Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Kim był Siemowit, legendarny założyciel państwa Piastów?

Czy legendarny protoplasta Piastów – Siemowit – faktycznie w IX wieku rządził Polanami?

fot.domena publiczna Czy legendarny protoplasta Piastów – Siemowit – faktycznie w IX wieku rządził Polanami?

To on miał dać początek dynastii, która stworzyła państwo polskie. Czy jednak legendarny syn Piasta i Rzepichy rzeczywiście istniał, czy był tylko wytworem wyobraźni kronikarza? Do dziś łamią sobie nad tym głowę historycy, a pisarze kreują kolejne wizje losów Siemowita Piastowica.

Siemowita jako rzekomego protoplastę państwa Piastów wymienił w swojej kronice Gall Anonim. Z pewnością nie miał informacji z pierwszej ręki, dzieło to powstało bowiem dopiero około 150 lat po chrzcie Mieszka I. Co w takim razie kronikarz miał do powiedzenia na temat legendarnych władców Polski?

Według Anonima to Siemowit, a później Lestek i Siemomysł byli pierwszymi książętami z rodu Piastów, zanim nadszedł Mieszko i chrzest państwa. Siemowit był do roli patriarchy wręcz predestynowany. Jego imię znaczy tyle co „przywódca rodu”. Słowo „siemja” w języku dawnych Słowian to „rodzina”, a przyrostek „wit” znaczy „pan”, „władca”.

Cudownie naznaczony

Zgodnie z relacją kronikarza legendarny założyciel dynastii urodził się w biednej rodzinie oracza Piasta i jego żony Rzepki (w innej wersji: Rzepichy). Piastom się nie przelewało – do czasu wizyty tajemniczych przybyszów. Gdy rządzący w Gnieźnie Popiel przygotowywał się do uroczystości postrzyżyn synów, w grodzie pojawili się dwaj obcokrajowcy. Nie spotkali się jednak z ciepłym przyjęciem. Jak opisuje Gall:

Nie tylko że nie zostali zaproszeni na ucztę, lecz nawet odpędzeni w krzywdzący sposób od wejścia do miasta. A oni oburzeni nieludzkością owych mieszczan skierowali się od razu na przedmieście, gdzie trafili zupełnym przypadkiem przed domek oracza wspomnianego księcia, który urządzał ucztę dla synów. Ów biedak, pełen współczucia, zaprosił tych przybyszów do swej chatki.

Imię zapowiadające przyszłe rządy – zgodnie z legendą – nadali Siemowitowi dwaj przybysze przepędzeni przez Popiela.

fot.domena publiczna Imię zapowiadające przyszłe rządy – zgodnie z legendą – nadali Siemowitowi dwaj przybysze przepędzeni przez Popiela.

Ubogi Piast sam właśnie przygotowywał postrzyżyny syna i – mimo że zapasy miał niewielkie – poczęstował gości beczułką piwa oraz kawałkiem prosiaka. Wtedy stał się cud, niczym ten opisany na kartach Nowego Testamentu:„Goście tedy każą spokojnie Piastowi nalewać piwo, bo dobrze wiedzieli, że przez picie nie ubędzie go, lecz przybędzie. (…) Polecają też zabić wspomnianego prosiaka, którego mięsem – rzecz nie do wiary – napełnić miano dziesięć naczyń, zwanych po słowiańsku «cebry»”.

Wkrótce piwa i mięsa było tak dużo, że Piast mógł wyprawić postrzyżyny jak się patrzy. „Skoro więc urządzono zwyczajową ucztę i pod dostatkiem przyrządzono wszystkiego, goście owi postrzygli chłopca i nadali mu imię Siemowita na wróżbę przyszłych losów”. Siemowit zgodnie z zapowiedzią, gdy dorósł przejął władzę w państwie. A Popiel? Jak głosi legenda – skończył marnie.

Myszy polskie czy niemieckie?

