Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Po co husarze nosili skrzydła?

Czy husarze używali w walce skrzydeł? A może były one tylko dekoracją?

fot.Stanisław Batowski Kaczor/domena publiczna Czy husarze używali w walce skrzydeł? A może były one tylko dekoracją?

Chyba nic nie kojarzy się z husarią bardziej, niż ten niezwykły element wyposażenia. Wśród naukowców budzi on jednak wiele kontrowersji. Czas wreszcie rozstrzygnąć: gdzie i po co legendarni jeźdźcy nosili skrzydła?

Nikt nie ma wątpliwości, że husaria używała skrzydeł na paradach. Natomiast od dawna toczy się debata dotycząca tego, czy były one używane w boju. Po latach studiów nad tą tematyką, wbrew sceptycznym opiniom niektórych historyków, nie mam dzisiaj wątpliwości, że skrzydła noszono także i w walce.

Liczba i jakość przekazów źródłowych, które mówią o bojowym zastosowaniu skrzydeł, jest po prostu zbyt wielka, a są one wiarygodne, więc nie można ich wszystkich odrzucać.

Postrach nieprzyjaciela

Pióra – w tym ich szczególna forma, którą były skrzydła – noszone przez jeźdźców oraz ich konie służyły zarówno dla ich własnej „okazałości”, jak i dla „postrachu nieprzyjaciela”. Skrzydła, pióra, opierzenie sprawiały, że ci, którzy je nosili, wydawali się potężniejsi.

W traktacie militarnym Stanisława Łaskiego, spisanym w latach 1544–1545, czytamy: „Acz to za hetmańską wolą i baczeniem przychodzi, iż czasem trzeba hufy zdobić, rozciągnąć, opierzyć, aby z małego pocztu zdał się więtszy”. O tym samym pisał w 1575 r. poseł wenecki Girolamo Lippomano:

[Polacy] używają w trakcie działań wojennych wszelkich środków by pokazać, [że jest ich] tak wielu, jak to tylko możliwe, by przestraszyć wroga, mają sami, jak i na koniach, nieskończone [ilości] piór, [noszą] orle skrzydła, skóry lampartów i niedźwiedzi.

Aby przestraszyć wroga husarze zakładali skóry drapieżnych zwierząt oraz doczepiali sobie skrzydła. Widać to między innymi na tym fragmencie XVII-wiecznego obrazu Marcina Altomonte "Bitwa pod Wiedniem".

fot.domena publiczna Aby przestraszyć wroga husarze zakładali skóry drapieżnych zwierząt oraz doczepiali sobie skrzydła. Widać to między innymi na tym fragmencie XVII-wiecznego obrazu Marcina Altomonte „Bitwa pod Wiedniem”.

Gdy przeciwnik wydaje się większy lub liczniejszy, ludzie podświadomie niżej oceniają swoje szanse na zwycięstwo. Innymi słowy – bardziej się boją. A jak już wspomniano, „czynniki moralne” podczas starcia były jednymi z najistotniejszych. Skrzydła nie straszyły jednak tylko i wyłącznie żołnierzy. Przede wszystkim płoszyły rumaki nieprzyjaciela.

Konie to zwierzęta z natury płochliwe. Gdy stykają się z nowym, nieznanym dotąd zjawiskiem, bardzo często ich reakcją jest ucieczka. Bywało, że Polacy wykorzystywali to w dość szczególny sposób. Według relacji przebywającego w 1681 r. w Polsce Francuza:

Czy wiesz, że ...

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

...zawodowy żołnierz w Rzeczpospolitej musiał uzbroić się na własny koszt? Jego źródłem utrzymania był żołd, z którym wiecznie zalegano, albo… rabunek.

...porażkę w pierwszej bitwie z Polakami pod Chocimiem w 1621 roku turecki sułtan Osman II przypłacił życiem? Po starciu chciał zreformować korpus janczarów, który oskarżył o tchórzostwo. Jednak to podwładni wykazali się inicjatywą, uwięzili swojego władcę i zamordowali go.

