Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Od kiedy w Polsce jada się karpia na Wigilię?

Sprzedaż karpia w Krakowie w 1932 roku (zdjęcie pochodzi z książki "Dwudziestolecie od kuchni" autorstwa Aleksandry Zaprutko-Janickiej)

fot.zdjęcie pochodzi z książki „Dwudziestolecie od kuchni” autorstwa Aleksandry Zaprutko-Janickiej Sprzedaż karpia w Krakowie w 1932 roku (zdjęcie pochodzi z książki Dwudziestolecie od kuchni autorstwa Aleksandry Zaprutko-Janickiej)

W szczycie przedświątecznej gorączki zewsząd atakują nas reklamy z barszczem, choinką i karpiem, który urasta niemal do rangi symbolu Gwiazdki. Tymczasem, wbrew temu, co próbują nam od lat wcisnąć marketingowcy, karp na wigilijnym stole jest stosunkowo młodym wynalazkiem.

To, co nam wydaje się tak głęboko zakorzenione w tradycji polskich świąt Bożego Narodzenia i wręcz nieodzowne, dla naszych babć nie był wcale związane z jakkolwiek rozumianą tradycją!

Niezaprzeczalnym królem dzisiejszych stołów wigilijnych w Polsce jest karp królewski. Odmianę, która stała się tak popularna, wyhodowano jednak dopiero w XIX wieku.

Choć już przed II wojną światową w wielu chrześcijańskich domach spożywano karpie, to jednak ryby te kojarzono głównie z kuchnią żydowską. Z okazji świąt jedzono sandacze, szczupaki, a w biedniejszych rodzinach malutkie stynki i różne inne ryby przyrządzane na wszelkie sposoby. Czy pojawiał się wówczas także karp?

Maria Gruszecka w swojej słynnej książce 365 obiadów. Praktyczna książka kucharska z 1930 roku istotnie wymieniała karpia jako danie wigilijne (obok barszczu z uszkami, zupy migdałowej, pasztecików z ryby, jarmużu z kasztanami, groszku zielonego z grzankami, pieczonego szczupaka, sandacza z jajami, klusek ze śliwkami, kruchych pierożków, leguminy makowej, budyniu z szodonem i tortów), jednak zdecydowanie nie był on w jej ujęciu głównym bohaterem wieczerzy.

Ogółem karp przed wojną występował jako jedna z wielu potraw podawanych w ten szczególny wieczór. A przy tym: jako jedna z kilku ryb wigilijnych, nie zaś jedyna.

Karp, zdjęcie z roku 1946 (fot. Bundesarchiv, Bild 183-19000-0213, lic. CC-BY-SA 3.0)

fot.Bundesarchiv, Bild 183-19000-0213, lic. CC-BY-SA 3.0 Karp, zdjęcie z roku 1946 (fot. Bundesarchiv, Bild 183-19000-0213, lic. CC-BY-SA 3.0)

Najczęściej przyjmował postać „karpia po polsku”: w lekko słodkawym sosie, który swój smak zawdzięczał tartemu piernikowi, piwu, rodzynkom i odrobinie miodu.

Zdekomunizować karpia!

Grube panierowanie karpia i podawanie go na jednej kolacji na tysiąc sposobów to moda powojenna. Zatem gdybyśmy poddali wigilijne menu tak modnej współcześnie dekomunizacji, karp prawdopodobnie by się nie obronił. Za jego popularyzacją stoi bowiem zaangażowany działacz PZPR, członek KC, ekonomista i minister gospodarki Hilary Minc.

Czy wiesz, że ...

...ten polski magnat postanowił podarować cały swój majątek... Hitlerowi? Führer jednak prezentu od księcia Radziwiłła nie przyjął, stwierdzając, że "przecież nie można przyjąć czegoś, co i tak zostało skonfiskowane".

...by uciec z PRL-u wybitny kompozytor Andrzej Panufnik zorganizował sobie wyjazd do Zurychu na nagrania polskiej muzyki? By nie budzić podejrzeń, oficjalne zaproszenie zostało wysłane do Biura Współpracy Kulturalnej z Zagranicą. Panufnik udawał zaskoczonego propozycją i zgodził się, pozornie bez entuzjazmu, dopiero po licznych namowach.

...część ofensywy Tet przygotował niewielki, jedenastoosobowy oddział, złożony z młodych dziewcząt? Przyczyniły się one do sprawnego zajęcia miasta Hue 31 stycznia 1968 roku - w bitwie walczyły zresztą aż do końca!

...GROM, najlepsza polska jednostka specjalna, dzięki morderczemu szkoleniu wykazuje olbrzymie możliwości? Po 11 września 2001 roku MON mógł wysłać do Afganistanu około stu pierwszych żołnierzy dopiero po trzech miesiącach szkolenia. Tymczasem operatorzy jednostki GROM gotowość bojową osiągali w półtorej godziny!

Komentarze (16)

  1. Anonim Odpowiedz

    Karp na święta musi być a jak ktoś lubi morskie robactwo, pięknie nazwane owocami morza to niech żre to świństwo

  2. Asia Odpowiedz

    Profesor Dumanowski w najnowszej książce pisze, że karp od zawsze gościł na wigilijnych stołach i podaje przykłady starych przepisów. Nawet przepis na karpia w szarym sosie był sławny na całą Europę.