Jeśli Siemowit faktycznie rządził zalążkiem przyszłego państwa polskiego, musiałoby to mieć miejsce w latach około 845–900. Ale jak było naprawdę? Historycy w większości uznają, że choć Anonim mógł fantazjować co do szczegółów, to raczej konkretnych osób sobie nie zmyślił. Takiego zdania jest między innymi Kazimierz Jasiński, autor „Rodowodu pierwszych Piastów”:

Przekaz Galla o Piastach przedmieszkowych zasługuje na zaufanie aż z kilku względów: intencją kronikarza właśnie w tym fragmencie jego relacji było przekazanie wiadomości, które uważał za prawdziwe, zaczerpnięte z wiernej pamięci, wiadomości te przechowały się w tradycji dynastycznej przywiązującej dużą wagę do początków dynastii.

Inspiracją do napisania tego artykułu była powieść Krzysztofa Jagiełły „Piast Mściciel”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego.

fot.materiały promocyjne Inspiracją do napisania tego artykułu była powieść Krzysztofa Jagiełły „Piast Mściciel”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego.

Podobne opinie wygłaszali również inni badacze źródeł piastowskiej państwowości, tacy jak Henryk Łowmiański, Gerard Labuda czy archeolog Józef Kostrzewski. Ten ostatni pisał w „Kulturze prapolskiej”:

Nie ulega wreszcie wątpliwości, że i dynastia piastowska nie rozpoczęła się dopiero z Mieszkiem, lecz sięga w głąb wieku IX, rozpoczynając się (…) od pradziadka Mieszka. Jest bowiem po prostu wyłączone, aby państwo Mieszka I, opisane jako najrozleglejsze z zachodniosłowiańskich przez Ibrahima ibn Jakuba, stworzone zostało z niczego przez pierwszego historycznego władcę Polski.

Zanim wiadomość o państwie polskim dostała się do źródeł pisanych, tworzyło się ono z pewnością przez kilka pokoleń, rosnąc na drodze podbojów sąsiednich plemion polskich przez księcia gnieźnieńskiego.

Jednak skoro Siemowit istniał naprawdę, to czy równie prawdziwy był Popiel? I co tak naprawdę stało się u zarania dziejów Polski, że pozbawiono go władzy? Według Henryka Łowmiańskiego Gall w zawoalowany sposób opisał przebieg plemiennej rebelii, zakończonej obaleniem dyktatora. Siemowit miał zatem zrzucić zależność swego ludu – Polan – od rządzącej dynastii Popielidów, a stało się to dzięki wsparciu części poddanych Popiela, co symbolizują myszy.

Według renesansowego pisarza Marcina Bielskiego następcą Popiela był nie Siemowit, a sam Piast wybrany na księcia przez lud.

fot.Antoni Oleszczyński/domena publiczna Według renesansowego pisarza Marcina Bielskiego następcą Popiela był nie Siemowit, a sam Piast wybrany na księcia przez lud.

Inaczej widzi sprawę Jerzy Strzelczyk. Zdaniem tego naukowca myszy to tylko legenda, na dodatek zapożyczona od naszych zachodnich sąsiadów. Z kolei w stworzonej blisko 100 lat po Anonimie wersji historii o Popielu pióra Wincentego Kadłubka, gryzonie, które zjadły Popiela, zalęgły się w trupach zabitych przez niego gości. Władca miał bowiem zaprosić na ucztę swoich 20 stryjów, a następnie zgładzić ich, częstując zatrutym winem.

Mistrz Wincenty był znacznie większym fantastą od Anonima (utrzymywał między innymi, że protoplaści Polaków wojowali z Aleksandrem Wielkim). Swoją wersję losów Popiela prawdopodobnie również zaczerpnął od zachodniego sąsiada, choć nie z legendy. W taki sam sposób bowiem w I połowie X wieku Gero, Margrabia niemieckiej Marchii Wschodniej, rozprawił z trzydziestoma naczelnikami słowiańskich plemion serbołużyckich.

Siemowit – pierwszy chrześcijanin?

Skoro myszy to metafora buntowników, to czy inne elementy legendy mają swoje rzeczywiste odpowiedniki? Część naukowców skłonna jest utożsamiać tajemniczych przybyszów do domu Piasta z misjonarzami Cyrylem i Metodym, którzy w tamtym czasie chrzcili ludy słowiańskie.

