Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Bitwa pod Chojnicami. Krzyżacki odwet za Grunwald?

Pod Chojnicami Krzyżacy wzięli krwawy odwet za Grunwald. Na ilustracji obraz Fritza Grotemeyera "Bitwa pod Chojnicami 1454".

fot.Wisielec.97/CC BY-SA 4.0 Pod Chojnicami Krzyżacy wzięli krwawy odwet za Grunwald. Na ilustracji obraz Fritza Grotemeyera „Bitwa pod Chojnicami 1454”.

Zwycięstwo pod Grunwaldem nie złamało potęgi krzyżackiej. Już w 1454 roku wybuchła kolejna wojna. Polacy spodziewali się łatwego zwycięstwa, ale srodze się zawiedli. Już na samym początku konfliktu ponieśli upokarzającą porażkę.

Pruska szlachta i mieszczaństwo zamieszkujące terytorium państwa krzyżackiego w połowie XV stulecia miały już serdecznie dość władców z Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Liczne wojny z Polską doprowadziły do spustoszenia znacznych połaci kraju i jego zbiednienia, mistrzowie z Malborka wciąż domagali się tymczasem nowych podatków.

Zazdrośni sąsiedzi

Żyjącym w Królestwie Polskim kupcom i rycerzom powodziło się coraz lepiej i krzyżaccy poddani patrzyli na nich z zazdrością. Zazdrościć im też zaczęli władców z dynastii Jagiellonów, o całe niebo łagodniejszych i liberalniejszych od surowych mistrzów Zakonu. W 1440 roku najbardziej zdeterminowani pruscy opozycjoniści, głównie mieszczanie z Torunia i Chełmna, założyli Związek Pruski. Celem organizacji, która szybko objęła swym zasięgiem działania całą krainę, była obrona mieszkańców przed krzyżackim uciskiem.

Konflikt pomiędzy związkiem i mistrzem krzyżackim Ludwigiem von Erlichshausenem doprowadził w końcu do zbrojnego powstania. W lutym i marcu 1454 roku pruska opozycja opanowała cały kraj z wyjątkiem trzech zamków w samym sercu państwa, w tym potężnego stołecznego Malborka.

Do polskiego króla Kazimierza Jagiellończyka wysłano list z prośbą o objęcie władzy nad Prusami. Monarcha, już od jakiegoś czasu prowadzący potajemne negocjacje z buntownikami, oczywiście wyraził zgodę. Na podstawie wydanego przezeń aktu inkorporacji ziemie państwa krzyżackiego miały zostać wcielone do Polski.

Kazimierz Jagiellończyk chętnie przystał na propozycję pruskich mieszczan. Spodziewał się bowiem łatwego zwycięstwa.

fot.Herman Hahn/domena publiczna Kazimierz Jagiellończyk chętnie przystał na propozycję pruskich mieszczan. Spodziewał się bowiem łatwego zwycięstwa.

Wbrew temu, co można by sądzić, Krzyżacy nie stali jednak wcale na straconej pozycji. Dysponowali pieniędzmi, za które można było zaciągnąć najemników. Energiczny siostrzeniec Erlichshausena, Henryk von Plauen, pełną parą działał już w tym celu w Niemczech.

Szybko zebrał zaciężne oddziały i wyruszywszy na odsiecz stryjowi, dotarł do zamku Chojnice w zachodniej części państwa krzyżackiego. Twierdza została odbita z rąk przeciwnika, co znacznie poprawiło sytuację strategiczną zakonu. Dzierżąc Chojnice, von Plauen kontrolował drogę z Brandenburgii, którą miały przybywać kolejne oddziały zaciężne na pomoc Malborkowi.

Bitwa pod Chojnicami

Niebawem w okolice miasta dotarła też około 20-tysięczna armia polska pod dowództwem Kazimierza Jagiellończyka. Składała się w przeważającej części z rycerskiej konnicy zwołanej na wojnę w ramach pospolitego ruszenia. Polscy rycerze przystąpili do wyprawy nad wyraz niechętnie.

Uznali ją natomiast za dobrą okazję do wywarcia nacisku na monarchę w celu realizacji ich postulatów politycznych. W Cerekwicy, gdzie wojsko stanęło obozem, Jagiellończyk musiał złożyć przyrzeczenie, że ani on, ani kolejni królowie nie będą już zwoływać pospolitego ruszenia bądź nakładać podatków bez zgody sejmików szlacheckich.

O tym oraz innych zwycięstwach naszego oręża przeczytasz w naszej najnowszej książce "Polskie triumfy". To idealny prezent dla każdego miłośnika historii. Kup z rabatem w naszej księgarni.

O biwach z Krzyżakami przeczytasz więcej w naszej najnowszej książce „Polskie triumfy”. To idealny prezent dla każdego miłośnika historii. Kliknij i kup z rabatem w naszej księgarni.

Gdy szlachta fetowała sukces, od zachodu zbliżały się kolejne oddziały krzyżackich najmitów. Tym razem była to cała armia w liczbie około 15 tysięcy ludzi. 18 września 1454 roku oba wojska spotkały się pod zajętym wciąż przez von Plauena zamkiem chojnickim. Polaków i Krzyżaków odgradzało podłużne jezioro, przez które przebiegała grobla. Ktokolwiek chciał atakować, musiał rzucić oddziały przez ten wąski pas ziemi.

Dowódca krzyżacki Bernard Szumborski zachował ostrożność, nakazując ustawić tabor obronny z wozów, tzw. wagenburg. Polacy za to zdecydowali się na atak. Byli wypoczęci, bo dotarli pod Chojnice jako pierwsi i zdążyli przespać tam noc, podczas gdy wróg dopiero maszerował na miasto. Można było zakładać, że mniej liczną, wymęczoną marszem armię zaciężnych da się łatwo pokonać.

Czy wiesz, że ...

...w średniowiecznej Anglii używano niezwykłej metody, by dowieść swojej niewinności? Oskarżony musiał połknąć grudę złożoną z przaśnego, jęczmiennego wypieku oraz owczego sera wytworzonego w maju. Jeśli podczas mszy świętej zdołał pochłonąć całość, uznawano go za wolnego od zarzutów.

...za konstrukcję wodociągu między podnóżem Wawelu a zamkiem odpowiadał Jan z Dobruszki? Określano go w źródłach mianem ”magister cannalium” czy „rurmistrzem”. Do jego obowiązków należało również utrzymanie wszystkich instalacji kanalizacyjnych w dobrym stanie.

...jedno z pruskich plemion mordowało nowo narodzone dziewczynki? Galindzi byli bowiem przekonani, że nie opłaca się ich żywić. A matkom, które się temu sprzeciwiały - kazano obcinać piersi.

...sułtan Mehmed II Zdobywca wał się do ataku na Konstantynopol już w wieku 14 lat? Na przeszkodzie tym planom stanął bardziej powściągliwy ojciec. Dopiero po jego śmierci mógł spełnić swoje marzenia o podbojach.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.