Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Zbrodnia w Parośli. To tu zaczęła się rzeź wołyńska

Dla żołnierzy UPA (na zdj. upowcy w 1947 roku) zbrodnia w Parośli była próbą generalną przed rzezią, jaką zamierzali urządzić Polakom na Wołyniu.

fot.Центр досліджень визвольного руху /domena publiczna Dla żołnierzy UPA (na zdj. upowcy w 1947 roku) zbrodnia w Parośli była próbą generalną przed rzezią, jaką zamierzali urządzić Polakom na Wołyniu.

Kiedy mieszkańcy Parośli zobaczyli nad ranem nadciągający oddział żołnierzy w sowieckich mundurach, zaniepokoili się, ale nie wpadli w panikę. Pozwolili nawet się związać, by uniknąć kary, którą Niemcy mogliby wymierzyć za „pomaganie partyzantom”. Nie wiedzieli, że czeka ich śmierć w męczarniach.

Był wtorek, 9 lutego 1943 roku. Rodzinę Kołodyńskich, zamieszkującą jedną z dwudziestu sześciu zagród, składających się na kolonię Parośla, obudziło natarczywe łomotanie do drzwi. Przybysze – grupa kilkunastu uzbrojonych mężczyzn – przedstawili się jako członkowie sowieckiej partyzantki, choć z wyglądu i języka można było rozpoznać w nich Ukraińców. W rzeczywistości była to sotnia Ukraińskiej Powstańczej Armii, dowodzona przez Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszkę-Korobkę”.

Jak wspomina świadek tych wydarzeń, dwunastoletni wówczas Witold Kołodyński, takie najścia zdarzały się już wcześniej:

Bardzo często już od lata 1942 r. kolonię Parośla odwiedzały patrole ukraińskie, po pięciu, sześciu jeźdźców na koniach. W okresie jesienno-zimowym takie same patrole (ubrani w sukmany, postoły, uzbrojeni) były rozpoznawane przez Polaków, m.in. przez ojca, że są to Ukraińcy, a nie partyzantka [sowiecka], z którą przecież Polacy mieli łączność.

W grudniu 1942 r. patrole te odbywały się w godzinach wczesnowieczornych bardzo często. Wypytywano nas dzieci o różne sprawy. W domu naszym, jak też u Bułgajewskich, odbywały się różne spotkania, narady.

„Musicie się położyć, my was powiążemy”

Początkowo nic nie zapowiadało, że tym razem „odwiedziny” zakończą się tragedią. Mężczyźni, prowadzący kilku jeńców (Kozaków schwytanych poprzedniego dnia na posterunku we Włodzimiercu) rozlokowali się w dużym pokoju i sypialni. Witek, obserwujący całą sytuację z pieca chlebowego w kuchni, nie wiedział tego jeszcze, ale podobna pobudka tego dnia czekała wszystkich jego sąsiadów.

Zbiorowa mogiła mieszkańców Parośli pomordowanych przez UPA.

fot.Grzegorz Naumowicz/CC BY-SA 3.0 Zbiorowa mogiła mieszkańców Parośli pomordowanych przez UPA.

„Oddział rozlokował się po całej wsi. Do każdej z chałup weszło po czterech, pięciu lub sześciu uzbrojonych ludzi” – opowiada w książce „Wołyń zdradzony” Piotr Zychowicz. „Kazali kobietom napiec chleba i przygotować jedzenie”. Nikomu nie pozwalano wychodzić na zewnątrz.

Kiedy mama Witka zajęła się gotowaniem i pieczeniem, żołnierze przeszukali dom i obejście. Ukraińcy mieli nadzieję, że znajdą broń; rzeczywiście, była ukryta w stodole. W międzyczasie chłopiec i jego ojciec zostali dotkliwie pobici. Za pomocą siekiery rozprawiono się też z uwięzionymi Kozakami.

Czy wiesz, że ...

...nie dla wszystkich moment zakończenia II wojny światowej okazał się radosny? 9 maja 1945 roku ruszył kolejny transport na wschód, wiozący na Kołymę grupę polskich jeńców.

...niechlubną praktyką niemieckich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej było ostrzeliwanie z dział i broni maszynowej ewakuujących się ze storpedowanych statków rozbitków? Ofiarą takiego postępowania była załoga brytyjskiego transportowca „Severn Leigh”. Z 43 członków załogi ocalało jedynie 10.

...szacuje się, że aż 80 procent żywności dostarczanej do warszawskiego getta pochodziło z przemytu? Wyznaczane przez Niemców racje żywnościowe nie przekraczały bowiem 400 kalorii dziennie, a w niektórych okresach były niższe niż 200 kalorii.

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

Komentarze (14)

  1. MM Odpowiedz

    To są potworne zbrodnie. Łzy same biją do oczu. I trzeba jeszcze napisać o „Wielkim głodzie” na Ukrainie w 1932r. przed wojną. Podobno wtedy umarło z głodu 7 milionów ludzi. Dlaczego nikt o tym nie pisze. Ukraina jest miejscem niewiarygodnych zbrodni.