Czy zawitali także do kraju Polan i ochrzcili Siemowita? Przemawia za tym „biblijne” rozmnożenie darów oraz fakt, że to właśnie przybysze, a nie ojciec, nadali chłopcu imię. Problem w tym, że Cyryl i Metody działali jedynie na Morawach i w Panonii, czyli na obszarze dzisiejszych Węgier, Chorwacji i Austrii. W żadnych źródłach historycznych nie ma śladu po ewentualnym chrzcie Siemowita. Takie ślady są natomiast w odniesieniu do przyjęcia chrześcijaństwa przez Mieszka I.

Według legendy rodzicami Siemowita byli Piast i Rzepka.

fot.domena publiczna Według legendy rodzicami Siemowita byli Piast i Rzepka.

Kolejny problem to miejsce akcji. Zły Popiel miał urzędować w Gnieźnie, jednak z badań wynika, że gród powstał tam dopiero około 940 roku. W grę nie wchodzi również Kruszwica, gdzie „lokalizuje” mysią wieżę dopiero XIII-wieczna „Kronika Wielkopolska”. Może chodzić natomiast o Mietlicę nad Gopłem. W tym miejscu w latach 70. ubiegłego wieku archeolodzy odkryli pozostałości słowiańskiego grodziska, funkcjonującego już w IX wieku. To prawdopodobnie tam znajdowała się legendarna stolica Goplan i tam rządziłby Siemowit po przejęciu władzy.

Co ciekawe, niemiecki mnich zwany Geografem Bawarskim, który w czasach Siemowita i Popiela, spisywał dane o ludach słowiańskich na wschód od Łaby, wspominał, że Goplanie dysponowali około 400 grodami. O Polanach nie zająknął się jednak ani słowem. Według historyka Przemysław Urbańczyka może to świadczyć o tym, że Polanie… nigdy nie istnieli. Inni badacze nie popierają jednak tak radykalnego poglądu. Zdaniem Gerarda Labudy Polanie i Goplanie to po prostu jedno plemię nazywane różnie przez dziejopisów.

Historycy są też skłonni przyjmować alternatywną wersję, głoszącą, że brak Polan w spisie kronikarza to dowód ich pierwotnej zależności od Goplan. Nazwa Polanie pojawia się zresztą w późniejszych źródłach – między innymi w ruskiej „Powieści Lat Minionych”. W podaniach o Siemowicie i jego następcach (poprzednikach Mieszka I) wciąż pozostaje jednak wiele pytań, na które wciąż nie znamy odpowiedzi.

Nowa Baśń

Legendarne początki naszej państwowości do dziś prowokują nie tylko historyków, ale i pisarzy. Klasyką jest oczywiście stworzona pod koniec XIX wieku „Stara Baśń” Józefa Ignacego Kraszewskiego. Choć krytycy mieli wiele zastrzeżeń, co do jakości dzieła (autorowi wytykano między innymi dłużyzny oraz jednowymiarowość postaci), to powieść na stałe zadomowiła się w zbiorowej świadomości. Któż bowiem nie wiąże legendy o Popielu z postacią walecznego woja Domana, wymyśloną przez Kraszewskiego, a dodatkowo spopularyzowaną przez serię komiksów Andrzeja O. Nowakowskiego i film Jerzego Hoffmana „Stara Baśń. Kiedy słońce było bogiem”?

Inspiracją do napisania tego artykułu była powieść Krzysztofa Jagiełły „Piast Mściciel”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego.

fot.materiały promocyjne Inspiracją do napisania tego artykułu była powieść Krzysztofa Jagiełły „Piast Mściciel”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego.