    • Nasz publicysta | Autor publikacji |Aleksandra Zaprutko-Janicka Odpowiedz

      Jak najbardziej – karpia jadano na Wigilię, ale robienie z niego jedynej i najważniejszej ryby to echo komunizmu. Karp w piernikowym sosie to staropolska potrawa, która pojawia się w jadłospisach wigilijnych, ale obok niej na stole goszczą jeszcze przynajmniej 2-3 inne gatunki ryb, a w bogatych domach nawet więcej. To zmieniło się dopiero w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

      • andogor Odpowiedz

        To nie tylko przez komunę zrobił się najważniejszym daniem. Prawda że wtedy innych ryb zabrakło. Świeżych ryb, bo przecież śledzie z beczki były i za komuny, ale jakoś symbolem wigilii nie zostały. A i później, gdy w latach 60-70 polska flota już łowiła duże ilości dorszy, mintajów płastug itp itd, to niewielu było takich co kupowali te ryby, oczywiście mrożone, na kolację wigilijną. Po prostu karp jest bardzo smaczną rybą a na dodatek trochę sezonową. Trzeba tylko umieć ją zrobić

        • Anonim

          W porównaniu do ryb morskich, to karp jest taką pangą, która była modna 10 lat temu.

  3. Komuno nie wróć Odpowiedz

    Tyle się o tym mówi i pisze, ale niektórzy dalej swoje, że karp to tradycja „staropolska”. Straszne spustoszenie intelektualne po II wojnie nastało.

  4. andogor Odpowiedz

    Hodowla karpia od średniowiecza była związana z klasztorami. Bernardyni i cystersi na polskich ziemiach wprowadzili odpowiednie technologię, łącznie z tzw” płuczkami” więc karp był rybą cenioną i wykorzystywaną w kuchni postnej czyli też wigilijnej. Połów dzikich ryb był i jest do dziś niepewny zwłaszcza w miesiącach listopad grudzień bo ryby w większości stoją w głebokiej wodzie i nie żerują.Łatwiej było spuścić za to wtedy wodę ze stawu. Zapaść w hodowli karpia -a przez to i w konsumpcji- to wynik najpierw wojen – potopu i wojen północnych, jak również ochłodzenia w małej epoce lodowcowej- karp rozmnaża się i dobrze przyrasta w ciepłej wodzie. Tak więc może wracamy z karpiem we wigilię do czasów dawniejszych?

  5. Marian Odpowiedz

    Ja tam gościom nie serwuje byle jakich ryb prl juz dawno za nami. Dlatego jak ryba to świeża z morza nie z beczki.

  6. Genealogia Polaków Odpowiedz

    no nie całkiem tak ….
    karp wigilijny był już jedzony w średniowieczu …. szczególnie przy klasztorach … ten rzeczny był jedną z najprostszych ryb, również sposoby przyrządzania „po żydowsku” miały sens w odniesieniu do Bożego Narodzenia. Chodziło natomiast o to że w stawach hodowlanych w dworach było więcej innego typu ryb – sandacze, liny, węgorze itp – i to one pojawiały się na stołach częściej. Dopiero upowszechnienie gospodarczego znaczenia karpia spowodowało jego popularność – nie jest to jednak jakieś zaprzeczenie tradycji gdyż generalnie chodziło o rybę – symbol Chrystusa.

  7. arek Odpowiedz

    Niestety, w dalszym ciągu kupienie przed świętami jakiejś innej ryby niż karp jest więcej niż problematyczne. Tylko raz na wigilię udało mnie się kupić sandacz, w pozostałe lata „nie dowieźli” Czasami w dostawach trafiają się niewielkie ilości szczupaka, zatem jeśli ktoś ma możliwość udać się do rybnego około 10 rano, to może kupić te rybę. Po palący – zapomnij. Tak więc okazuje się, że pomimo zmian PRL ciągle żywy. Warto na marginesie zauważyć iż nasi przodkowie nie musieli przejmować się unijnymi lumitami połowowymi, bo ich nie było.

  8. miłośnik karpia Odpowiedz

    „Karp był tani w hodowli…”
    Czemu więc dziś kg karpia kosztuje prawie 30 zł? A czy ktoś zna ceny innych ryb? Czy ktoś wie ile kosztuje sandacz? LUDZIE! Kogo stać na inne ryby? W moim domu prawie ich nie jemy bo ceny horrendalne. Śmierdzący, chiński łosoś kosztuje około 40 zł za kg. A dorsz? W PRL było takie powiedzonko (prześmiewcze) ” jedzcie dorsze – gów..o gorsze”

    • paranawalizkach Odpowiedz

      Nie wiem ile teraz kosztuje karp, ale nie sądzę żeby cena wzrosła o 100 %. Cena w sklepei to na przestrzeni lat 11-15 zl za kilogram biedronki mają jeszcze taniej. Prosto ze stawu to w zależności od sezonu 8 – 11 zl. Więc skąd te liczby

  9. 62.mark kraus Odpowiedz

    Moglibyśmy mieć ryb morskich nie do przejedzenia ale jak się sprowadza własny kraj do roli kolonii i likwiduje własne floty rybackie to później nie ma się czym łowić i sprzedaje się kwoty polowowe holendrom.

Odpowiedz na „MarianAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.