Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak można było przetrwać rzeź wołyńską? Tym Polakom się to udało

Na zdjęciu osadnik wojskowy z rodziną (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

fot.materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont Na zdjęciu osadnik wojskowy z rodziną (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

Kiedy pogrążoną we śnie wieś otaczał tłum uzbrojonych i zdeterminowanych oprawców, mieszkańcy mieli niewiele czasu. Zaraz rozlegały się pierwsze strzały i rozdzierające ciemność krzyki. Jeśli chcieli przeżyć, musieli działać natychmiast. Ci ludzie zdołali ocalić życie i ujść cało z rzezi wołyńskiej. Jak to zrobili?

To była najważniejsza niedzielna msza, suma. Zawsze wówczas znajdowało się w kościołach najwięcej wiernych. 11 lipca 1943 roku ten fakt postanowili wykorzystać ukraińscy nacjonaliści, atakując polskie świątynie na Wołyniu, w tym tą w Kisielinie. W miejscowości jednak nie wszystko poszło po myśli napastników. Uzbrojeni Ukraińcy czekali pod kościołem, aż ludzie zaczną wychodzić z mszy, wprost pod lufy ich karabinów, tymczasem ktoś zauważył podstęp i zaalarmował wiernych. Zamiast wystawiać się na strzał, część osób cofnęła się do wnętrza i uciekła na połączoną z kościołem plebanię.

Wśród osób, które  schroniły się w tym budynku znajdowali się rodzice kompozytora Krzesimira Dębskiego: osiemnastoletnia Aniela Sławińska i dwudziestojednoletni Włodzimierz Sławosz Dębski. Kilka miesięcy wcześniej mężczyzna oświadczył się swojej sympatii, jednak ta odrzuciła propozycję małżeństwa uznając, że jest zbyt młoda. Kiedy jednak znaleźli się w obleganej przez ukraińskich nacjonalistów plebanii, ojciec kompozytora ponowił propozycję. Tym razem został przyjęty, choć ani on, ani świeżo upieczona narzeczona nie mogli mieć pewności, że przeżyją noc.

O zachowanie pamięci o Kisielinie dba między innymi kompozytor Krzesimi Dębski. W kościele bronili się oboje jego rodzice (fot. Jarosław Roland Kruk Wikipedia, lic. CC-BY-SA-3.0)

fot.Jarosław Roland Kruk Wikipedia, lic. CC-BY-SA-3.0 O zachowanie pamięci o Kisielinie dba między innymi kompozytor Krzesimi Dębski. W kościele bronili się oboje jego rodzice (fot. Jarosław Roland Kruk Wikipedia, lic. CC-BY-SA-3.0)

Polacy ukryci na plebanii nie zamierzali się poddać i stawiali odpór atakującym. Granaty wrzucane przez okna natychmiast odrzucali. Gdy napastnicy próbowali dostać się do środka po drabinie przystawionej do okna, rzucali w nich cegłami. Kiedy podpalone zostały drzwi odgradzające Polaków od atakujących, gaszono je moczem, byle nie osłabły i powstrzymały morderców.

Obroną dowodził Włodzimierz Sławosz Dębski, który ledwo wywinął się wówczas śmierci – został poważnie ranny w nogę i gdyby nie to, że przyszła żona robiła mu prowizoryczne opatrunki, wykrwawiłby się na łóżku należącym do księdza. Po kilkunastu godzinach atakujący odeszli, a broniącym się Polakom ukazał się straszliwy widok. 80 osób zginęło, jednak im udało się przetrwać.

Czy wiesz, że ...

...pogrzeb Reinharda Heydricha w 1942 roku był kolosalną uroczystością, w której udział wzięli najważniejsi przywódcy III Rzeszy, z samym Fuehrerem na czele? Heinrich Himmler w trakcie przemówienia powiedział: „Ty, Reinhardzie Heydrichu byłeś naprawdę dobrym esesmanem”.

...najbardziej znienawidzonym esesmanem w obozie w Treblince był Kurt Franz, nazywany „Lalką”. Wsławił się on między innymi tym, że wytresował swojego psa tak, by na rozkaz atakował Żydów, gryząc ich w okolicach genitaliów.

...jedyna polska cichociemna generał Elżbieta Zawacka będąc dzieckiem nie umiała powiedzieć ani słowa po polsku? Było to bezpośrednim tego, że mieszkała na ziemiach zaboru pruskiego, gdzie jej rodzinę poddawano germanizacji.

...Adolf Eichmann w ciągu zaledwie roku, między 1942 a 1943, zawłaszczył żydowski dobytek o wartości ok. 200 mln marek? To właśnie z jego rozkazu zamordowanym Żydom odbierano cenne przedmioty i wyrywano złote zęby.

Komentarze (17)

  1. Anonim Odpowiedz

    Nie wszyscy byli mordercami moja mama przeżyła tą rzęs bo dostała cynk od Ukrainca bo w kościele będą mordowano i nieposzla

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Anonimie, Twoja mama miała prawdziwe szczęście. Dziękujemy za ten wpis, bo udowadnia, że nigdy nie wolno uogólniać na całe narody, a historia nie jest czarno-biała. Pozdrawiamy.

    • Anonim Odpowiedz

      Dlatego bo Polska w ostatniej wojnie była po złej stronie, rozkazy przychodziły z Londynu,
      A w interesie Anglii było dogadywac sie z Sowietami a nie zajmowac sie jakims tam Wołyniem,ktory po wojnie tak miał przypasc Sowietom ,,,,Jak zwykle polscy politycy działali w sprzecznosci z Polską racją stanie..