Po tematykę legendarnych początków Polan sięgnął również Zbigniew Nienacki – twórca serii książek dla młodzieży „Pan Samochodzik”. Nie wszyscy wiedzą, że Nienacki pisał również literaturę dla dorosłych, w tym opublikowaną pod koniec życia powieść w trzech tomach „Dagome Iudex”, która miała być odpowiedzią na „Starą Baśń” i – jak obiecał historykowi Pawłowi Jasienicy – „pierwszym rozdziałem historii ojczystej”. Autor wiele sobie obiecywał po dziele, które uważał za najlepsze w swoim dorobku, jednak z powodu problemów wydawniczych książka przeszła praktycznie bez echa.

Dziś odkrywana jest na nowo przez czytelników. Równolegle powstają i współczesne literackie wersje mitycznych początków Polski. Najnowszą jest wydana właśnie powieść Krzysztofa Jagiełły „Piast Mściciel”, opowiadająca po raz kolejny o losach okrutnego Popiela, któremu tym razem na drodze staje nie Siemowit, a już jego ojciec Piast. Wraz ze swoim przyjacielem Ściborem, któremu Popiel zgładził najbliższych, postanawiają obalić tyrana…

Inspiracja:

Inspiracją do napisania tego artykułu stała się powieść Krzysztofa Jagiełły pod tytułem „Piast Mściciel”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego, przedstawiająca fascynującą wizję prapoczątków państwa polskiego.

Bibliografia:

  1. Anonim Gall, Kronika Polska, Ossolineum 2003.
  2. Banaszkiewicz Jacek, Podanie o Piaście i Popielu: studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1986.
  3. Jasiński Kazimierz, Rodowód pierwszych Piastów, Volumen, Uniwersytet Wrocławski 1992.
  4. Kostrzewski Jerzy, Kultura prapolska, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1962
  5. Łowmiański Henryk, Początki Polski: z dziejów Słowian w I tysiącleciu n.e., t. V: Okres lechicki, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1973.
  6. Strzelczyk Jerzy, Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian, REBIS 1998.
  7. Strzelczyk Jerzy, Od Prasłowian do Polaków, Krajowa Agencja Wydawnicza 1987.
  8. Ślaski Kazimierz, Wątki historyczne w podaniach o początkach Polski. Z. I. T. XXIV, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1968.

Przeczytaj o skąpanych we krwi początkach Polski:

Czy wiesz, że ...

...królowa Jadwiga Andegawenka zazwyczaj wypijała dwa, dwa i pół litra piwa dziennie? Mimo takich ilości spożywanego trunku mieściła się w obowiązującej wówczas polskiej średniej statystycznej.

...najsłynniejsza wikińska tortura – „krwawy orzeł” – była jedynie wymysłem chrześcijan, wynikającym z... błędnego tłumaczenia średniowiecznej sagi. Co nie oznacza, że wojownicy z Północy stronili od dręczenia wrogów. Wręcz przeciwnie! Lubowali się po prostu w innych rodzajach tortur.

...by dostać się do zakonu joannitów, trzeba było udowodnić wielowiekową przynależność do stanu szlacheckiego? Od francuskich rycerzy wymagano 8-pokoleniowego rodowodu, a od niemiecki - nawet 16-pokoleniowego! A to wszystko trzeba było udowodnić podczas procesu.

...króla Polski Władysława Warneńczyka swatano z kobietami z trzech pokoleń jednej rodziny? Najpierw polski dwór starał się o rękę dwuletniej Anny Habsburżanki, potem Władysławowi zaproponowała małżeństwo jej babcia, czterdziestoparoletnia Barbara Cylejska. Wreszcie polskiemu władcy rajono trzydziestoletnią Elżbietę Luksemburską, matkę Anny i córkę Barbary.

Komentarze (14)

    • Amor Patriae nostra lex Odpowiedz

      A może w stylu Sas-Zubrzyckiego lub Szaniawskiego, Dżierżwy tudzież Bieszka, proponuję poznać, miast krytykować i rozpowszechniać kłamliwą propagandę, Polska jeszcze będzie wielka !

