Ciekawostki Historyczne
Druga wojna światowa

Przyczyny rzezi wołyńskiej

Dlaczego Ukraińcy uznali, że muszą wymordować Polaków? Rozmowa Piotra Zychowicza o przyczynach rzezi na Wołyniu z prof. Grzegorzem Motyką, znawcą stosunków polsko-ukraińskich.

Prof. Grzegorz Motyka jest wybitnym znawcą historii Ukrainy i relacji polsko-ukraińskich. Autor wielu książek, m.in. „Tak było w Bieszczadach”, „Ukraińska partyzantka 1942–1960”, „Na Białych Polaków obława”, „Wołyń ’43” i „Od rzezi wołyńskiej do akcji »Wisła«„. Pracuje w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.

O co toczył się konflikt między Polakami a Ukraińcami?

O ziemię. Galicja Wschodnia i Wołyń były terenami mieszanymi etnicznie. Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy chcieli, żeby po II wojnie światowej weszły w skład ich państw.

Ale dlaczego Ukraińcy uznali, że muszą wymordować Polaków? Dlaczego w ich wyśnionej samostijnej Ukrainie nie mogła żyć polska mniejszość?

To był szczyt popularności idei państwa „czystego etnicznie”, czyli takiego, w którym mieszka tylko jeden naród. Radykałowie z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, zwłaszcza młodzi, kierowani przez Stepana Banderę, opowiedzieli się właśnie za taką koncepcją. Już przed wojną, w latach trzydziestych, szykowali plan powstania, w który wpisane było zabijanie cywilów na masową skalę. Mam na myśli projekt powstania Mychajły Kołodzinskiego z 1938 roku, który zapowiadał użycie środków masowego terroru w celu pozbycia się innych narodów zamieszkujących ziemie ukraińskie.

Mieszkańcy Wołynia przed 1939 rokiemfot.domena publiczna

Mieszkańcy Wołynia przed 1939 rokiem

Kołodzinski nie dożył realizacji swoich pomysłów. Został rozstrzelany przez Węgrów na Rusi Zakarpackiej

Tak. Kraina ta wchodziła w skład Czechosłowacji. Gdy w marcu 1939 roku Czechosłowacja się rozpadła, miejscowi Ukraińcy ogłosili niepodległość i stworzyli państewko: Karpato-Ukrainę. Nie przetrwało ono długo, zostało bowiem zajęte przez Węgrów. Kołodzinski stał na czele zakarpackich sił zbrojnych. Został schwytany i zabity.

Jego idea jednak nie umarła.

W życie wprowadzali ją już inni. Kołodzinski opracowywał swoją koncepcje w czasie istnienia II Rzeczypospolitej. Strona polska była wówczas silniejsza. Dysponowała aparatem wojskowo-policyjnym. Kołodzinski uznał więc, że tę dysproporcję należy wyrównać okrucieństwem zastosowanym wobec ludności cywilnej. Według jego planu antypolska akcja miała zostać upozorowana na spontaniczny bunt chłopski. Chodziło o ukrycie jej zorganizowanego charakteru. Prawdziwej roli OUN w jej przeprowadzeniu.

Czytaj też: Rzeź wołyńska. „Myśmy się nie bali śmierci. Baliśmy się sposobu, w jaki umrzemy”. Szokujące relacje ocalałych [18+]

Kiedy nacjonaliści przeszli do fazy realizacji?

Na przełomie 1942 i 1943 roku. Wtedy zapadła decyzja o wywołaniu powstania na Wołyniu, któremu OUN planowała nadać właśnie kamuflaż spontanicznego buntu ludowego. To było powstanie przeciwko wszystkim. Przeciwko niemieckiemu okupantowi, przeciwko sowieckiej partyzantce i przeciwko całej polskiej społeczności Wołynia. A w kolejnej fazie – przeciw Polakom z Galicji Wschodniej.

Do dziś część ukraińskich historyków twierdzi, że rzeź na Wołyniu była chłopską rabacją, żakerią wymierzoną w „polskich ciemiężycieli”.

To nie jest tylko problem ukraińskich historyków. Tu rękę podają sobie dwa stereotypy. Ten polski, pełen narodowościowych uprzedzeń, przedstawia ukraińskiego chłopa jako nieobliczalnego, żądnego krwi rezuna, skłonnego w każdej chwili rzucić się na Polaków z widłami.

Słynny Ukrainiec z czarnym podniebieniem?

Właśnie. Paradoksalnie to lustrzane odbicie narracji niektórych ukraińskich historyków. W ten sposób argumentuje na przykład Bohdan Hud´. Według niego ukraińscy chłopi sami z siebie, kierowani żywiołową nienawiścią do wszystkiego co polskie, przystąpili do mordów na Lachach. A UPA dopiero później się do tego włączyła. To jednak nieprawda.

Dlaczego?

Bo do jakich wniosków prowadzi taka opowieść? Mówi ona o chłopskiej czerni, która zadziałała jak tsunami. Jak będący poza dobrem i złem żywioł, który niszczy wszystko, co napotyka na swojej drodze. Nie ma w niej miejsca na konkretnych sprawców i organizatorów. Zamiast niej mówimy tylko o poruszonej anonimowej masie. W ten sposób zdejmuje się odpowiedzialność za mordy na Polakach z ich prawdziwych sprawców, czyli przywódców i OUN, i UPA, i przekłada na zwykłych chłopów. Tymczasem „antypolska akcja” nie była spontaniczna, lecz zaplanowana i przeprowadzona z zimną krwią.

Czytaj też: Co się stało z polskimi wsiami na Wołyniu po wymordowaniu ich mieszkańców?

Ale ocalali z rzezi często pisali, że na wsie szły dwie fale oprawców. Najpierw strilcy z UPA, a potem siekiernicy – chłopi z sąsiednich wiosek uzbrojeni w kosy i widły

W połowie 1943 roku, w apogeum mordów na Wołyniu, UPA przeprowadziła regularną mobilizację Ukraińców żyjących na terenach wiejskich. Po prostu wybierała z wiosek ludzi i oni nie mieli wielkiego wyboru. W czasie ataków na polskie miejscowości dawano im konkretne zadania. Zachowały się dokumenty UPA, w których wyliczano nawet to, ile zapałek rozdano chłopom.

Ekshumacja szczątków ofiar rzezi wołyńskiej.fot.Leon Popek/CC BY-SA 3.0

Ekshumacja szczątków ofiar rzezi wołyńskiej.

Po co te zapałki?

Do podpalania strzech domów. Proszę pamiętać, że wówczas zapałki były towarem deficytowym. Pamiętam dokument, który zrobił na mnie szczególne wrażenie. To jest jedyny znany dokument, który zbiorczo przedstawia najbardziej tragiczny dzień antypolskich czystek na Wołyniu, czyli 11 lipca 1943 roku.

„Krwawa niedziela”.