  2. Gość Odpowiedz

    Prawdą jest że nie wszyscy Ukraińcy byli zbrodniarzami. Rodzina mojej mamy przetrwała dzięki temu, że sąsiad Ukrainiec przyszedł ukradkiem i kazał dziadkowi zabrać wszystkich i uciec do lasu. Tej nocy spalili i zamordowali całą wieś. Ale trzeba również pamiętać o tych Ukraincach, którzy ryzykując własne życie ratowali Polaków.

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi Gościu, święta prawda – nie wszyscy. Dlatego tak ważne są głosy autentycznego doświadczenia, które to potwierdzają. Dziękujemy i pozdrawiamy.

      • szymon Odpowiedz

        Należy zapomnieć o Wołyniu i wszelkich polsko-ukraińskich waśniach narodowych i niesnaskach. Nienawiść poprzez pokolenia doprowadza do zagłady, to właśnie konflikty wewnętrzne pielęgnowane przez pokolenia prowadzą do krwawych rozrachunków i wojen. To właśnie doprowadziło do wyrzynania się wzajemnego w b. Jugosławii. A skąd wzięli się banderowcy, czy nie gnała ich nienawiść do Polaków, którzy kiedyś i Ukraińców na pal wbijali? Stosunki polsko-ukraińskie mają jeszcze dłuższą historię. Co opisywał Słowacki? „A i Lachy tłukły Ukraińców ile wlazło”. Jeśli chcecie się nadal opluwać, trudno.

        • Nasz publicysta | Anna Dziadzio

          Drogi Szymonie, wszystko co Pan napisał to prawda – waśni nie powinno się pielęgnować, a przeciwnie: wybaczać, ponieważ żadna ze stron nie jest bez winy. Trudno jednak się zgodzić ze stwierdzeniem, że należy o Wołyniu zapomnieć – pamięć to jeden z elementów który chroni nas przed powtórzeniem się tamtych zdarzeń, a ponadto oddaje niejako cześć ofiarom. Pozdrawiamy.

  3. Czytelniczka1983 Odpowiedz

    Zapomnieć o Wołyniu to tak jakby kazac zapomnieć o Katyniu Auschwitz Treblince itp.miejscach gdzie mordowano bez mrugniecia okiem to tak jakby kazac zapomniec o naszej historii.Od jakiegos czasu czytam artykuly i powiem szczerze bardzo mnie interesują wiele ciekawych faktów można się dowiedzieć o których na lekcjach historii nawt nie ma mowy

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Droga Czytelniczko, nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Cieszymy się, że artykuły Panią interesują i zachęcamy do częstszego pozostawiania komentarzy. Pozdrawiamy serdecznie :)

  4. Anonim Odpowiedz

    Gość tak piszę że śmiem twierdzić że jest Ukraińcom. Ukrainy nie ma i nie będzie! Ukraińcy to pasożyty innych narodów. Lenie pijaki i głąvy. Takie są fakty. Bóg jest sprawiedliwy. Nie będzie nie było i nie ma wolnej Ukrainy!. Polacy mogą płacić Izraelowi!?/szok żeby Ukraina za Wołyń nie zapłaciła!!!!; choć nic nie zrekompensuje cierpienia tysięcy niewinnych kobiet dzieci i starców!!!! Kobiet dzieci i starców!!!! To nawet nie było mowy o odszkodowania ch!!!! Co z nami Polakami jest??? Może Duda i Kaczyński Jarosław to Ukraińcy??? Bo innego wytłumaczenia nie widzę. Teraz możemy na nich ruszyć jak oni na nas!!! Nas biło dwóch ich tylko jeden bije!! Oni na naszym miejscu nie zmarnowali by takiej szansy!!! Bracia za Wołyń!! Piotrek z żyrardowa.

  5. Piotrek M. Odpowiedz

    Tak streszczę szybko. Żeby znać pochodzenie. Pradziadka rostrzelało Ss pod wołominem gdy frąt wchodził. Drugi pradziadek z syłki się wymknął na syberię- gdy by nie to nie było by mojej babci i mnie. Ojciec dziadka ułan – kawaleria warszawska, dużo by wymieniać. Z mlekiem mamy nienawiści do ukraińców się napoiłem. I nie bez podstaw. Zamiast pomagać nam to mordowali nasze kobiety dzieci starców. Śmierć mała kara pieszczoty. Ukraina musi zniknąć z mapy świata. Za Wołyń!!! Piotrek zŻyrardowa.

  6. zmęczona wszechobecną nienawiścią Odpowiedz

    Dopiero jako dorosła kobieta zrozumiałam dlaczego moja św.pamięci babcia tak, delikatnie mówiąc, nie lubiła Ukraińców. Pamiętam, że gdy mówiła o kimś dwulicowym albo brutalnym , używała sformułowania ” taki z niego Ukrainiec”. Ale to było dawno, świat i ludzie byli wtedy inni, ich zachowania determinowała straszna , wyniszczająca wojna. Babcia jako mała dziewczynka w bardzo dramatycznych okolicznościach z rodzicami uciekała z Wołynia, później jako córka partyzanta nosiła meldunki w warkoczach. Z kolei rodzice mojego dziadka od dawna przygotowywali się do wyjazdu z Wołynia, prababcia suszyła mięso na podróż. W odpowiednim momencie ostrzegł ich sąsiad Ukrainiec. Wszyscy uciekli i przeżyli. Pamiętajmy o tym tragicznym okresie w dziejach świata i bądźmy dla siebie przyjaciółmi

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.