  1. Andrzej Muras Odpowiedz

    A może Popiel chowając się na wieży przed buntownikami pochlał sobie i widząc podczas ataku delirium białe myszki, uciekał przed nimi wrzeszcząc „myszki, myszki (!)” i spadł z wieży. No i stąd legenda, że go myszy zżarły. :-)

  2. Iwona Odpowiedz

    Biedny Piast jadł prosiaki i pił piwo. A na deser bitą śmietanę i truskawkami.
    Chylę głowę przed głębokością wiedzy 😂

  3. A... Odpowiedz

    …na początek może komentarz do komentarzy powyżej: tak, zgoda, Polacy to wieczni malkontenci :).

    Ale odrobinę (tylko!) poważniej:

    I. Mnie się najbardziej podoba i być może jest najbliższa prawdy, teza o pochodzeniu nazwy Polanie od sarmackich Alanów. Na taką możliwość pośrednio wskazywał już w XIX wieku znany filolog i z zamiłowania historyk, A. Tyszyński. Przedrostek po- jest bardzo produktywny w polskim języku – słusznie i On to zauważał, a przejmowanie przez ludy następcze nazw swoich poprzedników to nagminna praktyka, stąd i przynajmniej kijowscy Po-Alanie, no bo z Alanami sąsiadować mogli… Ale dlaczegożby i nie nasi wielkopolscy Polanie w swych wędrówkach z Alanami nie mogliby się „zapoznać”…?
    W źródłach są przecież ponoć Po-aleni.
    Fakt, takie tłumaczenie „lubią” turbolechici, co nie znaczy jednak automatycznie, że to nieprawda. Warto zwrócić bowiem uwagę, że Alanie i inne dość liczne plemiona sarmackie, nagle zniknęły z naszej części Europy praktycznie „bez śladu” (na zachodzie – uciekając w części przed Hunami – pozostawili po sobie przecież masę śladów!). „Wybyli” z kart historii właśnie wtedy, gdy rzekomo dopiero „pojawili się” z nad prypeckich bagien w V wieku Słowianie.
    A przecież tych Sarmatów co zostali, nie uciekli na zachód, nie wybili chyba w większości Hunowie czy Goci?
    Czy tylko Serbowie i Chorwaci mają ich geny?
    Wydaje się, że Sarmaci już setki lat wcześniej – przed V wiekiem zaczęli być dominowani przez Prasłowian, dalej Słowian. Dlaczego? Być może ci ostatni – Słowianie, mieli pewną, ale istotną przewagę genetyczną nad Sarmatami. Otóż Sarmatów, Scytów, Hunów, Awarów i inne ludy stepowców, nagminnie „dotykało” bowiem zjawisko „zaistnienia” amazonek – żeńskich wojowniczek, kobiet które się nimi stawały z konieczności – a to wobec „notorycznego” braku wystarczającej liczby mężczyzn, którzy „zbyt szybko” ginęli w ciągłych walkach, a…
    A nawet nieznaczna przewaga plemników męskich u Słowian + np. lepsza zdolność do trawienia laktozy etc., mogła dać przewagę potencjału populacyjnego słowińskich poddanych wobec swych powoli ale stale, wymierających szczególnie w liniach męskich, sarmackich panów.

    II. Z profesorem P. Urbańczykiem zgadzam się natomiast w dwóch kwestiach: Polonia to na pewno nazwa wymyślona po za krajem Mieszka i jego syna Bolesława, i dwa: większość rzekomo innych polskich plemion – np. Wiślan, Wolinian nigdy nie było – nie istniały. Ówczesna Polska była na to zbyt słabo zaludniona (od VI w. wyraźnie słabiej niż większość jej sąsiadów). Ta gęstość zaludnienia mogła być na większości obszarów zbyt niska, aby po za małymi grupami spokrewnionych rodów, uzyskać jeszcze większe grupy posiadające wykształcone choć w części struktury plemienne.