Działacze OUN omawiali w tym dokumencie to, jak antypolska akcja przebiegała w poszczególnych rejonach. W jednym wyszła dobrze, w innym dostatecznie, w kolejnym słabo, a w jeszcze innym w ogóle się nie odbyła. Na końcu pada kluczowe zdanie: „W niektórych miejscowościach pomogła nam miejscowa ludność”. A więc nawet z tego meldunku widać, że „krwawa niedziela” była dziełem kadrowych oddziałów UPA, jedynie w pewnych miejscach wspieranych przez chłopów.

Czytaj też: Zbrodnia w Parośli. To tu zaczęła się rzeź wołyńska

W jaki sposób – oprócz przymusu – UPA skłaniała chłopów do mordowania polskich sąsiadów?

Obiecując rozdzielenie między nich dobytku i ziemi zabitych. Po największej fali napadów, w sierpniu 1943 roku, UPA rozpoczęła „reformę rolną”. Po masakrach i masowych ucieczkach Polaków do miast na wołyńskiej prowincji pozostał wielki bezludny obszar. Banderowcy rozdzielili go między ukraińskich włościan. A ile było spontanicznych chłopskich ataków na polskie wsie? Bez udziału kureni UPA? Nie znam ani jednego takiego wypadku. We wszystkich, w których udało się ustalić sprawców, napady organizowali działacze OUN i UPA. Nie znam żadnej polskiej miejscowości wymordowanej spontanicznie przez sąsiadów.

Może nie zachowały się dokumenty? A może nigdy nie powstały?

Owszem, w dokumentacji UPA dotyczącej Wołynia wzmianek o poszczególnych atakach niemal nie ma, ponieważ zakazywano o nich wspominać. Wyjątkiem była Janowa Dolina, spalona w kwietniu 1943 roku. To była polska miejscowość wzorcowa, taka Gdynia na Wołyniu. Zbudowano ją przy kopalni bazaltu. Miała być dowodem na to, że Polska niesie na Wołyń postęp i rozwój.

Pomnik w Bazaltowem (w dawnej Janowej Dolinie). 22-23 kwietnia 1943, oddział UPA zabił tam 600 polskich mieszkańców.fot.Pawdx /domena publiczna

Pomnik w Bazaltowem (w dawnej Janowej Dolinie). 22-23 kwietnia 1943, oddział UPA zabił tam 600 polskich mieszkańców.

Ile tam zamordowano osób?

Około sześciuset. OUN szczyciła się tą akcją, bo uznawała ją za duży sukces. Zniszczenie namacalnego symbolu sukcesu modernizacyjnej polityki wojewody Henryka Józewskiego.

Ale skoro większość ataków była dziełem oddziałów UPA, to dlaczego metody były tak straszliwe? Dźganie widłami, rąbanie siekierami, rżnięcie piłami, topienie w studniach? Oprawcom brakowało amunicji?

Opisy tych tortur, długotrwałego pastwienia się nad ofiarami są prawdziwe. Ale dotyczą jednak jednostkowych wydarzeń. Napady UPA z reguły trwały krótko, ofiary były uśmiercane szybko. Przy użyciu broni palnej albo siekier i łomów. Obrażenia po ciosach takimi narzędziami były przerażające. Ale ukraińskie oddziały – zwłaszcza 11 lipca 1943 roku – dokonywały napadu i po paru godzinach szły dalej. Na kolejne polskie osady.

Czyli historie o wyłupionych oczach i rżnięciu piłami to były legendy?

Do takiego drastycznego zadawania śmierci rzeczywiście dochodziło. Ale to po prostu nie było normą. Oprawcy dokonywali zresztą takich czynów rozmyślnie. Takie było założenie Kołodzinskiego. Jego plan zakładał, że należy przerazić Polaków. Dokonanie serii bestialskich mordów miało sprawić, że reszta Polaków w przerażeniu sama ucieknie na zachód.

Czytaj też: Odsiecz, która nie nadeszła. Dlaczego Armia Krajowa nie zareagowała, gdy Ukraińcy mordowali Polaków w Wołyniu?

Jaki wpływ na decyzję o wymordowaniu Polaków miało to, co na okupowanych terenach wyczyniali Niemcy?

OUN bez wątpienia zbliżyła się ideowo do faszyzmu. Niemcy Hitlera – a także Włochy Mussoliniego – ukraińskim nacjonalistom imponowały. Ale najważniejszy był Holokaust. Niemcy na oczach Ukraińców dokonali systematycznego ludobójstwa narodu, którego chcieli się pozbyć. Pokazali ukraińskim nacjonalistom, że coś takiego jest możliwe. Mało tego, pamiętajmy, że Holokaust na tych terenach często przeprowadzali rękami funkcjonariuszy ukraińskiej policji pomocniczej. Niemcy wykorzystywali ich do rozstrzeliwania Żydów, przeprowadzania obław, likwidacji gett. Wiosną 1943 roku część policjantów z Wołynia na rozkaz OUN zdezerterowała do lasu, dołączyła do oddziałów UPA i brała udział w mordowaniu Polaków.

Skąd się w ogóle wzięła nazwa UPA?

To ciekawa historia. Ukraińską Powstańczą Armię na Wołyniu założył Taras „Bulba” Boroweć. Jego formację nazywano również Siczą Poleską. Należy podkreślić, że „Bulba” był petlurowcem, a nie banderowcem. Potępiał mordy na polskiej ludności cywilnej. Banderowcy zawłaszczyli nazwę UPA, rozbili struktury Siczy Poleskiej, a jej resztki podporządkowali swojej organizacji. „Bulba” został aresztowany przez Niemców, a po wojnie trafił do Kanady. Umarł na początku lat osiemdziesiątych.

Ukraińską Powstańczą Armię na Wołyniu założył Taras „Bulba” Borowećfot.domena publiczna

Ukraińską Powstańczą Armię na Wołyniu założył Taras „Bulba” Boroweć

Czy ludobójstwo na Wołyniu miała jakiś związek z wcześniejszą, dyskryminacyjną polityką II Rzeczypospolitej wobec Ukraińców? Czy motywem części zabójców była zemsta za dwadzieścia lat polskiego „panowania”?

Przedwojenna Polska rzeczywiście dyskryminowała mniejszości narodowe, w tym ukraińską. Ale z drugiej strony, nawet gdyby polityka II Rzeczypospolitej była supertolerancyjna, to i tak ukraińscy narodowcy nie pogodziliby się z brakiem swego państwa. I prowadziliby walkę wszelkimi metodami.

Ale chyba UPA łatwiej było wciągnąć zwykłych wołyńskich chłopów do mordowania Polaków, przypominając o niesprawiedliwościach II Rzeczypospolitej?

Zgoda. Choć pamiętajmy, że dużo gorzej było w Galicji Wschodniej. Tam w 1930 roku – po serii sabotaży dokonanych przez OUN – doszło do pacyfikacji. Polskie wojsko zastosowało zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Bito Ukraińców, niszczono ich domy i sprzęty gospodarskie. Po każdym przejściu ekipy pacyfikacyjnej opór wobec władz polskich na chwilę przygasał. Ale jednocześnie w pamięci Ukraińców pozostawało głębokie poczucie upokorzenia i niechęć do państwa polskiego. To zaś budowało poparcie dla radykalnych nacjonalistów.

