? Mogę zrozumieć że na Wołyniu, Ukraińcy stanowili 80% mieszkańców, podczas gdy Polacy zaledwie 16,8%,więc może problem tkwił w traktacie z Rygi 1921, dzięki któremu do 2 RP przyłączono cały Wołyń zamieszkany w 80% przez Ukraińców, ta decyzja kosztowała życie ponad 100 tysięcy Polskich Chłopów razem z Rodzinami. Sytuacja powtórzyła się na Lubelszczyźnie w latach 1944-1945, gdzie ciężar walk wzięły na siebie oddziały Balalionow Chłopskich, natomiast AK zamiast bronić Polskich Chłopów, wolała pomagać Rosyjskim okupantom w Akcji Burza. Za co w latach 1944-1956, Rosjanie i Pełniący Obowiązki Polaków, Komuniści i Żydzi podziękowali AK. Trochę szkoda tych zwykłych szarakow, ale zupełnie mi nie żal ich głupich dowódców.l

    • chłop Odpowiedz

      dlatego powtarzam dzieciom by się uczyły, na Wołyniu ginęli chłopi i wtedy oraz dziś nikt o nich nie pamięta, w Katyniu zginęła inteligencja i dziś w mieście w którym mieszkają potomkowie uchodźców z Ukrainy stoi pomnik i jest ulica ofiar Katynia a nie ma nawet trawnika poświęconego ofiarom z Wołynia

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.