  2. Romuald Drohomirecki Odpowiedz

    Jestem świadkiem straszliwych morderstw dokonywanych przez BANDEROWCÓW na ludności polskiej. Pierwszą tragedię cudem przeżyliśmy na początku marca 1943 r w miejscowości DERAŻNE pow Kostopol Jednej nocy wymordowano w okrutny sposób kilkanaście rodzin, ok. 80 do 90 osób. Porąbane ludzkie ciała, często bez głowy i rąk kobiety i dzieci z rozciętymi brzuchami, Przed południem ocaleni i niektórzy Ukraińcy zwozili zmasakrowane trupy na plac przy kościele. Ksiądz szybko odprawił modlitwę i wszystkich pochowano na polskim cmentarzu w dwóch długich i szerokich zbiorowych mogiłach. bez trumien, nakrywano tyko płótnami i szmatami. Następne rzezie przeżyłem w miejscowościach: Pendyki, Huta Stepańska Rafałówka. Miałem zaledwie 10 lat i wielu rzeczy nie mogłem zrozumieć. Dziś mam 87. Skąd u ludzi pojawia się tak straszliwe zachowanie, gorsze od drapieżnych zwierząt. Czemu są tak podli bandyci i obłąkani w nienawiści Opisałem to w swojej książce wydanej w 2013 r. pt. „LOSY Małego Wołyniaka”

    • Prawda historyczna Odpowiedz

      Największym zgrupowaniem Polskim na Wołyniu była komunistyczna partyzantka Roberta Satanowskiego „Jeszcze Polska nie zginęła” liczyła 1200 ludzi i była podporządkowana partyzantce Radzieckiej. Jednak w dobie dzisiejszej choroby rusofobicznej żaden tchórzliwy pseudohistoryk o tym nie napisze tym bardziej pseudodziennikarz i fanatyk nacjonalistyczny Zychowicz.

  3. Prawda historyczna Odpowiedz

    Bestialstwa kapitalistycznych nacjonalistów nie mają granic w sensie etnicznym, nacjonalisci czyli zbrojne ramię imperialistów kapitalistycznych zostało właśnie stworzone
    po to aby mordować dla zysku imperialistów. Polacy na Wołyniu nie mieli nic do gadania gdyż UPA i inne organizacje ukraińskie były marionetkami w rękach kapitalistów niemieckich. Armia Krajowa to nawet nie pionki na szachownicy a dziś są sztucznie rozdmuchiwani do wielkich ilości poza tym oni też mieli układ z Niemcami przeciwko ZSRR i podieli walkę dopiero wtedy gdy los wojny był już przesądzony.

    • rechot historii Odpowiedz

      Polecam zmianę dilera bo to co ostatnio wąchałeś chyba jest za mocne. A może to skutek braku leków w aptekach? Idź do psychiatry niech przepisze jakiś zamiennik.

      • Prawda historyczna Odpowiedz

        Największym zgrupowaniem Polskim na Wołyniu była komunistyczna partyzantka Roberta Satanowskiego „Jeszcze Polska nie zginęła” liczyła 1200 ludzi i była podporządkowana partyzantce Radzieckiej. Jednak w dobie dzisiejszej choroby rusofobicznej żaden tchórzliwy pseudohistoryk o tym nie napisze tym bardziej pseudodziennikarz i fanatyk nacjonalistyczny Zychowicz

      • Prawda historyczna Odpowiedz

        Stać was mutanty stadionwe na jakąś myrytoryczną wypowiedź, czy tylko na wypinanie kakaowego na zakrystii?

        • Czytacz

          Nie stać mnie na „myrytoryczną” wypowiedź, ale merytoryczną spróbuję udzielić. Mutantem owszem jestem zarówno ja, Ty „prawdo historyczna” również, dlaczego? Bo każdy homo sapiens jest mutantem genetycznym powstałym na skutek krzyżowania różnych osobników z odmiennym DNA. Stadionowym na pewno nie, gdyż nie jestem kibicem futbolu. Co do ostatniego zdania twojego komentarza to jakieś twoje osobiste przeżycia na zakrystii? Czy może twoje skłonności seksualne? Nie przejmuj się nie jestem homofobem:-) Jeszcze raz proszę o adres Twojego dilera:-) Pozdrawiam.

        • Prawda historyczna

          Największym zgrupowaniem Polskim na Wołyniu była komunistyczna partyzantka Roberta Satanowskiego „Jeszcze Polska nie zginęła” liczyła 1200 ludzi i była podporządkowana partyzantce Radzieckiej. Jednak w dobie dzisiejszej choroby rusofobicznej żaden tchórzliwy pseudohistoryk o tym nie napisze tym bardziej pseudodziennikarz i fanatyk nacjonalistyczny Zychowicz

    • Anonim Odpowiedz

      Lercz się człowieku…ale czy Ty zasługujesz na miano człowieka ?? jesteś podobny do tych Ukraińców którzy mordowali..

  4. Prawda historyczna Odpowiedz

    Największym zgrupowaniem Polskim na Wołyniu była komunistyczna partyzantka Roberta Satanowskiego „Jeszcze Polska nie zginęła” liczyła 1200 ludzi i była podporządkowana partyzantce Radzieckiej. Jednak w dobie dzisiejszej choroby rusofobicznej żaden tchórzliwy pseudohistoryk o tym nie napisze tym bardziej pseudodziennikarz i fanatyk nacjonalistyczny Zychowicz

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.