Ślepy odwet najczęściej przynosi skutki odwrotne do zamierzonych.

Oczywiście. Im większych krzywd ukraińska ludność doznawała od Polski, tym bardziej zbliżała się do OUN. Dopiero po koszmarnych doświadczeniach okupacji sowieckiej lat 1939–1941 ukraińscy chłopi stanęli przed alternatywą: Polska czy Związek Sowiecki? W tym porównaniu Polska oczywiście wypadała znacznie lepiej.

Na Wołyniu – mimo liberalnych rządów wojewody Józewskiego – też nie było chyba zbyt różowo?

Nierówności występowały również tam. Polacy, których na Wołyniu było zaledwie szesnaście procent, mieli całkowity monopol na stanowiska w aparacie administracyjnym. Zajmowali niemal wszystkie rządowe posady. Do tego należy dodać niesprawiedliwy podział ziemi i polskie osadnictwo wojskowe. Ono także napsuło na Wołyniu wiele krwi.

Kiedy mówi się o błędach II Rzeczypospolitej, często można usłyszeć kontrargument: „To jest przerzucanie winy ze sprawców na ofiary. Zaraz się okaże, że Polacy z Wołynia sami byli sobie winni, że ich wymordowano”.

To argument nietrafiony. Żadne, nawet największe, winy II Rzeczypospolitej nie usprawiedliwiają mordowania osób cywilnych. Kobiet i dzieci. Niewinnych cywilów, którzy najczęściej nie brali udziału w szykanowaniu społeczności ukraińskiej. Historycy starają się po prostu wyjaśnić, dlaczego ukraińscy chłopi brali udział w mordach. A nie ich usprawiedliwić.

To jaką politykę powinna była prowadzić II Rzeczpospolita?

Na pewno błędem była rezygnacja z nadania Galicji Wschodniej autonomii. Gdyby Ukraińcy, Polacy i Żydzi – nie zapominajmy o nich – mogli piastować funkcje w samorządach, szybko by się dogadali dla dobra swoich małych ojczyzn. W sytuacji, kiedy samorządy znajdowały się zaś tylko w rękach Polaków i na ogół wspierały „swoich”, w upośledzonych społecznościach rodziły się frustracja i żal. To wywoływało konflikty.

Do rzezi na Wołyniu doszło zaledwie cztery lata po upadku II Rzeczypospolitej.

No właśnie. A co by się stało, gdyby Polska przetrwała? Gdyby nie doszło do II wojny światowej? Państwo polskie nie było w stanie zdusić OUN, ale miało nad tą organizacją kontrolę. Trzymało ją w ryzach. Ukraińscy nacjonaliści pod rządami Polaków nie mogli wywołać wielkiego powstania. Gdyby struktury państwa polskiego przetrwały, do rzezi na Wołyniu by nie doszło. Dopiero warunki wojny i okupacji stworzyły odpowiedni grunt pod rzeź.

Tak, często to powtarzam. Załamanie się państwa polskiego w 1939 roku było katastrofą dla ludności polskiej i żydowskiej. Bo nie miał jej kto bronić. Rozsypał się ład i porządek.

Świetnie pisał o tym Timothy Snyder. Pokazywał, że przed ukraińską społecznością Wołynia stały cztery realne możliwości: rządy Sowietów, rządy Niemców, twarde rządy polskich nacjonalistów, które znamy z końcówki lat trzydziestych, i liberalna polityka Józewskiego. Według Snydera najlepsza była opcja numer cztery. Wojewoda Józewski zrobił dla społeczności ukraińskiej najwięcej dobrego. Gdyby dano tej polityce szansę trwać przez dziesięciolecia, na pewno przyniosłoby to dobroczynne skutki. Rozładowało konflikt.

Józewski został odwołany w 1938 roku. Wpływowe osoby w obozie sanacyjnym uznały, że jest mięczakiem, który rozpuszcza „hajdamaków”. Robi jakieś ukraińskie teatry, wydaje gazety. Co to za fanaberie! Ukraińców trzeba asymilować i trzymać za mordę – wołały.

Nowe polskie władze na krótko przed wojną niestety zaczęły bez mała otwarcie dyskryminować Ukraińców. Na pewno, delikatnie mówiąc, nie wpłynęło to pozytywnie na stosunek ukraińskich chłopów do Polaków.

Henryk Józewski, wojewoda wołyńskifot.domena publiczna

Henryk Józewski, wojewoda wołyński

Wróćmy do roku 1943. Czy Polskie Państwo Podziemne stanęło na wysokości zadania? Wielu ocalałych z rzezi miało pretensje do Armii Krajowej, że nie broniła Polaków.

Państwo Podziemne rzeczywiście mogło zrobić więcej. Zwłaszcza po masakrze w Janowej Dolinie w kwietniu 1943 roku. Wtedy trudno już było dalej żywić złudzenia, że sytuację da się opanować. Że ataki na Polaków to przypadkowe pogromy inicjowane przez sowiecką partyzantkę. Niestety do końca wierzono w taką wersję wydarzeń. Widać to w dokumentacji AK, na podstawie której dziś tworzy się fałszywe hipotezy, że za rzezią na Wołyniu stali Sowieci. Zgodnie z logiką, że skoro AK tak przypuszczała, to widocznie tak było.

Zgodnie z tą teorią grupy egzekutorów Smiersza przebrały się za upowców i mordowały Polaków, aby poróżnić obie społeczności.

To nieprawda. Kolejny mit. Sowieckie grupy udające upowców rzeczywiście działały na Wołyniu. I było ich całkiem sporo. Ale powstały po wkroczeniu Armii Czerwonej na ten teren, a więc wiosną 1944 roku. Wtedy było już po antypolskiej akcji dokonanej przez UPA.

Wróćmy do Państwa Podziemnego. Z Wołynia od końca 1942 roku napływały do komendy AK ostrzeżenia, a potem błagalne prośby. „Banderowcy chcą nas wymordować. Róbcie coś”. Bardzo długo te prośby ignorowano. Gdy AK podjęła działania, było już za późno.

Należało wcześniej powołać polskie oddziały partyzanckie. Rozkaz o ich stworzeniu kierownictwo AK wydało dopiero w lipcu 1943 roku. Po „krwawej niedzieli”. Upłynęło jeszcze kilka tygodni, zanim weszły do akcji i mogły bronić ludność cywilną. Myślę, że decyzje te powinny były zapaść już po pacyfikacji Janowej Doliny, a więc kilka miesięcy wcześniej. Wtedy było już wystarczająco dużo przesłanek, że Polakom grozi eksterminacja. Niestety nie chciano w to uwierzyć. Jeden z cichociemnych udawał dezertera i wniknął w działającą na Wołyniu grupę gruzińskich dezerterów z Armii Czerwonej. Dzięki temu udało mu się nawiązać kontakt z UPA.

Podporucznik Lech Łada „Żagiew”?

Właśnie o nim mowa. Łada przekazał meldunek wywiadowczy – który dotarł nawet do Londynu! – w którym ostrzegał, że banderowcy podjęli decyzję o wymordowaniu Polaków na Wołyniu. Tak samo jak wcześniej Niemcy wymordowali Żydów. Niestety zarówno okręgowe, jak i centralne dowództwo AK w ten meldunek powątpiewało.