Komentarze (11)

  1. Boruta Odpowiedz

    Ech. Skrzydła przede wszystkim słuzyły do ochrony przeciwko arkanowi, powszechnie stosowanemu przez Tatarów. Wszystko inne ma drugorzędne znaczenie.

    • ŁUKASZ GARSTA Odpowiedz

      jesteś kompletnie w błedzie to akurat jest wierutna bzura. jak to wogóle brzmi tatarzy zarzucający arkan na husarię:) 2 główne powody to straszenie koni przeciwnika które często nie były przyzwyczajone do takich widoków. oraz wizulany efekt powiększenia roty. zatem wszytsko miało wymiar psychologiczny. odgłosu czy szumu żadnego nie było.

  2. Alef Odpowiedz

    Włoch w XVI w używał miana Polacy?
    Przez takich kretynów nasza historia jest tak zakłamana , przeklamana.Takie samemetidy zastosowano przy ” tłumaczeniach na polski Biblii..Polprawdy i bezczelne kłamstwa..

  3. Michał Odpowiedz

    Skrzydła u husarzy przede wszystkim miały na celu wzbudzać panikę u wierzchowca właśnie husarza, który to spłoszony galopował z niesamowitą siłą i tratował wszystko przed sobą i nie bał się nawet wycelowanych w niego pików piechoty. Ot i cała prawda na temat skrzydeł husarzy.

  4. A... Odpowiedz

    Na stronie Ciekawostek do wcześniejszych artykułów R. Sikory dot. husarii (np. „Obalamy 10 najpopularniejszych mitów dotyczących husarii….”), napisano wiele cennych, dodam bardzo dobrze udokumentowanych, analitycznych komentarzy, zapewne autorstwa głównie „młodych” – nowego pokolenia badaczy dziejów – być może ledwie (lub aż :)) studentów historii…
    Widać wpływ tychże komentarzy powyżej w poglądach autora zawartych w jego artykule – z czego się można tylko cieszyć!
    Co do skrzydeł, to oglądałem z jakieś rok temu, na którymś z kanałów historycznych, eksperyment a raczej eksperymenty, przeprowadzone przez brytyjskich lub amerykańskich, zafascynowanych husarią, historyków. Otóż mierzono poziom „hałasu” husarii bez skrzydeł i z tymiż. W zależności od przyjętych założeń eksperymentatorów, poziom rzeczonego „hałasu” uskrzydlonych jeźdźców (versus tego oczywiście tych nieuskrzydlonych) wzrastał nawet pięciokrotnie…
    A z tatarskimi arkanami radzono sobie specjalnymi nożami, które były na powszechnym wyposażeniu każdego rodzaju jazdy, a nie skrzydłami. No bo Tatarzy często zarzucali arkany właśnie na husarskie skrzydła, po to aby zrzucić (lub utrudnić mu walkę) ciężkozbrojnego jeźdźca z konia…

    Mnie zastanawia natomiast i „dręczy” od lat naprawdę wielu, pytanie: tj. to dlaczego inne obce armie nie tworzyły podobnych formacji co husaria? – dość ciężkozbrojni byli a i owszem kirasjerzy ale stosowali oni od husarii przecież diametralnie odmienną taktykę szarży.
    Czy husarzy, trywializując, byli za drodzy (rzadko się wspomina, że byli np. także doskonale uzbrojeni w bardzo drogą broń palną, zwykle – co szokujące [!] – wręcz lepiej od stosujących karakol szwedzkich rajtarów), bo wymagali naprawdę b. drogiego uzbrojenia i wielu lat forsownych szkoleń, a…
    A może w stosunku do tychże wysokich „kosztów utrzymania” byli za mało skuteczni?