    III. Rok 940 ogranicza liczbę pokoleń możliwych władców piastowskich (do czasów Mieszka włącznie) właściwie do 2, co stwierdzają zgodnie np. tak i prof. P. Urbańczyk, jak i z kolei prof. T. Jasiński. Siemowit (ten co rodzinę – siemie po starosłowiańku, stworzył) i Siemomysł (ten co o siemi pomyślał – zadbał o nią) to mogą być po prostu tylko przydomki władców, pierwszy prawdopodobnie Lestka, drugi Mieszka. Choć i Lestek to też być może przydomek jeno :), tak jak i Piast. Pestovat – może bowiem np. w czeskim znaczyć kultywować ale i uprawiać, a więc piast to rolnik – oracz, lub, co mi bardziej pasuje: piast to uprawiający politykę, piastujący władzę – władca.
    Wszystkie rzekome trzy imiona pierwszych legendarnych Piastów „wchodzą do użycia” dopiero po „opublikowaniu” kroniki Gala Anonima. Owszem jest, rzekomo imię, Siemomysł, które to nosił książę pomorski wzmiankowany w źródłach w 1046 roku. Najpewniej jest to jednak także określenie – przydomek nieznanego z imienia syna lub wnuka Świętopełka – syna Mieszka I; najprawdopodobniejszego protoplasty – założyciela rodu książąt pomorskich.

    I to tyle tych moich może atrakcyjnie brzmiących ale niewątpliwie trudnych do weryfikacji, dywagacji i spekulacji – ale skoro mogą pisarze i profesjonalni historycy się zapędzać i popuszczać wodze swojej fantazji, to dlaczego nie mogę i ja pogardzany przez nich laik – hobbysta?

    • Członek redakcji | Maria Procner Odpowiedz

      Dziękujemy za bardzo ciekawy i wyczerpujący komentarz! O czasach przedpiastowskich „stety” lub nie wiemy „na pewno” bardzo niewiele, co z pewnością pobudza wyobraźnię, a prowadzenie takich rozważań i poddawanie ich dyskusji – nawet jeśli są nieweryfikowalne – zdecydowanie wzbogaca dyskurs dotyczący historii. Tym bardziej, że akurat w tej kwestii pewników jest na tyle mało, że trudno powiedzieć, którzy historycy są bliżsi prawdzie.
      Pozdrawiamy serdecznie!

    • Czytacz Odpowiedz

      Drogi A.. zwykle staram się unikać dyskusji z Tobą, jak w przypadku twoich wypocin na temat podatności Słowian na kiłę, lecz w nowym roku spróbuję. Podaj mi bibliografię do swoich powyższych wywodów proszę!

  4. Takiowaki Odpowiedz

    Przecież obecnie, już z całą pewnością i ponad wszelką wątpliwość wiadomo, że założycielami państwa polskiego byli dwaj bracia bliźniacy: Jarek i Leszek ;-)

  5. ... Odpowiedz

    Po zachodniej stronie Warty jest bliźniaczy układ grodów odpowiadający tym wybudowanym w latach 929-939. Najwyraźniej ośrodek centralny został przeniesiony w bezpieczne miejsce, przyczyną było zagrożenie ekspansjią Henryka Ptasznika. Odpowiednikiem Gniezna jest gród Brzoza, Giecza a następnie Grzybowa gród w Sędzinku. Kolejny zespół Moraczewo (Lednogóra) – Ostrów Lednicki ma swój odpowiednik w Komorowie na jeziorze Bytyńskim w którego pobliżu jest charakterystyczne wyniesienie w miejscowości Ludowo.

  6. Józef Witek Odpowiedz

    Zwrudzcie uwage na slowo ” Siema ” – z rodzina ? – szczesc Boze ? …… Popiel to moze typ gospodarki – wypalania lasu pod uprawe ? i puzniej plaga myszy ? – a moze zeby tworzyc ” struktury wladzy ” trzeba byc ” Meski ” {Mieszko } i podbijac , bogacic – miec za co utrzymac najemnikow nie sciagac podatkow, ale krnabrnych sprzedawac w ” jasyr – niewole ” , niewolnik to dobra moneta ? !! ….

  7. Jozerf Witek Odpowiedz

    A to ze nasi przodkowie mogli – walczyc z Aleksandrem Wielkim nie poddaje w dyskusje , w koncu Scytowie i ich elita Sarmaci to nasi protoplasci . Co do Chorwatow , po czesku hora to gora – Chorwaci to Gorale ? !! …

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.