Fatalny błąd.

Ale z drugiej strony należy sobie zdawać sprawę, że możliwości zorganizowania szerszej obrony na Wołyniu były ograniczone. Polaków było tam niewielu. Żeby zorganizować skuteczną obronę, musieliby nawiązać współpracę z niemiecką administracją. Polskie Państwo Podziemne stało więc przed diabelską alternatywą: albo współdziałanie z Niemcami, albo śmierć z rąk ukraińskich nacjonalistów.

Czytaj też: Jak można było przetrwać rzeź wołyńską? Tym Polakom się to udało

Polska samoobrona współpracę z Niemcami w wielu miejscach podjęła. Brała od Niemców broń, która uratowała życie wielu ludziom.

Gdyby polskie podziemie chciało bronić polskiej ludności za wszelką cenę, musiałoby jednak całkowicie wygasić działalność antyniemiecką. To zaś mogło zostać użyte przez Sowietów jako polityczny argument za odebraniem Polsce ziem wschodnich. AK szykowała oddziały na przełomowy moment wojny. Ich wystąpienie przeciwko Niemcom miało zaświadczyć, że Polacy mieszkający na Wołyniu chcą, żeby tu było państwo polskie. To miał być oręż polityczny, który – jak wierzono – pozwoli utrzymać te tereny przy Polsce.

Akcja „Burza” – jak wiadomo – skończyła się fiaskiem. Oddziały AK zostały rozbrojone przez NKWD, a Wołyń włączony do Związku Sowieckiego.

No cóż. Jedno i drugie rozwiązanie było obarczone ogromnym ryzykiem. Ci ludzie stawali przed wyborami, z których nie było dobrego wyjścia. Unikam więc generalnych ocen. Zwracam natomiast uwagę na konkretne błędy. Takie jak zbyt późne powołanie polskich oddziałów partyzanckich.

Żołnierze AK podczas akcji „Burza” w Lublinie, lipiec 1944fot.Centralne Archiwum Wojskowe/domena publiczna

Żołnierze AK podczas akcji „Burza” w Lublinie, lipiec 1944

Gdy te oddziały powstały – choćby „Bomby” czy „Jastrzębia” – okazało się, że są bardzo skuteczne. Że polskie wsie można obronić. A upowcy, którzy byli świetni w działaniach przeciwko ludności cywilnej, z uzbrojonymi żołnierzami radzili sobie znacznie gorzej. Większość bitew i potyczek wygrali Polacy.

No nie wiem, czy większość. Znamy te historie z opowiadań ludzi, którzy przeżyli w bazach samoobrony. Wsiach, które – dzięki opiece oddziałów partyzanckich AK – obroniły się przed atakami. Natomiast wiele miejscowości na Wołyniu jesienią 1943 roku w wyniku ataków UPA zostało zniszczonych. Nie pozostał po nich żaden ślad. Ale zgoda – jesienią 1943 roku oddziały partyzanckie AK ocaliły wiele tysięcy Polaków przed zagładą.

Ilu Polaków zginęło w czasie tego ludobójstwa?

Przyjmuje się, że na Wołyniu i w Galicji Wschodniej ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tysięcy Polaków. Z kolei sprawców zabójstw było maksymalnie 35–45 tysięcy.

A ilu Ukraińców mieszkało na tych terenach?

Ponad 5 milionów.

Czyli w masakrach brał udział niecały 1 procent ukraińskiej społeczności.

Warto to sobie uświadomić. Powszechne wyobrażenie jest bowiem takie, że wszyscy Ukraińcy nagle rzucili się na swoich polskich sąsiadów. Tu wracamy do fałszywej narracji o spontanicznym masowym buncie chłopskim. Żywiole, którego nic nie mogło powstrzymać. Polsko-ukraiński spór terytorialny o Lwów, Galicję Wschodnią i Wołyń nie mógł oczywiście zostać rozstrzygnięty w sposób kompromisowy…

Ofiary masakry w Lipnikachfot.Władysława Siemaszków/domena publiczna

Ofiary masakry w Lipnikach

Dlaczego?

Bo jedna i druga społeczność chciała żyć we własnym, niepodległym państwie. Ale konflikt ten wcale nie musiał przybrać tak drastycznej formy. Banderowcy rozmyślnie podejmowali decyzję, że rozwiążą go sposób radykalny i drastyczny. Więc to oni ponoszą odpowiedzialność za to, co się stało. To są konkretni ludzie znani z imienia i nazwiska. Choćby Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur” czy Roman Szuchewycz „Taras Czuprynka”.

Ci ludzie mają na Ukrainie pomniki.

Ale dlatego, że większość przywódców OUN i UPA zginęła potem w walce z Sowietami. To też jest część ich biografii. Oni pozostali na tym terenie, podjęli walkę partyzancką z bolszewikami i walczyli do końca. Najczęściej do śmierci. Ale to oczywiście nie zdejmuje z nich winy za zbrodnie, jakich wcześniej dokonali na polskiej społeczności.

Źródło:

Tekst stanowi fragment najnowszej książki Piotra Zychowicza „Ukraińcy” (Rebis, 2022).

KOMENTARZE (44)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Anunka

Myślę, że traktat Ryski również miał bardzo duży wpływ na to, co się później wydarzyło na Wołyniu.
Zdradziliśmy Ukrainę, to wtedy zrodził się skrajny nacjonalizm. Ukraina została podzielona pomiędzy Polskę i Rosję. Rosja stosowała terror, a Polska wcale nie była lepsza w swojej aroganckiej polityce polonizacyjnej.
Czytałam również, że polscy żołnierze w swoich dokonaniach na cywilnej ludności ukraińskiej, byli nie mniej wybredni niż dzisiejsi Rosjanie w Buczy.
Niestety nie pamiętam źródła.
Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.

    Ana

    Myśle ze czytała pani ukraińskich autorów nie ma żadnego usprawiedliwienia na bestialskich mordach na Polakach na Wołyniu . Żadnej a czerpanie satysfakcji z zadawania śmierci to nie jest normalne zjawisko tak samo jak problemy psychiczne większości Ukraińców przykro mi ale to nie jest normalne . Niemcy to pikus wracając do źródeł proszę sprawdzić autora i jego pochodzenie . Zwykle przepraszam nawet nie padło i nie padnie.

    Asan

    Bucza nie została wyjaśniona , czy zbrodni dokonali Ukraińcy czy Rosjanie. Ukraińcy mówią że nie oni, ale Żeleński też mówi że nie oni zabili rakieta dwóch Polaków.

    Krokodylowy

    Traktat ryski nie miał żadnego znaczenia. Petlura to była URL, zabór rosyjski, z uzgodnioną granicą na Zbruczu. OUN a wcześniej UWO to Ukraińcy galicyjscy, ZURL, zabór austriacki. Ich granica na Zbruczu nie kręciła w ogóle, oni chcieli granicy co najmniej na Sanie.