    Oj naprawdę niecierpliwie czekam aż kurier dostarczy mi najnowszą książkę R. Sikory…

    • zły porucznik Odpowiedz

      Ta teoria o skrzydłach chroniących przed arkanem wyszła chyba od Szymona Kobylińskiego. Prawdopodobnie husaria skrzydła zapożyczyła właśnie od Tatarów. Jedyne, oryginalne skrzydło husarskie z okresu „klasycznego” (tzw. „czarne”), a właściwie sama listwa, o pewnej proweniencji, jest na zamku Skokloster w Szwecji. Pochodzi z kolekcji Wrangla, z okresu bitwy warszawskiej 1656 r. Problem w tym, że nie wiadomo do końca czy jest ono husarskie czy tatarskie.
      Jeśli chodzi o to ściąganie husarzy za skrzydła to się to kupy nie trzyma. Nie ma żadnych dowodów naukowych na to, że husaria używała bojowo skrzydeł mocowanych do pleców. Oryginalne zaczepy do skrzydeł jakie się zachowały (z 2 poł XVIII w.), mają taką konstrukcje, że ich się bojowo po prostu nie da wykorzystać. Skrzydła w boju troczono do siodeł. Myślę, że przeciw Tatarom ich w ogóle nie używano bo i po co? Był to element dobrze Tatarom znany.
      Ewentualnie skrzydła mogły chronić przed uderzeniem w plecy. Jednak w tej roli znakomicie sprawdzały się skóry zwierząt.

      To, że husaria powstała akurat w RON to był zbieg wielu okoliczności, bo ta formacja ewoluowała w naszych specyficznych warunkach, przez dekady. Z pewnością na powstanie tej formacji i jej wysoką skuteczność miał wpływ wschodnioeuropejski teatr wojenny – prymat kawalerii nad piechotą w XVI w a więc w okresie kryzysu kawalerii na Zachodzie, wykształcenie się specyficznego typu konia i baza do jego hodowli. A także spora zamożność szlachty w okresie gdy ta formacja się kształtowała. Bo jej zmierzch rozpoczął się w poł. XVII wraz z pauperyzacja szlachty – z krótkim okresem renesansu za Sobieskiego – ale on też był stymulowany odgórnie.

      Ps. Nie posądzał bym R. Sikorę o to, aby sugerował się komentarzami. Jeśli już to wpływ miała zażarta kiedyś dyskusja na forum historyków.

  5. zły porucznik Odpowiedz

    Ta teoria o skrzydłach chroniących przed arkanem wyszła chyba od Szymona Kobylińskiego. Prawdopodobnie husaria skrzydła zapożyczyła właśnie od Tatarów. Jedyne, oryginalne skrzydło husarskie z okresu „klasycznego” (tzw. „czarne”), a właściwie sama listwa, o pewnej proweniencji, jest na zamku Skokloster w Szwecji. Pochodzi z kolekcji Wrangla, z okresu bitwy warszawskiej 1656 r. Problem w tym, że nie wiadomo do końca czy jest ono husarskie czy tatarskie.
    Jeśli chodzi o to ściąganie husarzy za skrzydła to się to kupy nie trzyma. Nie ma żadnych dowodów naukowych na to, że husaria używała bojowo skrzydeł mocowanych do pleców. Oryginalne zaczepy do skrzydeł jakie się zachowały (z 2 poł XVIII w.), mają taką konstrukcje, że ich się bojowo po prostu nie da wykorzystać. Skrzydła w boju troczono do siodeł. Myślę, że przeciw Tatarom ich w ogóle nie używano bo i po co? Był to element dobrze Tatarom znany.
    Ewentualnie skrzydła mogły chronić przed uderzeniem w plecy. Jednak w tej roli znakomicie sprawdzały się skóry zwierząt.

    To, że husaria powstała akurat w RON to był zbieg wielu okoliczności, bo ta formacja ewoluowała w naszych specyficznych warunkach, przez dekady. Z pewnością na powstanie tej formacji i jej wysoką skuteczność miał wpływ wschodnioeuropejski teatr wojenny – prymat kawalerii nad piechotą w XVI w a więc w okresie kryzysu kawalerii na Zachodzie, wykształcenie się specyficznego typu konia i baza do jego hodowli. A także spora zamożność szlachty w okresie gdy ta formacja się kształtowała. Bo jej zmierzch rozpoczął się w poł. XVII wraz z pauperyzacja szlachty – z krótkim okresem renesansu za Sobieskiego – ale on też był stymulowany odgórnie.