    Kazio

    Proszę nie pisać bzdur i nie zakłamywać historii

    Ulan

    Lzesz jak pies a twój przodek to upowiec…

    Greg

    Jesteś i…tka , krótko mówiąc. Powtarzasz bzdury .

    laslo

    Pytanie do AK . UPA w największym swoim rozkwicie liczyło 40000 żołnierzy,siłę liczyło AK , ponad 200000. Gdzie w tym czasie było. Dlaczego nie jest poruszana sprawa religii,właśnie ona ma największe znaczenie.

Polska patriotka

Zychowicz powinien się wstydzić. Ile pis zapłacił za agitacje proukrainska? Chcecie stworzyć unię z Ukraina i na siłę wybielacie ukraińców, z myślą żeby polskie społeczeństwo zmieniło do nich nastawienie i zapomniało o rzezi wołyńskiej. Nie uda się wam to, ludzie nie zapomną tych mordów jeżeli ukraina się nie przyzna i dopóki te ofiary nie zostaną godnie pochowani. Prawda jest taka że ukrainscy chłopi mordowali bestialsko Polaków A wydlubywanie oczu i inne tortury nie były rzadkością A norma. Są na to dokumenty i relacje świadków, którzy te mordy przeżyli. Pani Ewa Siemaszko to jest najbardziej wiarygodny badacz tych zdrodni. Polacy nie dadzą się zmanipulować

    niepoprawny politycznie

    Tylko po co?
    …rozliczać oczywiście „na siłę”, upokarzać…
    Ilość, rachunek, krzywd dawnych, okrucieństw jest ogromna – ogromny!
    Po pierwsze jednak – nie zgadzam się, tym razem z prof. Motyką, że chłopi ukraińscy nie mordowali masowo i wyrafinowanie. Prof. Motyka w swej książce „Wołyń ’43” wręcz tutaj zresztą sam sobie zaprzecza: „…Aleksander Korman, wymieniając pieczołowicie 365 rodzajów wyrafinowanych sposobów zabijania, jakich upowcy mieli dopuszczać się na Polakach, przestaje być jedynie skrupulatnym dokumentalistą: w ten sposób podkreśla również, jak głębokiej moralnej odnowy potrzebuje ukraińskie społeczeństwo…”
    Nie – co do tego ostatniego żądania głębokiej odnowy wobec Ukraińców – choćbyście mnie, niczym chłopi ukraińscy w 43., torturowali, nie ma i NIE BĘDZIE mojej zgody, ale…
    Najpierw odpowiedź skąd te ukraińskie okrucieństwo chłopskie? Bo to ciemne „kabany” były – jak mówiono w Polszcze w międzywojniu?, czy że są to faszyści – jak chce Putin?
    Motyka: „W efekcie [ wg części historyków] zbrodnia wołyńsko-galicyjska staje się zrozumiałym i NIEUNIKNIONYM, wręcz koniecznym etapem w ustalonym biegu dziejów, kolejną… …krwawą i nad wyraz brutalną SZTAFETĄ historii.”
    Historii…
    Tak historii. Okrucieństwo BYŁO przecież od zawsze „wpisane” w ziemię ukrainną, jej CAŁĄ historię. Tych 365 odmian tortur nie wymyślili sami chłopi ukraińscy, a… A najeżdżający ich Tatarzy, Turcy (zwłaszcza ich arabscy najemnicy), czy równie dzicy jak oni (lub bardziej), tak, tak, moskwianie (patrz np. tortury opryczniny Iwana Groźnego, Piotra I)… Nawet najbardziej okrutne w dziejach wg wielu historyków, szkocko-skandynawskich okrucieństw było im dane zaznać i… I nauczyć się – w pamięci przechować.
    Ukraina była bowiem w swej historii „karczmą zajezdną” najbardziej zwyrodniałego tzw. „niemieckiego” autoramentu żołdactwa, wszelkiego zresztą innego wojsk najemnych autoramentu ponadto. Krwawy rajd Wiśniowieckiego to był przy tym…
    Znaczenie tego wpływu było ogromne. Dowód? Chcecie, macie.
    Hiszpanie mający podobnie nieomal stały, odwieczny konflikt z Turcją, te same, niewiarygodnie okrutne tortury „na co dzień” – zbrodnie, lub – znowu – nawet bardziej (nie słyszałem np. na Wołyniu o wkopywaniu po szyję i skazywaniu w ten sposób na powolną śmierć w ciągu wielu dni), popełniali np. na żołnierzach napoleońskich…

    Wróćmy do potrzeby, tego że „…głębokiej moralnej odnowy potrzebuje ukraińskie społeczeństwo…”
    Dlaczego wg mnie to fałszywy w swoim „sednie” (…głębokiej…) ogląd sprawy – postulat?
    Bo do tego już doszło, paradoksalnie w wyniku „konsumpcyjnego” …tego co i było w Polsce zresztą – zapatrzenia się na zachód, przy okazji „łyknięcia” podstaw tamtejszego systemu wartości. Obecni Ukraińcy to nie są zatem ukraińscy chłopi z roku 1943., i wiemy to z całkowitą pewnością, żyją bowiem dziś obok nas, tak jak my „w dobrym i złym” „zachłyśnięci” tym tak „zgniłym” ale i „kochającym” demokrację, prawa człowieka, „zachodem”.
    Efekt? z własnej woli …odsłonięte zostały przez Ukraińców lwy Orląt we Lwowie – że to na pokaz?, bo takie są akurat koniunkturalne potrzeby – okoliczności?
    A jeśli i?
    Nawet ksiądz Isakowicz-Zaleski doszedł (w końcu!) do wniosku, że lepiej – wzorem Izraela – „umoralniać” rzekomych „genetycznych rezunów”, poprzez propagowanie „sprawiedliwych” Ukraińców, niż za WSZELKĄ cenę „tu i teraz” ich rozliczać z przeszłości.
    Jak mawiał w takich okazjach mój pradziadek, a powtarzała mi za nim moja babcia: „lepiej być cierpliwym, niż wisieć”.
    Przypomnę fragment mego dawniejszego komentarza:
    „…10 marca 1944 r. o świcie Sahryń został okrążony… …Żołnierze AK wdarli się do wsi… …zabijano… …cywilów, niezależnie od płci i wieku. […] Ukraińskie domy, stajnie i inne zabudowania gospodarcze kolejno podpalano. Część ludności cywilnej, ukryta w specjalnych „bunkrach”, zginęła w czasie w ten sposób wznieconych pożarów bądź od wrzucanych granatów. W takich okolicznościach… …większość […] ofiar w Sahryniu stanowiły osoby cywilne. Przebieg wydarzeń pokazuje, że polskie działania były formą zastosowania zasady odpowiedzialności zbiorowej […] wobec ludności ukraińskiej.” (IPN)
    Mimo to, tj. że jeszcze „przed chwilą” ginęły nawet kobiety i dzieci po obu stronach (oczywiście znacznie, znacznie więcej po polskiej – wiem o tym): „W obliczu ŚMIERTELNEGO ZAGROŻENIA Polacy i Ukraińcy zaprzestali walki i wspólnie zaatakowali KOMUNISTÓW. Najbardziej spektakularną akcję [wspólną oddziałów AK i UPA] przeprowadzono w nocy z 27 na 28 maja 1946 r. w Hrubieszowie. […]” (za RP)
    Już wtedy, nawet skrajnie nacjonalistyczna Ukraina zrozumiała, że nie ma innej drogi jak ta wspólna!
    Jak mówiła moja śp. ciotka, która straciła prawie całą rodzinę w okolicach Kołomyi z rąk UPA –„…umarłych zostawcie umarłym, byście znowu nie musieli chować obok ich grobów swoich dzieci”…
    …………………………………….
    Polskie społeczeństwo (ale i ukraińskie, co ważniejsze) w ogromnej większości, już zmieniło swoje tutaj nastawienie i mam nadzieję, że nie uda się WAM WSZYSTKIM „polskim patriotom” na siłę, nas z powrotem – pod pozorem dochodzenia do prawdy i rozliczania, nauczyć nienawidzić, i widzieć w Ukraińcach wszystko to co najgorsze…

      Polska patriotka

      Kolejny agitujacy na rzecz ukrainy, na zlecenie rządu. Ukr nie zmieniła swojej polityki historycznej nawet o centymetr. To Polakom się wmawia, że było inaczej, to Polacy mają zmienić swoją historię na taką która pasuje ukr. Widzę, że jest to szeroko zakrojona akcja w wielu miejscach w Internecie. Zobaczcie co mówili kilka lat temu Ci co teraz lobbuja na rzecz ukr. Nie uda wam się przekonać narodu, że ludobójstwa niby nie było. Nie sieje nienawiści, ale oczekujemy prawdy. Oczekujemy też przeprosin i przeniesienia polskich ofiar z bezimiennych dołów śmierci porośniętych chaszczami na cmentarze, oczekujemy godnego pochówku polskich ofiar tego ludobójstwa.

        Antykacap

        Raczej ruska onuca, a nie Polska patriotka. To kacapom od ponad 300 lat zależy żebyśmy się z Ukraincami mordowali i nienawidzili, w to wam zawsze graj. Ale już koniec z tym, stworzymy blok niezależnych od Moskwy państw, bez animozji historycznych, bez wojen religijnych, oparty na bezpieczeństwie… Bezpieczeństwie od naszego wspólnego śmiertelnego wroga – Moskala.

        Hgt

        Ludobójstwo ukraińskie nie ma sobie równego. Psychiatrzy nie potrafią tego bestialstwa wytłumaczyć!!!!

      Artamator

      ..powiedz to Zydom aby pojednali sie z ich katami z czasów IIWS i zapomnieli o holokauscie..

        niepoprawny politycznie

        Oni to już zrobili. „Business as usual”. Diaspora żyw Niemczech jest tylko mniejsza niż w USA.

    Szczera

    Pani Ewa Siemaszko i dr Lucyna Kulińska, która napisała kilka książek w tym temacie.
    Nigdy, jako naród, nie możemy zapomnieć tego, ci się wydarzyło na Wołyniu. Obecnie
    Polska polityka idzie w bardzo złym kierunku, bo dąży do BRATERSTWA z Ukraińcami!! Nie ma na to mojej zgody i nigdy nie będzie!!!

      Polaczek

      Popieram jestem prawdziwym Polakiem Nie dam się zbałamucić. Chwała Polakom i Polsce. Pomordowanym Polakom Cześć i chwała ich pamięci

        Michał WLKP

        jakim polakom. Polacy są w Wielkopolsce.

      Antykacap

      Tak, kłóćmy sie i nienawidźmy z Ukraincami kolejne 100 lat, w Moskwie i Berlinie na pewno strzelą korki od szampanów.
      Całe szczęście twoje zdanie i tobie podobnych miłośników kacapów Nic nie znaczy.

        Grzegorz

        Żałosny mały człowieczku.Zauważ że Polaków zniża się do roli podnóżków i to w każdym aspekcie naszego życia.Od służby zdrowy po preferencje odnośnie zatrudnienia.Tego jest mnóstwo.Kiedyś połapiesz się jak cię wydymali zarządzający kolonią zwaną Polską,ale oprócz bólu odbytu nic więcej ci nie pozostanie.Wiem, i tak nic nie zrozumiałeś.

        Antykacap

        No to mi wytłumacz kacapie oświecony, czekam z niecierpliwością. Dziewiąty miesiąc już czekam aż mnie jakiś miłośnik ruskiego moru, przepraszam miru, uświadomi jak to mnie dymają na prawo i lewo i co ma mi do zaoferowania Rosja oprócz defekacji za stodołą, zamordyzmu i ubóstwa?
        Jakim trzeba być marnym pajacem żeby po ponad trzystu latatch walki swojego narodu z rusyfikacją nadal chcieć klękać przed ruskimi.

      Michał WLKP

      na szczęscie Twoja zgoda jaki spojrzenie na temat nie ma żadnego znaczenia i nikogo nie obchodzi.
      Dla mnie na przykład wszystko na wschód od Łodzi to już nie polska ale co to ma do rzeczy?

Polska patriotka

Polski naród wystawi rachunek Dudzie i pis w najbliższych wyborach. Sprzedają nas Polaków, lobbuja na rzecz ukrainy. To aż niepojęte, proszę sobie wyobrazić jak wielki muszą mieć interes, że poświęcają własny naród, że rezygnują z własnej historii

    Anulka

    Gdyby nie daj Boże opozycja z konDONKIEM na czele doszła do władzy, nigdy , ale to NIGDY nie zainteresuje ich los naszych Polaków na Wołyniu, którzy nie maja swojego godnego miejsca pochowania ciał. Nigdy żadna Lewacka partia nie zajmie sie tym tematem. Tylko PiS jest zainteresowana, jak upamiętnić poległych Polaków na Ukrainie,

      Szczera

      Kobieto, co ty bredzisz!! Przecież właśnie pis z kaczką na czele oznajmił, że nie będzie żadnego upamiętniania historii!! Że należy o tym ZAPOMNIEĆ!!!
      Prawdziwa, polska, patriotyczna grupa polityczna NIGDY nie pozwoliłaby na taki haniebny obrót spraw!! Żal mi cię, naprawdę.

Polska patriotka

Polski naród wystawi rachunek Dudzie i pis w najbliższych wyborach. Za zdradę swojego narodu, za próbę zmiany historii i lobbowanie na rzecz obcego kraju. Wyobraźcie sobie jak wielki muszą mieć w tym interes

Lwa

Banderyzm na Ukrainie jest żywy ,minister spraw zagranicznych jest z ugrupowania gloryfikującej Banderę, przy cerkwiach przy polskiej granicy
wiszą flagi banderowskie, obecny hymn ukraiński brzmi o granicy do Sanu…

Ted

Pisząc o ukraińskich mordach na Polakach nie można pominąć ukraińskich mordów na żydach i innych mniejszości etnicznych. Sięgając czasów wcześniejszych, wymordowanie ok 20% ludności żydowskiej za Chmielnickiego, później kolszczyzna. Po IWŚ mirdy w pogromach od 50 tys do ponad 200 tys. włączając w to ofiary głodu chorób po pogromach. Jako pomocnicy niemców współpracując i z własnej inicjatywy wymordowali ponad milion żydów. Nieprawdą jest antyukraińska polityka Polski przedwojennej, były próby porozumienia się wobec zagrożenia sowieckiego. Wystarczy trochę poczytać.