    Ps. Nie posądzał bym R. Sikorę o to, aby sugerował się komentarzami. Jeśli już to wpływ miała zażarta kiedyś dyskusja na forum historyków

  6. Andrzej Makacewicz Odpowiedz

    Dziękuje autorowi i wszystkim komentującym za możliwość poszerzenia wiedzy historycznej o husarii. Jestem trenerem koni i wykładam zarówno w Polsce jak i za granicą techniki treningowe oparte o behawioryzm koni i zachowania naturalne. Jedną z podstawowych technik szkoleniowych koni jest habituacja-odczulenie konia na dowolne czynniki zewnętrzne. Była to podstawowa technika wyszkolenia konia bojowego czy kawaleryjskiego. Można odpowiednim treningiem zgasić reakcję ucieczki konia na dowolny bodziec jak np strzały, wybuchy, łopot flag czy wiele innych które stosujemy w treningu koni policyjnych czy używanych w filmach ale też sportowych i rekreacyjnych. Ale konie posiadają też naturalny strach przed dźwiękiem jaki wydają drgające pióra. Podejrzewamy, że to atawizm związany być może z tym , że drobne ssaki koniowate były kiedyś atakowane przez ptaki ale to niesprawdzona teoria. Fakt faktem, iż bez specjalizowanego treningu nie da się dzisiaj wsiąść na dowolnego konia ze skrzydłami i ruszyć galopem nie zaliczając gleby. Ba, tysiące ludzi zalicza ciężkie wypadki od furkoczącej na wietrze torebki plastikowej. Zatem test nasilenia hałasu furkoczących piór do pięciokrotnego w stosunku do galopującego jeźdźca nie upstrzonego w pióra jest potwierdzeniem tego jak dużą rolę odgrywał ten dźwięk w płoszeniu koni przeciwnika. Wydaje mi się również , że husaria specjalnie ustawiała skrzydła pod pewnym kątem nasilając ten furkot i po to też husarz mocował wiele piór na sobie i koniu. Trening takiego gaszenia płoszenia się konia husarza, (choć nie znano wtedy słowa habituacja ani jego mechanizmu) nie był pewnie ani długotrwały ani skomplikowany, nie wspominając o hodowli i doborze koni. Dla konia nieodczulonego na ten bodziec był on potencjalnie tak silny, że każdemu jeźdźcowi trudno by było zapanować nad koniem w panice ucieczki. Dziś doskonale wiemy, że w procesie treningowym konia odczulenie powinno być na każdy bodziec oddzielnie i nawet doskonale wyszkolony koń a nie odczulony np na szelest folii może być nie do opanowania. Podobnie nie da się dziś wsiąść na dowolnego, nie wyszkolonego do tego własnie konia, z flagą na wyciągniętej kopii łopoczącej w galopie przed końskim nosem. Własnie wróciłem z treningu kilkunastu jeźdźców gdzie jednym z zadań było nauczenie nieodskakiwania koni od flagi ruszanej na poziomym sznurku a podążanie za nią. I nieźle jeźdźcy się napocili aby nie zaliczyć gleby na odskakujących koniach. Myślę , że także specyfika końskiego wzroku i widzenia (zasadniczo różna od ludzkiego przez poziomą budowę soczewki końskiego oka) miała wpływ na reakcje koni przeciwnika na wyniesione nad husarzem skrzydła i proporce. Wykładając w świecie teorie habituacji i jej związek z husarią spotykam kompletny brak wiedzy o husarii ale dociera do wszystkich żart, że gdyby nie husaria to wykładałbym być może w języku tureckim. pozdrawiam

Odpowiedz na „MichałAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.