Hultaj

Ukrainiec nigdy nie będzie moim bratem!!!

Kakak kakaka

Ty psi synu!

Anna

Totalne KŁAMSTWA – ZAKŁAMANIE HISTORII – takie książki to tylko jako podpałka do pieca!

okil1

Polaku Ukrainiec to twój wróg szczrgunie ten z pod znaku Bandery

Lach

Ukry do domu koniec sielanki

Leszek

W Google wpisać – Odessa 2014, tam młodzi Ukraińcy zabijają w Domu Związku siekierami. To taka ukraińska tradycja. W Odessie zabijali młodzi wykształceni Ukraińcy.

Roman

Moja mama I ciocia jeszcze jako male dzieci widziały ofiary tych mordów. Musiały wyjechać na Ziemie Odzyskane I nigdy nie chciały nawet odwiedzić Wołynia. Wśród Ślazaków było im 1000 razy lepiej.
Kilka lat temu ciocia usłyszała mowę ukraińska na ulicy I o mało nie zemdlała. Powiedziała, że wyjechała setki kilometrów od Wołynia nie po to aby teraz słyszeć przeklęta mowę Ukraińska. Wystarczy zobaczyć jak teraz Ukraińcy traktuja Polaków, jak mas tam nie lubia mimo, że nas tam nie na teraz. Zobaczcie co pisza Ukraincy o rzezi ukraińskiej. Wystarczy spojrzeć na Wikipedie w języku Ukraińskim. Nas zaś straszy się Rosja I Putinem. Tymczasem Ukraincy od 2014 walcza ze swoimi obywatelami

    Michał WLKP

    a kogo obchodzi los Twojej mamy? przeżyła/ zginęła na jedno wychodzi dla świata. Wyjechała z Polski( Śląsk to nie polska wszakże) więc co jej do tego?

Pawel

Ksiazka z pewnoscia jest ciekawa I warto ja przeczytac.Pytanie tylko ilu Polakow siegnie po nia.?A przydaloby sie uswiadomic co niektorych.Zwlaszcza tych ktorzy nie czytaja ksiazek…(zwlaszcza) niepoprawnych politycznie.

Artamator

Wstyd panowie… Wołyń i cała ta potworna zbrodnia i to co sie stało wczesniej i potem ze szkoda dla Polaków nie została do tej pory wyjasniona. Liczba ofiar moze dojsc nawet do 500 000 . Czemu nie powiecie gdzie ci zbrodniarze mieli swoje korzenie ? Przeciez większość to byli bandyci, uciekinierzy mający mord we krwi. To jest inna cywilizacja..Nigdy nie bylo panstwa ukraińskiego i jakby miał on jakiekolwiek tradycje ! Nawet do dziś maja niewyksztalcony jezyk..bo to jest jakaś mieszanina.. Kto naprawdę stał za UPA ? Może te same nacje ktory dziś rządzą w Polsce ? Kto ich zmuszal do wstąpienia do SS Galizien i innych formacji policyjnych, nadzorcow w obozach koncentracyjnych. A udział Ukraińców w mordowania ludnosci w powstaniu warszawskim?? A wieki temu co się działo, Hajdamacy itd , itd.. Oni zrobią wszystko dla tego kto im zaplaci.. Azow nosi emblematy czarnego słońca, kto ich wyszkolil ??

Wojtek

Jakoś tak jest z nami, ludźmi, że chcemy racjonalizować, szukać logiki w tym czy innym okrucieństwie. Od wieków jest jednak to samo. Jak mawiał Apostoł Paweł, miłość do pieniędzy powoduje każdy rodzaj zła. Pierwsze słowa Pana Profesora Motyki trafiają w sedno sprawy: O ziemię. Pokłócili się na śmierć o ziemię, jak Kargul i Pawlak o miedzę. Jedni i drudzy chcieli ziemi, która daje bogactwo. Hitler chciał złota Żydów. Lenin złota arystokracji. Anglicy, Hiszpanie, Portugalczycy chcieli bogactw podbitych terenów. Putin chce bogactw, które daje mu władza, podbija np. tereny, które kiedyś miały fabryki wafli kwarcowych do półprzewodników. Rosjanie są gotowi zabijać by mieć dochody z podbitych narodów. Biedota popiera komunistów bo pozwalają kraść. Banksterzy z USA zabijają prezydentów rękami „wariatów” za próby reformy dolara. Irak został napadnięty za chęć zbudowania giełdy bez dolara. Kadafi za żądanie zapłaty złotem zamiast pustego Euro, które skierował do Berlusconiego. Ukraińcy boja się, że wystawiamy im fakturę za pomoc, jak Anglicy nam po wojnie. Niemcy też zwrócą się przeciwko Polsce, gdy stracą nadzieję na tanie montownie ich lodówek i aut. Potrzebne jest duchowe przebudzenie, nie tylko Ukraińców.

Anonim

Zdradziliśmy Ukraine w Rydze 1921, to wtedy zrodził sie ukraiński nacjonalizm, Ukraina została podzielona pomiedzy Polske i Rosje ? Ciekawe tezy stawia Anunka tylko że od początku do końca nieprawdziwe ! Polska i Rosja nie mogły podzielić pomiedzy siebie Ukrainy bo ta powstała po raz pierwszy w roku ….1991. Sama nazwa Ukraina została wymyślona na przełomie XIX i XX wieku przez Austro-Wegry i to właśnie wtedy powstał ukraiński nacjonalizm. Wcześniej ukraina była tylko nazwą geograficzną oznaczającą ziemie na oby brzegach rzeki Dniepr, stąd ukraina lewobrzeżna należąca od roku 1654 do Moskwy i ukraina prawobrzeżna należąca do roku 1793 do RON. Tak wiec cała ukraina od roku 1793 należała już do Rosji. Chyba że za „ukraine” uznamy też Wołyń, nigdy nie mający związków z ukrainą naddnieprzańską, poza tym że obie te ziemie zamieszkiwali Rusini. Dodatkowo w latach 1918-1920 były dwie ukrainy – Austriacka ZURL i Rosyjska – URL. W roku 1920 socjalista z PPS – Piłsudski zawarł sojusz z socjalistą z URL – Petlurą, to nie Polska zawarła sojusz z Petlurą którego stolicą był …Kamieniec Podolski, tylko Piłsudski. A sejm 2 RP nigdy nie ratyfikował żadnej umowy z URL. Dodatkowo przeciw Polsce w roku 1920 w szeregach Armii Czerwonej służyli ukraińcy z ZURL, określający sie jako armia halicka. Na co liczył Petlura z URL mając na linii frontu zaledwie 15 000 żołnierzy, kiedy WP i wojsko Petlury wkroczyły do Kijowa to Rusini wcale nie chcieli sie przyłączać do ukraińskich wojsk Petlury. Teraz pytanie kto kogo oszukał Piłsudski – Petlure czy Petlura – Piłsudskiego ? Gdyby polityczny bankrut Petlura miał 150 000 żołnierzy to Ukraina by powstała, ale z 15 000 nawet o tym nie mógł marzyć. Ale z drugiej strony to mający pełną władze w latach 1926-1935 Dyktator-Piłsudski nie zrobił nawet z Wołynia – Ukraińskiego Obwodu Autonomicznego dla swojego „sojusznika”. Jezyk ukraiński jako drugi urzedowy, ukraińskie szkolnictwo i ukraińska administracja, oraz brak osadnictwa wojskowego były w zasiegu władzy Dyktatora. Co ciekawe do dziś wyznawcy Piłsudskiego oskarżają Narodowa Demokracje że w Rydze 1921 – 2 RP wzieła za mało ziemi na wschodzie. Już z tym co miała 2 RP w roku 1921 – Ryga było mniejszości narodowych – 31%, ile mniejszości narodowych miała by 2 RP pchając sie dalej na wschód – 35% czy 40% ? Drugie kłamstwo wyznawców Piłsudskiego polega na tym że oskarża sie Dmowskiego że nie chciał ziem gdzie Polacy stanowili mniej niż 50% ludności. W 2 RP po roku 1921 były aż 4 województwa gdzie Polaków mieszkało mniej niż 50%, a były to województwa Poleskie, Wołyńskie, Tarnopolskie i Stanisławowskie zamieszkane przez odpowiednio – 24,3%, 16,8%, 45% i 22,2% Polaków. W Rydze 1921 polska delegacja rzeczywiście popełniła błąd biorąc za dużo ziem na wschodzie , bo należało żądać tylko ziem 3 rozbioru Rosyjskiego z 1795, albo oddać bolszewikom 2/3 Wołynia w zamian za cała Białoruś i stworzyć jedyną możliwą w latach 1918-1939 federacje Polski i Litwy-Białorusi, oraz oddać Pokucie – Rumuni, która zajeła te ziemie już w roku 1919 i później przekazała Polsce.

tauro72

Zabijać banderowców póki jeszcze możemy

3Groszek

Można powiedzieć, że Polska i Ukraina to syjamscy Kain z Kainem, z których każdy uważał się za Abla i walił kamieniem w samoobronie, a przy podziale pobili się o wspólne serce. Można też powiedzieć, że Jadzia z Władziem mieli wyjątkowo krwawy rozwód. W życiu często tak jest, że ten słabszy nadrabia okrucieństwem, tak że ten silniejszy, który w małych dawkach, ale długo ładował go nienawiścią, zawsze wypada lepiej. A Ukraina od stuleci próbuje mieć małe, suwerenne państwo w miejscu, w jakim jest to geopolitycznie absolutnie wykluczone, bo brak jej granic naturalnych, za to ma bogactwa, ogromną wartość strategiczną i wianuszek wielkich mocarstw dookoła, dlatego ciągle ma wojnę, ucisk, kiepski humor stał się tak bardzo częścią kultury, że kiedy dostali szansę na namiastkę suwerenności, sami puścili ślinkę Moskwy i Zachodu, tak że teraz mogą znowu cierpieć za obcych i tuczyć płaczliwą duszę narodową opartą o mit bitej przez wszystkich ofiary – mentalność typowa dla wielu prostytutek, które rutynowo pakują się w tarapaty odradzające traumę. Póki moskiewski alfons próbuje zawlec ją za włosy z powrotem do zamtuza, nie ma o czym mówić, trzeba drania palnąć a panience dać odsapnąć. Ale potem będzie. I o Wołyniu. I o kulturach-wampirach Europy Wschodniej, żyjących nigdy nie zaspokojonym pragnieniem zemsty, raz po raz budzących się, by odmłodzić się i pożywić bólem i krwią swych zaślepionych wyznawców. Albo wbijemy gdzieś osinowe kołki. Albo będziemy sobie robić Wołyń za Wołyniem na wieki. vv

Don-Vasylk

ile wam płaci Komik z Kijowa za te bzdury? a może szanowni historycy wypowiedzą się dlaczego co drugi 'gieroj’ Upkaiński ma wytatuowany hakenkreuz na ramieniu lub okolicach?

    100% racji

    Nawet kentarze w necie wyłączyli by Polacy nie pisali prawdy o „braciach „

Zobacz również

Druga wojna światowa

Od robotnika przez bolszewika do... pijaka i mordercy. „Świerczewski zginął, bo musiał”. Ale kto tak naprawdę go zabił?

Zatwardziały komunista wierny ZSRR. Na sumieniu miał dziesiątki tysięcy ludzi. Gdy zginął, wiele osób... odetchnęło z ulgą. Kto zabił Karola Świerczewskiego?

8 grudnia 2022 | Autorzy: Herbert Gnaś

Druga wojna światowa

Polski bastion na Wołyniu. Jak Przebraże obroniło się przed UPA?

Na początku 1943 roku do mieszkańców Przebraża zaczęły dochodzić pogłoski, że ukraińskie hordy mordują Polaków na Wołyniu, jednak nikt w to nie wierzył. I faktycznie...

11 kwietnia 2021 | Autorzy: Daria Tuszyńska

Druga wojna światowa

To tu wszystko się zaczęło. Gdzie Ukraińcy dokonali pierwszej masowej zbrodni, która zapoczątkowała rzeź wołyńską?

Kiedy mieszkańcy Parośli zobaczyli nad ranem nadciągający oddział żołnierzy w sowieckich mundurach, zaniepokoili się, ale nie wpadli w panikę. Pozwolili nawet się związać, by uniknąć...

16 lipca 2019 | Autorzy: Anna Winkler

Druga wojna światowa

Rzeź wołyńska. „Myśmy się nie bali śmierci. Baliśmy się sposobu, w jaki umrzemy”. Szokujące relacje ocalałych [18+]

Przed oprawcami nie było ucieczki. Bezlitośnie dźgali ofiary nożami i widłami, rozrąbywali siekierami. Upowcy urządzili Polakom na Wołyniu piekło na ziemi. Jednak nie wszystkich udało im się...

9 lipca 2019 | Autorzy: Maria Procner

Druga wojna światowa

Dlaczego dowództwo AK porzuciło Polaków w Wołyniu na pastwę UPA?

W latach 1943–1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej ukraińscy nacjonaliści wymordowali 100 tysięcy Polaków. Gdzie wtedy była Armia Krajowa? Gdzie było Polskie Państwo Podziemne?...

5 lipca 2019 | Autorzy: Redakcja

Druga wojna światowa

Odsiecz, która nie nadeszła. Dlaczego Armia Krajowa nie zareagowała, gdy Ukraińcy mordowali Polaków w Wołyniu?

Rzeź wołyńska stanowi jedną z najmroczniejszych kart w historii relacji polsko-ukraińskich. Mordy na Polakach w latach 1943–1945 pochłonęły od 80 do nawet 130 tysięcy istnień....

2 lipca 2019 | Autorzy: Anna Baron-Jaworska

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.